Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Rozmowa Forum



¯eby aktywnie realizowaæ politykê naukow±, trzeba – oprócz za³o¿eñ – mieæ równie¿ ¶rodki. Przez wiele ostatnich lat nauka dysponowa³a bud¿etami przetrwania, które nie pozwala³y w praktyce realizowaæ rzeczywistej polityki naukowej. Obecnie taka perspektywa powoli zaczyna siê rysowaæ.

Bariery zniknê³y

Rozmowa z prof. Krzysztofem Kurzyd³owskim
wiceministrem nauki

Prof. dr hab. in¿. Krzysztof Kurzyd³owski (ur. 1954), specjalista w zakresie in¿ynierii materia³owej. Studia na Wydziale Matematyki Stosowanej i Fizyki Technicznej PW – 1978, doktorat – 1981, habilitacja w P¦ – 1990, tytu³ profesora – 1995, stanowisko profesora zwyczajnego – 1998. G³ówne zainteresowania naukowe – opis struktury i modelowanie w³asno¶ci materia³ów. Autor ponad 200 publikacji w pismach miêdzynarodowych oraz kilku monografii. Cz³onek wielu stowarzyszeñ miêdzynarodowych (FIM, ASME, ASTM, ISS). Laureat subsydium FNP. Prorektor PW w latach 1993-99; 1999-2003 dziekan Wydzia³u In¿ynierii Materia³owej PW; 1999-2005 przewodnicz±cy Zespo³u In¿ynierii Materia³owej i Technologii oraz wiceprzewodnicz±cy KBN. Od listopada 2005 podsekretarz stanu w MEiN odpowiedzialny za naukê.

Mijaj± cztery miesi±ce odk±d nauka funkcjonuje wspólnie z edukacj± w jednym ministerstwie. Jak z perspektywy tego czasu ocenia Pan to po³±czenie?

– W ka¿dym przedsiêwziêciu tego typu istniej± obawy zwi±zane z dostosowaniem do wspólnego dzia³ania dwóch dotychczas odrêbnych organizmów. To mamy ju¿ za sob± i my¶lê, ¿e po³±czenie uda³o siê ca³kiem dobrze. Po³±czone zosta³y departamenty prawne, wspó³pracy miêdzynarodowej, integracji europejskiej oraz informacji i promocji, pozosta³e departamenty zajmuj±ce siê obs³ug± sfery nauki dalej pe³ni± swoje funkcje. W d³u¿szej perspektywie dostrzegam przede wszystkim pozytywne elementy takiej decyzji. Mówiê to nie tylko jako podsekretarz stanu odpowiedzialny za sprawy nauki, ale tak¿e jako profesor uczelni. W jednym resorcie zapadaj± decyzje dotycz±ce badañ naukowych i spraw edukacji wy¿szej. To mo¿e pozytywnie prze³o¿yæ siê na zmiany, których w obu tych dziedzinach chcieliby¶my dokonaæ. W Polsce nadal czêsto dzia³amy w klimacie polityki resortowej. Je¶li w jednym ministerstwie wychodzi siê z inicjatywami, które dotycz± obszaru na styku dzia³ania innego ministerstwa, to czêsto znajduj± siê liczne przeszkody i ostatecznie trudno zrobiæ co¶ razem. Takim polem do dyskusji, prowadzonej przez podmioty dzia³aj±ce w dwóch ró¿nych resortach, by³a na przyk³ad kwestia dotacji na badania w³asne szkó³ wy¿szych i starania o podobn± dotacjê instytutów Polskiej Akademii Nauk. Dzi¶ te bariery zniknê³y.

Pojawi³o siê jednak sporo g³osów ludzi nauki, którzy twierdz±, ¿e nauka na takim po³±czeniu straci, poniewa¿ jej problemy zejd± na dalszy plan i zgin± w morzu potrzeb o¶wiaty.

– Trudno polemizowaæ z takimi obawami. Przyjmujê je do wiadomo¶ci. My¶lê jednak, ¿e nie s± one uzasadnione, poniewa¿ nauka nadal pozostaje odrêbnym dzia³em w rozumieniu bud¿etowym i nadal bêdzie mia³a swoje niezale¿ne struktury. Na to trzeba te¿ spojrzeæ szerzej. To jest decyzja podejmowana na poziomie pañstwa i z tej perspektywy byæ mo¿e s³uszne wydaje siê ³±czenie bliskich sobie dziedzin ¿ycia. Tak naprawdê oceny mo¿na bêdzie dokonaæ dopiero po pewnym okresie funkcjonowania nowych rozwi±zañ. Moim zdaniem, zmiany s± potrzebne tak¿e po to, by zobaczyæ, jak mo¿e wygl±daæ alternatywa i aby zerwaæ z utartymi przyzwyczajeniami.

Strategiczne obszary badawcze
I.   	Zdrowie
II.  	¦rodowisko
III. 	Rolnictwo i ¿ywno¶æ
IV. 	Pañstwo i spo³eczeñstwo
V. 	Bezpieczeñstwo
VI. 	Nowe materia³y i technologie
VII. 	Technologie informacyjne
VIII.	Energia i jej zasoby
IX.  	Infrastruktura transportowa

Jeste¶my tu¿ po uchwaleniu i podpisaniu przez prezydenta bud¿etu. Czym nauka ostatecznie dysponuje w 2006 roku?

– To jest rok prze³omu, a raczej pocz±tku tego prze³omu. Bud¿et nauki na 2006 rok to 3,34 miliarda z³otych, czyli o ponad 15 procent wiêcej ni¿ w roku ubieg³ym. Mo¿e byæ to jednak wiêcej o blisko 20 procent, poniewa¿ zapisy bud¿etowe stanowi±, ¿e nauka znalaz³a siê w¶ród dzia³ów, na które mog± byæ przeznaczone dodatkowe ¶rodki zaoszczêdzone na obs³udze d³ugu zagranicznego. Najwa¿niejsze jednak, ¿e nie jest to wzrost jednorazowy. Bud¿et nauki bêdzie rós³ systematycznie i ma siê podwoiæ w ci±gu najbli¿szych czterech lat. Ta zapowied¼ ma gwarancje ministra finansów i premiera rz±du. Chcia³bym te¿ zwróciæ uwagê na coraz wiêkszy strumieñ pieniêdzy p³yn±cy do nauki z funduszy strukturalnych. W zakresie inwestycji aparaturowych mo¿na go ju¿ porównaæ z pieniêdzmi bud¿etowymi. W latach 2007-13 strumieñ funduszy europejskich bêdzie jeszcze wiêkszy. Zatem, je¶li we¼miemy pod uwagê te dwa dodatkowe czynniki, w ci±gu kilku najbli¿szych lat bud¿et nauki mo¿e siê potroiæ.

Jakie bêd± g³ówne kierunki wykorzystania tych rosn±cych ¶rodków?

– Chcemy, aby najwiêksza czê¶æ przewidywanego wzrostu trafi³a do obszaru projektów badawczych, gdzie oprócz istniej±cego od lat systemu grantów, zamierzamy wzmocniæ rolê projektów rozwojowych. W ramach tych projektów bêd± finansowane badania stanowi±ce podstawê do zastosowañ praktycznych. Jest wiêc to bardzo obiecuj±cy kierunek, je¶li chodzi o wspó³pracê nauki z gospodark±. Chcemy te¿ wprowadziæ kilka innych strumieni finansowania. Korzystaj±c z mo¿liwo¶ci, jakie daje ustawa o finansowaniu nauki i rozporz±dzenia wykonawcze do niej, chcemy otworzyæ strumieñ adresowany do osób staraj±cych siê o sta¿e podoktorskie, a tak¿e o czasowe zatrudnienie w przemy¶le (bêdzie to jeden z elementów wspomagaj±cych transfer technologii do przemys³u).

To s± zupe³nie nowe projekty Ministerstwa Nauki.

– Po raz pierwszy w tym roku przyznamy specjalne stypendia najlepszym doktorantom oraz osobom chc±cym zdobyæ do¶wiadczenie w przemy¶le, a tak¿e zaoferujemy wsparcie naukowcom, którzy chc± wyjechaæ za granicê, by wykonaæ badania, albo chc± wróciæ do kraju po pobycie za granic±, by kontynuowaæ badania w Polsce.

Dostrzegam tu zasadê my¶lenia, któr± od lat propaguje Fundacja na rzecz Nauki Polskiej – wspieraæ najlepszych.

– Jest wiele rzeczy, które Fundacja robi bardzo dobrze i które, moim zdaniem, warto propagowaæ. Nigdy za du¿o wsparcia dla najlepszych, po to, by polska nauka sta³a na coraz wy¿szym poziomie. Niektóre programy, na przyk³ad idea czasowego zatrudnienia w przemy¶le m³odych doktorów, s± jednak naszym oryginalnym pomys³em.

Jaka bêdzie skala tych przedsiêwziêæ?

– To zale¿y od zapotrzebowania. W³a¶nie ukaza³o siê og³oszenie o mo¿liwo¶ci uzyskania stypendiów podoktorskich w ramach programu POL-POSTDOC, w którym oferujemy pokrycie kosztów zatrudnienia m³odego naukowca na trzy lata. Chodzi o osoby, które uzyska³y doktorat w ci±gu ostatnich czterech lat. Warunek – musi to byæ inne miejsce pracy ni¿ dotychczasowe. My¶limy o sfinansowaniu na pocz±tek 60 takich sta¿y. Konkursy chcemy og³aszaæ systematycznie – najprawdopodobniej dwa razy do roku. Je¶li chodzi o transfer do przemys³u, wyjazdy zagraniczne albo powroty, my¶lê, ¿e w ka¿dej z tych kategorii przyznamy oko³o 30 grantów.

Nie jest to zbyt du¿a liczba jak na rzeszê ponad 30 tysiêcy studentów studiów doktoranckich i 70 tysiêcy naukowców.

– To mo¿e siê wydawaæ niewiele, nawet jak na pocz±tek, ale pamiêtajmy, ¿e program dopiero startuje i je¶li bêdzie prowadzony regularnie dwa razy do roku, przez trzy lata, to liczba stypendystów bêdzie systematycznie ros³a. Byæ mo¿e z czasem rozszerzymy te¿ strumienie finansowania.

Jednym z g³ównych zadañ ministra nauki jest formu³owanie zasad polityki naukowej. ¦ledz±c od lat dyskusje na ten temat, mam czasami wra¿enie, ¿e jej za³o¿enia s± formu³owane tak ogólnie, a ich prze³o¿enie na konkrety tak niewielkie, ¿e s³u¿± one chyba przede wszystkim do odpowiedzi na pytanie: czy w ogóle istnieje jaka¶ polityka naukowa? Czy co¶ siê zmieni?

– ¯eby aktywnie realizowaæ politykê naukow±, trzeba – oprócz za³o¿eñ – mieæ równie¿ ¶rodki. Przez wiele ostatnich lat nauka dysponowa³a bud¿etami przetrwania, które nie pozwala³y w praktyce realizowaæ rzeczywistej polityki naukowej. Obecnie taka perspektywa powoli zaczyna siê rysowaæ. Mamy nakre¶lone priorytetowe kierunki dziedzinowe, ale my¶lê, ¿e czynników stanowi±cych o polityce naukowej jest znacznie wiêcej. Wa¿ni s± ludzie – nowe pokolenie naukowców – oraz stworzenie warunków w otoczeniu nauki: patenty, inkubatory, centra, platformy, foresight, brokerstwo technologiczne. Je¶li chodzi o priorytety dziedzinowe, to pod koniec kadencji ministra Micha³a Kleibera pojawi³ siê Krajowy Program Ramowy, który zaczynamy powoli wype³niaæ projektami zamawianymi, zgodnymi z tymi w³a¶nie priorytetami.

Jak sprawdza siê foresight, jako nowy sposób wyznaczania celów nauce?

– Do¶wiadczenia, jakie mamy po pierwszych próbach zastosowania tego narzêdzia, s± bardzo obiecuj±ce. Znakomita wiêkszo¶æ pomys³ów zaakceptowanych w obszarze, który jako pierwszy poddali¶my procesowi foresightu – zdrowia i ¿ycia – to wspólne wnioski naukowców i odbiorców wyników. To jest wa¿ny prze³om w podej¶ciu do formu³owania celów. Foresight nie jest jednak przedsiêwziêciem jednorazowym. Musi byæ powtarzany systematycznie w miarê up³ywu czasu.

Czy mo¿na siê spodziewaæ te¿ intensyfikacji dzia³añ na styku nauka-gospodarka? Mówili¶my ju¿ o programie zatrudnienia m³odych doktorów w przemy¶le. Jakie jeszcze dzia³ania planuje ministerstwo?

– Za tê problematykê odpowiada drugi podsekretarz stanu w dziale nauka, wiceminister Olaf Gajl. Chcemy po³o¿yæ zdecydowany nacisk na patentowanie i ochronê praw w³asno¶ci intelektualnej, a przede wszystkim – stworzyæ z ministerstwa urz±d wspomagaj±cy kontakty i wspó³dzia³anie nauki i gospodarki.

W trakcie dyskusji ¶rodowisk akademickich i gospodarczych te ostatnie silnie akcentuj± fakt, ¿e innowacje tak naprawdê powstaj± w przedsiêbiorstwach w zwi±zku z ich potrzebami. To jest trochê inne my¶lenie ni¿ reprezentowane przez ¶rodowisko naukowe.

– Innowacja to jest oczywi¶cie spotkanie pomys³u i potrzeby. Jednym z osi±gniêæ kadencji ministra Micha³a Kleibera by³ fakt, ¿e w tym gmachu bardzo czêsto bywali przedstawiciele gospodarki. Tu nie by³o patentu na m±dro¶æ ludzi nauki. Chcemy to kontynuowaæ. Sytuacja, kiedy gospodarka polska rozwija siê kupuj±c gotowe, obce technologie i patenty, jest niedobra. W ten sposób trudno byæ w czo³ówce, a na pewno nigdy siê nie dochodzi do pozycji lidera. Polskie firmy nie maj± rozbudowanego w³asnego zaplecza badawczego, poniewa¿ kiedy¶ to zaplecze by³o zorganizowane w jbr-y. Je¶li naukowcy nie podejmuj± siê sami wdra¿aæ w ¿ycie swoich pomys³ów i technologii, to musz± przyj±æ postawê „zamawiaj±cy nasz pan” i dostosowywaæ siê do jego potrzeb. Nikt nie realizuje innowacji dlatego, ¿e jest to wykorzystanie ¶wietnych pomys³ów, tylko siêga po takie, które przynios± zysk. Warto te¿ chyba wskazaæ alternatywê w postaci przedsiêbiorczo¶ci akademickiej. Bêdziemy wspieraæ dzia³ania daj±ce mo¿liwo¶æ wykorzystania przez ludzi nauki rezultatów badañ na rynku. Tak siê dzieje w wielu krajach i my tak¿e chcemy to robiæ.

Wiele dyskusji, a nawet protestów, wzbudzi³a w ostatnich miesi±cach sprawa oceny parametrycznej i rozporz±dzenia ministra nauki i informatyzacji z sierpnia ubieg³ego roku, wprowadzaj±cego nowe zasady.

– Zapozna³em siê ze wszystkimi g³osami, jakie w tej sprawie nap³ynê³y do ministerstwa. S± w¶ród nich opinie instytucji wa¿nych, ale to lekka przesada mówiæ o powszechnej fali krytyki. Pracujê ci±gle w Politechnice Warszawskiej i nie s³ysza³em tam o ¿adnym prote¶cie. Na moim wydziale po prostu wys³ano ankietê i czekamy na wyniki oceny. Traktujemy ocenê parametryczn± jako pewnego rodzaju fotografiê, opis zastanej sytuacji. Je¶li rzeczywi¶cie s± jakie¶ nieprawid³owo¶ci, to trzeba je naprawiæ i zrobimy to.

Czy generalna zasada 2n – brania pod uwagê dwóch najwa¿niejszych osi±gniêæ jednego naukowca zatrudnionego w danej placówce – zostanie utrzymana?

– Tak, zdecydowanie zostanie utrzymana. W nauce nie ma sensu mno¿yæ bylejako¶ci z nadziej±, ¿e iloczyn bêdzie znacz±cy. Jestem zwolennikiem obcinania bylejako¶ci. Nie ma ju¿ powrotu do przedstawiania ca³ego dorobku, bo w nauce licz± siê prawdziwe osi±gniêcia.

Pada czêsto zarzut, ¿e pomimo takiego za³o¿enia, ocena parametryczna ma s³aby wp³yw na finansowanie jednostek, które w znacznej mierze jest przeniesieniem wielko¶ci finansowania z lat poprzednich.

– Niestety, to prawda. System dryfowa³. To, co jednostka dosta³a cztery lata temu, by³o w kolejnych latach mno¿one przez wspó³czynnik inflacji. Dlatego chcemy przeprowadziæ rzeteln± ocenê i na jej podstawie dokonaæ alokacji ¶rodków. Jeszcze w tym roku, po przeprowadzeniu oceny parametrycznej, bêdziemy chcieli przeznaczyæ dodatkowe ¶rodki na dzia³alno¶æ statutow± najlepszym jednostkom. W 2007 roku chcemy natomiast dokonaæ zasadniczej zmiany dystrybucji tych ¶rodków: skoncentrowaæ je w najlepszych jednostkach, zastanowiæ siê nad grup± ¶redniaków i zrezygnowaæ z finansowania najs³abszych. Ale ¿eby to zrobiæ, musimy mieæ wiarygodny obraz naszej nauki.

Jak bêdzie wygl±daæ realizacja koncepcji Narodowego Centrum Badañ Naukowych i Prac Rozwojowych? Na ile jego powstanie zmieni sposób prowadzenia badañ w Polsce?

– Chcemy, aby to przedsiêwziêcie mia³o bardzo powa¿ny wp³yw na najwa¿niejsze badania, przede wszystkim poprzez stworzenie mechanizmów pozwalaj±cych prowadziæ je w obszarach strategicznych i przy du¿ej koncentracji ¶rodków. Organizacyjnie bêdzie to instytucja zamawiaj±ca badania we wszystkich jednostkach naukowych dysponuj±cych odpowiednim potencja³em badawczym, a wiêc o ¶rodki bêd± mog³y siê staraæ zarówno uczelnie, jak i instytuty PAN oraz jbr-y. NCBR nie bêdzie siê zajmowaæ restrukturyzacj± – natomiast bêdzie ona zapewne wymuszona poprzez koncentracjê ¶rodków na wa¿nych kierunkach badañ.

Jak bêdzie finansowane?

– Bêdzie dzia³aæ opieraj±c siê na ¶rodkach przekazanych przez ministra i w jego imieniu pokieruje badaniami strategicznymi. To nie wyklucza dotychczasowego finansowania podmiotowego i przedmiotowego. Centrum koordynowa³oby na przyk³ad projekty badawcze zamawiane.

Kiedy rozpocznie dzia³anie?

– Chcieliby¶my, aby by³ to pocz±tek przysz³ego roku.

Ruszy wkrótce 7. Program Ramowy. Przy podsumowaniu 5. i 6. Programu Ramowego, choæ wcze¶niejsze zapowiedzi by³y optymistyczne, okazywa³o siê, ¿e bilans wydatków i zysków jest raczej na nasz± niekorzy¶æ, to znaczy wiêcej do kasy programu wp³acamy ni¿ nasze zespo³y z niej otrzymuj±. W 7. PR potrafimy zrobiæ to lepiej?

– Wej¶cie do programów ramowych i skuteczne konkurowanie o ¶rodki wymaga³o od ¶rodowiska naukowego w Polsce pewnej lekcji, która zosta³a ju¿ odrobiona. W efekcie coraz wiêksza liczba uczonych lepiej zna regu³y i sprawniej porusza siê w obszarze wspó³pracy miêdzynarodowej. Mam te¿ nadziejê, ¿e powoli zacznie procentowaæ inwestycja w m³odych naukowców. Stale rosn±ca liczba doktorantów i ludzi m³odych w nauce to nasz du¿y atut, zw³aszcza ¿e w wielu dziedzinach dysponujemy m³odzie¿± bardzo zdoln± – tak¿e w obszarach, w których Europa Zachodnia cierpi na potê¿ny deficyt. Zaczynamy odgrywaæ aktywn± rolê tak¿e jako ci, którzy regu³y tych programów wspó³tworz±. W pi±tym programie doznali¶my szoku dowiaduj±c siê, jakie zasady obowi±zuj± w tego typu przedsiêwziêciach. W szóstym zaczêli¶my je lepiej rozumieæ, ale zasady by³y tworzone bez naszego udzia³u. Natomiast w siódmym sytuacja zasadniczo siê zmieni³a. Miêdzy innymi dziêki roli, jak± odgrywamy przy formu³owaniu zasad tych programów i z powodu aktywniejszego udzia³u polskich naukowców w ró¿nych gremiach, które decyduj± o kszta³cie tych czy innych inicjatyw w ramach 7. PR. Na przyk³ad profesor Jerzy Buzek jest sprawozdawc± Parlamentu Europejskiego w sprawach 7. PR. Polska sta³a siê te¿ poszukiwanym partnerem miêdzynarodowych konsorcjów. Mamy równie¿ zamiar uporz±dkowaæ kilka spraw zwi±zanych z kosztami uczestnictwa polskich zespo³ów badawczych w programach ramowych, po to, by poprawiæ wynik ekonomiczny naszych naukowców.

Chodzi o koszty pracy?

– Chcieliby¶my wywalczyæ dla naszych naukowców lepsz± pozycjê w konsumpcji unijnych ¶rodków. Dostajemy czêsto zbyt ma³e ¶rodki w stosunku do warto¶ci badañ, jakie oferujemy, ze wzglêdu na sprawy formalne i odniesienie do taryfikatora p³ac. A dodatkowo te zani¿one ¶rodki nie jest ³atwo wydaæ ze wzglêdu na ró¿ne inne ograniczenia biurokratyczne.

W ostatnich latach funkcjonowa³o wiele zachêt dla zespo³ów, które chcia³y startowaæ w programach miêdzynarodowych: powsta³a sieæ punktów kontaktowych i Krajowy Punkt Kontaktowy, dofinansowywane by³o sporz±dzanie wniosków, pieni±dze miêdzynarodowe powodowa³y wzrost finansowania krajowego. Czy tego typu instrumenty bêd± nadal stosowane?

– Tak, ale chcemy jeszcze wiêcej uwagi po¶wiêciæ zdobywaniu umiejêtno¶ci odnoszenia sukcesu w staraniach o pieni±dze. Jak w znanym powiedzeniu – trzeba raczej dawaæ wêdkê i uczyæ ³owiæ ni¿ dawaæ rybê. My¶lê te¿, ¿e system zachêt powinni¶my nastawiæ wyra¼nie na tych, którzy mog± byæ lokomotywami w badaniach europejskich. Lepiej jest wydaæ kilkadziesi±t czy nawet kilkaset tysiêcy na jeden dobry zespó³, po to, by móg³ on z³o¿yæ dobrze przygotowany projekt, ni¿ wy³o¿yæ po kilka tysiêcy na kilkana¶cie zespo³ów, którym zrefundujemy na przyk³ad koszty zagranicznej podró¿y studyjnej. Musimy mieæ zdolno¶æ koncentracji ¶rodków na priorytetowych kierunkach i dobrych zespo³ach. Ta zasada dotyczy wielu dzia³añ w obszarze nauki.

Rozmawia³ Andrzej ¦wiæ
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje