Koniec pa¼dziernika przyniós³ wiele zmian na polu nauki i szkolnictwa wy¿szego. Zwyciêzcy wyborów przygotowali znacz±c± reorganizacjê tych dziedzin. Zniknê³y dwa zdumiewaj±ce po³±czenia: edukacji ze sportem oraz nauki z informatyzacj±. Mamy jeden resort edukacji i nauki. Z pewno¶ci± znajd± siê tacy, którzy skrytykuj± tê koniunkcjê, argumentuj±c, ¿e badania naukowe powinny byæ zwi±zane z gospodark± i technologi±. Jest w tym sporo racji, trzeba jednak przyznaæ, ¿e po³±czenie resortu nauki i edukacji w jedno jest znacznie sensowniejsze ni¿ edukacji ze sportem (dzia³alno¶æ tego „podresortu” faktycznie dotyczy³a zawsze w znacznej mierze sportu wyczynowego, a upowszechnianiem aktywno¶ci fizycznej aktywi¶ci sportu wyczynowego nigdy siê nie zajmowali zbyt serio) czy te¿ nauki z informatyzacj± (jedynym ³±cznikiem tych dziedzin by³ historyczny fakt, ¿e to naukowcy rozpoczêli informatyzacjê naszego kraju). Zatem nowe rozwi±zanie z pewno¶ci± wygl±da bardziej sensownie od poprzedniego.
Oczywi¶cie, z w³±czenia nauki do resortu edukacji ciesz± siê uczeni ze szkó³ wy¿szych. Ci z instytutów PAN raczej siê tym nie martwi±. Jednak u zatrudnionych w JBR-ach po³±czenie nauki z edukacj± z pewno¶ci± wzbudzi³o podejrzenie, ¿e oto znów o¿yj± dawne animozje, sugestie, ¿e jednostki badawczo-rozwojowe nale¿y zlikwidowaæ lub przekszta³ciæ, a przynajmniej sprywatyzowaæ czy „pod³±czyæ” do odpowiednich ga³êzi przemys³u.
Nowe „Prawo o szkolnictwie wy¿szym” stworzy³o mo¿liwo¶æ utworzenia tak zwanych uniwersytetów przymiotnikowych. Jak lata dziewiêædziesi±te oznacza³y po¿egnanie z wy¿szymi szko³ami (in¿ynierskimi, rolniczymi czy pedagogicznymi), które przekszta³ci³y siê w politechniki lub akademie, tak najbli¿sze lata up³yn± pod znakiem zamiany tych ostatnich na uniwersytety. Pierwszy taki krok uczyniono w £odzi, jeszcze przed wej¶ciem w ¿ycie nowej ustawy. Ostatnio gotowo¶æ zmiany nazw swych uczelni zadeklarowali rektorzy akademii rolniczych. Jasno sprecyzowa³ takie d±¿enie rektor Akademii Medycznej im. Piastów ¦l±skich we Wroc³awiu w swoim wyst±pieniu podczas inauguracji nowego roku akademickiego. Tak¿e pozosta³e akademie medyczne, a równie¿ wiêkszo¶æ politechnik i akademii pedagogicznych, spe³nia wymagania stawiane w ustawie uniwersytetom „przymiotnikowym”. Bêdziemy zatem musieli przyzwyczaiæ siê do nowych nazw uczelni. Ciekawe, kiedy pojawi siê pierwszy (nie liczê KUL) prywatny uniwersytet „przymiotnikowy”? Która uczelnia niepañstwowa jako pierwsza uzyska wymagane uprawnienia i jak szybko?