Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Rody uczone (106)


W tradycji rodu obecne by³y pospo³u nauka i sztuka. W linii rosyjskiej przewa¿ali humani¶ci, po¶ród nich za¶ wyró¿ni³y siê talenty muzyczne i zainteresowania muzyk±.

S³onimscy
cz. 2 Bieguny

Magdalena Bajer

Ju¿ w XIX stuleciu rozga³êzi³ siê ród S³onimskich poza granice Rzeczypospolitej. Linia rosyjska siêgnê³a niebawem za ocean, przysparzaj±c nazwisku znaczenia i s³awy w osobie Nicolasa. Na drugim niejako biegunie osi±gniêæ ludzkiego talentu oraz intelektu plasuje siê dorobek m³odszego o pokolenie Piotra S³onimskiego, który pracuj±c we Francji, wspó³pracuj±c z najlepszymi o¶rodkami naukowymi USA i bêd±c Polakiem zaanga¿owanym w polskie najwa¿niejsze sprawy, wymownie potwierdza ¶wiatow± jedno¶æ nauki i miêdzynarodowy charakter wspólnoty uczonych.

Matka Nicolasa (Faina Wengierowa) ukrywa³a ¿ydowskie pochodzenie rodziny, koncypuj±c mity o swojej ukraiñskiej genealogii i podkre¶laj±c polskie korzenie ojca (Ludwik S³onimski przyj±³ prawos³awie i zmieni³ imiê na Leonid), nara¿aj±c dzieci na bolesne czasem odkrycia w doros³ym ¿yciu.

Miko³aj urodzi³ siê w 1894 roku w Sankt Petersburgu. Od matki us³ysza³ bardzo wcze¶nie, ¿e jest geniuszem i, jak wyznaje w autobiografii, chêtnie temu uwierzy³. Pó¼niej przekona³ siê, ¿e ¿yje w rodzinie, w której ka¿dy zajmuje siê czym¶ niecodziennym – dwaj bracia byli pisarzami, siostra krytykiem, autork± recenzji dla emigracyjnych wydawnictw w Pary¿u i Nowym Jorku, bliski kuzyn Antoni, polskim poet±.

Inteligent typowy

Nicolas Slonimsky

W tradycji rodu obecne by³y pospo³u nauka i sztuka. W linii rosyjskiej przewa¿ali humani¶ci, po¶ród nich za¶ wyró¿ni³y siê talenty muzyczne i zainteresowania muzyk±. Bratanek Miko³aja, o którym stryj pó¼niej pisa³, Sergiej S³onimski, zosta³ czo³owym radzieckim kompozytorem awangardowym.

Miko³aj (ju¿ w dzieciñstwie nazywano go Nicolasem) mia³ s³uch absolutny, co by³o przedmiotem rodzicielskiej dumy i okazj± do popisów na towarzyskich spotkaniach. Gdy skoñczy³ czterna¶cie lat, ciotka Izabela, pianistka i wyk³adowczyni w konserwatorium petersburskim, zapisa³a go do tej szko³y. Podczas nauki prze¿y³ kryzys wybuja³ych, a czê¶ciowo zawiedzionych ambicji, z nieudan± prób± samobójcz±.

W roku 1914 zacz±³ studiowaæ w Uniwersytecie Petersburskim fizykê i matematykê, pobieraj±c prywatnie lekcje kompozycji. W 1916 powo³ano go do wojska. Rewolucjê prze¿y³ w Piotrogrodzie. Po abdykacji cara przez krótki czas uczy³ gry na fortepianie dzieci jego brata, wielkiego ksiêcia Micha³a.

Kiedy w 1918 roku zacz±³ siê g³ód i rozruchy, Miko³aj S³onimski opu¶ci³ rodzinne miasto, by, po pobycie w Kijowie i na pozostaj±cym w rêkach Bia³ej Armii Krymie, tureckim statkiem udaæ siê do Konstantynopola. Tam para³ siê grywaniem w restauracjach, kinach i teatrach, zarabiaj±c na przyzwoite ¿ycie i otrz±saj±c siê z prze¿yæ wojny domowej. W roku 1921 pojecha³ do Pary¿a, mekki porewolucyjnych emigrantów rosyjskich, którzy w owej „stolicy ¶wiata” rozpamiêtywali utracone w ojczy¼nie role duchowych przywódców i przewodników narodu oba³amuconego ideami równo¶ci przez tych, co zaraz mieli zaprowadziæ terror. Osobliwie powtórzy siê taka sytuacja w biografii jego bratanka Piotra. Okoliczno¶ci bêd± mniej dramatyczne, analogia wszak¿e istotna – wybitnym umys³om i nieprzeciêtnym osobowo¶ciom trzeba by³o opu¶ciæ kraj ojczysty, ¿eby s³u¿yæ sprawom szerszej ludzkiej wspólnoty, a temu¿ krajowi przyczyniaæ dobrego imienia. W Pary¿u Nicolas Slonimsky akompaniowa³ recitalom ¶piewaków operowych „na mie¶cie” i by³ pianist± zespo³u baletowego Diagilewa.

nauka o muzyce

Wyjazd do Ameryki blisko trzydziestoletniego muzyka by³ zdarzeniem zgo³a powie¶ciowym. Zaprosi³ go, z rekomendacji ekscentrycznego tenora rosyjskiego W³adimira Rosinga, Georg Eastman, milioner, wynalazca aparatu fotograficznego i mecenas kultury. W Rochester prowadzi³ szko³ê muzyczn±, przy niej powo³a³ zespó³ operowy pod kierownictwem Rosinga, a Slonimsky zosta³ tam dyrygentem i nauczycielem pianistyki.

W roku 1924 Nicolas wpisa³ siê w nurt rodzinnej tradycji, znaczonej od XVIII stulecia odkryciami i wynalazkami. W przeddzieñ upowszechnienia siê radia „wymy¶li³” korzystanie z muzyki oraz piosenek w reklamie.

Komponowa³ na fortepian i na orkiestrê, coraz wiêksz± s³awê zyskuj±c jednak dyrygowaniem. Zaproszony do Bostonu, gdzie pozna³ przysz³± ¿onê, podobnie jak on pochodz±c± z rodziny ¿ydowskich emigrantów z Rosji, w roku 1927 za³o¿y³ w³asn± Bostoñsk± Orkiestrê Kameraln±, by propagowaæ g³ównie amerykañsk± muzykê ultranowoczesn±. W roku 1931 odniós³ ogromny sukces, prezentuj±c jej utwory – kilka prawykonañ – w Pary¿u.

Dwa lata pó¼niej kariera dyrygenta za³ama³a siê nagle. Uparte lansowanie trudnych, kontrowersyjnych dzie³ m³odych czy raczej „nowych” kompozytorów zderzy³o siê z konserwatywnym gustem ogó³u amerykañskiej publiczno¶ci. S³onimski pogl±dów na muzykê nie zmieni³, znalaz³ dla ich upowszechniania inn± formê ekspresji.

Dosz³a do g³osu, spychana dot±d na dalszy plan, pasja kolekcjonerska. Dyrygent, kompozytor, pianista stawa³ siê – we w³a¶ciwym mu ¿ywio³owym tempie – historykiem i badaczem muzyki. Zgromadzi³ niezwykle bogate archiwum i w roku 1937 opublikowa³ kompendium-kalendarium Muzyka od roku 1900, parokrotnie pó¼niej wznawiane. W po³owie lat czterdziestych, gdy na kontynencie europejskim trwa³a wojna, ukaza³o siê osobliwe i wyj±tkowe dzie³o Tezaurus gam i uk³adów melodycznych, zawieraj±ce ponad dwa tysi±ce hase³, a oparte na oryginalnym pomy¶le nowego podzia³u oktawy.

Kariera leksykografa by³a równie b³yskotliwa, jak przedtem kariera dyrygenta – ze szczê¶liwym wszak¿e fina³em. W roku 1946 Nicolas Slonimsky zosta³ redaktorem naczelnym Miêdzynarodowej encyklopedii muzyki i muzyków Oscara Thompsona, a trzy lata pó¼niej zaanga¿owa³ siê w prace zwi±zane z kontynuacj± S³ownika biograficznego muzyków, którego wydawanie rozpocz±³ w roku 1900 Theodore Baker. W roku 1993 przygotowa³ jego ósm± edycjê. Okazjonalnie para³ siê pedagogik±, zapraszany na wyk³ady uniwersyteckie i spotkania z zespo³ami muzycznymi.

Prze¿y³ sto jeden lat, zachowuj±c do koñca ¿ywo¶æ umys³u, ciekawo¶æ rzeczy nowych przy wierno¶ci podstawowym pogl±dom oraz upodobaniom.

rodzinne cechy i cnoty

Piotr S³onimski

Rozmowa z prof. Piotrem S³onimskim w warszawskim studio RWE (1991) dotyczy³a g³ównie perspektyw polskiej biologii w nowych warunkach ustrojowych, które nauce zapewnia³y wolno¶æ, ale nie dostatek. Nadzieje wi±zane przez go¶cia z Pary¿a z Instytutem Biochemii i Biofizyki PAN oraz jego nowym dyrektorem prof. W³odzimierzem Zagórskim-Ostoj±, zi¶ci³y siê. Ogólne wra¿enie, jakie wynios³am z tego spotkania, to spokojna pewno¶æ siebie mego rozmówcy, w³a¶ciwa ludziom, którzy wiele zrobili na wybranym polu dzia³ania. Nie ma nic wspólnego z pych±, a jest pragnieniem podzielenia siê w³asn± pasj±, przekonania do tego, co daje satysfakcjê.

Profesora genetyki trzeba w tym miejscu nazwaæ Piotrem juniorem, jako ¿e jego ojciec – syn Stanis³awa S³onimskiego, warszawskiego lekarza, i brat poety Antoniego – tak¿e nosi³ to imiê. By³ z wykszta³cenia biologiem i ju¿ podczas studiów w Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, pracowa³ w Instytucie Zoologicznym pod kierunkiem wybitnego badacza-ewolucjonisty Józefa Nusbauma-Hilarowicza. Po kampanii legionowej w roku 1914 kontynuowa³ karierê akademick± w Warszawie. Raz jeszcze przerwa³a j± wojna – bolszewicka 1920 roku. W¶ród blisko stu jego publikacji s±, obok naukowych, tak¿e popularyzatorskie, zdradzaj±ce du¿y talent literacki. Zdolno¶ci pedagogiczne objawia³ ucz±c w szko³ach pañstwowych i prywatnych, zasiadaj±c w komisjach maturalnych.

Piotr S³onimski m³odszy, trochê przekornie, trochê ironicznie oznajmia wczesn± oryginalno¶æ swoich zainteresowañ: w dzieciñstwie zbiera³ chrz±szcze, a by³a to epoka powszechnego zbierania motyli. Ze strony matki, germanistki i slawistki, która uczy³a w ekskluzywnym prywatnym gimnazjum panien Szachmajerówien, mia³ korzenie humanistyczne. Wzi±³ od niej umi³owanie S³owackiego.

Przed wojn± chodzi³ najpierw do niemieckiej szko³y we Fryburgu (ojciec wspó³pracowa³ z najwybitniejszym wówczas embriologiem w tamtejszym uniwersytecie), pó¼niej do Liceum im. Batorego w Warszawie.

Okupacjê rodzina prze¿y³a po aryjskiej stronie. M³ody Piotr wst±pi³ do Szarych Szeregów i znalaz³ siê w specjalnej grupie dywersyjnej, maj±c wa¿ny atut – bieg³± znajomo¶æ niemieckiego. Po Powstaniu Warszawskim (rodzice zginêli na Mokotowie) uciek³ z transportu jad±cego z Pruszkowa do obozu w Niemczech. Pod koniec 1945 roku aresztowa³o go UB za nieujawnienie przynale¿no¶ci do Armii Krajowej. Zosta³ zwolniony dziêki interwencji stryja Antoniego.

Dwa lata pó¼niej obroni³ doktorat z medycyny – po tajnych studiach (Piotr S³onimski senior wyk³ada³ w tajnym Uniwersytecie Ziem Zachodnich), a w roku 1952 wyjecha³ na roczne stypendium CRNS w Pary¿u, trafiaj±c do jednego z „trzech ojców” francuskiej genetyki Borysa Ephrussiego, by po jego wyje¼dzie do USA obj±æ dyrekcjê laboratorium jako najm³odszy szef w historii tej placówki (mia³ 34 lata). Pó¼niej by³ bliskim wspó³pracownikiem Jacquesa Monoda, drugiego z trójki „ojców”, laureata Nagrody Nobla.

Przygl±daj±c siê biografiom S³onimskich, ³atwo zauwa¿yæ, ¿e poczucie przynale¿no¶ci do ¶wiatowej wspólnoty intelektualnej, które u³atwia³o miêdzynarodowe kariery, by³o czym¶ naturalnym – bez przymusu od¿egnania siê od kraju urodzenia, bez kompleksu pochodzenia i ponad granicami podzielonego po wojnie ¶wiata.

w pierwszym szeregu

Prof. Zagórski okre¶la swoj± znajomo¶æ z Piotrem S³onimskim m³odszym jako „warstwow±”. Jego rodzice – literacka para Jerzy i Maryna – znali dobrze Antoniego. Przedstawiciele nastêpnego pokolenia spotkali siê w³a¶ciwie dopiero w roku 1964, kiedy pierwsza ¿ona Zagórskiego juniora i jego kole¿anka ze studiów, wyjecha³a na stypendium do Pary¿a, a Piotr S³onimski zaopiekowa³ siê ni± tam z uwagi na przyja¼ñ z Witoldem Kul±, którego by³a wychowank±.

Zwi±zki przyjacielsko-naukowe zacie¶ni³y siê w roku 1970, w czasie ponownego pobytu pani dr Zagórskiej, której ¶ladem pod±¿y³ m±¿ zaproszony przez prof. S³onimskiego. Nie by³a to jeszcze przyja¼ñ – S³onimski „dosyæ pilnowa³ dystansu”. Pó³ roku ciê¿kiej pracy nie przynios³o jego go¶ciowi wyników nadaj±cych siê do publikacji, ale to prze¿ycie ugruntowa³o blisko¶æ obu badaczy, opart± na wzajemnym przekonaniu o naukowej rzetelno¶ci, powa¿nym traktowaniu badañ i rzeczywistej lojalno¶ci.

„Piotr S³onimski, na dobr± sprawê, zbudowa³ genetykê dro¿d¿y”. Bada³ mitochondria, ma³e twory wewn±trzkomórkowe, zaopatruj±ce komórkê w energiê niezbêdn± do jej funkcjonowania. Prof. Zagórski za najwiêksze osi±gniêcie swego mistrza-przyjaciela uwa¿a wyja¶nienie, metodami genetycznymi, zjawiska „podzielonych genów” w komórkach dro¿d¿owych, czyli mechanizmu wewnêtrznej „obróbki” ta¶my DNA zawieraj±cej informacjê gatunkow±. S³onimski zaproponowa³, ¿eby uczeni europejscy zajêli siê genomem dro¿d¿y – nie cz³owieka, dlatego, ¿e metodycznie daje siê to zrobiæ bardzo precyzyjnie, i z przyczyn... bioetycznych.

W latach siedemdziesi±tych, obejmuj±c redakcjê Biblioteki My¶li Wspó³czesnej w PIW-ie, zasta³am ideologiczne k³opoty z wydaniem po polsku g³o¶nej ksi±¿ki zmar³ego niedawno Monoda Przypadek i konieczno¶æ. W ich przezwyciê¿eniu pomaga³ z Pary¿a prof. S³onimski. Pó¼niej wspiera³ prze¶ladowanych opozycjonistów. Do Trzeciej Rzeczypospolitej przyje¿d¿a nierzadko, s³u¿±c rad± w dyskusjach, jak to jest w obyczaju miêdzynarodówki wielkich uczonych.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje