Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Dlaczego filozofia?

¦rodowisko jest bardzo zatomizowane

Polskie prace z dziedziny filozofii maj± charakter przyczynkarski, nie wnosz± wiele do zasobów wiedzy ludzkiej. Za standard uwa¿a siê w miarê dobr± rekonstrukcjê cudzych pogl±dów.
Rozmowa z doc. dr. hab. Tadeuszem Gadaczem, przewodnicz±cym Komitetu Nauk Filozoficznych PAN
Fot. Piotr Kieraciñski
Dr hab. Tadeusz Gadacz (ur. 1955), prof. Collegium Civitas, doc. Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Zastêpca dyrektora IFiS PAN, przewodnicz±cy Komitetu Nauk Filozoficznych PAN. Prowadzi badania w zakresie antropologii filozoficznej, filozofii dialogu, filozofii religii, metafizyki, filozofii niemieckiej i ¿ydowskiej. Laureat subsydiów profesorskich FNP i nagrody ministra kultury, Biblioteki Narodowej i „Nowych Ksi±¿ek” za redakcjê 10-tomowej encyklopedii Religia (WN PWN).

Proszê wskazaæ najja¶niejszy punkt na mapie polskiej filozofii.

- M³ode pokolenie...

Ale to nie punkt, tylko taka mg³awica rozrzucona po ca³ym kraju. Ma Pan na my¶li pokolenie czterdziestolatków?

- M³odsze, trzydziestolatków. Wielu z nich mia³o mo¿liwo¶æ zrobienia dobrych doktoratów u znanych profesorów za granic± lub studiowania tam przez pewien czas. Dostrzegam tu pewn± analogiê z pocz±tkami szko³y lwowsko-warszawskiej i fenomenologii, kiedy to Twardowski pojecha³ studiowaæ do Brentany, a Ingarden do Husserla. Wrócili potem do kraju ze znakomitym warsztatem, ze znajomo¶ci± jêzyków, aktualnej problematyki, kontaktami. Teraz mamy sytuacjê podobn±, pytanie tylko, czy stworzymy m³odym szansê, by mogli siê rozwin±æ.

A jasnego punktu geograficznego Pan nie dostrzega?

- Jednego - nie. Jest kilka silnych o¶rodków uniwersyteckich: Warszawa, Kraków, Poznañ, Wroc³aw i po czê¶ci Toruñ.

W poprzedniej epoce wyró¿nia³y siê: Kraków, Warszawa, Poznañ i Lublin. Tego ostatniego Pan nie wymieni³. Co siê z nim sta³o? Czy wyró¿nia³ siê jedynie tym, ¿e uprawiano tam inn± filozofiê?

- Tam uprawiano filozofiê rzeteln±, niezale¿nie od tego, co o niej s±dzimy. Za ¿ycia prof. Stefana Kamiñskiego istnia³a w Lublinie silna szko³a metodologiczna, o. prof. Mieczys³aw Kr±piec rozwija³ tomizm, mówi³o siê o lubelskiej szkole filozoficznej. Jednak tomizm siê tam skoñczy³. Na szczê¶cie rozwija siê silny o¶rodek badañ nad filozofi± ¶redniowieczn±, etyk± i metafizyk± analityczn±, zwi±zany z ks. prof. Andrzejem Bronkiem.

Jeszcze niedawno filozofiê analityczn± przeciwstawiano metafizyce, a Pan tak lekko ³±czy oba nurty?

- Filozofia analityczna przesz³a od czasów Wittgensteina ogromn± ewolucjê. Pocz±tkowo by³a antymetafizyczna, antyreligijna, radykalna. Kiedy natomiast czyta siê dzie³a wspó³czesnych analityków po¶wiêcone religii, mo¿na odnie¶æ wra¿enie, ¿e to dzie³a ¶redniowiecznej scholastyki. Filozofowie analityczni pisz± o przedwiedzy Boga, jego wszechmocy, stosunku do z³a.

Kraków z dawnych lat kojarzê g³ównie z krakowsk± szko³± fenomenologiczn±, Poznañ z metodologi±, ale Warszawy nie kojarzê z niczym szczególnym.

- Wymieniaj±c ten o¶rodek mia³em na my¶li czasy, gdy pracowali tam przed emigracj± Leszek Ko³akowski, Bronis³aw Baczko, Krzysztof Pomian, Klemens Szaniawski czy Zygmunt Bauman, czyli warszawska szko³a idei. Po 1968 r. przesta³a istnieæ. Niemniej jednak wci±¿ publikuje spadkobierczyni tej szko³y, prof. Barbara Skarga, a w UW pracuje prof. Marek Siemek i rozwijane s± badania znakomitego o¶rodka semiotyki logicznej.

Co siê sta³o z dawnymi marksistami? Przestali pracowaæ?

- Pracuj± i w wielu przypadkach, choæ nie wszystkich, jest to trudny problem. Jedynym marksist±, który nie przeszed³ znacz±cej ewolucji - jak Ko³akowski i Bauman - i wci±¿ przyznaje siê do marksizmu, jest Adam Schaff. Pozostali nie dokonali rozrachunku ze swoj± filozoficzn± przesz³o¶ci±, zmieniaj±c zainteresowania w kierunku filozofii kultury czy postmodernizmu - bo tam naj³atwiej „p³ywaæ” - albo uniwersalizmu czy innych „miêkkich” specjalizacji filozoficznych.

Ale dlaczego jest to bolesne?

- W polskich uczelniach nie dokonano, jak np. w Niemczech, ¿adnej oceny tej zideologizowanej filozofii. Nie chodzi mi o polityczn± lustracjê, ale o merytoryczn± ocenê dorobku naukowego osób, które w wiêkszym stopniu robi³y karierê polityczn± ni¿ naukow±. Problem ten w mniejszym stopniu dotyczy³ nauk ¶cis³ych, gdy¿ np. legitymacja partyjna w niczym nie zmienia³a skutków wlewania kwasu do wody. Inaczej by³o w naukach spo³ecznych. Pozostaje, oczywi¶cie, otwart± kwesti±, czy da³oby siê to zrobiæ. W Niemczech mo¿na by³o powo³aæ komisjê z³o¿on± z filozofów zachodnioniemieckich... Obecnie dawni dzia³acze za pomoc± demokracji i autonomii badañ broni± w³asnych stanowisk, a m³odzi ludzie ze znakomitymi doktoratami i publikacjami nie mog± uzyskaæ etatu, bo nie ma obiektywnych konkursów, które oceni³yby ich dorobek. Wzi±wszy tak¿e pod uwagê fakt, i¿ profesorowie mog± przed³u¿aæ pracê do wieku 70 lat, a jak wskazuje tradycja pracuj± jeszcze d³u¿ej, mo¿na spodziewaæ siê coraz silniejszego konfliktu pokoleñ, który bêdzie narasta³.

Konflikt pokoleñ mo¿na traktowaæ jako co¶ pozytywnego, bo w wielu dyscyplinach nie ma go tylko dlatego, ¿e nie ma m³odych. W filozofii widaæ obecno¶æ m³odych uczonych.

- To prawda, mamy bardzo wielu m³odych zdolnych uczonych.

Jest Pan zastêpc± dyrektora Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Czy po³±czenie filozofii i socjologii w jednym instytucie nie wydaje siê byæ pozosta³o¶ci± marksistowsk±?

- Kiedy¶ podstaw± tego po³±czenia by³y byæ mo¿e kwestie ideologiczne. Teraz kierujemy siê wzglêdami praktycznymi. Wydaje nam siê, ¿e ³atwiej jest utrzymaæ tak± w³a¶nie strukturê instytutu. Poza tym, prowadzimy wiele wspólnych badañ.

Jak wygl±da filozofia w KBN, w grantach?

- Marnie. ¦rodowisko filozoficzne w Polsce jest bardzo zatomizowane. Filozofowie nie potrafi± siê z³±czyæ w sprawach dotycz±cych ca³ego ¶rodowiska, np. w wyborze swojego przedstawiciela do KBN; nie mamy aktualnie swojego przedstawiciela w tej instytucji. Mam nadziejê, ¿e pewien prze³om dokona³ siê na ostatnim Zje¼dzie Filozofii Polskiej w Szczecinie. Zabiegam o to, by mimo ró¿nych metodologii, odmiennych stylów uprawiania filozofii, jednoczyæ siê w najwa¿niejszych sprawach, jak obecno¶æ filozofii w programach szkolnych czy obecno¶æ filozofów w wa¿nych gremiach naukowych.

Filozofia teoretycznie mog³aby mieæ szansê w programach UE, ale chyba polskich filozofów tam nie ma.

- W tej chwili nas tam nie ma, ale postanowili¶my to zmieniæ. Nasz instytut zg³osi³ np. udzia³ w konstruowanym w³a¶nie programie badawczym dotycz±cym ¶wiadomo¶ci. Chcemy zaj±æ siê problemem to¿samo¶ci podmiotu, filozofii umys³u, przemian koncepcji podmiotu i ¶wiadomo¶ci w kulturze XX wieku. My¶lê tak¿e o programie badawczym, który podj±³by kwestiê przemian koncepcji cz³owieka w XX wieku.

W filozofii by³a kiedy¶ tradycja wspólnych badañ, a choæby dyskusji.

- Szko³a frankfurcka prowadzi³a badania nad totalitaryzmem i antysemityzmem, i zdo³a³a wokó³ tej problematyki zgromadziæ ca³y instytut, opublikowaæ kilka tomów prac, do których wci±¿ siê odwo³ujemy, gdy podejmujemy tê problematykê. Wrócê jednak do rozproszenia. Jest ono niedobre, gdy¿ istnieje wiele wa¿nych kwestii, których nie jeste¶my w stanie podj±æ w sytuacji, gdy poszczególne ¶rodowiska kieruj± siê lokalnym partykularyzmem i usi³uj± zdobyæ dla siebie i tak niewielkie ¶rodki finansowe. Przyk³adem wspó³pracy mog± byæ przek³ady ¼róde³ filozoficznych. W przysz³ym roku przypada setna rocznica publikacji przez Mortkowicza pierwszego tomu edycji dzie³ Nietzschego. Przez sto lat nie doczekali¶my siê nowego t³umaczenia. S± przek³ady pojedynczych prac, dokonywane jednak wed³ug innych metodologii, wydawane przez ró¿nych wydawców. Nale¿a³oby dokonaæ teraz nowego t³umaczenia i wydania tych dzie³ na podstawie wydania krytycznego. Do tego potrzebny jest jednak ogromny wysi³ek ca³ego ¶rodowiska. To dotyczy tak¿e dzie³ bardziej fundamentalnych: Platona czy Summy teologicznej Tomasza z Akwinu - przek³ad Summy Contra gentiles uznali¶my za sukces.

Co polscy filozofowie dzi¶ badaj±?

- Analiza wiêkszo¶ci prac filozoficznych, w tym g³ównie doktoratów, pozwala na sformu³owanie opinii, ¿e s± to prace przyczynkarskie, nie wnosz±ce wiele do zasobów wiedzy ludzkiej. Istnieje grupa m³odych uczonych wysokiej klasy, natomiast nie ma badañ problemowych, po¶wiêconych konkretnym kwestiom. Nie zdarzaj± siê prace, które ju¿ w tytule podejmowa³yby istotn± kwestiê, np. o bezpo¶rednich danych ¶wiadomo¶ci (jak u Bergsona), albo zaczyna³aby siê od s³ów: „Dawno nie zastanawiali¶my siê nad istot± my¶lenia” (jak u Heideggera). Badamy my¶l innych uczonych, co¶ u kogo¶, np. wolno¶æ u Kanta. Gdyby to by³y próby nowych interpretacji, analiza rêkopisów czy nowych ¼róde³, to rozumiem, ¿e mog³aby to jeszcze byæ dobra praca historyczna. Ale niestety, za standard uwa¿a siê w miarê dobr± rekonstrukcjê cudzych pogl±dów. Polska szko³a filozoficzna w okresie miêdzywojennym dlatego rozwija³a siê i wnios³a wiele do my¶li ¶wiatowej, a obecnie jest odkrywana w coraz wiêkszym stopniu, ¿e zajmowa³a siê konkretnymi problemami. Wystarczy spojrzeæ na twórczo¶æ Twardowskiego, £ukasiewicza, Salamuchy, Ingardena czy Elzenberga.

Czy pozosta³o co¶ ze wspania³ej lubelskiej szko³y tomistycznej?

- Niestety, nie. Kontynuatorzy my¶li ojca Kr±pca zideologizowali filozofiê i nie tworz± nic nowego. Doktryna tomistyczna, choæ nie jest twórczo rozwijana, uprawiana jest wci±¿ jedynie w uczelniach katolickich i w seminariach duchownych.

Je¿d¿±c po Polsce, w najró¿niejszych miejscach spotykam absolwentów filozofii KUL.

- To prawda, ja te¿ ich spotykam. Najlepszym tego przyk³adem jest Szczecin. W tym sensie szko³a KUL-owska wp³ywa na rozwój polskiej filozofii.

Czy mieli¶my w ostatnich latach powa¿ne, licz±ce siê prace filozoficzne?

- Ukaza³o siê kilka rzetelnych ksi±¿ek...

Które wstrz±snê³y ¶rodowiskiem intelektualnym?

- Jaki¶ czas temu popularne by³y ksi±¿ki Józefa Tischnera. Interesuj±ce s± prace prof. Skargi, prof. W³adys³awa Stró¿ewskiego, prof. Jana Woleñskiego, prof. Karola Tarnowskiego, prof. W³odzimierza Galewicza i kilku innych filozofów z m³odszego pokolenia. Nie wywo³a³y one jednak ¿adnego wstrz±su, byæ mo¿e tak¿e dlatego, ¿e zamar³a krytyka naukowa. KBN nie uznaje recenzji za prace naukowe.

A co Pan s±dzi o wydawanej w Lublinie wielotomowej Encyklopedii filozoficznej?

- Dobrze, ¿e taka encyklopedia siê ukazuje. Niestety, ma ona bardzo wiele s³abo¶ci. Has³a pisz± ludzie bardzo m³odzi i niekompetentni. Móg³bym pokazaæ, ile tam jest b³êdów wynikaj±cych z niewiedzy. Potrzebna jest taka encyklopedia, lecz przygotowana przez najwiêksze autorytety. Mo¿na by sobie ¿yczyæ, aby o Marcelu napisa³ prof. Tarnowski, a o Husserlu - prof. Andrzej Pó³tawski. Szkoda, ¿e tak du¿e ¶rodki marnuje siê na tak zamkniête, ¶rodowiskowe przedsiêwziêcia.

Jakie dyscypliny filozoficzne s± uprawiane w Polsce?

- Wszystkie. Dominuje jednak filozofia polityki, filozofia ¿ycia spo³ecznego, kultury, postmodernizm. Do¶æ mocno wesz³a w filozofiê psychoanaliza, ale tak¿e feminizm.

Czy to s± cenne zjawiska?

- Wszelkie rozszerzenie badañ jest cenne, ale te¿ budzi pewne obawy. W tych nowych dziedzinach uprawia siê najczê¶ciej, choæ nie zawsze, filozofiê, któr± nazywam „miêkk±”. Filozofia „twarda” opiera siê na klasykach, na metafizyce, epistemologii, aksjologii. Zajmuje siê ona konkretnymi problemami i próbuje je opisywaæ, analizowaæ, rozwi±zywaæ. Tak± filozofiê ceniê najbardziej. Natomiast teksty filozofii „miêkkiej” s± raczej ekspresj± w³asnych odczuæ ni¿ usi³owaniem rozwi±zania problemów i bardziej przypominaj± kiepsk± literaturê ni¿ filozofiê. Mówi±c o filozofii „twardej” i „miêkkiej”, widzê pewn± analogiê do malarstwa klasycznego, z jednej, i wspó³czesnego, z drugiej strony. Czasami, gdy wchodzê od galerii, zastanawiam siê, w jakim stopniu to, co widzê, jest wyrazem mistrzostwa artystycznego twórcy, a w jakim twórca ucieka w abstrakcjê, bo brakuje mu podstawowego rzemios³a. W filozofii rzemios³o to klasyczne dyscypliny filozoficzne. Bez ich gruntownej znajomo¶ci trudno rzetelnie uprawiaæ nowe dziedziny filozofii. Istnieje jednak tendencja, dla mnie niezrozumia³a, ¿eby ograniczaæ wykszta³cenie w podstawowych i klasycznych dziedzinach filozofii na rzecz specjalizacji. To tak, jakby w medycynie kszta³ciæ specjalistów bez fundamentalnego wyk³adu z anatomii.

W ostatnich latach powsta³o szereg nowych o¶rodków filozoficznych, wspomnê Zielon± Górê, Szczecin, Rzeszów. Czy studenci interesuj± siê filozofi±?

- Tak, istnieje ci±g³e, a nawet zwiêkszaj±ce siê zainteresowanie filozofi±. W Uniwersytecie Warszawskim na pierwszym roku studiuje 170 osób. W czasach gdy Tischner studiowa³ u Ingardena na roku by³o kilkunastu studentów. Dlatego zastanawiam siê, w jakiej mierze odpowiada to zainteresowaniu filozofi±, a w jakiej jakiemu¶ nieokre¶lonemu projektowi na ¿ycie. Widaæ, jak zainteresowania studentów polaryzuj± siê w pierwszych latach studiów. Niezale¿nie jednak od tego, z którym wyborem mamy do czynienia, ogólna jako¶æ wykszta³cenia humanistycznego tych osób bêdzie wy¿sza. Natomiast patrz±c z perspektywy filozofii jako nauki, to nie jest chyba jednak dobre zjawisko. Studia filozoficzne zawsze by³y elitarne. Filozofia powinna byæ nauczana tak, jak malarstwo. Filozof powinien mieæ kilku uczniów, których wprowadza w swój ¶wiat filozoficzny, z którymi pracuje. Teraz mamy do czynienia z masowo¶ci± kszta³cenia filozoficznego. Pó³ biedy, gdyby koñczy³o siê ono na studiach podstawowych, magisterskich, a dalej mieliby¶my do czynienia z elitaryzacj± studiów. Jednak tendencje egalitarystyczne zaczynaj± byæ widoczne tak¿e na studiach doktoranckich. W czasach Ingardena broniono kilkakrotnie mniej doktoratów ni¿ obecnie.

Czy mamy tak wiele talentów filozoficznych, czy te¿ radykalnie os³abili¶my kryteria?

- Mamy wiele talentów, obawiam siê jednak, ¿e znacznie os³abili¶my kryteria oceny.

Czy doktoraty s± gorsze?

- S± dwa typy doktoratów: znakomite, których autorzy bardzo szybko rozwijaj± siê naukowo, i ca³a masa takich lepszych magisteriów.

Czy mamy do¶æ kadry, by sprostaæ zapotrzebowaniu edukacyjnemu, o którym Pan wspomnia³?

- Mamy bardzo wielu m³odych zdolnych adiunktów i jednocze¶nie silne rozwarstwienie pokoleniowe. Na szczê¶cie broni siê coraz wiêcej habilitacji. Nied³ugo, jak s±dzê, zaczn± broniæ habilitacji m³odzi doktorzy niezatrudnieni w uczelniach.

Da³ Pan smutny obraz filozofii: rozproszone badania, brak oczyszczenia z ideologii, a przynamniej rozliczenia jej autorów, czê¶æ filozofii nadal siê ideologizuje, brak znakomitych prac w ostatnich latach, umasowienie studiów, niski przeciêtny poziom doktoratów, porzucenie klasycznych dyscyplin filozoficznych, niepokoj±ce tendencje w programach kszta³cenia. Jaka jest zatem rola Komitetu Nauk Filozoficznych PAN, którym Pan kieruje?

- Problem komitetów naukowych polega na tym, ¿e zazwyczaj wybiera siê do nich osoby uznane, które uchodz± za autorytety. A w filozofii autorytet zwi±zany jest zazwyczaj z wiekiem. Ostatnio w Komitecie Nauk Filozoficznych nast±pi³ prze³om pokoleniowy. Jestem najm³odszym przewodnicz±cym KNF, a moim zastêpc± jest prof. Tadeusz Szubka, mój rówie¶nik. Komitet nie ma ¿adnych ¶rodków finansowych, mo¿emy jednak pe³niæ rolê swego rodzaju „izby filozoficznej”, dbaj±cej o jako¶æ kszta³cenia, jako¶æ prac naukowych, promuj±cej uczciwe, otwarte konkursy na stanowiska czy nak³aniaj±cej do integracji ¶rodowiska. Komitet nie ma wp³ywu na wiele innych kwestii, np. na to, by nasze biblioteki by³y podobne do zachodnich, by¶my mieli dostêp nie tylko do pó³ek, ale i najnowszych publikacji. BUW ma, co prawda, zbiory z bezpo¶rednim dostêpem, ale, niestety, najczê¶ciej jest to dostêp do pustych pó³ek.

A inne polskie ksiêgozbiory filozoficzne?

- Znakomit± bibliotek± dysponuje IFiS i Instytut Filozofii UW. Na pewno KUL i niektóre biblioteki zakonne. Ale to wci±¿ nic w porównaniu ze standardami zachodnimi. Warsztat filozoficzny w Polsce jest bardzo s³aby. Czytelnia Instytutu Filozofii UW, która kiedy¶ by³a przeznaczona dla kilkudziesiêciu studentów, musi dzi¶ obs³u¿yæ 170 studentów na roku. Wci±¿ brak nam przek³adów filozoficznej klasyki. Aby¶my mogli nadrobiæ zapa¶æ w dostêpie do ¼róde³ w stosunku do krajów zachodnich, musieliby¶my wydawaæ oko³o dziesiêciu tomów rocznie przez co najmniej sto lat. Nie mówi±c ju¿ o nowych dzie³ach, które powstan±.

To kolejna „³atka” do stanu polskiej filozofii.

- Mam nadziejê, ¿e sytuacja zacznie siê zmieniaæ, ¿e zaczn± w Polsce powstawaæ znakomite dzie³a. Niestety, ogarnia mnie czasem wra¿enie, ¿e - mówi±c jêzykiem Baumana - nasze pokolenie pójdzie na przemia³. Dobrze, ¿e w stosunkowo m³odym wieku, w pe³ni si³ twórczych, zajmujemy stanowiska, które pozwalaj± nam decydowaæ o kszta³cie filozofii polskiej. Nie pozostaje to jednak bez uszczerbku dla w³asnej pracy naukowej.

Rozmawia³ Piotr Kieraciñski

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje