Nie ka¿dy instytut naukowy mo¿e pochwaliæ siê p³ywaj±cym laboratorium. ¯aglowy statek badawczy r/v „Oceania”, zbudowany w Stoczni Gdañskiej w 1985 wed³ug projektu in¿yniera Zygmunta Chorenia, jest dum± Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie. Przystêpuj±c do budowy statku, wybrano koncepcjê nowoczesnego ¿aglowca z hydraulicznym systemem operowania ¿aglami, by zapewniæ niedu¿ej jednostce maksymalny zasiêg i wysok± ekonomikê eksploatacji. Nazwê statku zaproponowa³ profesor chemii morza Leonard Falkowski. Ka¿dego roku „Oceania” przebywa 230−250 dni w morzu, realizuj±c trzymiesiêczn± ekspedycjê badawcz± na morza pó³nocne i Spitsbergen (czerwiec – sierpieñ) oraz kilkana¶cie rejsów ba³tyckich.
W czasie tych wypraw prowadzone s± prawie wszystkie tematy badawcze i programy miêdzynarodowe Instytutu. Jednym z nich jest obserwacja wlewów do Ba³tyku z Morza Pó³nocnego. Polacy, Niemcy, Szwedzi i Duñczycy obserwuj± i opisuj± to zjawisko, tak istotne dla funkcjonowania i zrozumienia ekosystemu polskiego morza. Ba³tyk przypomina s³onawe, pó³zamkniête jezioro. Gdyby nie wlewy, udusi³by siê sam sob±, a nieregularne dostawy obcej, natlenionej wody co parê lat ratuj± morze od ¶mierci. Niestety, to trudny i kapry¶ny przedmiot badawczy, porównywany do przepowiadania pogody. Przej¶cie takiej fali trwa nawet kilka miesiêcy. Miliony ton zasolonej i ciê¿kiej wody przelewaj± siê po dnie morza. Ka¿de pañstwo dok³adnie monitoruje na swoim terenie przebieg tego procesu. Dziêki temu mo¿na uzyskaæ wiele ciekawych i istotnych informacji na temat produktywno¶ci morza, jego natlenienia i temperatury oraz rozprzestrzeniania siê zanieczyszczeñ.
„Oceania” pozwala te¿ na penetracje wód pozaba³tyckich. Ciekawym rejonem badañ jest sektor pó³nocnego Atlantyku, od Islandii po Spitsbergen. Jego obserwacja pozwala wzbogaciæ wiedzê o umiejêtno¶ci modelowania i interpretacji klimatu Europy i pó³nocnej pó³kuli. Co siê tam dzieje? Ciep³a woda z Atlantyku spotyka siê z zimnym powietrzem. Wiosn± woda ma oko³o +6° C i wp³ywa w obszar powietrza o temperaturze oko³o −20°. Wtedy ciep³o gwa³townie ucieka z wody do atmosfery, tworz±c masy wilgotnego, ciep³ego powietrza na pó³nocnym Atlantyku. Te masy przesuwane s± ku wybrze¿om Europy i dlatego stary kontynent ma temperaturê wy¿sz± o oko³o 10° od tej, jaka by mu siê nale¿a³a. Gdyby nie by³o tego zjawiska, Europa mia³aby pogodê i klimat o wiele ch³odniejszy. Klimat zale¿ny od uk³adu pr±dów morskich nie jest sta³± warto¶ci± i zmienia³ siê w historii. To proces d³ugofalowy i dynamiczny, czego dowodz± prowadzone przez naukowców obserwacje.
Jeste¶my uczestnikami europejskiego programu oceny przep³ywu wody z Atlantyku do Arktyki. Na statku w czasie rejsu musz± pomie¶ciæ siê specjali¶ci z wielu dziedzin: fizycy, chemicy, biolodzy, ekolodzy od planktonu i bentosu, czyli tego, co ¿yje na dnie, a nawet ornitolodzy, bo bytowanie wielu gatunków ptaków skorelowane jest z okre¶lonym miejscem i pogod±. W Zak³adzie Ekologii Morza, którego kierownikiem jest prof. Jan Marcin Wês³awski, prowadzi siê badania bioró¿norodno¶ci w morzu zwi±zane z klimatem i jego zmianami, bada siê struktury i populacje organizmów w Ba³tyku, morzach Arktyki i morzach tropikalnych. W Zak³adzie Chemii wykorzystuje siê markery chemiczne i biologiczne do badañ procesów zachodz±cych w ¶rodowisku morskim. Oddzia³ywania morza i atmosfery, zaobserwowane na „Oceanii”, pozwalaj± skrystalizowaæ wiedzê w praktyczn± teoriê. Dokonuj± tego specjali¶ci z Zak³adu Dynamiki Morza, interpretuj±c takie zjawiska, jak: wymiana aerozolowa masy i ciep³a, przenoszenie masy i energii w morzu, turbulencja i cyrkulacja wód, rozk³ad temperatur, zasoleñ i gêsto¶ci. Sporz±dzaj± w³a¶ciwe do badanych procesów modele matematyczne. Dziêki tej wiedzy i wykorzystaniu badañ pokrewnych istnieje mo¿liwo¶æ zapobie¿enia tragediom.
Przypomnijmy katastrofalne trzêsienie ziemi, które 26 grudnia 2004 nawiedzi³o Azjê Po³udniowo−Wschodni±. Mia³o si³ê 9 stopni w skali Richtera. Analiza zdjêæ, wykonanych przez satelitê JASON dwie godziny po serii drgañ dna morskiego w pobli¿u Sumatry, pokaza³a, ¿e powsta³y w wyniku wstrz±sów uskok tektoniczny osi±gn±³ 1200 kilometrów d³ugo¶ci. Skorupa ziemska, która pod dnem morskim pêka³a z prêdko¶ci± 2,5 kilometra na sekundê, wygenerowa³a falê tsunami o wysoko¶ci oko³o 1−1,5 metra. Po kilkunastu godzinach fala dotar³a do wiêkszo¶ci wybrze¿y Oceanu Indyjskiego i uleg³a spiêtrzeniu w zetkniêciu z l±dem, osi±gaj±c w wielu miejscach 9 metrów wysoko¶ci. Dla 300 tysiêcy ludzi w Indonezji, Tajlandii, Indiach i Sri Lance, których w porê nie ostrze¿ono, by³ to wyrok ¶mierci. Nikt nie spodziewa³ siê tak wielkich rozmiarów katastrofy. Mo¿na jednak by³o je znacznie zmniejszyæ, gdyby uda³o siê w porê ostrzec ludzi o gro¿±cym niebezpieczeñstwie. Od zarejestrowania trzêsienia do chwili uderzenia fali tsunami w l±d, by³o do¶æ czasu na ewakuacjê. Niestety, w tym rejonie ¶wiata takiego systemu ostrzegania zabrak³o – twierdz± Witold Szczuciñski i Grzegorz Rachlewicz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, którzy jako jedyni Polacy rozpoczêli badania jednego z miejsc katastrofy miesi±c po jej wyst±pieniu.
Dr Witold Szczuciñski z Instytutu Geologii UAM, zajmuj±cy siê geologi± morza, zw³aszcza rejonów Azji Po³udniowo−Wschodniej i Arktyki, oraz dr Grzegorz Rachlewicz z Instytutu Paleogeografii i Geoekologii UAM, specjalizuj±cy siê w geomorfologii i wykorzystaniu technik geodezji satelitarnej DGPS, dziêki inicjatywie rektora UAM, przy wspó³pracy ambasadora RP w Tajlandii, uzyskali mo¿liwo¶æ w³±czenia siê do uruchomionego na pocz±tku 2005 miêdzynarodowego programu (Post Tsunami Coordination Framework – Taskforce II – Geohazard Management), skoncentrowanego na inwentaryzacji skutków tsunami na wybranych wybrze¿ach Oceanu Indyjskiego. Stan na dzi¶ jest taki, ¿e stronie tajskiej zosta³y przed³o¿one dwa raporty: pierwszy oparty na badaniach terenowych i drugi – na badaniach analitycznych (analizy chemiczne, sedymentologiczne, biologiczne). Polska zaproponowa³a stronie tajskiej rozszerzenie wspó³pracy, w któr±, poza poznañskim UAM, s± zaanga¿owane: Instytut Oceanologii PAN w Sopocie oraz Instytut Geofizyki UW i Instytut Geofizyki PAN w Warszawie.
Trzêsieñ ziemi i fal tsunami nie mo¿na unikn±æ. Mo¿na siê jednak przed nimi broniæ, podejmuj±c dzia³ania prowadz±ce do minimalizacji ewentualnych strat, m.in. buduj±c systemy wczesnego ostrzegania przed zagro¿eniem. Od wielu lat taki system, o nazwie DART, dzia³a w dobrze zdiagnozowanym basenie Pacyfiku (umieszczone na dnie morskim boje informuj± satelity o wszelkich zmianach ci¶nienia znajduj±cego siê nad nimi s³upa wody). W rejonie Oceanu Indyjskiego takiego rozwi±zania zabrak³o.
Powróæmy jednak do Sopotu. Okazuje siê, ¿e wdziêcznym tematem badañ s± akustyczne i optyczne w³a¶ciwo¶ci ¶rodowiska morskiego. Bada siê i modeluje matematycznie dop³ywy energii s³onecznej do toni morskiej, podwodne pola ¶wiat³a i d¼wiêku w morzu oraz oddzia³ywanie tych pól na biosferê morsk±.
Zaskakuj±ce s± wyniki obserwacji i badañ pla¿. Okaza³o siê, ¿e nie sprawdzi³y siê pogl±dy geologów co do nieaktywnego chemicznie, kwarcowego piasku zalegaj±cego na p³yciznach Ba³tyku. Dla wielu biologów pla¿e i piaszczyste p³ycizny by³y pustyni± – „tu nie ma co badaæ, skoro na piasku nic nie ro¶nie i nic w nim nie ¿yje”. Dopiero wspólne badania z Niemcami wykaza³y, ¿e nic bardziej b³êdnego. Pla¿a to nie pustynia. To doskona³y biologiczny filtr, zamieszkany przez wiele organizmów. To darmowa ekologiczna pralnia, przez której porowat± strukturê przes±czaj± siê hektolitry wody. Na dnie mulistym taki proces zachodzi wyj±tkowo opornie i wolno. Tu, dziêki sporym przestrzeniom miêdzy cz±steczkami piasku i ci±g³ym ruchom zasysania i pompowania, woda wlewa siê do g³êbokich warstw piachu. A woda jest natleniona i zapewnia mikroorganizmom doskona³e warunki do ¿ycia na g³êboko¶ci do 1 metra (w mule – do kilku centymetrów). Brudna, zanieczyszczona woda wsi±ka w piasek pla¿y, jak w g±bkê, filtruje siê przy pomocy ¿yj±cych mikroorganizmów i wp³ywa oczyszczona ponownie do morza.
Modelowaniem dynamiki przep³ywu wód zajmuje siê prof. Stanis³aw Massel, dyrektor Instytutu Oceanologii PAN. Ten rodzaj badañ charakteryzuje siê jeszcze dodatkowym atutem. Jest wyj±tkowo tani. Wystarczy badaczowi ³opatka, wiaderko i komputer. Mo¿e te¿ spe³niaæ rolê edukacyjn±. Pla¿a staje siê wielk± sal± lekcyjn±. Zaprzyja¼nione szko³y razem z uczonymi przekopuj± pla¿ê w poszukiwaniu gin±cych gatunków, na przyk³ad skorupiaka zmieraczka, popularnie zwanego pch³± piaskow±. We wrze¶niu, przy ³adnej pogodzie, setki m³odych poszukiwaczy wiedzy kopa³y do³ki na pla¿ach od W³adys³awowa do Helu w poszukiwaniu zmieraczka. Ka¿dy znaleziony okaz by³ odnotowany i zapisany w dzienniku badawczym. To wielka pomoc w ustalaniu wielko¶ci zachowanej populacji, bo który profesor wykopa³by 2,5 tysi±ca do³ków jednego dnia?
Morze to tak¿e fascynuj±cy teren obserwacji wspó³¿ycia oraz rywalizacji wielu zwierz±t ze sob±. Zak³ad Genetyki i Biotechnologii bada zjawiska wystêpuj±ce tylko w Ba³tyku. Na przyk³ad omó³ki (ma³¿e) maj± odmienny od innych organizmów system dziedziczenia mitochondrialnego DNA. Inne organizmy dziedzicz± po obojgu rodzicach, a omó³ki tylko po ojcu. Dlaczego? Nadal pozostaje to zagadk±. Dzi¶ badania morza s± popularyzowane przez znane i cenione o¶rodki ¶wiatowe. Ich warto¶æ oceniana jest jako misja cywilizacyjna ludzko¶ci. Polska czynnie uczestniczy w tych programach i sponsorowanych przez Uniê Europejsk± tak zwanych sieciach doskona³o¶ci, czyli konsorcjach najlepszych europejskich instytutów badawczych z danej dziedziny. W naukach o morzu IO PAN zosta³ zakwalifikowany do trzech sieci doskona³o¶ci UE: ró¿norodno¶ci biologicznej, genomiki oraz zwi±zków klimatu z oceanem i obiegiem wêgla.
Równocze¶nie trwaj± intensywne przygotowania do wielkiego skoordynowanego programu naukowego pañstw ba³tyckich European Research Area BONUS, w którym polskie instytuty badawcze (a w szczególno¶ci IO PAN, Uniwersytet Gdañski i Morski Instytut Rybacki) odegra³y wa¿n± rolê koordynatora i inicjatora nowych projektów.