Szanowny Panie Rektorze,
Muszê przyznaæ, ¿e jestem co najmniej zdziwiony tonem listu Pana Rektora oraz zawartymi w nim sugestiami i sformu³owaniami.
Pisze Pan Rektor, ¿e nie odnosi siê do meritum sprawy - i to jest prawda (patrz: „FA” 3/04 i 4/04, www.forumakad.pl). Niestety, równocze¶nie nietrafnie okre¶la Pan Rektor co jest w ca³ej sprawie owym meritum. Nie jest nim, jak Pan sugeruje, kwestia, czy pochodz±cemu z Wietnamu doktorowi Nguyen Dinh Hoan nale¿y siê stopieñ naukowy doktora habilitowanego nauk geologicznych, nadany przez Wydzia³ Geologii, Geofizyki i Ochrony ¦rodowiska AGH. Jest nim natomiast ¶wiadome z³amanie ustawowego nakazu i nieprzes³anie przez okres 9 miesiêcy - pomimo ¿e prawo nakazuje zrobiæ to w ci±gu 1 miesi±ca - dokumentów dotycz±cych tej habilitacji, w celu jej zatwierdzenia, do Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytu³ów przez dziekana wspomnianego Wydzia³u, prof. Tadeusza S³omkê. Gdyby nie ten fakt, na Wydziale nie powsta³oby prze¶wiadczenie, ¿e jest to celowe omijanie ustawowych procedur i dziekan nie zamierza nigdzie tych dokumentów wysy³aæ, informacja o tym nie dotar³aby do naszej redakcji, a artyku³ Pomys³ i s³aba pamiêæ w ogóle by nie powsta³.
Przypomnê, ¿e przes³anie dokumentacji do CK nast±pi³o dopiero po zainteresowaniu siê spraw± przez dr. Marka Wroñskiego. Mam g³êbokie przekonanie, ¿e gdyby nie to zainteresowanie, dokumenty nadal spoczywa³yby w biurku Pana Dziekana.
Kwestiê tego, czy dr. Nguyen Dinh Hoan nale¿y siê stopieñ doktora habilitowanego, rozstrzygnie oczywi¶cie CK i w ¿adnym razie nie czujemy siê kompetentni do decydowania w tej sprawie. Opisuj±c ten przypadek nie zamierzamy wywieraæ jakiejkolwiek presji na zatwierdzenie (bad¼ nie) habilitacji, a przywo³ali¶my jedynie zwi±zane z ni±, budz±ce w±tpliwo¶ci fakty, m.in.: odmowê jej recenzowania przez jednego z szanowanych profesorów AGH i jego bardzo krytyczny stosunek do tej pracy, stosunkowo niewielki dorobek naukowy habilitanta, zwi±zan± z nieprzet³umaczeniem z jêzyka wietnamskiego nieznajomo¶æ wiêkszo¶ci tego dorobku przez recenzentów, Komisjê Habilitacyjn± i Radê Wydzia³u oraz, jak twierdz± zasiadaj±cy w tych gremiach pracownicy Wydzia³u, s³aby poziom kolokwium i wyk³adu habilitacyjnego. Byæ mo¿e CK uzna, ¿e wobec poziomu pracy nie s± to rzeczy istotne - zobaczymy. W ka¿dym razie te i inne fakty mog± niepokoj±co uzasadniaæ powód nieprzes³ania dokumentów do CK przez Pana Dziekana Tadeusza S³omkê, dlatego zosta³y opisane w artykule.
Pisz±c o „Forum Akademickim” zupe³nie nietrafnie u¿ywa Pan Rektor zwrotu „niegdy¶ akademicki miesiêcznik”, nawet je¶li mia³aby byæ to analogia do sformu³owania „renomowanej niegdy¶ Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie”. W artykule to sformu³owanie znalaz³o siê w zdaniu, w którym u¿yty zosta³ czas przysz³y i tryb warunkowy: Je¶li przypadki „dopasowywania przewodu habilitacyjnego do poziomu zagranicznego kandydata” bêd± siê powtarzaæ, w przysz³o¶ci nie tylko wietnamscy koledzy-geolodzy zaczn± siê dziwiæ, jak bardzo obni¿y³ siê poziom Wydzia³u Geologii renomowanej niegdy¶ Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. (Je¶li..., to...) Mam nadziejê, ¿e tak nigdy siê nie stanie. Dodatkowo artyku³ rozpoczyna siê akapitem: Istniej±ca od 85 lat Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie ma ustalon± renomê miêdzynarodow±, a jej profesorowie ciesz± siê du¿ym uznaniem. Doktorat czy te¿ habilitacja z tej uczelni zawsze mia³y swoj± wagê, dlatego jest tu wielu studentów i doktorantów z zagranicy. A zatem wcale nie pogrzebali¶my, jak Pan Rektor sugeruje w swoim li¶cie, renomy Akademii.
Dziwiê siê te¿ u¿ytemu przez Pana Rektora sformu³owaniu, ¿e poziom dyskusji w „Forum” zrówna³ siê z poziomem brukowców, których tytu³y Pan Rektor wymienia. My¶lê, ¿e nikt, kto choæ raz czyta³ „Forum Akademickie”, nie podzieli tego pogl±du. S±dzê równie¿, ¿e to, i¿ w ostatnich latach Pan Rektor wielokrotnie publikowa³ na naszych ³amach, a Akademia przejawia³a sta³± chêæ promowania na nich swych osi±gniêæ, tak¿e temu przeczy.
Natomiast fakt, ¿e Pan Rektor, autor ksi±¿ki i wielu publicznych wyst±pieñ na temat roli Internetu, obarcza win± „Forum” - u¿ywaj±c sk±din±d s³ów, które, jak mi siê wydaje, nie przystoj± rektorowi - za to, ¿e internetowa wersja artyku³u znalaz³a siê na stronach portalu Onet i by³a przez internautów, w znacznej czê¶ci studentów i pracowników AGH oraz innych uczelni technicznych, komentowana - nie zawsze na najwy¿szym poziomie, tu zgoda, ale to przecie¿ nie nasz± redakcjê nale¿y za to winiæ - budzi moje najwiêksze zdumienie. Tym bardziej ¿e nie jest to „brudny paszkwil” na Pana Rektora, ale dok³adnie ten sam artyku³ dr. Wroñskiego, który ukaza³ siê na ³amach „Forum Akademickiego”.
Je¶li chodzi o kwestiê mo¿liwo¶ci odpowiedzi na zarzuty, to przed publikacj± udostêpnili¶my artyku³ Panu Dziekanowi S³omce - na jego pro¶bê, czyni±c wy³om w przyjêtych obyczajach - ale publikacja odpowiedzi, a tak¿e listu recenzenta pracy, prof. Marka Niecia, jak równie¿ odpowiedzi na nie, nast±pi³a, zgodnie z powszechnie przyjêtymi zwyczajami, w kolejnym numerze. Nie jest to zatem ¿aden cykl artyku³ów - artyku³ by³ jeden, w nastêpnym numerze opublikowali¶my wyja¶nienia Dziekana S³omki i prof. Niecia i odpowiedzi na nie. Nawiasem mówi±c, redakcja wcale nie dysponowa³a w momencie publikacji odpowiedzi± Pana Dziekana. Ta zosta³a nades³ana 31 marca br. (a list prof. Niecia jeszcze pó¼niej), a wiêc miesi±c po zamkniêciu numeru, w którym ukaza³ siê artyku³.
W ca³ej tej sprawie ciekaw jestem, czy Pan Rektor zada³ Panu Dziekanowi pytanie, jak to siê sta³o, ¿e wydaj±c zainteresowanemu za¶wiadczenie o nadaniu habilitacji, z którym ten wyjecha³ do Wietnamu, nie poprosi³ równocze¶nie o z³o¿enie podpisu na dokumentach (co, jak twierdzi Pan Dziekan Tadeusz S³omka, by³o podobno powodem nieprzes³ania dokumentacji do CK) i dlaczego nie zrobi³ tego tak¿e pó¼niej, w ci±gu 3 miesiêcy, kiedy dr Nguyen Dinh Hoan przebywa³ jeszcze w Krakowie, lub jeszcze pó¼niej nie dokona³ tego drog± korespondencyjn± oraz dlaczego nie powiadomi³ o swoich k³opotach w zdobyciu feralnego podpisu CK lub nie przes³a³ ich bez tego podpisu, wyja¶niaj±c swoje trudno¶ci? Czy podpis nie jest tu tylko pretekstem? I ciekaw jestem, co Dziekan na te pytania i w±tpliwo¶ci odpowiedzia³ i czy ewentualnie wyci±gn±³ Pan Rektor z tego jakie¶ wnioski i konsekwencje?
Rozumiem, ¿e rektor powinien broniæ dobrego imienia swojej uczelni, ale wydaje mi siê, ¿e nie mo¿e mu to przes³aniaæ obiektywnego spojrzenia na ca³± sprawê. Szanowny Panie Rektorze, to nie „Forum” jest w tej sprawie winowajc±.