Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Badania naukowe

CHCÊ BYÆ NA PRZEDZIE

To, co robimy w tej chwili i jako¶æ ostatnich publikacji sytuuj± nas na dobrym, wrêcz czo³owym miejscu w Europie i na niez³ym miejscu w skali ogólno¶wiatowej.
Rozmowa z prof. Leszkiem Kaczmarkiem, biologiem molekularnym, przewodnicz±cym Wydzia³u II Nauk Biologicznych PAN
 Fot. Stefan Ciechan
Prof. dr hab. Leszek Kaczmarek (ur. 1957), biolog molekularny. Specjalista w zakresie funkcjonowania komórek nerwowych mózgu. Studia w UW - 1981, doktorat - 1983, habilitacja - 1988, profesura - 1996. Kierownik Zak³adu Neurobiologii Molekularnej i Komórkowej w Instytucie Biologii Do¶wiadczalnej im. Nenckiego PAN w Warszawie. Pracowa³ w Uniwersytecie w Katanii (W³ochy) i w McGill University w Montrealu (Kanada). Autor 102 publikacji oryginalnych w czasopismach miedzynarodowych (ponad 3000 cytowañ), 80 rozdzia³ów w ksi±¿kach oraz innych publikacji, ponad 200 doniesieñ zjazdowych. W 2000 wybrany do Europejskiej Organizacji Biologii Molekularnej, od 1999 wiceprzewodnicz±cy Regionalnego Komitetu Europy ¦rodkowej i Wschodniej Miedzynarodowej Organizacji Badan Mózgu. W l. 1995-99 we w³adzach Miedzynarodowego Towarzystwa Neurochemii. Od 1998 cz³onek korespondent PAN. Wypromowa³ 10 doktorów, z których 5 by³o laureatami stypendiów FNP. Wspó³twórca Studium Medycyny Molekularnej, nowej, ogólnokrajowej formy kszta³cenia doktorantów. Laureat Nagrody FNP 2000 w dziedzinie nauk przyrodniczych i medycznych za prace po¶wiêcone wp³ywowi ró¿nych bod¼ców na ekspresje genów w wybranych strukturach mózgu ssaków.

W roku 2000 dosta³ Pan nagrodê FNP, zwan± Polskim Noblem, za badania nad ekspresj± genów w mózgu ssaków. W marcu tego roku s³ucha³am Pana referatu na konferencji po¶wiêconej dorobkowi laureatów konkursu o Subsydium Profesorskie Fundacji na temat biologii molekularnej uczenia siê i pamiêci. Czy wci±¿ szuka Pan odpowiedzi na te same podstawowe pytania?

– Mo¿na tak powiedzieæ. Staramy siê – razem z moim zespo³em – zrozumieæ, na czym polegaj± d³ugotrwa³e zmiany w funkcjonowaniu komórek nerwowych mózgu.

Co ju¿ wiadomo?

– Wiadomo, ¿e zale¿± one od zmian w funkcjonowaniu genów. Geny s± w zasadzie takie same we wszystkich komórkach organizmu. To, ¿e komórki ró¿ni± siê miêdzy sob±, i to, ¿e w ró¿nym czasie wykonuj± rozmaite czynno¶ci wynika z aktywno¶ci nieco innego zestawu genów. Ona to powoduje, ¿e ró¿ne komórki produkuj± ró¿ne bia³ka. Ró¿nice sk³adu bia³ek obecnych w komórkach poszczególnych tkanek i narz±dów s± stosunkowo du¿e i z kolei decyduj± o tym, co która komórka robi.

Je¶li co¶ siê zmieni w aktywno¶ci genów, komórka robi co innego?

– Tak, przy czym mo¿e zmodyfikowaæ swoje funkcje na minuty, na godziny... Nas interesuj± zmiany d³ugotrwa³e, to jest trwaj±ce d³u¿ej ni¿ kilka godzin.

Jakie s± przyczyny zmian w aktywno¶ci genów, a nastêpnie w czynno¶ci komórek?

– Zawsze s± to czynniki zewnêtrzne. Sygna³ docieraj±cy do komórki jest odbierany przez receptory – okre¶lone bia³ka – które odpowiadaj± za to, ¿e komórka wie, co ma robiæ. Patologie polegaj± zazwyczaj na jakim¶ zak³óceniu tego odbioru, na sytuacji, kiedy komórka nie wie, co ma robiæ.

Ze swoim zespo³em bada Pan zmiany d³ugotrwa³e w komórkach mózgu?

– Lat temu prawie dwadzie¶cia opisali¶my zmiany zachodz±ce w tych komórkach wtedy, kiedy dociera do nich informacja z zewn±trz. Potem, w pierwszej po³owie lat dziewiêædziesi±tych, odkryli¶my, ¿e w mózgu doros³ego zwierzêcia mo¿e dochodziæ do programowanej, niejako samobójczej ¶mierci komórek, tak zwanej apoptozy, o której wiele siê ostatnio mówi, i ¿e to te¿ zale¿y od genów. Je¿eli do komórki dochodzi co¶, co z punktu widzenia organizmu powinno byæ usuniête albo te¿ dzieje siê w niej co¶, co z tego punktu widzenia jest szkodliwe – pewne geny uruchamiaj± program ¶mierci samobójczej. Dzia³a on tak w rozwoju organizmu, kiedy mamy nadmiarowo¶æ komórek i czê¶æ musi byæ wyeliminowana. Apoptoza mo¿e zachodziæ w sytuacjach patologicznych. Wiadomo na przyk³ad, ¿e nadmiar podstawowego neuroprzeka¼nika (substancji nios±cej informacje), którym jest w naszym mózgu kwas glutaminowy, wywo³uje tak zwan± ekscytotoksyczno¶æ, która prawdopodobnie ma znaczenie w chorobach Parkinsona, Alzheimera, w udarach mózgu. Uda³o nam siê stwierdziæ, ¿e te zmiany zachodz± w postaci aktywnego programu, a je¶li tak, to mo¿na je zahamowaæ. W komórkach nerwowych zachodz± zmiany d³ugotrwa³e dwojakiego rodzaju. Pierwsze dotycz± plastyczno¶ci, czyli modyfikacji si³y ich po³±czeñ wzajemnych, decyduj±cej o funkcji komórki w sieci, jak± jest mózg. Drugi rodzaj to zmiany patologiczne, prowadz±ce czêsto do apoptozy w³a¶nie. Plastyczno¶æ komórek nerwowych i ich po³±czeñ jest, w powszechnym mniemaniu, pod³o¿em uczenia siê i pamiêci.

O ilu czynnikach zewnêtrznych ju¿ wiadomo, ¿e powoduj± istotne zmiany w komórkach nerwowych mózgu?

– Znamy bardzo wiele takich czynników, okre¶lanych wspólnym mianem neuroprzeka¼ników: wspomniany kwas glutaminowy, serotonina, dopamina, ró¿ne hormony, neuropeptydy. One zosta³y generalnie poznane i pytanie dzisiaj nie dotyczy tego, jakie s±, tylko jak dzia³aj±. W jaki sposób informacja od tych czynników zewnêtrznych dociera do wnêtrza komórki i jak modyfikuje jej odpowied¼. Mnie najbardziej interesuje to, w jaki sposób kombinacja czynników zewnêtrznych powoduje zmiany, wywo³uj±c aktywno¶æ okre¶lonych genów. Uwa¿am, ¿e proces tworzenia pamiêci – ¶ladu pamiêciowego w mózgu – to jest integracja informacji pochodz±cych od tych ró¿nych czynników zewnêtrznych, co w konsekwencji zmienia (d³ugotrwale) odpowied¼ komórki na ich dzia³anie.

Rozumiem, ¿e przede wszystkim interesuje Pana aktywno¶æ genów, le¿±ca u pod³o¿a d³ugotrwa³ych zmian w funkcjach komórek. Czy du¿o o niej wiadomo?

– Trudno powiedzieæ czy du¿o. Jestem zwolennikiem takiej tezy, ¿e je¿eli gen jest aktywny, to informacje przychodz±ce z zewn±trz kumuluj± siê i w komórce powstaje bia³ko. Dopóki to bia³ko istnieje, komórka wie, ¿e skumulowa³a informacje.

I to ju¿ jest pamiêæ na poziomie molekularnym?

– Jeszcze nie. Pamiêæ jest mo¿liwa dlatego, ¿e jeden neuron mo¿e byæ po³±czony z kilkoma tysi±cami innych. Bia³ka wytworzone w ka¿dej pojedynczej komórce dzia³aj± na obszarze ca³ej sieci. Jedne komórki po³±czone s± ze sob± silniej, inne s³abiej, dziêki czemu informacja przep³ywa w okre¶lony sposób, a to powoduje zmiany w funkcjonowaniu ca³ej sieci.

Na pocz±tku tego procesu s± zmiany w genach?

– Jak mówi³em, odkryli¶my zmiany w aktywno¶ci genów podczas uczenia siê i stwierdzili¶my, ¿e zaanga¿owany w ten proces jest gen nazwany c−fos. Okaza³o siê nastêpnie, ¿e bia³ko produkowane przez ów gen reguluje transkrypcjê niektórych innych genów, czyli ich aktywno¶æ. Id±c dalej tym tropem – pominê szczegó³owe etapy naszych badañ – odtworzyli¶my wa¿ny proces, rozpoczynaj±cy siê ekspresj± genu c−fos, a prowadz±cy do wytworzenia siê w komórce pewnego enzymu, który, naszym zdaniem, mo¿e mieæ istotne znaczenie w regulacji si³y po³±czeñ miêdzy komórkami nerwowymi.

Jaka st±d droga do poznania procesu uczenia siê?

– Wiemy, ¿e zwierzêta, w naszym przypadku myszy, u których zablokowano dzia³anie tego enzymu, nie ucz± siê. To dowodzi jego roli w tworzeniu pamiêci. Mo¿na sobie wyobraziæ ró¿nego rodzaju konsekwencje naszego odkrycia, na przyk³ad to, ¿e wyprodukujemy ma³e cz±steczki, które bêd± regulowa³y funkcje enzymu. Poniewa¿ dzia³a on na zewn±trz komórki, na po³±czeniach−synapsach, by³oby to ³atwiejsze ni¿ ingerencja wewn±trz. Ale nas interesuje przede wszystkim pytanie, jak to jest, ¿e kiedy informacja dociera do mózgu, komórki nerwowe potrafi± zmieniæ swoje funkcjonowanie pod wp³ywem tej informacji i na ni± odpowiedzieæ. W jaki sposób to siê dzieje? ¯eby to zrozumieæ, trzeba zidentyfikowaæ wszystkie cz±steczki, kodowane przez ró¿ne geny, zaanga¿owane w ten proces. Nam siê uda³o zidentyfikowaæ jedn±, bardzo wa¿n± cz±steczkê.

Ile ich jest w ogóle?

– Kilka tysiêcy. Liczba genów, które staj± siê aktywne w ró¿nych okoliczno¶ciach, jest w komórkach mózgowych zdecydowanie najwiêksza, choæ wszystkie nasze komórki maj± takie same geny. Je¿eli porównujemy mózgi organizmów mniej z³o¿onych i bardziej z³o¿onych – mózgi zwierz±t i cz³owieka, powiedzmy – to ró¿ni je komplikacja we wzorach ekspresji, czyli aktywno¶ci genów. Z kolei z³o¿ono¶æ sieci komórkowej jest konsekwencj± tej komplikacji. Ona siê kszta³tuje w wyniku interakcji z rozmaitymi czynnikami ¶rodowiska, jakie docieraj± do komórek. Mózg jest na pewno najbardziej skomplikowanym tworem przyrody.

Nie trzeba uzasadniaæ fascynacji zagadkami jego funkcjonowania. Po tym, co Pan powiedzia³, waham siê z pytaniem, jak daleko jeste¶my od chwili, kiedy bêdzie mo¿na uznaæ, ¿e wiêkszo¶æ z nich zosta³a rozwi±zana? Czy taki moment w ogóle nast±pi?

– Jestem zwolennikiem tezy Richarda Feynmanna, ¿e ka¿de nowe odkrycie zwiêksza obszar naszej niewiedzy. Mo¿emy powiedzieæ, czy zbli¿amy siê do wyja¶nienia tej lub innej kwestii ze ¶wiadomo¶ci±, ¿e jej wyja¶nienie uka¿e nam szereg kolejnych kwestii... ¯eby jednak odpowiedzieæ na pani pytanie – to, co ju¿ odkryli¶my, to, co teraz robimy, zbli¿a nas do zrozumienia istoty procesów pamiêciowych, ale jeste¶my na pocz±tku drogi.

Czy, zdaniem Pana, dalszy rozwój badañ na tym obszarze to bêdzie sekwencja drobnych kroków, czy mo¿e zdarzyæ siê skok? Rewolucji siê nie przewiduje, ale mo¿na pragn±æ i oczekiwaæ...

– Skoki, jak pani mówi, zdarzaj± siê. My¶lê, ¿e odkrycie, o którym mówi³em na pocz±tku – ¿e w komórkach nerwowych mózgu dochodzi do zmiany funkcji genów w wyniku interakcji z bod¼cami przychodz±cymi z zewn±trz – mia³o charakter rewolucyjny. Do tego czasu nikt nie my¶la³, ¿e tak mo¿e byæ. J±dro komórkowe traktowano jak takie „miejsce”, gdzie s± geny, ich aktywno¶æ sprawia, ¿e powstaj± jakie¶ bia³ka, ale to nie jest wa¿ne dla zmian funkcjonowania komórek. I nagle siê okaza³o, ¿e to j±dro reaguje na bod¼ce ¶rodowiska zewnêtrznego organizmu w ci±gu parunastu czy nawet paru minut! Zwierzê siê czego¶ uczy i... za parêna¶cie minut zachodz± zmiany we wzorze ekspresji genów w jego neuronach. Stwierdzenie tego, wraz z wielkim postêpem w zakresie metod biologii molekularnej i ich zastosowaniem w badaniach mózgu – stanowi³o fundamentalne wydarzenie w koñcu lat osiemdziesi±tych. Do tej pory neurobiologia by³a, powiedzmy, klasyczna. Pos³ugiwa³a siê elektrofizjologi±, znajomo¶ci± anatomii, bada³a zachowania zwierz±t. Teraz zesz³a na poziom molekularny. Kiedy starali¶my siê opublikowaæ nasze wyniki, co nie bardzo nam siê przez parê lat udawa³o, by³y to pierwsze badania ³±cz±ce elementy molekularne, behawioralne i elektrofizjologiczne.

My, czyli kto?

– Zespó³, którym mia³em szczê¶cie kierowaæ w Instytucie Nenckiego w Warszawie. Gdy przyszed³em do instytutu w 1986 roku, mia³em pomys³ takich w³a¶nie badañ. Uda³o siê go zrealizowaæ najpierw we wspó³pracy z kolegami z Magdeburga (wtedy NRD), dalej – w naszym zespole.

I to by³a oryginalna koncepcja i oryginalne badania?

– Ca³kowicie oryginalne. St±d k³opoty z publikacjami. Nie by³o ¶rodowiska, które by je akceptowa³o. Teraz to s± rzeczy oczywiste, zgo³a banalne. Osi±gnêli¶my integracjê badañ prowadzonych na ró¿nych poziomach, co by³o wówczas prekursorskie. Dzisiaj s± zupe³nie inne warunki. Mamy zwierzê zmodyfikowane genetycznie w konkretnym miejscu, czyli z uszkodzonym na przyk³ad jednym okre¶lonym genem – badamy, co siê dzieje w jego mózgu i jak ono siê zachowuje.

Zmiany na poziomie molekularnym przek³adaj± siê na zmiany w obrêbie ca³ego organizmu i badacz to kontroluje?

– Tak jest. Równocze¶nie poznajemy zmiany na wszystkich poziomach organizacji materii, mówi±c najogólniej. I to dramatycznie przy¶piesza nasz proces poznania. A czy to jest ostateczny kierunek na tej drodze – nie wiem. Na pewno jest to kierunek dzisiaj dominuj±cy.

Jak mo¿na by go nazwaæ?

– Mo¿e najbli¿sze bêdzie okre¶lenie: zintegrowane badania plastyczno¶ci neuronalnej. Szukamy odpowiedzi na pytanie, jakie komórki z jakimi mog± byæ po³±czone (neuroanatomia), jak zatem wygl±da sieæ neuronowa. Dalej, czy dana czê¶æ mózgu bierze udzia³ w tym procesie, który nas interesuje (neurofizjologia). Czy zablokowanie lub pobudzenie genów w tej oto komórce nerwowej spowoduje, ¿e jej si³a po³±czeñ z innymi komórkami, mierzona aktywno¶ci± elektryczn±, zmieni siê (elektrofizjologia) i czy to wp³ynie na zachowanie zwierzêcia poddanego testowi pamiêci, bo badamy pamiêæ i uczenie siê. Wszystko to robimy razem, a wyniki przedstawiamy w jednej publikacji naukowej.

Jak wygl±da praca w zespole badawczym? Czy sk³ada siê on z wielu specjalistów, którzy sumuj± rezultaty swoich do¶wiadczeñ czy te¿ wiedzê z zakresu tych poszczególnych specjalno¶ci nabywaj± wszyscy cz³onkowie zespo³u?

– Ró¿nie to bywa. Szef zespo³u musi mieæ wizjê i rozumieæ istotê badañ prowadzonych na wszystkich odcinkach, które sk³adaj± siê na ca³o¶æ. Dobiera sobie wspó³pracowników bêd±cych specjalistami w jakich¶ wê¿szych zagadnieniach. Dobrze jest, je¿eli oni tak¿e rozumiej± istotê ca³o¶ci, ale niekoniecznie tak bywa. Ja siê staram, ¿eby w moim zespole nastêpowa³ przep³yw wiedzy, ¿eby na przyk³ad doktoranci byli mo¿liwie najlepszymi specjalistami w tym, co sami robi±, ale otwartymi na pozosta³e kierunki badañ. Nie jest to ³atwe i zawsze poci±ga za sob± pewn± powierzchowno¶æ.

Jak to wygl±da w praktyce?

– Odbywamy regularne spotkania−seminaria w laboratorium. Ka¿dy po kolei opowiada o swoich eksperymentach i p³yn±cych z nich wnioskach, a wszyscy inni musz± zrozumieæ, co on robi i jak robi, choæ nie musz± znaæ szczegó³ów. Do takiego zrozumienia dochodzi siê poprzez pytania i dyskusjê.

Wyobra¿am sobie, ¿e to jest atrakcyjniejsze ni¿ zag³êbianie siê w szczegó³y, zw³aszcza dla m³odych, którzy siê kszta³c± na badaczy.

– Jest pewnie ciekawsze, a czy skuteczniejsze? Nie jestem pewien. W ¶wiecie, gdzie panuje tak ogromna specjalizacja, sukcesy mog± ³atwiej osi±gaæ w³a¶nie w±scy specjali¶ci...

Ale sukces w badaniach zintegrowanych, jak Pan to okre¶li³, jest zwykle wiêkszy. Tylko na wspólnym polu poszukiwañ dochodzi do prze³omowych odkryæ.

– Raczej tak. Nie prze¿ywam podobnych rozterek, bo jest zupe³nie oczywiste, ¿e nasze poszukiwania mog± przynie¶æ rezultaty tylko w wyniku pracy zespo³owej.

Odkrycie sprzed blisko dwudziestu lat – ¿e informacja docieraj±ca z zewn±trz do komórek nerwowych mózgu wywo³uje zmiany w aktywno¶ci genów i to jest pocz±tkiem dalszych zmian – by³o prze³omowe. Jakie jest miejsce polskich badaczy w biologii molekularnej dzisiaj?

– Muszê wyja¶niæ, ¿e kiedy przystêpowali¶my do badañ nad tym zagadnieniem, wydawa³o mi siê, ¿e nikt na ¶wiecie siê nim nie zajmuje. Okaza³o siê, ¿e parê zespo³ów prowadzi³o podobne prace. Nam siê uda³o dokonaæ pierwszych obserwacji dowodz±cych znaczenia zmian w regulacji genów dla d³ugotrwa³ych zmian w funkcjonowaniu komórek mózgowych, zw³aszcza zwi±zanych z uczeniem siê, ale nie uda³o siê z tym przebiæ do szerszej ¶wiadomo¶ci ¶rodowisk naukowych.

Dlaczego?

– Moim zdaniem, przede wszystkim dlatego, ¿e to by³o zbyt oryginalne (na pewno najoryginalniejsze ze wszystkiego, co zrobi³em w ¿yciu naukowym). Ale tak¿e dlatego, ¿e nasz o¶rodek by³ daleko od centrum ¶wiatowej biologii, a do tego ja sam przedtem zajmowa³em siê czym¶ innym, zatem nie mia³em nazwiska w tej problematyce. Kilka lat trwa³o, zanim doczekali¶my siê publikacji.

Czy zdarzy³o siê Panu w ci±gu tych lat zw±tpiæ w warto¶æ wyników?

– Nie. By³em absolutnie pewien, ¿e czas je pozytywnie zweryfikuje. Komentarze, jakie do nas dociera³y, wskazywa³y na to, ¿e inni badacze nie rozumiej± naszego odkrycia, nie ogarniaj± ca³ej z³o¿ono¶ci problemu, nikt jednak nie negowa³ naszych wyników. Drugie odkrycie – apoptozy – uda³o siê szybciej i korzystniej og³osiæ. W ostatnich latach publikujemy najwiêcej z ca³ego okresu mojej pracy w Instytucie Nenckiego i to w dobrych czasopismach. Nasz ³±czny impact factor, który nie jest idealn±, ale do¶æ obiektywn± miar± jako¶ci czasopism, wyniós³ w ubieg³ym roku ponad 60. Bardzo du¿o. Obecne prace s± w znacznej mierze konsekwencj± tamtego fundamentalnego odkrycia z lat osiemdziesi±tych. Jedn± z wa¿niejszych w ubieg³ym roku by³o zidentyfikowanie – do¶æ przypadkowe – genu, który jest niezbêdny do powstawania nowych komórek nerwowych w mózgu. Kiedy go nie ma albo jest uszkodzony, komórki nie powstaj±. Opublikowali¶my ten wynik w bardzo dobrym czasopi¶mie. Odpowiadaj±c wprost na pani pytanie: to, co robimy w tej chwili i jako¶æ ostatnich publikacji sytuuj± nas na dobrym, wrêcz czo³owym miejscu w Europie i na niez³ym miejscu w skali ogólno¶wiatowej. Oczywi¶cie Stany Zjednoczone dominuj±. S± tam laboratoria, których prace ukazuj± siê regularnie w „Nature” i „Science”, do czego my na razie nie mamy dostêpu. W naszej dziedzinie najlepszym, wed³ug mnie, czasopismem jest amerykañski „Journal of Neuroscience” i tam mieli¶my publikacje w latach 2002−2003. Mówiê o pracach wykonanych w decyduj±cej mierze w Polsce. Wspó³pracujemy z badaczami z ca³ego ¶wiata, ale my¶l wychodzi st±d i to ja szukam wspó³pracowników do ka¿dego problemu. £atwo to dostrzec przegl±daj±c problematykê i spis autorów publikacji.

Jest to problematyka centralna we wspó³czesnej biologii?

– Tak, i powiem pani, ¿e to mnie troszeczkê niepokoi. Moja strategia dot±d by³a taka, ¿e szuka³em czego¶ poza centrum, maj±c nadziejê, ¿e zdo³am podj±æ kwestie wyprzedzaj±ce g³ówny nurt. My je zidentyfikujemy, postawimy pytania, a potem ¶wiat pójdzie za nami. Parê razy siê uda³o, ale ¶wiat, który poszed³ za tym, co odkryli¶my zostawi³ nas... Nie jest moj± ambicj± byæ w g³ównym nurcie. Zawsze chcia³bym byæ na przedzie albo z boku – z nadziej±, ¿e centrum pod±¿y za mn±.

A je¶li pod±¿y, to Pan znowu ruszy do przodu albo skoczy w bok?

– Nie mamy szans na to, ¿eby utrzymaæ siê w centrum. Po pierwsze, ze wzglêdu na brak pieniêdzy. Moje laboratorium jest dobrze, nawet bardzo dobrze finansowane, jak na warunki polskie, z grantów krajowych i miêdzynarodowych. I to jest ju¿ nie dwadzie¶cia razy mniej ni¿ maj± najlepsi na ¶wiecie, jak by³o kilkana¶cie lat temu, ale, powiedzmy, piêæ razy mniej. Do tego u nas, generalnie, pieniêdzy na badania nie dostaj± uczeni tylko instytucje, co sprawia, ¿e jaka¶ czê¶æ tych pieniêdzy nie trafia do najlepszych badaczy, a do przeciêtnych, czyli marnuje siê.

Czy te niedostatki mo¿na nadrobiæ pomys³ami?

– W pewnym stopniu, Ale nie na d³ugo. Mo¿na wystrzeliæ oryginalnym pomys³em, a potem trzeba mieæ ¶rodki, ¿eby rozwin±æ badania w tym kierunku. Pomys³y rodz± siê w dyskusji. Najlepszych badaczy, to jest najbardziej twórczych dyskutantów, w tym tak¿e m³odych, którzy coraz czê¶ciej przychodz± z w³asnymi stypendiami i grantami, ¶ci±gaj± czo³owe o¶rodki – centrum w³a¶nie, wobec czego tam s± te¿ wiêksze szanse na pomys³y. Dlatego staram siê tak postêpowaæ, jak to pani przedstawi³em – szukaæ rzeczy naprawdê wa¿nych, nad którymi jeszcze nikt nie pracuje. Oryginalno¶æ jest dla mnie podstawowym kryterium. A najwiêksz± satysfakcjê sprawia rzucenie oryginalnego pomys³u i potwierdzenie go eksperymentalnie.

¯yczê, by nadal siê udawa³o.

Rozmawia³a Magdalena Bajer
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje