Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Szkie³ko w oku

NASZ MA£Y MIKRO¦WIAT

Piotr Müldner-Nieckowski

Kilka lat temu bra³em udzia³ w spotkaniu poetycko-fizycznym, zorganizowanym przez Jolantê Lothe i Piotra Lachmanna w znakomitym Videoteatrze „Poza”, w pa³acyku Szustra na warszawskim Mokotowie. Gospodarze zaprosili poetów-fizyków i ich przyjació³, a tak¿e poetów innych profesji. Byli wiêc poeci-poeci, poeci-malarze, poeci-lekarze. Po ciekawej multimedialnej czê¶ci artystycznej wyg³oszono kilka referatów teoretycznych. Na szczê¶cie po tych wyst±pieniach rozgorza³a nader zajmuj±ca dyskusja praktyczna. Zaczêto siê serio zastanawiaæ, jak to siê dzieje, ¿e w¶ród fizyków pojawiaj± siê lirycy tej miary, co profesor Grzegorz Bia³kowski, a w¶ród poetów tej miary fizycy.

W pierwszej chwili wyda³o mi siê ca³kiem zrozumia³e, ¿e kto jak kto, ale fizyk, zw³aszcza badacz cz±stek elementarnych, musi mieæ niezwykle rozbudowan± wyobra¼niê i zdolno¶æ tworzenia metafor, bo wszystko, co robi, to tworzenie modeli mikro¶wiata i obserwacja zjawisk eksperymentalnie nieuchwytnych, dla których jêzyk nie stworzy³ odpowiednich pojêæ. Kiedy mówimy o atomie, protonie, leptonie czy kwarku, przychodzi nam na my¶l podobizna kuli czy punktu, ale sk±din±d wiadomo, ¿e nie s± to ani kulki, ani punkty. Fale energii nie s± tym, czym ba³wany morskie. Wyobra¼nia fizyka musi do tych potocznych pojêæ dodawaæ co¶ szczególnego, przede wszystkim formu³y matematyczne, które od biedy zastêpuj± nieudolne konstrukcje lingwistyczne, ale tak¿e wizje. Je¶li uczony ma ponadto (nieodzowny) talent jêzykowy i literacki, to do poezji mu blisko. Z pewno¶ci± zdaje sobie sprawê z tego, ¿e modele mikro¶wiata, jako konstrukcje my¶lowe, maj± siê do rzeczywisto¶ci jak lustro do widocznego w nim odbicia, wiêc bêdzie próbowa³ skorzystaæ z jakiej¶ formy refleksji. Odleg³o¶æ miêdzy pojêciami kwarku lub gluonu a powiedzmy mi³o¶ci albo sprawiedliwo¶ci jest do¶æ du¿a, ale trzeba za³o¿yæ, ¿e wszystko to jako¶ wspólnie istnieje i dlatego ma dla nas znaczenie.

Jak ¿artobliwie mawia³ Bia³kowski, na wszelki wypadek powinni¶my trzymaæ w zakamarkach mózgu informacjê, ¿e istnieje tak¿e „smok o jaszczurczych ³apach, skrzyd³ach nietoperza, pokryty ³usk± i z siedmioma pyskami, ziej±cymi ogniem”. Co prawda biologia zaprzecza, ale rozum podpowiada, ¿e nigdy nic nie wiadomo i ¿e byæ mo¿e pewnego dnia na odleg³ej planecie zaskoczy nas taki zwierz. Mamy wiêc ogromn± przestrzeñ nie tylko miêdzy mikro¶wiatem a makro¶wiatem, ale tak¿e miêdzy rzeczywisto¶ci± a bajk±, czyli dla poety po prostu raj.

Tymczasem z wypowiedzi rozmówców wynika³o, ¿e fizycy, uwa¿ani (przynajmniej przez to szacowne grono) za naukowców najbardziej ¶cis³ych, szukaj± w sztuce nie tyle odpowiedzi na pytania zadawane samemu sobie, ile odskoczni, takiej jakiej potrzebuj± wszyscy inni, którzy ciê¿ko pracuj± i z powodu zmêczenia psychicznego udaj± siê do teatru albo siadaj± przed telewizorem. Marian Grze¶czak, poeta s³yn±cy z przenikliwo¶ci, próbowa³ oponowaæ za pomoc± przemy¶lnych przeno¶ni i porównañ, ale na nic siê to zda³o, tym bardziej ¿e odezwa³y siê kolejne g³osy, tym razem o przewadze fizyki nad innymi dziedzinami, z zaznaczeniem, ¿e dziedziny te s± co najwy¿ej paranaukowe. Najbardziej dosta³o siê filologii, a szczególnie jêzykoznawstwu, potem socjologii i na koniec medycynie, czyli jak to okre¶lono, sztukom zgadywania.

£atwo siê domy¶liæ, ¿e rozmówcy rozliczali siê z nieporadno¶ci± jêzykoznawców, którzy nie potrafi± zapanowaæ nad zalewaj±c± nas niepoprawno¶ci± mowy ludzkiej, z socjologicznym oszustwem w postaci rankingów politycznych i wró¿enia z fusów, i z nieudolno¶ci± lekarzy, którzy uprawiaj± magiê przez obmacywanie i opukiwanie. Matematykê dyskretnie w³±czono do fizyki, bo bez fizyki nie ma ona sensu, a chemiê uznano za naukê sztucznie z fizyki wy³±czon±, z wyj±tkiem fizykochemii oczywi¶cie, która nies³usznie jest nazywana chemi± fizyczn±. Zabrak³o czasu na muzykologiê, psychologiê, historiê i kilka innych podejrzanych dyscyplin, ale to powadze dysputy wcale nie zaszkodzi³o. Napiêcie by³o du¿e, poezja zesz³a na plan znikomy. Zreszt± o czym tu by³o debatowaæ. Poezja jest albo jej nie ma.

Bywa, ¿e takie oto pogl±dy chadzaj± w ¶rodowiskach. Lekarze twierdz±, ¿e ludzie wykszta³ceni, g³ównie przedstawiciele nauk w³a¶nie ¶cis³ych, s± trudnymi pacjentami. Nazywaj± ich „kontrolerami”, którzy sprawdzaj± w encyklopediach ka¿de s³ówko lekarza i przygl±daj± siê ka¿dej literce na recepcie, biegaj± od gabinetu do gabinetu dla potwierdzenia w³asnych teorii medycznych. Z drugiej strony trzeba podkre¶liæ, ¿e ci sami medycy czuj± respekt przed lud¼mi, którzy na podstawie znajomo¶ci mikro¶wiata potrafi± zgadywaæ, jak powsta³ makro¶wiat.

Profesor Jan Tadeusz Stanis³awski dobrze zrobi³, ¿e swego czasu dowiód³ wy¿szo¶ci ¶wi±t Wielkiej Nocy nad ¶wiêtami Bo¿ego Narodzenia. Teraz zawsze znajdzie siê kto¶, kto z tego skorzysta.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje