Kiedy pod koniec ubiegego wieku, po dugich staraniach, prof. Tomasz Mikocki, dyrektor Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, otrzyma wreszcie upragnion licencj na prace wykopaliskowe w Libii, wiedzia, e bdzie to przeom w jego karierze. Dla niejednego naukowca dostp do zabytkowego miasta Ptolemais (dzi Tolmata) by marzeniem ycia.
- Myl, e w duej mierze zadecydowaa dobra opinia o naszych dokonaniach archeologicznych w innych krajach arabskich, m.in. Syrii, Egipcie, Jordanii czy Sudanie. Bez faszywej skromnoci trzeba doda, e Polska jest w cisej czowce krajw specjalizujcych si w archeologii rdziemnomorskiej. Ba, mamy nawet wiksze osignicia ni Amerykanie - przyznaje prof. Mikocki.
Dodaje, e nie bez znaczenia byy te zapewne bardzo przyjazne kontakty handlowe midzy Libi a Polsk, nawizane jeszcze w epoce Gierka czy Jaruzelskiego. Wielu Libijczykw koczyo studia w Polsce, a blisko poowa tamtejszej inteligencji, liczcej okoo piciu tysicy osb, mwi po polsku. Poza tym polscy archeolodzy nigdy nie prowadzili bada w tym kraju. Francuzi, Niemcy, Wosi kopali, a my nie. To te, by moe, by jaki atut. Teraz to inni z zazdroci patrz na poczynania polskiego zespou.
C takiego wywoywao podanie archeologw z caego wiata, by jecha do Ptolemais? Miasto, ktrego nazwa nawizuje do dynastii Ptolemeuszw, byo jednym z wikszych orodkw politycznych, kulturalnych i gospodarczych w basenie Morza rdziemnego. Porwnywalne nawet z Rzymem, Atenami czy Aleksandri. Tyle e tych ostatnich, choby ze wzgldu na pniejsz zabudow, archeologicznie zbada ju si nie da. Z Ptolemais jest inaczej.
- Zaoone zostao w III w. p.n.e., cho Wosi w trakcie swoich wykopalisk znaleli kilka skorup mykeskich, co by wskazywao, e ju od XI w. p.n.e. istniao tam osadnictwo. Byo wzorowane na odlegej o niespena 1000 km Aleksandrii, a wic ortogonalna siatka ulic wyznaczaa kwartay, przeznaczone na zabudow miejsk, witynie, rezydencje i domy. Ptolemais znajdowao si w orbicie wpyww egipskich, a w III w. n.e. stao si stolic caej prowincji, Cyrenajki - opisuje prof. Mikocki.
Po trzsieniu ziemi w 365 r. n.e. odbudowano tylko centraln cz miasta i kwartay obronne, w ktrych ludno chowaa si w czasie najazdw plemion pustynnych. Niezamieszkane partie zasypa z czasem piasek, nawiewany przez bardzo silny wiatr. W ten sposb zakonserwowane zostay pozostaoci, ktre zachoway si do dzi. Pniej terenu tego nie zabudowywano. Stanowi on bezcenn warto, gdy antyczne miasto mona dziki temu w kompleksowy sposb zbada i odtworzy jego wygld. Ruiny, otoczone zachowanymi czciowo murami o wysokoci miejscami 10 m, rozcigaj si na obszarze 250 hektarw. Poza miastem znajduj si jeszcze liczne monumentalne sanktuaria, witynie i nekropolie. Cay zesp miejski ma wic znacznie wiksz powierzchni.
- Prowadzimy klasyczne badania terenowe, a wic kopiemy i albo si co trafi, albo nie - z umiechem mwi dyrektor Instytutu Archeologii UW. - W archeologii trzeba wiedzie, czego si szuka i mie troch szczcia. Nam udao si uzyska licencj, a w dodatku Libijczycy mieli dobry humor i pozwolili nam prowadzi prace akurat w tym miejscu. No i jeszcze trafilimy od razu na will z mozaikami.
To najwikszy powd do dumy. Nikt nie spodziewa si, e zaraz po rozpoczciu prac, wrd morza piachu i kamieni, bez adnej mapy, uda si co wykopa. Tymczasem trafiono na zamknity obiekt ze wspaniaymi dzieami sztuki. Nazwano go „Will z widokiem”, gdy z miejsca tego rozpociera si niezapomniany widok na morski brzeg.
- To jest atrium, czyli wewntrzny dziedziniec tej rezydencji, tutaj s kolumny poprzewracane w czasie trzsienia ziemi, a wokoo znajduj si pomieszczenia, w ktrych znalelimy wanie dekoracyjne mozaiki - prof. Mikocki pokazuje zaznaczone na planie obiekty. - Dwie inskrypcje pozwoliy nam ustali, e wacicielem rezydencji by bogaty Rzymianin Lucius Actius.
Eksploracja willi jest bardzo czasochonna. W ostatnim sezonie przez cay miesic kopano tylko jedno pomieszczenie. Ale z uwagi na wyjtkowo odkrytych dzie, spowolnienie prac byo nieuniknione. Na samo zakonserwowanie freskw potrzebny by tydzie. A jeszcze kady, najmniejszy nawet znaleziony obiekt, kada skorupa, jest dokumentowana, numerowana, zabezpieczana. Wszystko ma tu przecie dwa tysice lat.
- Warto tych mozaik jest nie do przecenienia. Przedstawiaj one sceny, ktre miay wydwik symboliczny. To nie jest tylko dekoracja, to s sceny z mitologii, zawierajcej cay szereg opowiada, wzorw, postaw moralnych, wydarze, do ktrych si odwoywano. Te mozaiki niosy w sobie konkretne przesanie.
Kade pomieszczenie miao odrbn mozaik. Trzeba te pamita o tym, e stanowiy one dekoracj podg, rzadziej - cian. Waciciel zamawia tak tematyk, jaka mu si podobaa, bya modna w danym momencie, wreszcie - pasowaa do konkretnego pomieszczenia. W jadalni willi w Ptolemais odkryto np. mozaik z mitem dionizyjskim. Z kolei na pitrze posadzka pokryta bya mozaik z mitem trojaskim. Na szczcie, kiedy podczas trzsienia ziemi willa runa, mozaika spada na jak mikk warstw i rozbia si na due fragmenty. To tylko troch uatwia teraz zadanie. Wszak to prawie 50 m. Na specjalnie stworzonym sztucznym podou wszystkie fragmenty, niczym puzzle, dopasowuje si do siebie, a nastpnie skleja. Cz z nich zostaa ju zoona w magazynie i czeka na przewiezienie do Polski. W Libii nie ma bowiem odpowiednich pracowni konserwatorskich.
- W tym roku, w poowie sierpnia, planuj wyjazd 12-osobowej misji, ktr na miejscu wspomoe minimum 10 robotnikw. Jeli wszystko dobrze pjdzie, to w cigu dwch miesicy jestemy w stanie skoczy badania centralnej czci willi.
Jak przyznaje prof. Mikocki, najwiksza warto Ptolemais tkwi w tym, i do dnia dzisiejszego pozostao ono w stanie nienaruszonym. To unikat w skali wiatowej, dajcy si porwna jedynie z Pompejami.
- Tyle e nasze miasto znalazo si pod piaskami pustyni. No i jest ponad czterokrotnie wiksze. Poza tym w Pompejach wykopaliska trwaj od poowy XVIII wieku, a tu dopiero zaczynamy.
Ptolemais jest jedyn w tej chwili stolic wiata antycznego, ktr mona zbada. A poniewa w zakresie architektury, urbanistyki i dekoracji jest ona niemal odbiciem Aleksandrii, efekty tych bada mog wiele wnie do archeologii hellenistycznej. Na razie jednak trudno jeszcze o tym mwi, bo na wiele, take podstawowych kwestii, nie udao si znale odpowiedzi. Zagadk pozostaje np. to, gdzie w Ptolemais znajdowaa si agora.
- Prawdopodobnie nad zespoem podziemnych cystern, ktre wydrono dla zapewnienia zapasw wody. Jedyny dostpny akwedukt znajdowa si w odlegoci 20 km, wic zapasy uzupeniano podczas pory deszczowej. Cysterny byy olbrzymie, jedna z nich miaa pojemno kilku milionw metrw szeciennych. Aby nasze przypuszczenia potwierdzi, wykonamy zdjcia satelitarne w podczerwieni. Uyjemy w tym celu anteny, ktra wysya fale radiowe i w ten sposb pokazuje przenikliwo gruntu - zapowiada kierownik pierwszej polskiej misji archeologicznej w Libii.
To w ogle pierwsza nowa misja po zakoczeniu epoki Kadafiego. Bo cho od 20 lat w Apollonii dziaaj Francuzi, a w wielu innych miejscach Wosi, to tak naprawd dopiero Polacy przeamali impas. Do niedawna Libijczycy byli niechtni wykopaliskom w swoim kraju, ale powoli zaczynaj sobie jednak zdawa spraw z tego, e turystyka jest przyszoci, a archeologia moe przyczyni si do jej pobudzenia. Jest zatem wielce prawdopodobne, i teraz nastpi otwarcie Libii na misje archeologiczne. Jak przypuszcza prof. Mikocki, uzyskanie wwczas kontraktu na wyjtkowe miasto, takie jak choby Ptolemais, stanie si dla polskich zespow praktycznie niemoliwe. Skorzystaj na tym tylko bogate instytuty z zagranicy. Dlatego tym bardziej trzeba wykorzysta szans.
- Nam z pewnoci pomoga polska obecno w Libii, ktra trwa ju dobre trzydzieci lat. Oni tam nas lubi i maj doskonae wspomnienia z naszego kraju. Nasze firmy odbudowyway Libi po ostatnim trzsieniu ziemi w latach 60. Szkoda, e wtedy nie rozpoczto prac archeologicznych.
Ptolemais ley na skraju pustyni, to ju zupenie inny wiat, wrcz granice cywilizacji. Najblisze miasto, Barka, oddalone jest o blisko 30 km. Polacy czciej jed jednak do Bengasi. Jak na warunki libijskie, odlego 120 km to praktycznie nic. Prof. Mikocki przypomina sobie, e niektrzy mieszkacy potrafi na zakupy wybra si do supermarketu w... Kairze. Trzy dni w jedn i trzy dni w drug stron. Polacy mieszkaj w wiosce pooonej na obrzeach antycznego miasta. Nic szczeglnego, ot, kilka kamiennych budynkw, jedna zachowana ulica. I willa wyremontowana wasnym sumptem, zaraz po rozpoczciu misji przed trzema laty. Do polskich standardw jeszcze jej daleko, ale w Libii mogaby z powodzeniem uchodzi za trzygwiazdkowy hotel. Nawet woda jest niemal codziennie. O wspmieszkacach prof. Mikocki mwi w samych superlatywach.
- Bez ich pomocy byoby nam znacznie trudniej. Pamitam, e dwukrotnie bylimy w trakcie ramadanu. Wszystkie sklepy pozamykane, nie mielimy nic do picia ani jedzenia. Nasz ssiad wiedzia jednak, e bdziemy godni i specjalnie piek nam chleb. Sam nie mg je, ale nam codziennie rano przynosi bochenek. To miy gest.
Ptolemais czsto odwiedzane jest take przez Polakw. Gwnie dziki najpikniejszej w caym kraju play. Podczas ostatniego pobytu, w padzierniku, czstymi gomi misji byli pracujcy w Libii lekarze i pielgniarki. Mj rozmwca nad relaks na play przedkada jednak wykopaliska. Kiedy pytam go, czy warto byo tyle lat stara si o licencj, odpowiada bez wahania.
- Oczywicie. To absolutna sensacja, nie tylko w skali polskiej, ale i wiatowej. Nikt nie spodziewa si, e ktokolwiek dostanie licencj na wykopaliska w Ptolemais. Wosi przestali ju nawet o tym marzy. A poza tym te mozaiki... Kt mg przewidzie, e odkryjemy je w cigu dwch sezonw? Na innych stanowiskach czasem trzeba na to i 30 lat - podkrela z dum prof. Mikocki.
W tej chwili priorytetow kwesti staje si utrzymanie misji w Libii. Co roku pojawiaj si problemy ze zdobyciem staego finansowania. Wprawdzie niezbdny sprzt ju jest, ale brakuje z kolei rodkw na wykopaliska. Przecie trzeba tam pojecha, zapaci za bilety lotnicze, hotel itd. Do tej pory nie korzystano z pienidzy KBN. W tym roku jednak zoono ju wniosek o przyznanie grantu. Kierownik misji liczy, e dziki temu badania nabior tempa.
- Roczne utrzymanie stanowiska w Ptolemais powinno wynosi 15 tys. dolarw. Wtedy dopiero obecno polskiej nauki tam, na miejscu, byaby zaznaczona. Tym bardziej e archeologia to tylko punkt zaczepienia, swoista baza, z ktrej korzysta mog te naukowcy innych dziedzin - geografowie, geolodzy, a nawet filolodzy. Na razie jedzie tyle osb, na ile nas sta.
W ubiegym roku byo tylko czterech archeologw. To absolutne minimum, by mona byo mwi o jakiejkolwiek efektywnoci wyjazdu. W 2002 roku, gdy udao si zebra najwicej pienidzy, do Libii pojechao 15 archeologw, do tego wynajto 40 robotnikw. W misji bior te udzia studenci, pokrywajcy z wasnej kieszeni koszt wyjazdu. Najczciej pobyt trwa zaledwie miesic. Powd? Wanie miesiczny bilet lotniczy do Libii jest najtaszy. To jednak stanowczo za krtko. Take z uwagi na mentalno miejscowej ludnoci.
- Tam wszystko dzieje si inaczej. Po przyjedzie trzeba si przywita z miejscowymi, zje obiad, porozmawia - to ju zajmuje dwa dni. Na sprawy organizacyjne trzeba przeznaczy okoo tygodnia.
Aby nadrobi stracony czas, praca odbywa si take w weekendy. Pobudka jeszcze przed witem - o trzeciej, czwartej nad ranem. Koniec pracy po zmroku, okoo dwudziestej. Do tego dochodz temperatury sigajce 40 stopni. Najgorzej maj studenci, nie zaprawieni jeszcze w takich bojach. Niektrzy ju po kilku dniach maj do.
Prof. Mikocki mieje si, gdy to opowiada, ale przyznaje jednoczenie, e wikszy sens w zwizku z tym miaaby praca krtsza, po 10 godzin dziennie, tyle e przez dwa miesice. Tym bardziej e wykopaliska potrwaj zapewne jeszcze kilkadziesit lat. A trzeba przecie rozglda si za kolejnymi stanowiskami, takimi jak Leptis Magna czy Kyrene. Bo Libia to kraj ciekawy, lecz mocno opniony, jeli chodzi o archeologi. Do powiedzie, i pierwsze wykopaliska zanotowano tam w 1910 roku, a w Europie ju w XV wieku. Tylko na terenie Grecji od ponad 200 lat trwaj intensywne wykopaliska. Tu zaledwie kilkadziesit lat miay miejsce dorane prace.
Od pocztku misji, czyli od 2001 roku, prace pochony blisko 300 tys. z. Do tego trzeba doliczy sprzt. Nieczsto trafia si taki dar, jak niwelator elektroniczny, ktry ofiarowaa Fundacja na rzecz Nauki Polskiej. Urzdzenie to pozwala na niezwykle precyzyjne pomiary geodezyjne. W cigu dnia mona ich wykona nawet trzy tysice. Do tej pory zmierzono okoo 10 proc. powierzchni, na razie tylko w obrbie miasta. Niebawem pomiary zostan uzupenione take przez sondae, fotografi lotnicz i inne tzw. nieinwazyjne metody archeologiczne. Wiadomo, e tak duego miasta przekopa si nie da, nie to zreszt jest celem, chodzi bardziej o to, by moliwie jak najwierniej zrekonstruowa zabudow antycznego Ptolemais i stworzy w ten sposb elektroniczny plan miasta. Do tego posuy m.in. metoda elektrooporowa.
- W ziemi w okrelonych odlegociach zostan wbite elektrody, za pomoc ktrych zbadamy przepyw prdu - tumaczy prof. Mikocki. - W zalenoci od rodzaju gleby, przez ktr prd przenika, jest mniejszy lub wikszy opr. Jeeli linie zwikszonej lub zmniejszonej opornoci przebiegaj rwnolegle to znaczy, e w tym miejscu znajdoway si gry. Za pomoc tej metody mona stworzy bardzo szczegow map terenu z uwzgldnieniem prawie kadego wikszego kamienia.
Po odkopaniu caej rezydencji i przeprowadzeniu rekonstrukcji z wykorzystaniem zachowanych elementw, planuje si stworzenie w murach willi muzeum, gdzie eksponowane byyby znaleziska, szczeglnie dekoracyjne mozaiki. Odkryto ich ju osiem. Rwnolegle tworzony jest szczegowy plan miasta. Zdaniem prof. Mikockiego, to jeszcze pi lat mudnej pracy. Jego cichym marzeniem jest staa misja w Ptolemais.
- Libia to obecnie najatrakcyjniejsze dla archeologa miejsce na wiecie. Tunezja, Algieria czy Egipt s ju zbadane, a Libia pozostaje bia plam. Wszystko na razie jest jeszcze do odkopania. Dlatego sdz, e wielkie odkrycia w zakresie archeologii rdziemnomorskiej dokonywa si bd wanie tutaj. Ten kraj si otwiera i trzeba to wykorzysta