Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Na marginesach nauki

Krymina³

Leszek Szaruga

 Fot. Stefan Ciechan Od czasu do czasu organizatorzy konferencji (para)naukowych potrafi± mnie jeszcze zaskoczyæ. Tak sta³o siê i tym razem. Zosta³em zaproszony do jednego z krajów unijnych na miêdzynarodow± konferencjê po¶wiêcon± literaturze kryminalnej. Celem projektu jest nie tylko prze¶ledzenie rozwoju tego podgatunku pisarskiego - co sk±din±d jest interesuj±ce samo w sobie - ale tak¿e zbadanie obrazu ¿ycia spo³ecznego, jakie krymina³y dokumentuj±. Wiadomo, krymina³ jest w koñcu znakomitym pretekstem do studium zamkniêtej spo³eczno¶ci (detektyw dzia³a w opuszczonym zamczysku, wszyscy s± podejrzani, mo¿na ¶ledziæ - tak¿e dziêki retrospekcjom - relacje wi±¿±ce cz³onków zamkniêtej w owym zamczysku grupy ludzi) b±d¼ do opisu warunków bytowania mieszkañców miast, miasteczek i sió³ nawet.

Otó¿, przygotowuj±c siê do napisania referatu o polskim kryminale, zda³em sobie nagle sprawê z faktu, i¿ z ¿yciem Polski powojennej najambitniejsze utwory gatunku wspólnego maj± niewiele, gdy¿ ich akcja rozgrywa siê na ogó³ gdzie¶ za granic±, w Anglii, jak u Joe Alexa, czy we Francji, jak u Noela Randona (oba nazwiska to pseudonimy). Istnieje oczywi¶cie podgatunek podgatunku, nazywany w literaturze fachowej „krymina³em milicyjnym”, ten wszak¿e s³u¿y³ raczej fa³szowaniu spo³ecznej rzeczywisto¶ci ni¿ jej opisowi, nienagannie grzeczni milicjanci, superwykszta³ceni oficerowie z ambicjami oraz wykazywanie wy¿szo¶ci „realnego socjalizmu” nad wszystkim innym raczej nie s³u¿y³y ods³anianiu prawdy. Z krymina³ów tych wy³ania siê ¶wiat polityczno-socjalnej sielanki, której funkcjonowanie zak³óca od czasu do czasu ¼le zaprogramowany osobnik. Naprawdê, krymina³ peerelowskiego typu - opisano to ju¿ zreszt± w do¶æ bogatej literaturze przedmiotu - niewiele ma wspólnego z ówczesn± rzeczywisto¶ci±.

Nie wiem, czy to tylko polska prawid³owo¶æ, czy te¿ podobne rzeczy dzia³y siê w „bratnich” literaturach obozowych, w enerdowie na przyk³ad lub w sowieterii. Choæ tam zapewne jeszcze by³o gorzej, gdy¿ by³y to kraje, w których obowi±zywa³ do koñca socrealistyczny model literatury, w którym na krymina³y i ksi±¿ki przygodowe miejsca nie by³o; do¶æ przypomnieæ powojenne instrukcje, które u nas nakazywa³y wycofywanie z bibliotek publicznych nawet powie¶ci Karola Maya. St±d dzi¶ takim wziêciem cieszy siê rozwojowy krymina³ rosyjski, jak na przyk³ad ksi±¿ki Maritiny sprzedaj±ce siê w wielotysiêcznych nak³adach, w dodatku t³umaczone do¶æ szeroko w Europie; tam rzeczywisto¶æ postkomunistycznej Rosji naprawdê ods³ania swe kontury. Z drugiej za¶ strony warto mo¿e kiedy¶ zanalizowaæ fenomen popularno¶ci kryminalnych ze swej natury powie¶ci Chmielewskiej, szczególnie w Rosji w³a¶nie, gdzie nak³ady jej utworów osi±gaj± niebotyczne pu³apy. Czy przypadkiem ta w³a¶nie autorka, idealnie przecie¿ swego czasu przemycaj±ca absurdy peerelowskiego ¿ycia codziennego, nie trafia w do¶wiadczenia swych czytelników w takim w³a¶nie absurdzie wyros³ych.

A tak naprawdê, to marzy mi siê porz±dny krymina³, w którym odbicie znajdzie szara rzeczywisto¶æ polskiej nauki. Mog³oby pój¶æ na przyk³ad o absurd dotykaj±cy zw³aszcza ma³e uczelnie „prowincjonalne”, które - w zwi±zku z tym, ¿e nie ma etatów asystenckich, a jednocze¶nie nie ma przy nich studiów doktoranckich - odciête s± od mo¿liwo¶ci budowania w spokoju w³asnej kadry. Nieznany sprawca morduje bezlito¶nie doje¿d¿aj±cych adiunktów i profesorów. Akcjê mo¿na by, rzecz jasna, ubarwiæ o elementy obyczajowe, których wszak, co znamy choæby z „uniwersyteckich” powie¶ci amerykañskich, ale te¿ i z naszej w³asnej prozy, nie brakuje. Warto ten koloryt lokalny przy okazji zdokumentowaæ, zbadaæ jak wygl±daj± kwestie molestowania seksualnego itd. W uczelni w koñcu panuje taka atmosfera, i¿ nikt z zewn±trz nie ma zamiaru podj±æ tutaj pracy, powstaje czarna legenda o pozbawianych ¿ycia naukowcach, kadra topnieje, wszyscy podejrzewaj± wszystkich; przy okazji mo¿na by dorzuciæ w±tek dotycz±cy plagiatów i nadu¿yæ w³adzy. Rozwi±zanie: morderc± okazuje siê wybitnie zdolny i oczywi¶cie najmniej podejrzewany student drugiego roku, który zorientowa³ siê, ¿e w normalnym trybie nie bêdzie w stanie zaspokoiæ swych ambicji i zostaæ prostym asystentem, którego po egzaminie magisterskim uczelnia kupuje z poca³owaniem rêki. Wie on, co prawda, ¿e wy¿yæ z tej pracy siê nie da, ale ma do¶æ bogatych rodziców, których cich± ambicj± jest - s± wszak (tu w±tek dodatkowy) lud¼mi, którzy podczas zmiany systemu dokonali udanego skoku na kasê, uw³aszczyli siê na socjalistycznym maj±tku - by ich jedyny synek sta³ siê w miasteczku kim¶ „z nazwiskiem”.

Có¿, fabu³ka jak fabu³ka, mo¿na takich zaproponowaæ kilkadziesi±t. Jej prawdopodobieñstwo wielkie nie jest, wszak¿e zupe³nie nie da siê wykluczyæ. A jest ona echem rozmów, które ostatnio prowadzili¶my w gronie kole¿anek i kolegów. Zastanawiali¶my siê, dlaczego to mianowicie upad³ u nas - a kultywowany jest choæby w Niemczech - system naboru najzdolniejszych magistrantów, którzy, co nie bez znaczenia, pisz±c doktoraty w zak³adach swych mistrzów, pe³niæ by mogli, jak to zawsze w feudalnym systemie siê dzia³o, funkcje pomocników i sekretarzy, by w ten sposób tak¿e dostêpowaæ kolejnych stopni wtajemniczeñ. Wiem, ¿e na te etaty uczelnie nie maj± pieniêdzy. W efekcie magistra na nich ze ¶wiec± szukaæ. Tymczasem, jak siê zdaje, taka naturalna droga kariery naukowej - a nie przez koñczenie studiów doktoranckich z dala od macierzystej uczelni, na któr± zapewne nigdy siê ju¿ nie wróci, gdy¿ zasmakowa³o siê „wielkiego ¶wiata” - wydaje siê dla kondycji placówki naukowej najw³a¶ciwsza.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje