Ksi±¿ka jest zbiorem materia³ów z odbytego w grudniu 2001 r. seminarium pod tym samym tytu³em, uzupe³nionym o kilka innych opracowañ. Praca dotyczy ciekawego i aktualnego zagadnienia w obliczu zmieniaj±cej siê spo³ecznej roli szko³y wy¿szej, która niepostrze¿enie od niezale¿nej universitas magistrorum et scholarum przechodzi do przedsiêbiorstwa produkcyjnego, rz±dz±cego siê zasadami rynkowymi. Takie przedsiêbiorstwo musi byæ wyczulone na potrzeby rynku, czyli, upraszczaj±c nieco, tzw. otoczenia.
Praca sk³ada siê z dwóch czê¶ci: .teoretycznej., zawieraj±cej prace pracowników SGH i .praktycznej. (do tej ostatniej de facto nale¿±, choæ w pracy s± zamieszczone w czê¶ci I, artyku³y: prof. J. Dietla Uczelnia niepañstwowa jako czynnik awansu ekonomicznego, spo³ecznego i kulturalnego regionu i Krzysztofa Paw³owskiego, rektora WSB-NLU w Nowym S±czu, Uczelnia w ma³ym mie¶cie i jej otoczenie - przyk³ad s±decki).
Czê¶æ teoretyczn± otwieraj± rozwa¿ania prof. A. Sulejewicza, po¶wiêcone analizie otoczenia szko³y wy¿szej w aspektach: gospodarki, polityki (spo³eczeñstwa i pañstwa) i wiedzy naukowej. Autor wskazuje, i¿ termin .otoczenie., jako pojêcie modne, jest czêsto nadu¿ywany, a owo otoczenie, zamiast pozostawaæ w interakcji ze szko³± wy¿sz±, we wzajemnej grze interesów, czêsto jest traktowane jako darmowy dostarczyciel zasobów. Autor, krzy¿uj±c trzy czynniki (rynkowa konkurencyjno¶æ, .polityczny. i naukowy), zestawia osiem modeli strategii szko³y wy¿szej: od strategii .samobójczej. (niski poziom konkurencyjno¶ci, powi±zania z instytucjami oraz naukowy), poprzez m.in. strategiê .dojenia. (wysoka rynkowo¶æ, dobre kontakty z instytucjami, a niski poziom naukowy), a¿ do strategii .czempiona. (wysoki wska¼nik w ka¿dej z kategorii).
Dalej nastêpuj± trzy .statystyczne. prace B. Minkiewicz, A. Buchner-Jeziorskiej i J. Jó¼wiak. Mo¿na mieæ zastrze¿enia do kilku tabel i komentarzy do nich, zamieszczonych w pracy (np. zestawienie: .relacja inwestycji w wiedzê do produktu krajowego brutto., jest podana tylko w procentach, co powoduje, ¿e USA znajduj± siê w tym zestawieniu za Francj± czy Szwecj±, która wydaje siê tu byæ najbardziej inwestuj±cym w wiedzê pañstwem ¶wiata; wystarczy³oby dodaæ drugie zestawienie w liczbach bezwzglêdnych, aby ukazaæ rzeczywist± skalê inwestycji), ale ta czê¶æ z pewno¶ci± przynosi wiele ciekawych danych.
Ciekawe s± te¿ prace czê¶ci praktycznej. Prof. Dietl, prezes Fundacji Edukacyjnej Przedsiêbiorczo¶ci, instytucji zas³u¿onej dla rozwoju prywatnych szkó³ wy¿szych, przedstawia - nasycone praktyczn± znajomo¶ci± zagadnienia - rozwa¿ania dotycz±ce dzia³alno¶ci uczelni niepañstwowych i ich wp³ywu na rozwój regionu. Koñcz± siê one optymistyczn± konkluzj±, i¿ nied³ugo nast±pi selekcja na rynku prywatnych szkó³ wy¿szych, tak ¿e pozostan± tylko te o najwy¿szym poziomie jako¶ci studiów, najbardziej przy tym przyjazne studentowi i najlepiej wspó³pracuj±ce z lokaln± spo³eczno¶ci±, bêd±ce niejako centrum stymuluj±cym lokaln± spo³eczno¶æ od strony kulturalnej i intelektualnej. Takim centrum zdaje siê ju¿ stawaæ Wy¿sza Szko³a Biznesu - NLU w Nowym S±czu, opisywana w artykule K. Paw³owskiego. Poza tym mamy w pracy opis kilku innych norm wspó³pracy uczelni z otoczeniem: np. model preinkubacji przedsiêbiorczo¶ci, opis dzia³alno¶ci Biura Karier w UMK, Centrum Badañ i Ekspertyz AE w Katowicach czy opis dzia³alno¶ci Internetowej Listy Wychowanków Szko³y Biznesu Carlsona w Uniwersytecie Minnesoty.
Marek Lechniak
Uczelnie i ich otoczenie. Mo¿liwo¶ci i formy wspó³pracy, pod red. Barbary Minkiewicz, Szko³a G³ówna Handlowa, O¶rodek Rozwoju Studiów Ekonomicznych, Warszawa 2003.
Okr±g³y Stó³ by³ fenomenem na skalê ¶wiatow±. Transformacji systemowej - je¶li za jej punkt kulminacyjny przyj±æ w³a¶nie Okr±g³y Stó³ - dokonano bez rozlewu krwi, a nawet bez jednej wybitej szyby. Andrzej Garlicki przedstawi³ politykê PZPR wobec opozycji w latach 1986-89 uzasadniaj±c, i¿ prze³om polityczny w Polsce by³ efektem porozumienia elit, realizowanego w warunkach presji spo³ecznej.
Podstawê ¼ród³ow± stanowi³y dokumenty i materia³y Okr±g³ego Sto³u, a tak¿e prasa i bezpo¶rednie rozmowy z uczestnikami ¿ycia politycznego tamtych czasów. Autor podda³ dok³adnej analizie nasilaj±c± siê w II po³owie lat osiemdziesi±tych XX w. erozjê systemu. Opisa³ fasadowo¶æ mno¿onych przez PZPR komisji, rad, zespo³ów, które tylko z³udnie wykonywa³y swoje czynno¶ci, pisz±c raporty, maj±ce sprawiaæ wra¿enie poprawy sytuacji politycznej, ekonomicznej, spo³ecznej. „Partyjna góra” niekoniecznie zna³a prawdziwy obraz sytuacji w kraju. Czu³a siê zagro¿ona notorycznymi ¿±daniami przywrócenia „Solidarno¶ci”, po³±czonymi z niewydolno¶ci± rz±du Zbigniewa Messnera, pog³êbiaj±cym siê kryzysem gospodarczym i towarzysz±cymi mu strajkami.
Seria porozumieñ partyjno-opozycyjnych mia³a ju¿ miejsce w 1988 r., a g³ównym mediatorem by³ Ko¶ció³. Strona ko¶cielna, reprezentowana przez ks. Alojzego Orszulika, abp. Bronis³awa D±browskiego i in., ratowa³a niejednokrotnie zagro¿one impasem rozmowy. Dzia³ania opozycji czasami bowiem nosi³y znamiê brawury i braku pojednania, mimo wspólnego celu. Ko¶ció³ jedna³, ratowa³ przed ca³kowitym zerwaniem rozmów, udziela³ b³ogos³awieñstwa. Obrady PZPR doby upadku by³y tajne, tym niemniej Stanis³aw Ciosek na bie¿±co kaza³ informowaæ, a nawet wysy³aæ kasety wideo z najwa¿niejszymi wyst±pieniami ks. Alojzemu Orszulikowi. Godzina dnia czy nocy nie mia³a tu znaczenia. Mo¿na zaryzykowaæ twierdzenie, ¿e ze zmagañ spo³ecznych lat osiemdziesi±tych nie partia i nie „Solidarno¶æ”, lecz w³a¶nie Ko¶ció³ wyszed³ jako zwyciêzca.
Okr±g³y Stó³ by³ przypieczêtowaniem wcze¶niejszych nieoficjalnych porozumieñ. W trakcie obrad równie¿ wykszta³ci³y siê „stoliki i podstoliki”, co by³o zreszt± konieczno¶ci± nie tylko po to, by da³o siê zakoñczyæ obrady w mo¿liwie rozs±dnym terminie, ale tak¿e ze wzglêdu na pewne obawy ze strony ZSRR, nienawyk³ego jeszcze do publicznego wyra¿ania ¶mia³ych, wolno¶ciowych pogl±dów w krajach podleg³ych. PZPR musia³a siê te¿ liczyæ z oporem wobec Okr±g³ego Sto³u we w³asnych szeregach i swej bazie politycznej. Si³±, która blokowa³a, a potem stara³a siê utrudniæ obrady - pomimo akceptacji ju¿ nawet ze strony PZPR ewentualnego faktu reaktywowania „Solidarno¶ci” - by³o OPZZ, obawiaj±ce siê utraty dotychczasowej pozycji.
Garlicki podejmuje problem Okr±g³ego Sto³u w kontek¶cie wydarzeñ ¶wiatowych: przyznania Lechowi Wa³êsie pokojowej nagrody Nobla, papieskich wizyt w Polsce, Gorbaczowowskiej pierestrojki. Ujawnia przy tym potê¿ny kryzys autorytetu w³adz PRL. Przejawia³ siê on chocia¿by tym, ¿e od 1987 r. wizyta zagranicznego go¶cia w naszym kraju mia³a trójstopniowy przebieg: spotkanie z rz±dem, wizyta u Lecha Wa³êsy lub spotkanie z opozycj±, z³o¿enie kwiatów na grobie zamordowanego ks. Jerzego Popie³uszki. Partiê doprowadza³o to do w¶ciek³o¶ci.
Garlicki opisuje kolejne miesi±ce, tygodnie, a w 1989 r. ju¿ poszczególne dni i godziny, prowadz±ce do agonii systemu. Zgoda na tê agoniê i jej przeforsowanie w ¶wiadomo¶ci ludzi PZPR dokona³y siê du¿o wcze¶niej.
Bogdan Bernat
Andrzej Garlicki, Karuzela. Rzecz o Okr±g³ym Stole, Wydawnictwo CZYTELNIK, Warszawa 2003.
Dialog, jako forma przedstawienia zagadnieñ o charakterze politycznym, spo³ecznym, filozoficznym czy kulturowym, jest znany w literaturze od staro¿ytno¶ci. Rozmowa, której celem jest wprowadzenie lub skomentowanie konkretnych wydarzeñ, nie nale¿y do rzeczy prostych. Wymaga, zarówno od dyskutantów, jak i s³uchaczy, czytelników, dobrego merytorycznego przygotowania.
W ostatnim dziesiêcioleciu na rynku ksiêgarskim pojawi³o siê sporo ksi±¿ek reprezentuj±cych ten typ opisu otaczaj±cej nas rzeczywisto¶ci. Dla potencjalnego odbiorcy wa¿n± rolê, je¶li nie najwa¿niejsz±, odgrywa informacja: kim jest autor - cz³owiek wybieraj±cy dyskutantów, tematy rozmów, decyduj±cy o ich uk³adzie, choæ wolny od odpowiedzialno¶ci za s³owa swoich interlokutorów.
Osoba Krzysztofa Mas³onia, znanego dziennikarza, którego eseje, wywiady i recenzje drukowane s± m.in. na ³amach „Rzeczpospolitej”, znana jest dobrze w krêgach tych, którzy interesuj± siê choæby w minimalnym stopniu kultur±. Lekcja historii najnowszej to zbiór esejów i rozmów, jakie autor przeprowadzi³ pomiêdzy 1995 a 2002 r. z wybitnymi polskimi i zagranicznymi pisarzami oraz badaczami ¶wiata literackiego. W¶ród 25 rozmówców pojawili siê m.in.: Carlos Fuentes, Imre Kertesz, Wiktor Suworow, Czes³aw Mi³osz, W³odzimierz Odojewski, Henryk Grynberg, W³odzimierz Bolecki. Ka¿dy z rozmówców porusza siê w pewnej okre¶lonej sferze zagadnieñ, odkrywa ¶wiat, w którym istnieje, choæ tak naprawdê te ró¿ne czê¶ci opowie¶ci tworz± obraz trwaj±cej tu i teraz rzeczywisto¶ci. Mas³onia interesuj± sprawy, które by mo¿na nazwaæ pozaliterackimi. Rzecz± charakterystyczn± jest to, ¿e pod ka¿dym z tekstów znajduje siê informacja dotycz±ca omawianej przez rozmówców ksi±¿ki. I to uwa¿am za du¿y plus Lekcji, choæ przebieg rozmów wskazuje te¿ na minus. Mas³oñ kieruje swoj± ksi±¿kê do bardzo okre¶lonego typu czytelnika. Nie powiem wprost literaturoznawcy, bo my¶lê, ¿e historyk zajmuj±cy siê wspó³czesnymi dziejami ¶wiata, socjolog czy politolog by³by zainteresowany w±tkami podjêtymi przez dyskutantów. Ale autor Lekcji wysoko zawiesi³ poprzeczkê swoim czytelnikom. Skromnie przyznam, ¿e ¿adne z nazwisk rozmówców Mas³onia nie jest mi obce, a i wymienione ksi±¿ki czy bohaterowie esejów (jak np. Wojciech B±k) s± mi znane. Zatem ze swoj± literack± i pozaliterack± ¶wiadomo¶ci± sytuujê siê mniej wiêcej w krêgu ¶rednim w¶ród czytelników tej ksi±¿ki. Jednak na ostatniej stronie przeczyta³am, i¿ ksi±¿ka: (...) prowokuje pytania, które dotykaj± podstaw powszechnej wiedzy i wyobra¿eñ o zachodz±cych przemianach. Ksi±¿kê przeczyta³am wnikliwie i uwa¿am, ¿e jest ona warta szczególnej uwagi, ale chcia³abym, aby poziom „powszechnej” wiedzy by³ tak wysoki, jak wydaje siê to niektórym. Na podstawie mojego do¶wiadczenia obawiam siê, ¿e nazwisko Hermanna Filda b±¼ Stanis³awa Bieniasza, jest tak samo nieznane szerokim krêgom odbiorców, jak postaæ Witalija Szentaliñskiego czy Tomasza Szaroty.
Prawdziwy odbiór ksi±¿ki Mas³onia mo¿liwy jest dopiero wtedy, gdy czytelnik bêdzie posiada³ dobr± i rzeteln± wiedzê na tematy dotycz±ce wspó³czesnego ¶wiata (choæby stosunków polsko-ukraiñskich, czy polsko-rosyjskich). Lektura Lekcji wymaga wiedzy, lecz jednocze¶nie uzupe³nia j± poprzez bezpo¶rednie zetkniêcie siê z opini± ludzi, których do¶wiadczenie wpisane jest w historiê XX w. Dlatego my¶lê, ¿e jest ona doskona³ym przyczynkiem do odkrywania wci±¿ nieznanych regionów najnowszych dziejów ludzko¶ci.
Monika Szab³owska
Krzysztof Mas³oñ, Lekcja historii najnowszej, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2003.
Robert J. Sternberg i Louise Spear-Swerling wyja¶niaj±, czym jest poprawne my¶lenie. Przedstawiaj± te¿ ró¿ne strategie pomocne nauczycielom, pragn±cym wspieraæ poprawne my¶lenie uczniów w szkole i poza ni± oraz sposoby ich oceny.
Zak³adaj± oni istnienie trzech podstawowych typów my¶lenia: analitycznego, twórczego i praktycznego. Pierwsze z nich zwi±zane jest z analiz±, os±dem, ocen±, porównaniem i opiniowaniem oraz badaniem. Drugie - z tworzeniem, odkrywaniem, produkowaniem, wyobra¼ni± i formu³owaniem za³o¿eñ. Trzecie - z praktycznym zastosowaniem, u¿ywaniem i wprowadzaniem w ¿ycie okre¶lonych pomys³ów. Umiejêtno¶æ uruchamiania ich w zale¿no¶ci od rodzaju materia³u przynosi uczniom poprawê efektów nauczania. Zw³aszcza gdy w trakcie nauki my¶l±, nie ograniczaj±c siê jedynie do biernego zapamiêtywania materia³u.
W trójstopniowej teorii Sternberga inteligencja jest funkcj± równowagi pomiêdzy analitycznym, twórczym i praktycznym sposobem przetwarzania danych. U jej podstaw le¿y za³o¿enie, ¿e inteligencja to nie tylko wspó³czynnik inteligencji (IQ) oraz fakt, i¿ mo¿na j± kszta³towaæ. Sprawdzaj±ca siê w ¶rodowisku szkolnym teoria zosta³a potwierdzona i zweryfikowana w ró¿nych uk³adach odniesienia. Podwa¿a ona zasadno¶æ wiary w nieomylno¶æ klasycznych testów inteligencji, które mierz± zaledwie czê¶æ posiadanej przez danego cz³owieka inteligencji. Inteligencja oznacza poprawne my¶lenie na jeden lub na wiêcej ni¿ jeden sposobów: analityczny, twórczy lub praktyczny. (...) Do mankamentów naszego systemu edukacji nale¿y fakt, i¿ zazwyczaj faworyzuje ona tylko jeden rodzaj inteligencji, a tymczasem ¿aden z nich nie jest lepszy od pozosta³ych. (...) Uwa¿amy, ¿e istniej± przynajmniej cztery powody, dla których nadu¿ywa siê wyników testów lub ¶redniej ocen. Te powody nie tylko sprawiaj±, ¿e twórcze my¶lenie uczniów jest niedoceniane, lecz hamuj± twórczy rozwój samych nauczycieli i szkó³.
Pierwszy z powodów podawanych przez autorów to sk³onno¶æ do nadu¿ywania danych liczbowych, którym przypisuje siê fa³szyw± precyzjê. Przecenianie wyników testów wynika prawdopodobnie z wiary w ich choæby minimalne odzwierciedlenie rzeczywisto¶ci. Tymczasem na ich podstawie niewiele mo¿na przewidzieæ. Drugi „bezpieczny” powód wynika z poczucia winy i obawy o postawienie zarzutu pominiêcia dostêpnych danych liczbowych. Trzeci wi±¿e siê z zasad± podobieñstwa, tzn. ze sk³onno¶ci± do oceniania jako inteligentnych osób podobnych do nas samych. A poniewa¿ ci, którzy obecnie podejmuj± decyzje, kiedy¶ mieli przyzwoite stopnie, w naturalny sposób faworyzuj± osoby, które dobrze wypad³y na testach. W efekcie mamy do czynienia z samopowielaj±cym siê systemem, gdy¿ ludzie ci systematycznie dokonuj± wyboru, kieruj±c siê podobieñstwem kandydatów do siebie. Ostatni z powodów przypisywania danym liczbowym nadmiernego znaczenia okre¶lany jest „tañcem deszczu”. Metafora ta okre¶la twierdzenie, i¿ przes±dy s± niemal niezniszczalne, pomimo i¿ niewielu z nas przyzna otwarcie, i¿ w nie wierzy. W praktyce szkolnej czy zawodowej sprowadza siê to do przekonania, i¿ kandydaci ze ¶redni± ocen lub wynikami testów poni¿ej pewnego poziomu nie bêd± w stanie sprostaæ stawianym wymaganiom.
Ksi±¿ka obejmuje wiele aspektów wspierania my¶lenia. S± wiêc strategie poprawiaj±ce jako¶æ sposobów my¶lenia i rola pytañ w rozwoju umiejêtno¶ci my¶lenia. Nie zabrak³o opisu technik niezbêdnych w nauczaniu zak³adanych metod my¶lenia ani trudno¶ci w ich wprowadzaniu. Wiele uwagi po¶wiêcono my¶leniu twórczemu i wyja¶nieniu istoty trudno¶ci szkolnych i pozaszkolnych uczniów, którzy poprawnie my¶l±.
(ami)
Robert J. Sternberg, Louise Spear-Swerling, Jak nauczyæ dzieci my¶lenia, t³um. Olga i Wojciech Kubiñscy, Gdañskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdañsk 2003, seria: Edukacja.
Z zainteresowaniem przeczyta³em ksi±¿kê prof. Duraj-Nowakowej, gdy¿ nie spotka³em dotychczas publikacji naukowej podejmuj±cej ca³okszta³t procesów studiów literaturowych, omawiaj±cej racjonalnie i wyczerpuj±co proces poznania studyjnego i jego metodykê. Fakt ten wskazuje niew±tpliwie na pionierski charakter publikacji.
Autorka w przystêpnej formie prezentuje skomplikowane metodologicznie zagadnienia. Dziêki systematycznemu ujêciu czytelnik dostaje kompendium wiedzy na temat stanowisk, typologii, rozstrzygniêæ, dotycz±cych studiowania literatury przedmiotu.
Problematyka ksi±¿ki obejmuje: specyfikê studiów nad literatur± przedmiotu, procedurê poznawania pi¶miennictwa specjalistycznego, a tak¿e wyja¶nienie stanu wiedzy o przedmiocie studiów. Wskazuje dwa poziomy poznania naukowego: obserwacjê i poznanie abstrakcyjne, przy czym przestrzega przed mo¿liwo¶ci± pope³nienia b³êdów, wynikaj±cych z: uproszczonego my¶lenia, wp³ywu stanów emocjonalnych na nastawienie do przedmiotów poznania, niedostatku umiejêtno¶ci metodycznych i nieprawid³owej organizacji badañ.
W studiowaniu literatury przedmiotu wa¿na jest znajomo¶æ funkcji nauk (diagnostyczna, wyja¶niaj±ca, prognostyczna, praktyczna), których charakterystykê odnajdujemy w ksi±¿ce. Istotne jest te¿ ukazanie oceniaj±cego charakteru nauk humanistycznych. Z kolei zasady klasyfikowania w poznaniu naukowym to procedura wynikaj±ca z potrzeby porz±dkowania rzeczy zgodnie z uwarunkowaniami logicznymi, estetycznymi i pragmatycznymi. Autorka dokona³a prezentacji i analizy norm poznania naukowego, wskazuj±c na u¿yteczno¶æ znanych typologii.
Znajomo¶æ aktualnego stanu badañ na drodze analizy tekstów prowadzi do w³a¶ciwego sformu³owania problemu naukowego. Sprecyzowane problemy winny za¶ byæ: jasne (jednoznaczne do zrozumienia), wyra¼ne (umo¿liwiaj±ce odró¿nienie interesuj±cego nas problemu od innych), realne (mo¿liwe do rozwi±zania za pomoc± metod i ¶rodków badania naukowego). Problem naukowy powinien byæ mo¿liwy do sprawdzenia empirycznego i teoretycznego - podkre¶la autorka.
Cel poznania naukowego definiowany jest jako ukierunkowane, planowe, zamierzone, inteligentne dzia³anie badacza, który na podstawie wnikliwej analizy literatury przedmiotu winien uzyskaæ dok³adne, obiektywne poznanie badanej rzeczywisto¶ci. Wyznaczaj±c cel poznania nale¿y rozpoznaæ ¶rodki umo¿liwiaj±ce jego realizacjê, odkryæ i okre¶liæ trudno¶ci w prowadzeniu badañ.
Studia literaturowe - zauwa¿a autorka - powinny towarzyszyæ twórcom rozpraw równie¿ w fazie pokonywania trudno¶ci metodycznych oraz opracowania i opisu tekstu w³asnego. Dlatego istotna jest nie tylko znajomo¶æ metod, ale umiejêtne ich stosowanie, gwarantuj±ce racjonalno¶æ i ekonomiê procesu poznawczego. Zagadnienie metody zosta³o w ksi±¿ce przedstawione w szerokim ujêciu, równie¿ w kontek¶cie epistemologicznym i filozoficznym.
Recepcja tre¶ci zapoznanej literatury powinna odbywaæ siê racjonalnie, czyli z wykorzystaniem dostêpnych metod, technik i narzêdzi, gdy¿ ju¿ na tym etapie nale¿y wykazaæ siê pewn± erudycj± metodologiczn±. W ksi±¿ce znajdujemy precyzyjne omówienie tych pojêæ.
Zwieñczeniem problematyki badañ nad literatur± jest ich interpretacja. Wymaga ona du¿ej kompetencji badawczej, wra¿liwo¶ci na tekst, umiejêtno¶ci selektywnego i krytycznego doboru pi¶miennictwa.
Ksi±¿ka wychodzi naprzeciw wyzwaniom wspó³czesnej pedagogiki i humanistyki, stanowi inspiracjê poznawcz±, badawcz±, praktyczn±.
Miros³aw Cholewiñski
Krystyna Duraj-Nowakowa, Studiowanie literatury przedmiotu, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagielloñskiego, Kraków 2002.