Mi³osz Michalski biega od 1996 roku. – Zaczê³o siê od wizyty u lekarza – wspomina. Kardiolog stwierdzi³, ¿e lepiej zapobiegaæ nadci¶nieniu ni¿ je leczyæ. W³a¶nie bieganie mia³o byæ remedium na chorobê wieñcow±. – Do dzi¶ jestem zdrów – mówi dr Michalski, który znalaz³ siê w grupie zagro¿onej nadci¶nieniem. Zacz±³ od dystansu oko³o 5 km. Najpierw na wakacjach w Bachotku nad jeziorem, potem u siebie na Bielanach. Na trasie pozna³ innych biegaczy: – Zaczê³y siê tworzyæ uk³ady towarzyskie, wspólne bieganie.
Jacek Hirsch, te¿ fizyk z UMK, zacz±³ biegaæ za namow± Michalskiego. – To on namówi³ mnie na przygotowania do maratonu – mówi M. Michalski. – Uzna³em, ¿e to szaleñstwo. Okaza³o siê, ¿e mo¿na to zrobiæ w ci±gu pó³ roku. Dzi¶ dr Hirsch jest najbardziej utytu³owanym biegaczem w Klubie Maratoñskim UMK – w ci±gu niemal sze¶ciu lat przebieg³ 65 maratonów, z najlepszym wynikiem 2:49:28 podczas V maratonu w Poznaniu w 2004 r. Dr Michalski przebieg³ 15 maratonów, w tym s³ynny maraton berliñski.
Przygotowania zacz±³ od poszukiwania informacji nt. treningu. Aby z sukcesem ukoñczyæ bieg maratoñski, nie trzeba codziennie biegaæ maratonów. Wa¿ny jest dystans tygodniowy. Zawodnik powinien biegaæ ok. 60−70 km tygodniowo, roz³o¿one równo na kilka dni. Wskazany jest dzieñ odpoczynku – bez biegania. Podobnie przed samym maratonem nie nale¿y siê forsowaæ.
Warto natomiast zmieniæ dietê. – Jej podstaw± powinny byæ makaron i banany – mówi prof. Mariusz Lemañczyk. Biega od zawsze. – Ale maratony dopiero od niedawna – zaznacza. Najpierw by³y krótkie biegi dla zdrowia. – Gdy w 2003 roku prof. W³odzimierz Winc³awski namawia³ mnie na udzia³ w I Pó³maratonie ¦wiêtych Miko³ajów, nie by³em przekonany, ¿e uda mi siê przebiec taki dystans – wspomina prof. Lemañczyk. – Ledwie ten bieg prze¿y³em. Tak¿e w 2004 r. uczestniczy³ w pó³maratonie. Zosta³ cz³onkiem Klubu Maratoñskiego Uniwersytetu Miko³aja Kopernika.
– Jak mo¿na byæ cz³onkiem klubu maratoñskiego i nie biegaæ maratonu, pomy¶la³em – mówi. W 2005 r. podj±³ decyzjê o starcie: – Przygotowywa³em siê naiwnie, bez zaznajomienia siê z teori±. Na pierwszym maratonie przebieg³em 25 km, a potem po prostu dotar³em do mety. Dopiero do trzeciego maratonu przygotowa³ siê profesjonalnie. Maraton w Dêbnie – „ojca” polskich maratonów – przebieg³ w czasie 3:46:49. – Gra³em kiedy¶ sportowo w szachy – mówi ze ¶miechem. – To nie jest najlepsza dyscyplina dla matematyka.
Maraton wymaga wyrzeczeñ. – Ju¿ nie mogê patrzeæ na banany – mówi M. Lemañczyk. – Musia³em nauczyæ siê wstawaæ godzinê wcze¶niej – wspomina pocz±tki przygotowañ do maratonu M. Michalski. Oprócz treningu i diety najwa¿niejsz± spraw± dla ka¿dego maratoñczyka s± buty. Musz± byæ najwy¿szej jako¶ci. Trzeba wiedzieæ, co siê kupuje, bo sprzedawcy – nawet w firmowych sklepach – zazwyczaj nie wiedz±, co sprzedaj±. Ka¿dy model butów do biegania firmy Adidas zbudowany jest na trzech ró¿nych rodzajach podeszwy. Motion control (normalny), cushion (miêkki) i stability (twardy). Trzeba wybraæ najw³a¶ciwszy dla siebie. Dobry but sporo kosztuje. – Kupujemy na wyprzeda¿ach posezonowych – mówi M. Michalski. – Wtedy dobry but mo¿na znale¼æ nawet za 250 z³otych. Bardzo chwali sobie buty firmy Asics, natomiast nie radzi kupowaæ na maraton butów „no name” czy z targowiska. But maratoñski ma zagwarantowan± liczbê godzin pracy. Potem podeszwa traci w³a¶ciwo¶ci. – Nie ma co siê oszukiwaæ, trzeba zmieniaæ buty przynajmniej raz w roku, a kto biega wiêcej – powinien je zmieniaæ nawet dwa razy – mówi prof. Lemañczyk. W szafach maratoñczyków le¿y sporo butów sportowych w dobrym stanie, które jednak do biegania maratonów ju¿ siê nie nadaj±.
Maratony uzale¿niaj±. – Po pierwszym pó³maratonie nie wyobra¿a³em sobie, ¿e mogê przebiec maraton. Dzi¶ nie wyobra¿am sobie, ¿e znów nie wystartujê – mówi M. Lemañczyk. – Ludzie biegaj± po godzinie dziennie i nie zdaj± sobie sprawy z tego, jak blisko s± przebiegniêcia prawdziwego maratonu.
Maratoñczycy zaczynaj± siê interesowaæ teori± i histori± maratonów. Po¶wiêcaj± temu zajêciu znacznie wiêcej czasu ni¿ wymagaj± tego treningi. A co na to rodziny? Przyzwyczajaj± siê do codziennych treningów oraz osobliwej diety i kibicuj±, a nawet asystuj± na trasach „swoim” maratoñczykom. Syn prof. Lemañczyka, student V roku Akademii Techniczno−Rolniczej, te¿ zacz±³ biegaæ maratony.
Tradycje biegania maratonów s± w UMK do¶æ d³ugie. Moi rozmówcy wymieniaj± dr. hab. Miros³awa Strzy¿ewskiego, prof. UMK z Wydzia³u Filologicznego, jako tego, który rozkrêca³ maratoñsk± spiralê w uczelni. Klub Maratoñski UMK liczy obecnie ponad 30 cz³onków, zarówno studentów, jak absolwentów i pracowników uczelni. Sztandarow± imprez± klubu jest Pó³maraton ¦wiêtych Miko³ajów – oczko w g³owie pomys³odawcy i g³ównego organizatora, dr. Mi³osza Michalskiego. Odby³y siê ju¿ trzy edycje imprezy i zyskuje ona coraz wiêksz± popularno¶æ. W ostatniej uczestniczy³o ponad 350 biegaczy. Zamiast tradycyjnych koszulek, dostaj± czapki ¶w. Miko³aja. Klub wystawia tak¿e w³asn± reprezentacjê w innych biegach maratoñskich.
Na pytanie o maraton ateñski dr Michalski odpowiada: – To marzenie ka¿dego maratoñczyka. Prof. Lemañczyk marzy o udziale w maratonie paryskim, bo z tym miastem jest zwi±zany naukowo.