w obrbie nauk spoecznych jest Pani chyba jedynym z nielicznych autorw, ktry stale dokonuje rozlegych syntez. Jedna z ostatnich ksiek to synteza postkomunizmu. Wydaje si, e nie dochodzi Pani do tego poprzez szczegowe badanie kolejnych fragmentw rzeczywistoci, ale dziki patrzeniu na cao z perspektywy, jak uwaa za podn intelektualnie. Jak si zaczo?
- Geneza jest prosta: potrzeba zrozumienia. Mam sta tsknot za czym gbszym ni socjologia. Napisaam ksik Ontologia socjalizmu, ktra wysza u nas w drugim obiegu, a pniej wydaa j oficyna Clarendon Press, i to bya prba opisania realnego socjalizmu - w jego wasnych kategoriach.
Niejako od rodka?
- Mona tak powiedzie. Zastosowaam kategori pozoru z Nauki logiki Hegla, co pokazao mi komunizm jako pewn rzeczywisto, ktra jest czym innym ni zaoenia ideologiczne, nazywane marksistowskimi, ale przyjcie tych zaoe pozwolio stworzy taki wanie system o pewnej wewntrznej racjonalnoci wobec nich. Odrzucenie zaoe ujawnioby absurdalno systemu, dlatego byo trudne dla aparatu wadzy pastwa komunistycznego. Ta konstatacja staa si dla mnie punktem wyjcia. Widziaam, naturalnie, elementy „rewolucji odgrnej” i szukaam jej rde, najpierw badajc rne niepublikowane dokumenty, eby przeledzi dyskusje wewntrz aparatu i to w rnych regionach wiata komunistycznego.
Co si ujawnio?
- Znalazam m.in. projekt napisany przez profesora Olega Dawydowa, dyrektora Instytutu Bada nad Ameryk acisk sowieckiej Akademii Nauk, ktry by wizj... kapitalizmu po komunizmie. Nazwaam to - w ksice Postkomunizm - kapitalizmem politycznym. Pniej miaam przez dziewi miesicy fellowship w Japonii, w Hokkaido, gdzie jest Slavic Research Center, posiadajce chyba najlepsze na wiecie archiwa dotyczce Rosji, rwnie XIX-wiecznej. I tam znalazam jeszcze jeden trop - geopolityczny. Zobaczyam, jak dalece podzia wewntrzny w elitach sowieckich (niedoceniony przez Zachd) by zwizany z planami - szalonymi, ale i realistycznymi - sztabu generalnego. Upraszczajc bardzo, by to podzia na zwolennikw nie tyle ekspansji, take militarnej, ile „obrony przez atak”, a z drugiej strony politykw, ktrzy bali si takiego scenariusza. Pozwolio mi to opisa fenomen „rewolucji wojskowej” jako geopolityczny kontekst naszej transformacji. Pozwolio take dostrzec, e komunizm w Polsce praktycznie skoczy si przed Okrgym Stoem, gdy Gromyko w 1985 roku powiedzia o „austriackim paradygmacie” dla Europy rodkowej, czyli - samoograniczeniu si imperium.
Nieraz si zastanawiam nad tym, jak dugo trwaa spjno ideologii i praktyki?
- We wszystkich moich ksikach prbuj odpowiada na to pytanie. Szukam czego, co nazywam kulturow epistemologi, to znaczy struktur mylenia zakorzenionych w kulturze, nie tyle na poziomie wartoci, ile ontologii. Chodzi mi o odmienne w rnych kulturach konceptualizowanie tego, co uznaje si za „realno”, czyli sfer zdoln „sta si przyczyn”. W Azji na przykad s to relacje i sekwencje. Badajc zagadnienie globalizacji, zastanawiaam si, co wynika z faktu, i kraje naszego regionu nie przeyy przeomu nominalistycznego w XIV wieku, kiedy to Wilhelm Ockham, potem John Lock, zmienili wizj porzdku spoecznego, rozrywajc jego zwizek z etyk, jaki mamy u witego Tomasza z Akwinu. W nominalizmie pastwo utosamia si z procesem „zastpowania”, z odmienn dynamik materii i formy. U podstaw nowoczesnej Europy pojawi si wskutek tego wolny czowiek na wolnym rynku, ktry rozumie reguy gry na tym rynku, czy racjonalno formaln i materialn, rozwizujc paradoks personalistycznego „zastpowania”.
A my?
- My pozostajemy w krgu realizmu tomistycznego z elementami platonizmu czy neoplatonizmu. Dlatego (midzy innymi) nasza koncepcja porzdku spoecznego, definiowana w kategoriach przywracania sprawiedliwoci, utrudnia nam dzisiaj zrozumienie mechanizmw wadzy w Unii Europejskiej. W naszej tradycji trudniej zrozumie tak wadz strukturaln, gdzie rdem porzdku spoecznego jest jednostka cile powizana z prawem naturalnym poprzez swoj podmiotowo moraln. Pastwo i prawo pozytywne s tu traktowane tylko jako dopenienie. W Europie „ponominalistycznej” sterowno rozumie si coraz czciej jako wadz systemu nad samym sob, zalen od jakoci instytucji. Ju nie wadza spersonalizowana, ale obecno sprze, zapewniajcych przestrzeganie warunkw brzegowych, wanych dla rozwoju caoci, decyduje o tym, czy mamy do czynienia z rzdnoci, czy z chaosem.
Czy mona sobie wyobrazi jaki alians tych naszych i tych zachodnioeuropejskich struktur mylenia?
- Nie, ale wane jest wzajemne zrozumienie ich odrbnoci. Na razie widz now trudno. Unia dokonuje kolejnego skoku - przechodzi od liniowych form zarzdzania do form nieliniowych. Przenosi pewne elementy z federacji amerykaskiej, nie majc jednak tego zwornika, jakim w Ameryce jest czowiek pilnujcy standardw relacji, zdolny do kontraktu. W Europie dominuje skrajny utylitaryzm. Brak te amerykaskiej wizji wadzy ograniczonej.
Prosz scharakteryzowa obie formy.
- Forma liniowa to jest wizja wadzy suwerena, bdcego gwnym orodkiem regulacji - przy staym usiowaniu racjonalizacji, znalezienia jednej logiki rozwoju formy i rozwoju materii, ktrych drogi si rozchodz. Tak wanie jest w nominalistycznej „metafizyce pastwa”. Forma nieliniowa, najpeniej urzeczywistniona w systemie amerykaskim, opartym na wadzy ograniczonej, sterowaniu rozmytym, kontrolujcym tylko warunki brzegowe, dopuszcza wewntrzne konflikty i, w pewnym zakresie, tworzenie alternatywnych porzdkw. W istocie jest regulacj samoregulacji.
Mwi Pani, e Unia Europejska przechodzi do form nieliniowych...
- Tak, jednake nie zdajc sobie sprawy, e to moe funkcjonowa tylko wtedy, gdy si wprowadzi konstrukcj wadzy ograniczonej. Inaczej legitymizacja wadzy jest zagroona.
Co przeszkadza w przyjciu tej konstrukcji?
- Cay czas poszukuj barier w strukturach mylenia, kulturowo ugruntowanych i ju nieuwiadamianych. Jedn z nich jest co, co mona by okreli jako lekcewaenie kontekstu spoecznego i historii. Podobnie dziaa globalna „przemoc strukturalna”, ktr opisaam w ksice Wadza globalizacji. Chodzi o przyjcie instytucji rynkowych bez zrozumienia, e to wymaga pewnej okrelonej sekwencji. Rynek jest tworem historycznym i w kadym stadium rozwoju potrzebuje innych instytucji. Chiny nie popeniy tego bdu - zastanawiaam si dlaczego, a znam Chiny, gdzie spdziam sporo czasu. Doszam do wniosku, e dzieje si tak za spraw innych ni nasze struktur mylenia, wanie kulturowo ugruntowanego traktowania relacji i sekwencji jako gwnych si sprawczych.
Jak rol odegra marksizm w ksztatowaniu si struktur mylowych, tam gdzie by „panujc” ideologi?
- Moim zdaniem, w Europie Wschodniej zosta odczytany poprzez, powiedziaabym, reflektor kulturowy. Myl o Rosji. Z prawosawia bolszewicy wzili wizj produkujcych si nieustannie przeciwiestw (dobro - zo) i w tych kategoriach zinterpretowano marksizm. Wedle owej interpretacji, kapitalici, poprzez konflikt z robotnikami, tworz z robotnikw proletariuszy, to jest - si postpow. Po zwycistwie rewolucji zniknli kapitalici, zatem znikn konflikt, a proletariusze stali si z powrotem po prostu si robocz. Wobec tego partia musi zastpi proletariuszy jako „podmiot historyczny”. I powstaa konstrukcja, w ktrej wadza jest jednoczenie wadz - parti - i zastpczym spoeczestwem. Byo to moliwe przy wypreparowaniu z marksizmu tylko tego jednego wtku: przeciwiestw jako nieustannie koniecznego dopenienia caoci.
Nieuwiadomionemu wypreparowaniu?
- To nie bywa uwiadamiane. Kultura to zdolno spoeczestw do manipulowania sob. Wytwory ludzi z czasem nabieraj statusu obiektywnej rzeczywistoci. Dzisiaj u politykw wiata zachodniego obserwuj, jak gboko i mocno uksztatowao ich to, co stao si po Ockhamie - porzucenie platoskiej koncepcji pastwa jako wcielajcego jaki absolut czy jakie prawa naturalne. Oni traktuj pastwo jak wyzwanie intelektualne dla samego spoeczestwa. Nie potrafi zrozumie naszej postawy, bo nie wiedz, e mymy nigdy w to „nowoczesne” mylenie nie weszli. Podczas Drugiego Soboru Watykaskiego trwaa dyskusja, co zrobi z tomizmem, jak zmieni te ontologiczne zaoenia (na przykad o jednoci materii i formy), ktre s nie do przyjcia jako narzdzie mylenia o wiecie, ale zmieni nie naruszajc konstrukcji prawa naturalnego i hierarchicznej konstrukcji Kocioa. Ta dyskusja nie jest zakoczona. W tomizmie przechowa si platonizm, ktry stanowi podstaw prawosawia. A my jestemy pomidzy.
Dokd bliej?
- Moim zdaniem, bliej nam do porzdku wschodniego.
A czy to si bdzie zmieniao?
- Sdz, e tak. W sieciowych, zglobalizowanych gospodarkach konieczne jest przywrcenie adunku etycznego. Bardzo mnie interesuje, co wemie gr: czy utylitarna Europa, bez konstrukcji obywatela jako czowieka, ktry myli o innych w kategorii kontraktu, czyli pewnego standardu relacji, czy Azja, ktra - poprzez wielowartociow logik paradoksu i antynomii - musi spoglda na rzeczywisto oczami innego, musi zobaczy cao z perspektywy innego. A moe, po XX-wiecznych totalizmach, wrci tomistyczna wizja godnoci osoby ludzkiej i czasu jako wehikuu stawania si?
Powiedziaa Pani, e Europa odchodzi teraz od swojej tradycyjnej liniowoci...
- Dokadniej: przyswaja pewne elementy systemu nieliniowego, majc wdrukowan w swoj kultur konstrukcj czowieka uksztatowan przez mylenie liniowe i, znw liniowy, sposb teoretyzowania na wasny temat w kategoriach racjonalnoci.
Czy mona inaczej zmienia sam koncepcj rozwoju, uznawszy, e powinna by zmieniona?
- Wida to w odmiennych reakcjach na globaln przemoc strukturaln. W Czechach na przykad Vaclav Klaus stara si, jak dugo to moliwe, waciw sekwencj zachowa - najpierw liberalizowa produkcj, potem finanse. A kraje batyckie i Sowacja, nie brane pod uwag na pocztku, miay krtki czas na harmonizacj z Uni, czyli tworzenie odpowiednikw unijnych instytucji i skonsolidoway lepiej ni my swoje gospodarki, wyskakujc znacznie do przodu.
Przeskakujc sekwencje, jakie dyktowaby rozwj liniowy?
- Tak. Rumunia i Bugaria, z kolei, nie s poddane tak silnej presji harmonizacyjnej - Unia Europejska zdaa sobie spraw, e instytucje zmieniaj horyzont mylenia, ale to wymaga czasu. Instytucje potrzebuj te szerszego kontekstu. Dobrym przykadem jest polska reforma emerytalna, zdejmujca odpowiedzialno z pastwa, ale koncentrujca oszczdnoci obywateli w formule cile komercyjnej. Zainwestowanie ich w gospodark jest moliwe poprzez gied, co na przykad u nas okazao si przedwczesne, bo nasza gieda nie jest dostatecznie pojemnym kanaem. Nie ma racjonalnoci ekonomicznej absolutnej, w rnych stadiach rozwoju rne instytucje s racjonalne wobec tego wanie stadium. Mylenie w kategoriach czasoprzestrzeni waciwe jest wspomnianym przeze mnie Chiczykom jako niezmiennik kulturowy. Z dokumentw Midzynarodowego Funduszu Walutowego czy Banku wiatowego dowiadujemy si, e to oni zaczli mwi o rynku jako o pewnej hierarchii rozwiza, zwracajc uwag, e rne instrumenty rynkowe nios rny stopie ryzyka, zatem i rn szans potencjalnych korzyci. Nie mona wprowadza czego, co jest bardzo nowoczesne, ale bardzo ryzykowne, jeeli nie ma si wczeniej instytucji pozwalajcych to ryzyko zamortyzowa i skonsumowa korzyci. Wrc do wprowadzonej u nas reformy emerytalnej, ktra ma bardzo znaczce konsekwencje budetowe i koszty spoeczne - rozbija solidarno midzypokoleniow, brakuje natomiast moliwoci skonsumowania korzyci. Opisaam to we Wadzy globalizacji. Teraz chciaabym pokaza pewne struktury mylenia o wadzy, zakorzenione jeszcze gdzie w tomizmie, ktre maj, oczywicie, bardzo due plusy. Odrzucenie komunizmu w kategoriach moralnych byo dziki nim duo atwiejsze. Szukam kontynuacji mylowej zwizanej z kultur, ktra nie jest ju chyba uwiadamiana, ale jest wci gboko obecna. Szukam jej nie w dyskursie, ale w instytucjach i w strategiach instytucji. Wydaje mi si, e poprzez stawianie hipotez, nawet czasem niedoprecyzowanych, ale dotyczcych gbszych poziomw kultury, mona wicej zrozumie ni poprzez na przykad badania opinii publicznej.
Siga Pani do gbszych i trwalszych struktur kultury ni te, ktrych jestemy wiadomi?
- To mnie najbardziej pociga. Staram si rozpozna, co w danej kulturze uznawane jest za realne, to znaczy zdolne do stania si przyczyn. Jak ju mwiam, w Azji to s sekwencje i relacje, u nas - bardziej esencjonalne podejcie do podstawowych idei. Nominalizm oderwa etyk od pastwa, a form od substancji. Uwzgldni realno wytworw intelektu. Potem przysza reformacja z programem przywrcenia etycznoci, ale ju na poziomie jednostki, a nie - jak w tomizmie - porzdku spoecznego. Mnie interesuj szczeglnie konstrukcje czowieka, ktrych przecie nikt nie wymyla, ktre ksztatuj si w dugim procesie adaptacji instytucjonalnej, tworzc szczegln, antropologiczn racjonalno.
Obserwujemy przypieszenie wszystkich procesw rozwojowych. Jak wobec tego przewiduje Pani trwanie tych konstrukcji i tych zakorzenie kulturowych, o ktrych rozmawiamy - i na poziomie globalnym, i na poziomie regionalnym?
- Pierwszym krokiem zbliajcym do odpowiedzi na to pytanie jest zrozumienie, e inni s uksztatowani inaczej, myl inaczej, inaczej widz zwizki przyczynowe. Czym innym jest dla nich pastwo.
My przyjmujemy istnienie zasad wiecznotrwaych...
- Ma to szereg skutkw pozytywnych. W zachodniej konstrukcji pastwa odrzucono koncepcj prawa naturalnego, co wywouje skutki bardzo niebezpieczne. Niezalenie jednak od rnic, konstrukcje mylowe w konfrontacji z rzeczywistoci przeywaj kryzys. W naszej sytuacji pozostawia to pustk. Sfera profanum jest w tomizmie tak silnie zwizana ze sfer sacrum, e sekularyzacja koroduje obie. Kryzys postnowoczesnoci w Europie Zachodniej pozostawia siln tkank instytucjonaln, dziaajc automatycznie i, powiedziaabym, duo konkretniejsz, a take powszechniejsz dyscyplin moraln. Z kolei Stany Zjednoczone uksztatoway si niejako z dwch tradycji: tej z XVI wieku, ktra stworzya spoeczestwo polityczne bez hierarchii, i z tradycji XVII-wiecznej, ktra wyonia porzdek instytucjonalny i konstytucj. Bush nawizuje do pierwszej, ale historycznie, eby je poczy i skonstruowa centrum, trzeba byo wprowadzi konstrukcj wadzy ograniczonej, opierajc si na zaufaniu do czowieka pilnujcego standardw moralnych. Europa odrzuca tak konstrukcj, co powoduje bardzo powany konflikt w wiecie zachodnim, ktrego my nie pojmujemy. Powtarzam, e najwaniejsze jest zrozumie odmiennoci.
A w jakiej mierze jest moliwe?
- To zaley od stopnia znajomoci innych kultur i ciekawoci zachodzcych zmian, a ciekawoci odznaczaj si ludzie modzi. W Uniwersytecie Warszawskim na przykad doktor Tomasz Kozowski pilnie ledzi rodzc si w Unii Europejskiej nieliniowo, wcigajc w to uczestnikw swojego seminarium. Analizuje skutki wprowadzenia czego, co jest zupen rewolucj, to znaczy pozostawienie jednostce do wyboru, czy chce si w konkretnej sytuacji odwoa do prawa unijnego, czy do prawa swojego kraju. W jednym spoeczestwie powstaje w ten sposb wiele rzeczywistoci prawnych, przy czym - jak wynika z moich analiz - jest to odmienne od sytuacji w Ameryce, bo nie stawia na pierwszym miejscu kontraktu, czyli dugotrwaej relacji, ale czy w prawny indywidualizm ze skrajnym utylitaryzmem, rodem z Lockea. Moe doprowadzi do tego, co si dzieje dzisiaj w Holandii. Holandia wytworzya pewien system dyscyplinowania obywateli (wywodzcy si z kalwinizmu) w procesie historycznym. Kiedy napynli tam licznie przybysze z innej kultury i doszo do mierci Theo van Gogha, rdzenni mieszkacy zachowuj si szokujco - podpalaj meczety itp. Nagle si okazao, e konstrukcja oparta na skrajnym utylitaryzmie to jest za mao, aby zachowa pewne standardy. Modzi ludzie, wychowani w kulturze komputerowej, rozumiej, co to znaczy „produkowanie rzeczywistoci”. Wiedz, e wybrawszy pewn ciek, mona rwnoczenie pozna inne cieki rozwoju. Bardzo ciekawe s prace doktora Krzysztofa Szczerskiego z Uniwersytetu Jagielloskiego o wielopasmowym zarzdzaniu publicznym w Unii Europejskiej. Tacy modzi ludzie buduj wspln Europ. My sobie cigle jeszcze nie zdajemy sprawy z tego, e kultura komputerowa jest szans... przeskoczenia siebie. Wyjcia z tej liniowoci, z tej hierarchicznoci mylenia, w jakiej tkwimy, poegnania si z wizj platosk czy neoplatosk bez cakowitego jej przekrelenia. Rewolucja dojrzewa w wyobrani. To mnie fascynuje. Dlatego badam cigi mylowe. Kiedy rewolucja wychodzi na ulic, jest to ju nudny koniec.
W jakiej fazie jest rewolucja u nas?
- Uwaam, e modzi ludzie ju s w stanie wyobrazi sobie sposb mylenia innych, ktrzy mieli odmienn histori intelektualn. Porednikiem jest umoliwione przez komputery produkowanie wariantowych rzeczywistoci i poznawanie skutkw dokonywanych wyborw, co przedtem byo moliwe tylko poprzez tworzenie wizji, mniej czy bardziej fantastycznych. Paradoksalne, ale najszybciej wchodz w to mylenie nieliniowe prawnicy, wydawaoby si najbardziej sztywni. S duo dalej ni na przykad politolodzy. Socjologowie z kolei dostrzegaj, e... znika spoeczestwo, ktre w koncepcji nominalistycznej byo skutkiem poszukiwania formy dla idei wadzy.
Swoimi deniami poznawczymi ogarnia Pani waciwie ca sfer wyobrani - jednostkowej i zbiorowej - gdzie rodz si nowe zjawiska, ktre mona zrozumie mylc nieliniowo.
- Nazwaabym to, co robi, histori idei, ale nie chronologiczn. Skupiam si na tych punktach, w ktrych cigi mylowe si rozchodz. Niektrym moje koncepcje wydaj si sztuczne. Nie wiem, czy wszystkie hipotezy, jakie stawiam, ostatecznie si potwierdz, ale uwaam, e „owietlanie” tych rnych punktw jest bardziej podne od badania liniowego, „po kolei”.
Rozumiem, e nas, Polakw, sytuuje Pani pomidzy tomizmem a nominalizmem?
- Bardzo duo jest w nas tomizmu, co - powtarzam - stanowi niezaprzeczalny walor po epoce totalitaryzmw, bo podkrela godno czowieka jako podmiotu moralnego. Problem polega na tym, jak zachowa i spoytkowa ten walor, a przezwyciy ograniczenia. Bardzo mnie interesuje obecny konflikt w obrbie wiata zachodniego, bo jego poznanie pozwala lepiej rozumie samych siebie. My jestemy przecie peryferi podwjn - i Zachodu i Wschodu.
W czym te mona upatrywa walor...
- Oczywicie.
Wszystkie te zjawiska, o ktrych Pani mwia, ktre Pani bada, zachodz w obrbie elit.
- Postp dokonuje si poprzez wymylanie poj. Robi to elity, ktre opanowuj umysy. Dzisiaj, dziki technologii informacyjnej, moe si to dzia szybko. Poza tym, pojawia si moliwo zorganizowania pastwa w sposb bardziej transparentny, a przez to uczciwszy. Takie moliwoci biurokracja unijna ju wprowadza do krajw czonkowskich (istnieje na przykad pena rejestracja transakcji granicznych, a kocwki systemw s w Brukseli). Politycy musz te wszystkie elementy organizacji, wszystkie suby zintegrowa, ale nie zawsze zdaj sobie spraw z tego, czym mogliby dysponowa. Obserwuj zacztki koalicji suby cywilnej z biurokratami unijnymi i to jest rzeczywisto europejska dzisiaj, a zarazem perspektywa na przyszo. By moe to pozwoli uzdrowi pastwo.