Forum Akademickie Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Na marginesach nauki

SZKOA ELIT?

Leszek Szaruga

 Fot. Stefan Ciechan Od pewnego czasu na amach „Rzeczpospolitej” powtarza si wezwanie do tworzenia „szk elit”, co wydaje si pomysem ze wszech miar godnym uwagi. Zwaywszy gwatowny wzrost liczby studentw i zwizany z tym wzrostem spadek poziomu, pomys zaostrzonej selekcji pozytywnej - bo tak to trzeba po imieniu nazwa - jest wezwaniem chwili. Zarazem jednak wiadomo doskonale, e rodki finansowe pozwalajce na realizacj tak dla kraju potrzebnego projektu s co najmniej skromne. Pojawia si dramatyczne pytanie, sformuowane w artykule Magorzaty Lewartowskiej-Zychowicz („FA” nr 7/8): „albo uniwersytety konsekwentnie utrzymaj polityk elitarnoci, albo te zredukuj poziom swego ksztacenia do puapu moliwoci nowego kandydata masowego”. I wniosek: „Uniwersytet dla masowego studenta musi nieuchronnie usprawni proces ksztacenia, musi zatem zredukowa swoje wymagania, zwyczajnie bowiem nie jest w stanie utrzyma dotychczasowego poziomu bez radykalnej poprawy sytuacji materialnej. Logika podpowiada jednak absurdalno istnienia elitarnej instytucji przeznaczonej dla nieelitarnego klienta”.

Co wic z tym fantem zrobi? Nie ulega bowiem wtpliwoci, i „produkcja magistrw”, czyli w gruncie rzeczy rozdawnictwo dyplomw uniwersyteckich - co wydatnie zwiksza grup ludzi z „wyszym wyksztaceniem”, poprawiajc wydatnie miejsce Polski w odpowiednich rankingach - jest po prostu tworzeniem fikcji. Musz przyzna, i uczestnictwo w tych praktykach - a kady pracownik naukowy jako w tym uczestniczy, w rny sposb usprawiedliwiajc si przed sob z podejmowanych kompromisw - napawa mnie coraz wikszym niesmakiem. Rwnie dlatego, i zdaj sobie spraw z tego, e owa fikcja kiedy wyjdzie nam, caemu spoeczestwu, bokiem. Niedoksztaceni nauczyciele bd produkowa jeszcze gorszego „kandydata masowego”, napierajcego na studia wysze, ktrych dyplom - bo ju przecie nie wyniesiona z uczelni wiedza - sta si „wartoci” przede wszystkim na rynku pracy, ale take jednym z wyznacznikw spoecznego statusu. O tym, do czego doprowadz niedouczeni inynierowie, strach pomyle.

ycie, oczywicie, krci si we wasnym, codziennym rytmie. Coraz czciej koleanki i koledzy przychodz do pracy uniwersyteckiej, jak do biura: ile tam godzin trzeba odwali, potem dom lub kolejne zajcia uzupeniajce niedostatki poborw. Studenci stanowi dla nich niezrnicowan mas, tym bardziej e nikt niemal spord nich nie moe by - wobec braku etatw asystenckich - ich przysz koleank lub przyszym koleg. Z kolei sami studenci wiedz ju doskonale, e nawet najlepsze wyniki egzaminw i zalicze nie stanowi przepustki do „kariery naukowej”, e musz po magisterium podj studia doktoranckie, bez ktrych ukoczenia o pracy w uczelni mowy nie ma. Doktorat zreszt te powoli przemienia si w „papierek”, rodzaj „podkadki” na rynku pracy i studia doktoranckie take bd powoli przeksztaca si w studia „masowe”. (To zreszt jest dobry argument za utrzymaniem kolokwium habilitacyjnego jako widomego powiadczenia poziomu naukowego - doktoraty ewoluuj bowiem ku poziomowi dawnych, moe tych bardziej ambitnych wypracowa magisterskich).

Krzysztof Pawowski, rektor Wyszej Szkoy Biznesu - National Louis University w Nowym Sczu pisze - w trosce o ksztacenie elit - na stronach „Rzeczpospolitej” (nr 158) o koniecznoci wprowadzenia studiw patnych i finansowaniu przez pastwo jedynie studentw najzdolniejszych. Proponuje, by bezpatny by jedynie rok pierwszy, co wydaje si rozsdne, zachowuje bowiem warunki rwnego startu. Po starcie jednak, jak to w wycigach, wygrywa maj najlepsi. Ale i w jego propozycji pojawia si pewna niebezpieczna puapka. Przybiera ona posta nastpujcego stwierdzenia: „Formu nieodpatnych studiw dla najzdolniejszych ograniczam do zawodw spoecznie uytecznych. (...) Waciwe instytucje administracji rzdowej przy udziale instytucji akademickich powinny ustali ranking najlepszych wydziaw ksztaccych na kierunkach uznanych za niezbdne dla sprawnego funkcjonowania pastwa i wytypowa te, na ktrych studia bd finansowane w peni z budetu pastwa”. Brzmi to sensownie i logicznie, ale brzmienia bywaj zwodnicze. Nie sposb bowiem w byskawicznie zmieniajcych si okolicznociach ycia spoecznego i politycznego wskaza owe „kierunki niezbdne dla sprawnego funkcjonowania pastwa”. Nie sposb wyodrbni kategorii „zawodw spoecznie uytecznych”. Spoecznie uyteczni s mieciarze i malarze, kady na swj sposb. Uyteczno spoeczn pracy mieciarzy wida na co dzie i zaniechanie przez nich jej wykonywania odczu mona niemal natychmiast. Z „uytecznoci” malarzy sprawa ju bardziej skomplikowana. Ale, przypominam, pomys wyrzucenia poetw z Republiki raczej si nie przyj, cho narodzi si pod pirem samego Platona. Zreszt mielimy ju kierunki studiw „suszniejsze”. Kady, kto studiowa w „minionym okresie”, musia wszak przebrn przez egzaminy z „filozofii marksistowskiej” oraz z czego, co nosio nazw „ekonomii politycznej socjalizmu”. Byy to na owe warunki niewtpliwie przedmioty „niezbdne do sprawnego funkcjonowania pastwa”, przynajmniej w rozumieniu „waciwych instytucji administracji rzdowej”.

Dzi na przykad bardzo przydatnym do funkcjonowania pastwa kierunkiem s studia arabistyczne, jestemy wszak uczestnikami gwnie w arabskich obszarach si rozgrywajcej wojny antyterrorystycznej. Przydadz si w niej ludzie znajcy jzyk i kultur terenu „pola walki”, tym bardziej e chodzi o rop, a wobec kopotw z rur na naszym najbliszym wschodzie powinnimy si troszczy o rury wschodu dalszego. Z czego nie wynika, i arabistyka bdzie rwnie wana za lat dziesi. Tymczasem studia trwaj lat pi. Co bdzie wane za lat dziesi? Trudno to ustali, wiat si zmienia. S w nim jednak pewne stae, a przynajmniej by powinny, lecz s eliminowane, na co zwraca w „FA” (nr 7/8) uwag Aldona Pobojewska, susznie podnoszc alarm w zwizku z traktowaniem nauki filozofii jako balastu. Bez podstawowego minimum wiedzy filozoficznej o elitach raczej naley zapomnie.

Forum Akademickie Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje