Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Na marginesach nauki

NA MARGINESACH „TRYPTYKUU RZYMSKIEGO”

Leszek Szaruga

 Fot. Stefan Ciechan Tak naprawdê papieskie nauczanie jest nauczaniem Chrystusowym, innego w Ko¶ciele katolickim nie ma i byæ nie mo¿e. Oczywi¶cie, subtelne dyskusje teologów rozmaitych chrze¶cijañskich wspólnot, w tym tak¿e prawos³awnych, bêd± na ró¿ne sposoby owo nauczanie interpretowaæ i z tym trzeba siê zapewne pogodziæ, szukaj±c jednocze¶nie tego, co owe wspólnoty zbli¿a, gdy¿ kondycja duchowa ¶wiata chrze¶cijañskiego zdaje siê s³abn±æ i podupadaæ. Dzieje siê tak z rozmaitych powodów, a do podstawowych z nich nale¿y niedostatek wspó³czesnych autorytetów duchowych. Je¶li siê rozejrzeæ, parê z nich jednak odnale¼æ potrafimy - i nie tu miejsce, by siê licytowaæ imionami czy nazwiskami. Jedno nie ulega w±tpliwo¶ci, Jan Pawe³ II bez w±tpienia do nich nale¿y. W momencie, w którym zaczniemy o nim mówiæ w czasie przesz³ym, utracimy go, a po czê¶ci utracimy te¿ samych siebie.

Nauczanie Chrystusowe, a zatem i papieskie, odwo³uje siê, podobnie jak nauka, do pojêcia prawdy. Od czasów renesansu, a z pewno¶ci± ju¿ od o¶wiecenia, wielu sk³onnych jest jednak przeciwstawiaæ sobie pojêcia prawdy w nauce i w religii. Prawdy wiary nie s± to¿same z prawdami nauki, przynajmniej w wymiarze doczesnym, w miarach dora¼nych. Nie znaczy to jednak, ¿e siê wykluczaj±. Cz³owiek wierz±cy zosta³ wystawiony na pewn± próbê, jak± jest d±¿enie do pogodzenia obu tych prawd, do ich uto¿samienia. Je¶li uto¿samiæ siê nie daj±, sk³onny jest jedn± z nich odrzuciæ, a przynajmniej podaæ w w±tpliwo¶æ. Jego wiara jest zatem zbyt ma³a lub zbyt wielka. Zbyt ma³a wówczas, gdy odrzuca wiarê, zbyt wielka wówczas, gdy kwestionuje naukê.

Nie mamy pojêciowego zamêtu wówczas, gdy mówimy o nauce wiary. Zamêt powstaje wszak¿e wówczas, gdy zaczynamy mówiæ o wierze nauki. I s³usznie. Mia³ racjê wielki nasz eseista Ryszard Przybylski, gdy stwierdza³, ¿e rozum nie ma prawa wierzyæ w nic, nawet w siebie. Nauka wiary wszak¿e ograniczenia rozumu przekracza i dziêki temu pozwala traktowaæ swoje prawdy i prawdy rozumu jako wzajem siê uzupe³niaj±ce, wobec siebie komplementarne. „Jestem ca³kowicie gotów przyznaæ” - pisze Carl-Friedrich von Weizsaecker w eseju „Czas, fizyka, metafizyka” - „¿e nauka, gdy wierzy, ¿e jest ca³± prawd±, jest najwiêkszym b³êdem, który kiedykolwiek pope³ni³a ludzko¶æ. (...) Istnieje pewna pokusa dla cz³owieka, szczególnie silna dla naukowca. Jest to pokusa uznania tego, co w³a¶nie zrozumia³, za istotn± prawdê”.

Istotna prawda wyra¿a siê w jêzyku. Czy tylko? Wydaje siê, ¿e poza jêzykiem pozostaje co¶ niepochwytnego, a co da siê ukazaæ w poezji. Nie wyraziæ - ukazaæ. St±d, jak my¶lê, osobliwo¶æ papieskiego nauczania Jana Paw³a II. O ile mi wiadomo, jest to jedyny papie¿, który swym urzêdowym imieniem podpisa³ tekst poetycki - „Tryptyk rzymski”. Warto podkre¶liæ fakt siêgniêcia do jêzyka poetyckiego, który - to te¿ istotne - ró¿ni siê od jêzyka modlitwy, choæ w jakiej¶ mierze jest doñ podobny. Poezja - z tego sobie przecie¿ autor zdaje sprawê - jest jedn± z form poznania. Jak±? Tego chyba nie sposób okre¶liæ. I mia³ racjê Boles³aw Le¶mian, który stwierdzi³ w „Traktacie o poezji”, ¿e „cokolwiek siê powie o poezji, jest b³êdem”. W³a¶nie dlatego Wis³awa Szymborska w swym noblowskim wyk³adzie mog³a powiedzieæ, ¿e nie wie, czym poezja jest.

A jednak „wiemy”, ¿e w poezji wyra¿a siê istotna prawda. I wie o tym Jan Pawe³ II, którego wiersze ¶wiadomie nawi±zuj± do poezji Cypriana Kamila Norwida, dla którego prawda poezji by³a j±drem twórczo¶ci. W tym w³a¶nie kontek¶cie warto siê zastanowiæ, jak± rolê w nauczaniu papieskim odgrywa „Tryptyk rzymski”. Prawda tego utworu przybli¿a do wiêkszego jeszcze „sprecyzowania” tego, co powiedziane zosta³o w innych papieskich tekstach, tak¿e w encyklikach. Byæ mo¿e dzieje siê tak dlatego, ¿e tekst poetycki, bardziej ni¿ jakikolwiek inny, skierowany jest zarazem do wszystkich i do ka¿dego z osobna. To rodzaj my¶lowej partytury, która ma nieskoñczon± liczbê indywidualnych „wykonañ”, czyli odczytañ. Odczytania te s± jednocze¶nie odczuciami, prze¿yciami i w³a¶nie dlatego poezja, jêzyk poetycki, okazuj± siê tak w nauce i praktykowaniu wiary istotne. Przy czym warto zwróciæ uwagê na to, ¿e specyficznie polskim fenomenem jest istnienie tak wielu licz±cych siê ksiê¿y-poetów. Dostrzeg³ to i uwypukli³ przed laty Karl Dedecius, wybitny t³umacz naszej poezji na niemiecki, wyodrêbniaj±c w antologii „Lyrisches Quintet” osobny rozdzia³ tej twórczo¶ci po¶wiêcony. Warto wiêc mo¿e i dzisiaj przypomnieæ nazwiska tych ksiê¿y-poetów: Jan Twardowski, Wac³aw Oszajca, Stanis³aw Pasierb, wreszcie - Wies³aw Niewêg³owski.

To, i¿ jeden z tych twórców sta³ siê nastêpc± ¶wiêtego Piotra, nie musi nic znaczyæ, mo¿e jednak byæ przedmiotem refleksji wykraczaj±cej daleko poza literaturoznawcze dywagacje. Nie przypadkiem irytowa³ bowiem Mi³osza brak g³êbszej refleksji religijnej w naszej literaturze. St±d napisany pod koniec ¿ycia noblisty „Traktat teologiczny”. Wydaje siê jednak, ¿e ta manifestacja nie do koñca by³a uzasadniona. Nie ulega bowiem w±tpliwo¶ci, ¿e refleksja religijna w naszej poezji wspó³czesnej wcale do rzadko¶ci nie nale¿y, przeciwnie - mo¿na wykazaæ, ¿e jest jednym z g³ównych podejmowanych przez ni± w±tków. Tyle, ¿e mówienie i pisanie o tym wydaje siê byæ dla wielu badaczy naszego pi¶miennictwa czym¶ na swój sposób „wstydliwym”, mo¿e zbyt intymnym. Tymczasem poezja ksiê¿y - w szczególno¶ci za¶ Jana Paw³a II - manifestuje wprost ow± „intymno¶æ”.

Czy mo¿na tak± poezjê „krytykowaæ”? Czy wypada? Takie pytania wydaj± siê oczywiste, jednak¿e s± pytaniami ¼le postawionymi. Oczywi¶cie, ¿e „wypada”. Rzecz w tym, i¿ zmusza to do wypowiedzenia siê nie tylko w kwestiach warsztatowych, lecz tak¿e dotycz±cych wiary. A to wymaga ju¿ pewnego wysi³ku intelektualnego, bez którego najg³êbsza nawet refleksja religijna zawisa w pró¿ni.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje