Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



NA MARGINESACH NAUKI


NIEUCTWO UCZONYCH

Leszek Szaruga

Musia³em ostatnio przejrzeæ kilka roczników gdañskiego „Przegl±du Politycznego” i, jak zwykle w takich razach, czyta³em nie tylko teksty, których w zwi±zku z moj± prac± potrzebowa³em, lecz tak¿e publikacje, które dawniej w lekturze pomin±³em. W¶ród tych ostatnich odnalaz³em znakomity artyku³ Jana Hartmana „Profesory i chamy” (nr 59/2003). Zaj±³ siê w nim autor kwesti± nieuctwa uczonych. I w³a¶ciwie nie wiem, jak ten termin potraktowaæ. Mo¿na bowiem przyj±æ – poza ju¿ u¿ytym – kilka wariantów jego zapisu: 1. „nieuctwo uczonych”, 2. „nieuctwo” uczonych i 3. nieuctwo „uczonych”. Pierwszy nie budzi w±tpliwo¶ci. Je¶li chodzi o drugi, pisze Hartman: „Powy¿ej pewnego stopnia kultury umys³owej i wykszta³cenia w zasadzie ka¿dy uczony czuje siê ‘niedoukiem‘ – ma dojmuj±ce poczucie niewiedzy i niekompetencji oraz braków w wykszta³ceniu ogólnym”. Ten stan wydaje siê stanem naturalnym – nikt z nas nie potrafi wszak sprostaæ w tym wzglêdzie w³asnym ambicjom. Zreszt± poczucie „niedouctwa” bez w±tpienia wzrasta wraz ze wzrostem poziomu wiedzy: dopiero wiedz±c co¶ naprawdê, dowiadujemy siê o tym, czego nie wiemy. I nic w tym dla cz³owieka wiedzy i nauki ujmuj±cego – ten typ „nieuctwa”, w dodatku „nieuctwa” u¶wiadomionego, wynika z kondycji wspó³czesnej nauki.

Najgorszy jest wariant trzeci, a o ten w³a¶nie Hartmanowi chodzi. Trafnie zauwa¿a on, ¿e „posiadanie przez kogo¶ tytu³u profesora jest tylko poszlak±, ¿e jest to kto¶ inteligentny i kompetentny, ale w ¿adnym wypadku nie jest gwarancj±, ¿e jest to uczony lub choæby osoba ogólnie wykszta³cona”. Prawda to najszczersza z mo¿liwych. Wszak nie tak dawno s³ucha³em wywodów rektora jednej z naszych uczelni, który mówi³ po niepolsku, prze¶wiadczony zapewne, ¿e wypowiada siê poprawnie, ¿e te wszystkie „przysz³em” i „tu pisze” to ju¿ formy powszechnie obowi±zuj±ce. Jeszcze nie, ale w koñcu trudno mieæ pretensje do ludzi, którzy odwa¿nie wyprzedzaj± swój czas. Rzecz w tym, ¿e to w³a¶nie za ich spraw± identycznie postêpuj± m³odsi koledzy (kole¿anki te¿) oraz studenci (i studentki). Przyk³adów tej radosnej twórczo¶ci jest bez liku.

Oto jeden z nich. Goszcz±c u kole¿anki z zakolegowanej uczelni, zosta³em na czas jaki¶ pozostawiony sam w jej gabinecie. Znudzony oczekiwaniem, zacz±³em, choæ to zapewne nieeleganckie, przegl±daæ upchany na rega³ach stos prac magisterskich. Wybiera³em je przypadkowo, a zatem mo¿na tu mówiæ o próbie losowej. Ka¿da – podkre¶lam: ka¿da – praca by³a swoist± demonstracj± jêzykowej niekompetencji. Zwa¿ywszy, ¿e chodzi o prace z zakresu filologii polskiej, nale¿a³oby biæ na alarm. Ale wiem, ¿e nikt tego nie uczyni i wiem dlaczego. Dlatego po prostu, ¿e zwrócenie na to uwagi by³oby drastycznym naruszeniem wykszta³conych norm postêpowania. Normy te co prawda pozostaj± w niezgodzie z zasadami, które winni¶my wyznawaæ, lecz... No w³a¶nie, tu zaczyna siê problem, z którym chyba w makroskali poradziæ sobie nie sposób.

Nawet nie o to chodzi, by komu¶ szkodziæ, o jak±¶ „nielojalno¶æ” wobec kole¿anek i kolegów. Sprawa jest bardziej z³o¿ona i – na swój sposób – delikatna. Bo oto, powiedzmy, prosi mnie kole¿anka, bym by³ recenzentem pisanej u niej pracy doktorskiej. Propozycja pada, jak to siê czêsto zdarza, w trakcie konferencji czy innego spotkania. Poniewa¿ wysoko ceniê pani± profesor, mam szacunek dla jej naukowego dorobku, przeto, niejako w ciemno, godzê siê napisaæ tê recenzjê. Gdy jednak poczta przynosi mi pracê, któr± mam oceniæ, okazuje siê, ¿e z jakich¶ wzglêdów kole¿anka niespecjalnie przy³o¿y³a siê do kierowania prac± doktoranta. W miarê postêpuj±cej lektury popadam w pop³och i przera¿enie. No nie, my¶lê sobie, z¿ymaj±c siê przy kolejnym akapicie, nie powinienem tego pu¶ciæ!

No nie, zaraz sam sobie zaprzeczam, nie mogê zrobiæ takiego numeru mojej kole¿ance, która, jakby nie by³o, pracê uzna³a za godn± obrony, przyjê³a j±, a tym samym swym – niema³ym przecie¿ – autorytetem za¶wiadczy³a o jej naukowych walorach. Walorów co prawda – poza frapuj±cym, ale te¿ ca³kowicie „po³o¿onym” tematem pracy – doszukaæ siê nie potrafiê, ale te¿ nie mam zamiaru zrobiæ kole¿ance „¶wiñstwa”. Wiem przecie¿, ¿e musia³a mieæ jakie¶ powody, dla których ów doktorat dopu¶ci³a do dalszych procedur. W trakcie zastanawiania siê raz jeszcze przegl±dam pracê, sprawdzam w³asne, poczynione na marginesach, uwagi. Mo¿e to a¿ tak z³e nie jest? Ale nie – jest z³e, jest ¿a³osne. A mo¿e – popadam w panikê – to ja mam zbyt wygórowane wymagania?

Uff. Na szczê¶cie to nie ja siê z tym mêczê. Mêczy siê natomiast jeden z moich przyjació³, który, przera¿ony powsta³ym problemem, da³ mi tê pracê do czytania. To on jest recenzentem. Ja mam tylko mu pomóc podj±æ decyzjê. Teraz siedzimy przy winie i wspólnie zastanawiamy siê, jak z tego wybrn±æ. Proponujê, ¿eby jednak odmówi³ recenzowania. Ale nie, on na to, przecie¿ wiesz, jak jest. Niby wiem, ale dlaczego mam to akceptowaæ? Z drugiej strony, trochê jednak g³upio zmia¿d¿yæ tego doktoranta. Bo to oznacza zmia¿d¿enie naszej naprawdê wybitnej kole¿anki. No, mo¿e nie a¿ zmia¿d¿enie, lecz przecie¿ jakby wykazanie braku profesjonalizmu. No a je¶li nawet nie braku profesjonalizmu, to niesolidno¶ci. A takich rzeczy przecie¿ siê nie robi. Jak bowiem trafnie zauwa¿a Hartman: „¯aden wewn±trzkrajowy system recenzyjny – czy to dotycz±cy nadawania stopni naukowych i tytu³u profesora, czy to grantów na badania naukowe – nie jest w stanie przezwyciê¿yæ logiki solidarno¶ci w ma³ych grupach”. W zwi±zku z tym – wraz z upowszechnianiem szkolnictwa wy¿szego – mieæ bêdziemy coraz wiêcej prac magisterskich na poziomie ¶rednich prac dyplomowych w szkole ¶redniej i coraz wiêcej doktoratów na poziomie ¶rednich prac magisterskich. Czy jest z tego wyj¶cie? Otó¿ z pe³n± odpowiedzialno¶ci± stwierdzam, ¿e z tego nie ma wyj¶cia. Tym bardziej, ¿e nie jest to jedynie kwestia nauki polskiej, ale, co Hartman podkre¶la w swym artykule, tak¿e i innych krajów, w tym i zachodnich.

Nadzieja w tym, ¿e przynajmniej na poziomie habilitacji – o ile habilitacje zostan± utrzymane – mo¿na bêdzie ów proces obni¿ania poziomu zatrzymaæ.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje