Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Rozmowa Forum


W rozporz±dzeniu dotycz±cym kadry potrzebnej do prowadzenia kierunku studiów zmienione zostan± minima kadrowe. Przewidujemy te¿ mo¿liwo¶æ tworzenia nowych kierunków studiów, nowe podej¶cie do standardów, mniejsz± liczbê godzin w standardach, wydawanie wspólnych dyplomów przez dwie lub wiêcej uczelni

Przewidujemy wiele zmian

Rozmowa z prof. Stefanem Jurg±, wiceministrem nauki i szkolnictwa wy¿szego

Po stworzeniu jesieni± jednego ministerstwa edukacji i nauki, na skutek ostatnich zmian politycznych, mamy obecnie osobne resorty edukacji oraz nauki i szkolnictwa wy¿szego. Czy to dobre rozwi±zanie? Przez lata u¿ywany by³ argument o jedno¶ci edukacji od przedszkola do doktoratu.

– Jedno¶æ ró¿nych etapów edukacji niekoniecznie musi oznaczaæ ich jedno¶æ organizacyjn±. Tak te¿ siê sta³o teraz. Bêdziemy jednak – tam, gdzie zachodz± takie potrzeby – blisko ze sob± wspó³pracowaæ. Mam na my¶li przede wszystkim kwestiê matur, rekrutacji na studia. Natomiast stworzenie jednego ministerstwa nauki i szkolnictwa wy¿szego jest rozwi±zaniem dobrym i odzwierciedla fakt, ¿e ponad 70 procent badañ naukowych odbywa siê w uczelniach wy¿szych. Technicznie z trzech dzia³ów w rozumieniu ustawy – o¶wiaty, szkolnictwa wy¿szego i nauki – wy³±czony zosta³ ten pierwszy, jako Ministerstwo Edukacji Narodowej, a dwa pozosta³e tworz± Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego.

Zmieni³o siê te¿ miejsce urzêdowania – minister Micha³ Seweryñski i Pan, zamiast w Alei Szucha, pracujecie teraz przy ulicy Wspólnej. Tam te¿ przeniós³ siê Departament Szkolnictwa Wy¿szego.

– Poprzez wspóln± fizyczn± lokalizacjê departamentów odpowiedzialnych za naukê i szkolnictwo wy¿sze ministerstwo mo¿e siê lepiej komunikowaæ i dziêki temu staje siê bardziej spójne. Pozwala to sprawnie realizowaæ zadania istotne dla szkolnictwa wy¿szego i dla nauki.

A co jest najwa¿niejsze?

– Wa¿ne jest, aby du¿e obszary wspólne – badania naukowe, rozwój kadry naukowej, transfer technologii, studia magisterskie, studia doktoranckie – mog³y siê wzajemnie przenikaæ. Dlatego bêdziemy siê staraæ o wzmacnianie tych dziedzin i osi±ganie efektów na najwy¿szym poziomie, stosuj±c ró¿ne instrumenty prawne i finansowe. Nadal wa¿nym problemem jest dostêpno¶æ do studiów. Osi±gnêli¶my ju¿ wysoki wska¼nik skolaryzacji i nasycenie oferty miejsc na ró¿nych rodzajach studiów w uczelniach publicznych i niepublicznych. Jednak barier±, zw³aszcza w regionach i rodzinach najubo¿szych, s± czêsto koszty studiów. Przed pañstwem stoi wiêc problem zwiêkszenia nak³adów na stypendia i inne formy finansowego wsparcia dla najubo¿szych studentów, a tak¿e zagadnienie racjonalnego rozmieszczenia szkó³ wy¿szych. Bêdzie siê to dokonywaæ miêdzy innymi poprzez tworzenie sieci szkó³ i zwi±zków uczelni.

Czy w zwi±zku z tym bêdzie kontynuowana polityka tworzenia pañstwowych uczelni zawodowych?

– My¶lê, ¿e w zwi±zku z konieczno¶ci± specjalizacji zawodowej, której wymaga rynek pracy, kilka takich szkó³ powinno jeszcze powstaæ. Konieczne równie¿ staje siê otwarcie szkolnictwa wy¿szego na szerok± wspó³pracê miêdzynarodow±, nie tylko w kierunku krajów zachodnich. Wspó³praca z krajami Europy wschodniej stwarza obiecuj±ce mo¿liwo¶ci, nie tylko ze wzglêdów blisko¶ci geograficznej, ale przede wszystkim ze wzglêdu na wykwalifikowan± kadrê specjalistów. Musimy zatem powo³aæ nowe instytucje, szczególnie w Polsce Wschodniej, aby te kontakty rozwijaæ. I takie inicjatywy ju¿ siê pojawiaj±.

Ale idea uniwersytetu polsko-ukraiñskiego w Lublinie nie znalaz³a zbyt du¿ego zrozumienia w dawnym Ministerstwie Edukacji. Mia³o to byæ przedsiêwziêcie podobne do Collegium Polonicum w Uniwersytecie Viadrina, a powsta³o jedynie Kolegium kszta³c±ce 200 doktorantów.

– Obecnie ten pomys³ znajduje du¿e zrozumienie w kierownictwie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego. Niekoniecznie jako uniwersytet polsko-ukraiñski – pamiêtajmy, ¿e kryteria nadawania nazwy uniwersytet s± ¶ci¶le okre¶lone. Ide± takiej uczelni powinno byæ otwarcie na wschód w dziedzinie badañ i kszta³cenia.

Uczelnie s± obecnie w okresie intensywnego wprowadzania w ¿ycie zmian wynikaj±cych z nowej ustawy. Trwa miêdzy innymi koñcowy etap dyskusji i prac nad nowymi statutami. Koñcz± siê te¿ prace w grupach eksperckich i w Radzie G³ównej nad ostateczn± wersj± wiêkszo¶ci standardów kszta³cenia. Uczelnie czekaj± jednak na rozporz±dzenia wykonawcze do ustawy, bo to one rozstrzygaj± wiele rzeczy – bez nich trudno planowaæ dzia³ania na przysz³o¶æ.

– Pracujemy nad nimi bardzo intensywnie, jest to jednak proces z³o¿ony, poniewa¿ wymaga uzgodnieñ z ró¿nymi partnerami spo³ecznymi i innymi ministerstwami. Ustawa przewiduje, ¿e rozporz±dzenia powinny siê pojawiæ do koñca roku. Najwa¿niejsze z nich uka¿± siê znacznie wcze¶niej. Dotychczas minister podpisa³ osiem rozporz±dzeñ, a dwadzie¶cia dziewiêæ kolejnych jest na ró¿nym etapie uzgodnieñ, wiêkszo¶æ w fazie koñcowej. Pamiêtajmy jednak, ¿e wcze¶niejsze rozporz±dzenia, niesprzeczne z obecn± ustaw± Prawo o szkolnictwie wy¿szym, obowi±zuj± do koñca roku 2006.

Czy bêd± w nich jakie¶ istotne zmiany w stosunku do stanu obecnego?

– Tak, przewidujemy wiele zmian. Na przyk³ad w przygotowywanym rozporz±dzeniu dotycz±cym kadry potrzebnej do prowadzenia kierunku studiów zmienione zostan± minima kadrowe. Do prowadzenia kierunku na poziomie licencjatu potrzebnych bêdzie trzech pracowników samodzielnych i sze¶ciu doktorów. Dla drugiego stopnia chcemy, ¿eby by³o to sze¶ciu samodzielnych i sze¶ciu doktorów. Dla kierunków jednolitych nadal bêdzie to o¶miu samodzielnych i o¶miu doktorów. Doktorzy w minimach kadrowych dla II stopnia i dla jednolitych studiów magisterskich to nowy element – chcemy, aby uczelnie, oprócz zatrudniania kadry profesorskiej, mia³y obowi±zek zatrudniania tak¿e m³odych doktorów. Przewidujemy te¿ w rozporz±dzeniach mo¿liwo¶æ tworzenia nowych kierunków studiów, nowe podej¶cie do standardów, zgodne z ustaw±, mniejsz± liczbê godzin w standardach, wydawanie wspólnych dyplomów przez dwie lub wiêcej uczelni itd.

Czy zmieni siê dotychczasowy sposób finansowania uczelni? W ustawie jest mowa o zadaniowym finansowaniu szkó³ wy¿szych od 1 stycznia 2007 roku.

- Obowi±zuj±cy algorytm finansowania uczelni tak naprawdê jest ju¿ algorytmem zadaniowym. Bêd± jednak wprowadzone do niego nowe elementy, zwi±zane z potrzeb± sfinansowania zamawianych form kszta³cenia, szczególnie wa¿nych dla rozwoju technologicznego kraju, a tak¿e elementy zwi±zane z internacjonalizacj± studiów, zarówno po stronie wymiany studenckiej, jak i kadry naukowej w³±czonej w prowadzenie studiów. Bêdzie nowa kosztoch³onno¶æ kierunków studiów, premiowanie nauczycieli akademickich zaanga¿owanych w pozyskiwanie grantów badawczych. Ustawa bowiem w artykule 94. stawia przed uczelniami zadania zwi±zane z kszta³ceniem studentów studiów stacjonarnych, uczestników studiów doktoranckich i kadr naukowych oraz utrzymaniem uczelni. I te zadania bêdziemy starali siê finansowaæ. Chcemy tak¿e w okresie kilku lat osi±gn±æ tak± sytuacjê w finansowaniu uczelni, by 80 procent nak³adów by³o zwi±zane z wydatkami p³acowymi, a 20 procent z kosztami rzeczowymi na dydaktykê.

Obserwujemy obecnie siln± tendencjê do zmiany nazw szkó³ wy¿szych. Wiele uczelni szykuje siê do zmiany szyldów na uniwersytety przymiotnikowe, a równocze¶nie czê¶æ uniwersytetów nie spe³nia na razie kryteriów dla tak zwanych pe³nych uniwersytetów.

– Postrzegam to zjawisko jako ¶wiadcz±ce o dynamice i aspiracjach ¶rodowiska, a tak¿e tendencji do podnoszenia jako¶ci. W nowej ustawie zosta³y precyzyjnie okre¶lone warunki, jakie musi spe³niæ uczelnia, aby staæ siê uniwersytetem specjalistycznym (przymiotnikowym). Jest to co najmniej sze¶æ uprawnieñ do doktoryzowania, z czego cztery w zakresie nauk objêtych profilem uczelni. Szko³y, które maj± taki potencja³, pragn± z tej mo¿liwo¶ci skorzystaæ. Natomiast te, którym niewiele brakuje, mobilizuj± siê, aby spe³niæ wymagane kryteria. Pojawia siê tu zjawisko solidarno¶ci akademickiej. Najwiêksze uczelnie – na przyk³ad Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Uniwersytet £ódzki – które dysponuj± du¿± ilo¶ci± kadry, podpisuj± porozumienia, na mocy których ich profesura zasili mniejsze uczelnie. Rozwa¿amy wydanie przepisów umo¿liwiaj±cych czasowe delegowanie pracowników uczelni do mniejszych o¶rodków. W ministerstwie na bie¿±co wspó³pracujemy te¿ z tymi szko³ami wy¿szymi, które wymagaj± wsparcia kadrowego i staramy siê pomagaæ w rozwi±zywaniu ich problemów. Potrzebujemy wielu silnych o¶rodków akademickich, aby m³odzie¿ mia³a u³atwiony dostêp do nauczania na wysokim poziomie.

S³ysza³em opiniê, ¿e prêdzej zmieni± siê kryteria lub zostanie wyd³u¿ony okres dochodzenia do nich, ni¿ który¶ uniwersytet czy politechnika straci nazwê.

– Wola³bym jednak, aby tak nie by³o. Ustawa przewiduje terminy i tryb zmiany nazwy i nie s±dzê, by by³y tendencje do nowelizacji ustawy. Nowe prawo o szkolnictwie wy¿szym daje natomiast inn± mo¿liwo¶æ – tworzenia zwi±zków uczelni, i o ile taki nowy organizm bêdzie spe³nia³ kryteria – stawania siê uniwersytetem czy politechnik±. My¶lê, ¿e tego typu regionalne uniwersytety sieciowe czy zwi±zki uczelni bêd± coraz bardziej popularne. To samo czeka uczelnie niepubliczne. Uwa¿am, ¿e tworzenie wiêkszych i silniejszych uczelni to szansa dla wielu ¶rodowisk.

Ustawa wprowadzi³a te¿ dwa nowe elementy: ograniczenie wieloetatowo¶ci poprzez konieczno¶æ uzyskiwania zgody rektora na wiêcej ni¿ dwa zatrudnienia oraz mo¿liwo¶æ firmowania uprawnieñ tylko dla jednego kierunku magisterskiego i jednego licencjackiego. Te zasady wejd± w ¿ycie od wrze¶nia bie¿±cego roku. Chyba nale¿y siê w zwi±zku z tym spodziewaæ pewnych ruchów kadrowych. Czy niektóre uczelnie nie bêd± mia³y k³opotów?

– Analizowali¶my dane dotycz±ce liczebno¶ci kadry i wydane uprawnienia do prowadzenia kierunku. Wskazuj± one, ¿e nie powinno byæ specjalnych perturbacji dla zdecydowanej wiêkszo¶ci kierunków.

Ale to jest podej¶cie statystyczne. Wiadomo, ¿e wiêkszo¶æ kadry pracuje w najwiêkszych uczelniach i o¶rodkach, a brakuje jej w ma³ych miastach, gdzie profesorowie tylko doje¿d¿aj±.

– S±dzê, ¿e nawet je¶li zdarz± siê czasowe niedobory kadry, to szybko zostan± uzupe³nione. To le¿y w najlepiej pojêtym interesie uczelni. Uczelnie maj± zreszt± ustawowy obowi±zek informowania ministerstwa o stanie kadry.

Trwa dyskusja o modelu kariery akademickiej. Jak, Pana zdaniem, powinien on wygl±daæ?

– Dyskusja toczy siê od dawna i bywa bardzo gor±ca. W ¶rodowisku akademickim istnieje silne przekonanie, ¿e do profesury powinny dochodziæ osoby, które reprezentuj± odpowiedni poziom naukowy. W zwi±zku z tym wydaje mi siê, ¿e habilitacja powinna pozostaæ, jako odsiewaj±ce sito, ale w moim przekonaniu równocze¶nie winna staæ siê automatyczn± przepustk± do profesury. Doktor habilitowany, który w wyniku konkursu uzyska pracê w uczelni, powinien byæ automatycznie mianowany profesorem. To spowodowa³oby, ¿e mieliby¶my zdecydowanie m³odsz± profesurê. Kariera akademicka powinna byæ przyspieszona, aby wykorzystaæ okres entuzjazmu i naturalne mo¿liwo¶ci intelektualne ludzi m³odych.

Najmocniej rozgrzewa dyskusjê sprawa utrzymania b±d¼ zniesienia habilitacji. Jednak powinna zostaæ w obecnej formie?

– Mo¿na sobie wyobraziæ sytuacjê, w której nie bêdzie habilitacji, a doktorat stanie siê ostatni± przepustk± do uzyskania profesury. Ale z tym wi±¿e siê kwestia podniesienia poziomu doktoratów. Mamy obecnie znaczny rozwój studiów doktoranckich i 30 tysiêcy doktorantów. Takie rozwi±zanie musia³oby siê te¿ wi±zaæ z wymuszeniem mobilno¶ci. Oznacza³oby to, ¿e osoba koñcz±ca doktorat powinna podejmowaæ pracê w innej uczelni. My¶lê, ¿e wówczas uposa¿enia osób pracuj±cych w szkolnictwie musia³yby byæ znacznie wy¿sze i pozwalaæ na zmianê miejsca zamieszkania. Dzi¶ to jest ma³o realne. Tego typu zmiana musia³aby byæ powi±zana z reform± nie tylko szkolnictwa wy¿szego, ale szerzej – ca³ego otoczenia szkolnictwa wy¿szego.

A ¶cie¿ka kariery, która ju¿ istnieje, czyli mianowanie przez uczelniê za zgod± Centralnej Komisji, bez przewodu habilitacyjnego, na stanowisko profesora doktorów ze znacz±cym dorobkiem?

– Ta ¶cie¿ka bêdzie stawa³a siê coraz szersza, ale wydaje mi siê, ¿e dzisiaj nie ma a¿ tak du¿ej liczby doktorów, którzy mieliby na tyle znacz±cy dorobek, aby mogli uzyskaæ aprobatê CK. To jest droga, która wymaga nie mniejszego wysi³ku ni¿ klasyczna.

Zespó³ profesora Ziejki, który tê dyskusje prowadzi, zapowiedzia³, ¿e na jesieni przedstawi wnioski – byæ mo¿e wariantowe – co do proponowanych zmian. Czy ministerstwo zechce skorzystaæ z tych propozycji i prze³o¿yæ je na nowelizacjê ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym?

– Jeste¶my bardzo otwarci na propozycje. Je¶li zaakceptuje je wiêkszo¶æ ¶rodowiska, powinny byæ wprowadzone w ¿ycie, a to mo¿na zrobiæ przez nowelizacjê ustawy.

Przedstawiony zosta³ ostatnio nowy raport Najwy¿szej Izby Kontroli. Do¶æ krytycznie ocenia on sytuacjê w kontrolowanych szko³ach wy¿szych.

– Pamiêtajmy, ¿e NIK kontrolowa³a ponownie wybrane siedem uczelni, a zatem wnioski odnosz± siê do tych w³a¶nie szkó³ i nie mog± byæ uogólniane na ca³e szkolnictwo wy¿sze. Czê¶æ z tych wniosków jest dla uczelni pozytywna – zosta³y usuniête wskazane niedoci±gniêcia, a czê¶æ dyskusyjna – te na przyk³ad, gdzie wskazuje siê na zbyt wysok± odp³atno¶æ pobieran± przez uczelnie za studia niestacjonarne, ze wskazaniem, ¿e koszty kszta³cenia s± ni¿sze. Nasza analiza pokazuje jednak, ¿e ¶rednio koszty studiów s± wy¿sze ni¿ op³aty za studia pobierane w wiêkszo¶ci uczelni publicznych. To chyba lepiej, je¶li szko³y pobieraj± mniejsze czesne ni¿ wiêksze. Raport wskazuje te¿ na konieczno¶æ uporz±dkowania kilku kwestii, na przyk³ad o¶rodków zamiejscowych. I to musimy uczyniæ do 1 wrze¶nia bie¿±cego roku.

Ugruntowa³a siê ju¿ dzia³alno¶æ Pañstwowej Komisji Akredytacyjnej, a równocze¶nie dzia³aj± ¶rodowiskowe komisje akredytacyjne. By³ Pan przewodnicz±cym Komisji Akredytacyjnej Konferencji Rektorów Akademickich Szkó³ Polskich, która skupia komisje ¶rodowiskowe. Jak Pan widzi przysz³o¶æ obu tych rodzajów akredytacji?

– Jest to kolejna wa¿na kwestia, która, jak my¶lê, bêdzie podlegaæ ewolucji. Dzisiaj PKA akredytuje kierunki studiów w oparciu o standardy wydane przez ministra. Na pewno ta forma nie zniknie. Bêdzie siê natomiast pojawia³a akredytacja programów i instytucji. My¶lê, ¿e to jest przysz³o¶æ akredytacji. Jestem gor±cym zwolennikiem takiego podej¶cia. PKA powinna sprawdzaæ, czy jest realizowana misja i za³o¿enia programu. Powinna siê te¿ koncentrowaæ na warunkach koniecznych dla prowadzenia studiów. Natomiast komisje ¶rodowiskowe mog± braæ pod uwagê inne czynniki. Im wiêcej agencji, które akredytuj± i czyni± to rzetelnie, tym lepiej. ¦rodowisko akademickie posiada zbiorow± m±dro¶æ, czego przyk³adem jest w³a¶nie dzia³anie komisji akredytacyjnych, konferencji rektorów czy tworzony kodeks dobrych praktyk akademickich. To nie minister i jego rozporz±dzenia s± najwa¿niejsze, to w³a¶nie m±dro¶æ ¶rodowiska jest gwarantem utrzymania wysokich standardów akademickich.

Jak Pan widzi przysz³o¶æ naszego szkolnictwa wy¿szego w kontek¶cie europejskiej przestrzeni edukacyjnej?

– Coraz ¶ci¶lejsza jest wspó³praca wszystkich krajów Europy w ramach Procesu Boloñskiego, do którego nale¿± ju¿ 32 kraje. Umiêdzynarodowienie studiów to proces nieodwracalny. Chcieliby¶my, aby mobilno¶æ naszych studentów by³a coraz bardziej symetryczna do krajów Europy Zachodniej i sz³a w parze z coraz liczniejszymi przyjazdami studentów zagranicznych. Druga kwestia to mobilno¶æ kadry i uczestnictwo w programach miêdzynarodowych. Musimy byæ bardziej aktywni w programach badawczych. Jeste¶my ich uczestnikami, ale rzadko kontraktorami. My¶lê, ¿e w stosunku do potencja³u, jaki posiadamy, nie wszystkie mo¿liwo¶ci s± wykorzystywane, ale liczê na to, ¿e w wielu obszarach bêdziemy poprawiaæ swoj± pozycjê z dobrym skutkiem dla naszej nauki i szkolnictwa wy¿szego.

Rozmawia³ Andrzej ¦wiæ
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje