Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Polemiki


Zanim podejmie siê decyzjê o utworzeniu kolejnego uniwersytetu, dajmy szansê – pieni±dze i inne mo¿liwo¶ci – nale¿ycie rozwin±æ siê tym, które ju¿ utworzyli¶my.

wzmocniæ istniej±ce

Piotr Kieraciñski

Prof. Stanis³aw Nicieja, polemizuj±c z moim artyku³em o uniwersytetach powo³anych w ci±gu ostatnich kilkunastu lat, bardzo interesuj±co przedstawi³ inwestycje swojej uczelni – proces, który nie tylko zmieni³ Uniwersytet Opolski, ale tak¿e nada³ szczególny charakter miastu. Te inwestycje, to w du¿ej mierze zas³uga samego Autora polemiki, Jego zdolno¶ci organizacyjnych, uporu i wizji, w które czasami trudno by³o uwierzyæ. Pamiêtam, jak wraz z Profesorem chodzi³em po dziurawym, krytym pap± dachu poszpitalnego, zabytkowego budynku w centrum Opola, uwa¿aj±c, by nie wpa¶æ do ¶rodka miêdzy tekturowe ¶cianki dzia³owe, a prof. Nicieja rysowa³ przede mn± wspania³± wizjê g³ównego gmachu uniwersyteckiego z przeszklon± aul± na szczycie, z której mia³ roztaczaæ siê widok na ca³e miasto. Dzi¶ ta wizja, podobnie jak wiele innych planów Uczonego, sta³y siê rzeczywisto¶ci± – w centrum miasta stoi zachwycaj±ca budowla Collegium Maius Uniwersytetu Opolskiego. Z tekstu prof. Niciei wynika, ¿e nawi±zanie do starej uniwersyteckiej tradycji nazywania budynków jest jak najbardziej celowe. Szkoda, ¿e miasto nie nad±¿a za inwestycjami uniwersyteckimi i plac, przy którym stoi Collegium Maius wci±¿ nie ma klasy, jak± prezentuje zabudowa uczelni.

Wa¿ne kryterium

Tekst Rektora Uniwersytetu Opolskiego u¶wiadomi³ mi po raz kolejny, jak wielka by³a skala inwestycji w szkolnictwie wy¿szym w ostatnich piêtnastu latach. My¶lê, ¿e mo¿emy mówiæ o bezprecedensowym boomie inwestycyjnym w uczelniach. Oprócz ogromnej liczby metrów kwadratowych, które oddano do u¿ytku, jego cech± jest wyj±tkowo wysoka jako¶æ budowli.

W pe³ni zgadzam siê z tez±, ¿e uniwersytety, choæby nowe, ma³e i nie od razu najlepsze, maj± ogromny wp³yw na lokalne ¶rodowiska, pe³ni± wa¿n± rolê kulturotwórcz±. Ale czy nie pe³ni± takiej samej funkcji politechniki, uczelnie rolnicze, a nawet pañstwowe wy¿sze szko³y zawodowe?

Z szacunkiem odnosz±c siê do ciekawego tekstu prof. Niciei, nie mogê jednak zgodziæ siê z pewnymi stwierdzeniami, które zawiera. Uniwersytet w Heidelbergu jest co prawda niewielki, je¶li porównamy go z rzymskim kolosem. Jednak to nie jest ma³a uczelnia. W Heidelbergu kszta³ci siê 30 tysiêcy studentów. Dwana¶cie wydzia³ów i sze¶æ samodzielnych centrów i instytutów badawczych (na prawach wydzia³ów) to sporo. Obok zupe³nie tradycyjnych, jak teologia i filozofia, s± tam instytucje zajmuj±ce siê najbardziej nowoczesnymi naukami: chemi±, mikrobiologi±, medycyn±, a ka¿da instytucja tworz±ca strukturê uczelni ma pe³ne prawa akademickie. To jest obiektywnie du¿y, pe³ny uniwersytet w tym znaczeniu, w jakim na pocz±tku lat dziewiêædziesi±tych XX wieku chciano – zapewne by³o w tym sporo szlachetnego, acz naiwnego entuzjazmu – uczyniæ polskie uniwersytety. Kadra te¿ – o czym wspomnia³ mój Adwersarz – znakomita i naprawdê liczna (dok³adne listy nazwisk mo¿na znale¼æ na stronie internetowej uczelni).

Zgodzê siê chêtnie z zarzutem, ¿e wzi±³em pod uwagê bardzo formalne kryterium oceny m³odych o¶rodków uniwersyteckich. Na pewno nie wyczerpuje ono mo¿liwo¶ci opisu tych uczelni, ale jest bardzo wa¿ne. Na tyle wa¿ne, ¿e podczas ubieg³orocznej konferencji z cyklu „Fundacji na rzecz Nauki Polskiej Dyskusje o Nauce” jeden z prelegentów w bardzo interesuj±cym wyst±pieniu mówi³ o tym kryterium (posiadanych uprawnieñ do nadawania stopni i tytu³ów naukowych) jako niedocenianym. Jest to kryterium bardzo klarowne. Choæ i w tym wypadku nie by³o ³atwo uzyskaæ miarodajne informacje. W kilku uczelniach dane dotycz±ce posiadanych uprawnieñ i kadry, uzyskiwane z ró¿nych instytucji uniwersyteckich, ró¿ni³y siê miêdzy sob±. Ostatecznie zatem pos³u¿y³em siê danymi z Centralnej Komisji.

Dajmy szansê

Nie s±dzê, aby s³uszna by³a w±tpliwo¶æ mojego Adwersarza wyra¿ona pytaniem: „dlaczego Ministerstwo Edukacji czy Rada G³ówna maj± mieæ specjalne prawa, by wymuszaæ fuzje ró¿nych uczelni?” Ministerstwo jest odpowiedzialne za prowadzenie polityki pañstwa w zakresie szkolnictwa wy¿szego, a RG jednym z wa¿niejszych jego organów doradczych. Powinny mieæ prawo decydowania, gdzie i jakie pañstwowe uczelnie powstaj±. Powinny mieæ te¿ ¶rodki – zarówno finansowe, jak i prawne – na realizacjê polityki edukacyjnej. Któ¿ ma decydowaæ, gdzie i jakie pañstwowe uczelnie powstaj±, je¶li nie minister edukacji? W Polsce faktycznie decyduje o tym parlament, czêsto nie licz±c siê z opiniami ministra. Brak rzetelnej wspó³pracy w tym zakresie miêdzy ministrem edukacji i parlamentem nie jest dobry. Autonomia uczelni czêsto pojmowana jest u nas w sposób niew³a¶ciwy – jako prawo do otrzymywania ¶rodków publicznych, z którymi uczeni zrobi± to, co uwa¿aj± za stosowne.

Prof. Nicieja bardzo ³adnie pokaza³ rozwój polskich uniwersytetów, w tym swojego. My¶lê, ¿e warto zwróciæ uwagê na fakt, i¿ w ostatnich latach nowe uniwersytety powstawa³y g³ównie przez zmianê nazw istniej±cych wcze¶niej uczelni. Zatem by³o to zjawisko zasadniczo odmienne od utworzenia w latach miêdzywojennych uniwersytetów w Poznaniu i Lublinie. To nie by³a zupe³nie twórcza dzia³alno¶æ. Naprawdê znacz±cym dzie³em sta³o siê utworzenie (nie zawsze, ale w wiêkszo¶ci przypadków z niczego) pañstwowych wy¿szych szkó³ zawodowych, które dzi¶ kszta³c± na prowincji ponad sto tysiêcy osób.

Nie poczuwam siê do wyra¿enia sugestii, jakoby nale¿a³o „na podstawie gabinetowych spekulacji unicestwiæ w którym¶ z miast wojewódzkich istniej±cy tam uniwersytet”. Raczej jestem zdania, co chyba wynika z tekstu, ¿e nale¿y wzmocniæ te, które ju¿ utworzono. Jednocze¶nie s±dzê, ¿e na uniwersyteckiej mapie Polski nie ma ju¿ bia³ych plam. Zanim podejmie siê decyzjê o utworzeniu kolejnego uniwersytetu, dajmy szansê – pieni±dze i inne mo¿liwo¶ci – nale¿ycie rozwin±æ siê tym, które ju¿ utworzyli¶my. To jest zadanie ministra edukacji i parlamentu – je¶li ju¿ ten ostatni musi decydowaæ o tworzeniu uczelni, a nawet finansowaniu ich inwestycji (co nie wydaje siê szczególnie rozs±dne).

G³ówny zarzut prof. Niciei wobec mojego tekstu mo¿na sprowadziæ do tego, ¿e Uniwersytet Opolski w chwili powstania spe³nia³ kryteria Rady G³ównej. Zasz³o tu jednak pewne nieporozumienie, byæ mo¿e wynikaj±ce ze skrótowego potraktowania przez mnie tematu. Nie zarzuca³em bowiem Uniwersytetowi Opolskiemu, ¿e w chwili powstania nie spe³nia³ kryteriów RG dotycz±cych kadry i uprawnieñ. Wyrazi³em tylko do¶æ ogóln±, ale absolutnie prawomocn± my¶l, ¿e tworz±c nowe uniwersytety nie wziêto pod uwagê standardów, które chcia³o wcieliæ w ¿ycie ¶rodowisko akademickie. Oprócz owych kryteriów liczbowych, sformu³owanych przez RG, chodzi³o o ³±czenie istniej±cych w danym o¶rodku uczelni, aby utworzyæ w miarê pe³ne, czyli reprezentuj±ce jak najszersze spektrum dyscyplin naukowych i kierunków studiów, uniwersytety. Wyra¿a³y to przywo³ane przez mnie na pocz±tku artyku³u uchwa³y KRASP (rektorzy uczelni) i RG (swoisty samorz±d uczonych). My¶lê, ¿e kontekst ca³ego artyku³u, a nie tylko wybranego zdania, jasno na to wskazuje.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje