Obecna kadencja Pañstwowej Komisji Akredytacyjnej rozpoczê³a siê w styczniu tego roku. Pan swoj± funkcjê obj±³ 18 czerwca. Dlaczego nie sta³o siê to na pocz±tku kadencji?
- Kieruj±cy pracami PKA od pocz±tku jej istnienia prof. Andrzej Jamio³kowski zosta³ w marcu bie¿±cego roku, czyli ju¿ w trakcie obecnej drugiej kadencji Komisji, wybrany rektorem Uniwersytetu Miko³aja Kopernika w Toruniu, st±d konieczno¶æ mianowania przez ministra edukacji nowego przewodnicz±cego Komisji w trakcie kadencji.
Czy mia³ Pan przed przyj¶ciem do PKA jakie¶ wcze¶niejsze do¶wiadczenia zwi±zane z akredytacj± i ocen± jako¶ci?
- Szerszych do¶wiadczeñ w tego rodzaju dzia³alno¶ci nie mia³em, ale od dawna ¶ledzi³em dyskusje i prace w sprawach akredytacyjnych, na przyk³ad dorobek Uniwersyteckiej Komisji Akredytacyjnej. Znam te¿ akredytacjê od strony praktycznej, poniewa¿ w Instytucie Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego, którego by³em dyrektorem, odpowiada³em za akredytacjê kierunku matematyka, przeprowadzan± w³a¶nie przez PKA.
Jaki jest bilans otwarcia, z którym rozpoczyna Pan pe³nienie swej funkcji? Ile jednostek uda³o siê do tej pory oceniæ?
- Pañstwowa Komisja Akredytacyjna rozpoczê³a pracê 1 stycznia 2002 roku. Zadania, jakie zosta³y przed ni± postawione - wizytacja i ocena wszystkich kierunków we wszystkich uczelniach pañstwowych i niepañstwowych, zwa¿ywszy na ich liczbê - blisko 430 uczelni i 105 kierunków - a tak¿e opiniowanie nowych wniosków o tworzenie kierunków i jednostek oraz innych aktów prawnych dotycz±cych szkolnictwa wy¿szego, s± ogromne. Oceniaj±c realnie ich skalê, za³o¿yli¶my, ¿e ocenê jednostek uda siê przeprowadziæ w ci±gu piêciu lat. Przez prawie ju¿ cztery lata dzia³alno¶ci PKA przeprowadzi³a ponad tysi±c trzysta wizytacji zakoñczonych ocen±. Na ponad sto ocenianych kierunków zakoñczona zosta³a ju¿ ocena czterdziestu jeden, ocena trzydziestu dwóch trwa, a dwadzie¶cia siedem bêdzie akredytowanych w najbli¿szej przysz³o¶ci.
Dzia³alno¶æ komisji pañstwowych oceniaj±cych jako¶æ kszta³cenia jest czym¶ nowym nie tylko na gruncie polskim, ale tak¿e w wielu krajach europejskich. Najprawdopodobniej nasze dzia³ania s± aktualnie najwiêkszym tego typu przedsiêwziêciem w Europie, poniewa¿ mamy tak znaczn± liczbê uczelni i kierunków.
Jakie kierunki bêd± akredytowane w najbli¿szym czasie?
- Chcemy w perspektywie piêciu lat, o których mówi³em, zamkn±æ listê wszystkich ocenionych kierunków, a wiêc te, których jeszcze nie objê³a akredytacja, mog± siê w najbli¿szym czasie spodziewaæ naszej wizyty. Oczywi¶cie, system zmienia siê dynamicznie, a wiêc pojawiaj± siê nowe uczelnie i nowe jednostki kszta³c±ce na kierunkach, które ju¿ by³y akredytowane. Wtedy, je¶li maj± one ju¿ pierwszych absolwentów, równie¿ obejmujemy je ocen±.
Czy obowi±zuj±ce od 1 wrze¶nia nowe „Prawo o szkolnictwie wy¿szym” zmienia w istotny sposób kwestie zwi±zane z dzia³alno¶ci± Komisji?
- Ustawa wprowadzi³a rzecz bardzo dla nas wa¿n±, mianowicie uniezale¿ni³a nas od struktury ministerstwa. Do tej pory biuro Komisji by³o czê¶ci± Ministerstwa Edukacji. Ustawa uczyni³a z niego niezale¿n± jednostkê bud¿etow±. Daje to niezale¿no¶æ, co jest jednym z podstawowych atrybutów instytucji akredytacyjnych oraz oddala podejrzenie, ¿e pracownicy biura mogliby ulegaæ jakim¶ sugestiom czy naciskom.
Ile osób pracuje w Komisji?
- PKA to obecnie dziesiêæ zespo³ów kierunkowych, w których pracuje blisko sze¶ædziesi±t osób. Komisja jest obs³ugiwana przez szesnastoosobowe biuro.
A jakim bud¿etem Pañstwo dysponuj±?
- Nasz roczny bud¿et to oko³o piêciu milionów z³otych. Mieszcz± siê tu koszty zwi±zane z ocen± jako¶ci kszta³cenia, a wiêc koszty wizytacji i opinii dotycz±cych wniosków sk³adanych do PKA, honoraria cz³onków Komisji oraz wynagrodzenia pracowników biura. Mogê chyba powiedzieæ, ¿e to niewiele, bo przy ogromie zadañ, jakie przed nami stoj±, to zaledwie u³amek promila bud¿etu ca³ego szkolnictwa wy¿szego.
Nowa ustawa jeszcze silniej ni¿ dotychczas akcentuje suwerenno¶æ opinii Komisji. Na przyk³ad w przypadku negatywnej oceny kierunku w okre¶lonej uczelni, minister nie tyle kieruje siê opini± PKA, ile zobowi±zany jest do okre¶lonych dzia³añ zwi±zanych z likwidacj± tego kierunku, czyli de facto decyduje PKA.
- Nak³ada to na nas jeszcze wiêksz± odpowiedzialno¶æ, poniewa¿ zdajemy sobie sprawê ze skutków spo³ecznych tych negatywnych opinii, zw³aszcza dla studentów. Dlatego, je¶li widzimy, ¿e na danym kierunku jest szereg braków i niedoci±gniêæ, ale oceniamy, ¿e to da siê poprawiæ i widzimy, ¿e uczelnia podejmuje wiarygodne dzia³ania zmierzaj±ce do zmiany sytuacji, wystawiamy ocenê warunkow± i dajemy rok na jej naprawê. W zdecydowanej wiêkszo¶ci przypadków daje to pozytywne efekty.
Nowa ustawa da³a te¿ uczelniom, zw³aszcza du¿ym, tak zwanym autonomicznym, znacznie wiêcej swobody w kwestiach kszta³cenia i mog± one teraz samodzielnie podejmowaæ decyzje.
- W wielu sytuacjach, w których uczelnie musia³yby do tej pory uzyskiwaæ zgodê ministra edukacji i opiniê Komisji, na przyk³ad przy podejmowaniu kszta³cenia na nowych kierunkach czy tworzeniu o¶rodków zamiejscowych - je¶li maj± dostatecznie du¿y potencja³, a uprawnienia te nie s± zbyt wygórowane, bo ju¿ dwa uprawnienia do doktoryzowania daj± pewne przywileje - mog± teraz decyzje te podejmowaæ samodzielnie.
Warto zaznaczyæ, ¿e sama ustawa przes±dza tylko o g³ównych kierunkach zmian. Wiele zale¿y od rozporz±dzeñ ministra w sprawie warunków kszta³cenia, na które czekamy. Chodzi tu zw³aszcza o trzy rozporz±dzenia: listê kierunków, z uwzglêdnieniem, czy s± to studia jednolite, czy dwustopniowe, standardy kszta³cenia na poszczególnych kierunkach i opis warunków, jakie musz± spe³niaæ uczelnie, by prowadziæ kierunek, na przyk³ad minima kadrowe. Dopiero te szczegó³owe regulacje wprowadz± nowe zasady w ¿ycie.
Ustawa definiuje, ¿e standard to zbiór regu³ kszta³cenia, a nie lista przedmiotów i siatka godzin. Stawia to przed Komisj± trudniejsze zadanie, bo to zespó³ wizytuj±cy bêdzie musia³ okre¶liæ, czy uczelnia tak sformu³owane standardy spe³nia. A z drugiej strony daje wiêksze pole do kontrowersji przy ocenie.
- Choæ wydaje siê z pozoru, ¿e by³oby nam potencjalnie ³atwiej dzia³aæ, gdyby¶my mieli do dyspozycji sztywn± listê przedmiotów i siatkê godzin, to tak nie jest. Nie jest przecie¿ wa¿ne, który fragment tre¶ci jest zawarty w jakim przedmiocie, tylko co zostaje w g³owach absolwentów. Z tego punktu widzenia bardzo wa¿na jest na przyk³ad ocena poziomu prac licencjackich i magisterskich, bo pokazuj± one, ile wiedzy przyswoi³ sobie student. To jest prawdziwe lustro, w którym przegl±da siê jego wiedza. Je¶li w sylwetce absolwenta jest okre¶lony blok jakich¶ umiejêtno¶ci, musi to znale¼æ odbicie w ramowych tre¶ciach kszta³cenia. Wa¿ne s± te¿ inne wyznaczniki procesu kszta³cenia. Je¶li pewnych tre¶ci nale¿y nauczaæ w laboratorium, fakt ten musi byæ ujêty w standardzie kszta³cenia. I mam nadziejê, ¿e takie zapisy znajd± siê w standardach, tak aby nie mogli nam siê wymkn±æ ci, którzy udaj±, ¿e ucz± dobrze. O wiele taniej jest przeprowadziæ wyk³ad teoretyczny ni¿ uczyæ w kosztoch³onnym laboratorium, ale wiadomo, ¿e odbywa siê to ze szkod± dla faktycznej wiedzy. Póki co, mamy dla tego zapisu ustawowego vacatio legis i przez rok obowi±zuj± jeszcze dotychczasowe rozwi±zania.
W wyniku oceny jednostki Komisja przyznaje cztery oceny: wyró¿niaj±c±, pozytywn±, warunkow± i negatywn±. By³o ich po trzech latach pracy odpowiednio 2, 76, 18 i 4 procent. Oznacza to zatem, ¿e mamy ³±cznie 22 procent ocen warunkowych i negatywnych - na ponad jednej pi±tej kierunków kszta³cimy zatem ¼le albo wrêcz bardzo ¼le i trzeba kierunek zamkn±æ.
- To, niestety, potwierdza tylko opinie, ¿e mieli¶my w systemie wiele wypaczeñ i ¿e akredytacja jest konieczna. Zjawisk negatywnych jest jednak coraz mniej.
Z kolei ocen wyró¿niaj±cych mamy tylko 2 procent. W prze³o¿eniu na liczby bezwzglêdne to dwadzie¶cia jednostek. Bardzo niewiele.
- Oceny wyró¿niaj±ce nadajemy dopiero po dokonaniu przegl±du ca³ego kierunku i nie na wszystkich kierunkach, na których zakoñczono ocenê, takie przyznanie ocen wyró¿niaj±cych ju¿ nast±pi³o. Dwadzie¶cia ocen wyró¿niaj±cych to rzeczywi¶cie nie jest wiele, ale chcemy, by one by³y rzeczywi¶cie wskazaniem najlepszych - tych naprawdê wyró¿niaj±cych siê. Co wcale nie znaczy, ¿e w¶ród jednostek, które zosta³y ocenione jako dobre, nie ma takich, które kszta³c± bardzo solidnie.
Rozumiem, ¿e widzi Pan konieczno¶æ dzia³ania zarówno komisji pañstwowej, jak i komisji ¶rodowiskowych. Przez ostatnie lata takiej klarownej wizji wspó³dzia³ania nie by³o. Do tego stopnia, ¿e zaczê³y siê pojawiaæ g³osy, czy wobec dzia³alno¶ci PKA dzia³anie ¶rodowiskowych komisji akredytacyjnych w ogóle jest potrzebne.
- Na pewno jest potrzebny przejrzysty i spójny system oceniania jako¶ci kszta³cenia w poszczególnych jednostkach prowadz±cych nauczanie. Na taki spójny system powinny siê, moim zdaniem, sk³adaæ zarówno wewnêtrzne systemy oceny, jak i dzia³ania komisji pañstwowej oraz komisji ¶rodowiskowych. Póki co, s± to dzia³ania i oceny niezale¿ne, co czasem jest niezrozumia³e dla ¶rodowiska. Planujemy zorganizowanie spotkania z przedstawicielami komisji ¶rodowiskowych, na którym postaramy siê wypracowaæ spójn±, uzupe³niaj±c± siêkoncepcjê wspó³pracy i odpowiednie narzêdzia pomiarowe.
Ale zarówno komisja pañstwowa, jak i ¶rodowiskowe chc± wskazywaæ najlepszych.
- Musimy jasno okre¶liæ, jakie warunki trzeba spe³niæ, ¿eby byæ wyró¿nionym. Jestem przekonany, ¿e we wspó³dzia³aniu z komisjami ¶rodowiskowymi uda nam siê wypracowaæ klarowne kryteria wskazywania najlepszych kierunków studiów w Polsce. Warto te¿ zaakcentowaæ, ¿e choæ nasza Komisja ma w nazwie s³owo „pañstwowa”, to de facto te¿ jest ¶rodowiskowa, bo jej cz³onkowie nie s± urzêdnikami, ale uczonymi - przedstawicielami ¶rodowiska. Choæ mianowa³ ich minister edukacji, to wytypowa³y senaty uczelni i inne reprezentacje ¶rodowiska. Chcia³bym, aby nasze wizytacje, choæ - co wiem z w³asnego do¶wiadczenia - przyjmowane s± czasem przez uczelnie jako swego rodzaju egzamin i dopust bo¿y, by³y traktowane jako okazja do uzyskania ¿yczliwej konsultacji. S± na to liczne przyk³ady. Zdarza siê, ¿e po naszych wizytach dostajemy listy od kierowników tych jednostek, a wiêc najczê¶ciej dziekanów, ¿e przyjazd Komisji pozwoli³ im spojrzeæ inaczej na swój wydzia³ i wiele rzeczy naprawdê poprawiæ.
Uczelnie, które otrzyma³y od PKA ocenê wyró¿niaj±c± mog± te¿ liczyæ na pewn± gratyfikacjê pieniê¿n±.
- Nowa ustawa usankcjonowa³a wcze¶niejsz± praktykê, i¿ minister mo¿e takim jednostkom zwiêkszyæ dofinansowanie o pó³ procentu. To z pozoru niewiele, ale w praktyce mog± to byæ kwoty rzêdu kilkudziesiêciu tysiêcy z³otych, a wiêc znaczne.
Czy nowe „Prawo o szkolnictwie wy¿szym” przynosi konkretne rozwi±zania sprzyjaj±ce jako¶ci kszta³cenia?
- Nowa ustawa daje kilka instrumentów, które bêd± mia³y, moim zdaniem, du¿e znaczenie. Przede wszystkim ogranicza wieloetatowo¶æ, pozwalaj±c na pracê tylko na dwóch etatach i pozostawiaj±c rektorowi ewentualn± zgodê na dodatkowe zatrudnienie. To, oczywi¶cie, stworzy warunki do czêstszego kontaktu nauczycieli akademickich ze studentami. Ustawa obliguje te¿ uczelnie do budowania wewnêtrznych systemów zapewniania jako¶ci i wprowadza ocenê ankietow± zajêæ. To tylko przyk³ady instrumentów, które z pewno¶ci± przyczyni± siê do poprawy jako¶ci. Chcia³bym, aby z czasem dzia³anie PKA mog³o przenie¶æ nacisk z obecnej oceny samej jednostki na ocenê wewnêtrznego systemu oceny jako¶ci. Na przyk³ad zamiast czytaæ wylosowane prace magisterskie, woleliby¶my analizowaæ protoko³y z pracy uczelnianej komisji, która analizuje je systematycznie.
PKA powinna oceniaæ wszystkie uczelnie. Tymczasem w uczelniach zawodowych - w starym rozumieniu tego s³owa, to znaczy kszta³c±cych na poziomie licencjatu - i publicznych, i niepublicznych, kszta³cenie odbywa³o siê na specjalno¶ciach, a nie na kierunkach.
- Rzeczywi¶cie, ocena w tych uczelniach by³a do pewnego momentu zawieszona, ale rok temu mia³y one obowi±zek przypisania specjalno¶ci do okre¶lonych kierunków i teraz podlegaj± normalnej ocenie.
W¶ród zadañ Komisji jest te¿ opiniowanie wniosków o utworzenie nowych kierunków i nowych uczelni. Czy tych wniosków jest nadal tak du¿o?
- Mamy jeszcze trochê takich wniosków, ale ich ilo¶æ jest zdecydowanie mniejsza ni¿ rok czy dwa temu. Daje powoli o sobie znaæ ni¿ demograficzny i nasycenie rynku ofertami kszta³cenia, a tak¿e ograniczenia kadrowe. W koñcu ilo¶æ specjalistów potrzebnych dla prowadzenia kierunku jest w Polsce ograniczona, a nasze dzia³ania likwiduj± istniej±c± tu i ówdzie fikcjê.
Skoro wizyty Komisji odbywaj± siê raz na cztery-piêæ lat, to czy nie obawia siê Pan, ¿e chwilê po wyje¼dzie Komisji na przyk³ad te minima kadrowe czy inne wska¼niki i proporcje ju¿ nie bêd± przestrzegane?
- Niestety, zdarza siê, ¿e na krótko przed przyjazdem Komisji uczelnia zatrudnia nowego pracownika i tym samym spe³nia wymagania kadrowe. Czy on tam bêdzie pracowa³ pó³ roku po zakoñczeniu oceny, tego ju¿ nie jestem pewien. Chcia³bym, ¿eby przy zatrudnianiu pracowników obowi±zywa³y takie regu³y, jak na przyk³ad w pi³ce no¿nej, gdzie jest tak zwane okno transferowe, czyli krótki okres, w którym mo¿na zmieniaæ barwy klubowe, a nastêpnie przez kolejny sezon zawodnik musi graæ w danym klubie. W uczelniach móg³by byæ to okres wakacji. Ale s± te¿ mechanizmy, które maj± regulowaæ te kwestie. Je¶li dany kierunek traci minimum kadrowe, to uczelnia ma obowi±zek powiadomiæ o tym Ministerstwo Edukacji. Okres piêcioletni oznacza, ¿e kolejnej oceny mo¿na siê spodziewaæ za piêæ lat, ale to absolutnie nie znaczy, ¿e nie mo¿e siê ona odbyæ wcze¶niej. Je¶li nabierzemy przekonania, ¿e gdzie¶ dzieje siê co¶ niedobrego, uczelnia mo¿e byæ pewna, ¿e Komisja tam zawita. O tak± ocenê mo¿e nas te¿ poprosiæ minister edukacji, je¶li do niego dotr± niepokoj±ce sygna³y.
Przy wizytacjach zespo³ów oceniaj±cych z PKA s³yszy siê czasem opiniê, ¿e w sk³ad takiego zespo³u wchodz± osoby, których specjalizacja nie do koñca pokrywa siê z ocenian±, a tym samym - jego cz³onkowie nie s± najlepszymi specjalistami.
- W zespo³ach wizytuj±cych przewodnicz±cym jest zawsze cz³onek Komisji i tu prosta arytmetyka pokazuje, ¿e nie zawsze mo¿e on reprezentowaæ kierunek, który kontroluje, bo kierunków mamy sto piêæ, a cz³onków Komisji tylko siedemdziesiêciu. Natomiast cz³onkami zespo³u wizytuj±cego s± eksperci mo¿liwie najlepsi i najbli¿si kierunkowi ocenianemu.
Instancj± odwo³awcz± od decyzji Komisji jest Prezydium, które wcze¶niej podejmowa³o decyzje jako pierwsza instancja. Czy to jest w zgodzie z regu³±, ¿e powinny byæ to jednak osobne zespo³y?
- Pierwsz± ocenê formu³uje Zespó³ do spraw odpowiedniej grupy kierunków studiów, a decyzjê podejmuje w g³osowaniu Prezydium. W przypadku odwo³ania, po uzupe³nieniu informacji, odbywa siê posiedzenie wspólne Prezydium i Zespo³u, wiêc nie jest to dok³adnie to samo cia³o.
Czy, Pana zdaniem, w ci±gu tych ostatnich kilku lat nastêpuje znacz±ca zmiana w jako¶ci studiów?
- My¶lê, ¿e zdecydowanie tak. Na skutek naszych dzia³añ, ale tak¿e komisji ¶rodowiskowych, Rady G³ównej Szkolnictwa Wy¿szego, Ministerstwa Edukacji i innych instytucji, przypadki, kiedy liczba prowadzonych przez jednego promotora prac licencjackich czy magistranckich wynosi³a kilkadziesi±t, a liczba godzin na studiach zaocznych, wynikaj±ca z podzielenia minimum przez liczbê zjazdów, wynosi³a kilkana¶cie dziennie, odchodz± w przesz³o¶æ. Pierwszy ruch w stronê jako¶ci - likwidowanie ewidentnych nadu¿yæ - zosta³ wykonany. Dalsza poprawa jako¶ci wymaga konsekwentnego budowania wewnêtrznych systemów zapewniania jako¶ci, o których tu mówili¶my, oraz wspó³dzia³ania Ministerstwa Edukacji, PKA, ¶rodowiskowych komisji akredytacyjnych i innych instytucji dzia³aj±cych w obszarze szkolnictwa wy¿szego.
Rozmawia³ Andrzej ¦wiæ