Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Na marginesach nauki


50 procent

Leszek Szaruga

Internetem biega list protestuj±cy przeciw na³o¿eniu przez profesorkê wicepremierkê Zytê Gilowsk± haraczu na pracowników nauki i sztuki, czyli przeciwko zniesieniu 50 procent kosztów „uzysku” z ich honorariów i p³ac. Protest jest s³uszny i, rzecz jasna, protest ów z wielk± ochot± podpisa³em, choæ jestem przekonany o tym, ¿e nie da on nic albo niewiele. Ale podpisa³em go te¿ w nadziei, i¿ jest on jedn± z nielicznych prób integracji ¶rodowisk twórczych i naukowych, które po roku 1989 w zasadzie posz³y w rozsypkê.

Próba ta pojawia siê w obliczu zagro¿enia dochodów, ma wiêc solidne, choæ dalekie od ideowych podstawy. Tak sobie przy okazji my¶lê, i¿ w³a¶nie wobec spraw, a nie wokó³ idei i ideologii bêd± siê w przysz³o¶ci organizowa³y poszczególne grupy i ¶rodowiska spo³eczne. Na tej p³aszczy¼nie ³atwiej o porozumienie ni¿ na jakiejkolwiek innej. I ten w³a¶nie sposób aktywno¶ci spo³ecznej stanowi na ogó³ podstawê tworzenia wszelkich „organizacji pozarz±dowych”, takich zatem, których spoiwem jest realizowanie konkretnych obywatelskich inicjatyw. Tworz± owe organizacje sieæ od w³adzy politycznej niezale¿n±, ale jednocze¶nie czyni±c± ze zatomizowanego spo³eczeñstwa strukturê zdoln± do podejmowania wspólnych dzia³añ.

Wa¿ne to o tyle, ¿e, jak wykazuj± badania, jeste¶my w tym procesie uobywatelniania spo³eczeñstwa w ogonie Europy. Nie jest to bez znaczenia w okoliczno¶ciach, w których pañstwo okazuje siê niesprawne. A jak na razie, to raczej sprawne ono nie jest, natomiast zabieg polegaj±cy na wyci¶niêciu w gruncie rzeczy – mierz±c we w³a¶ciwych proporcjach – niewielkiej sumy maj±cej ratowaæ dziury bud¿etowe kosztem nielicznej grupy zawodowej, w olbrzymiej wiêkszo¶ci op³acanej dramatycznie nisko, jest zabiegiem co najmniej wo³aj±cym o pomstê do nieba. Ale có¿, jestem tylko zwyk³ym, jak to siê kiedy¶ mówi³o, wyrobnikiem pióra (które wyewoluowa³o w komputer), mo¿e wiêc po prostu nie doceniam wk³adu, jaki wniosê w budowê IV Rzeczpospolitej, gdy pozbawiony zostanê moich „przywilejów” podatkowych.

W przyzwoitym pañstwie winno siê jednak, w moim mniemaniu, doceniaæ ten drobny fakt, i¿ ponoszê spore – i rosn±ce z biegiem czasu, gdy¿ na przyk³ad ksi±¿ki oraz czasopisma dro¿ej±, a biblioteki raczej nie posiadaj± funduszy zapewniaj±cych sta³e i natychmiastowe uzupe³nianie zbiorów – nak³ady dla utrzymania swej sprawno¶ci zawodowej. A, jak wiadomo, nie s± to wcale nak³ady ma³e, w moim starczym ju¿ wieku dochodz± za¶ do tego koszty lekarstw, które pañstwo refunduje tak¿e w bardzo ograniczonym zakresie. Wszystko to prowadzi do tego, ¿e do¶æ w sumie elitarna grupa zawodowa, jak± tworz± nauczyciele akademiccy, ulegnie dalszej pauperyzacji, co mo¿e przynie¶æ efekt zatrwa¿aj±cy.

Ale mo¿e siê mylê. Mo¿e – wzorem naszych lekarzy czy kierowców coraz czê¶ciej poszukuj±cych pracy za granic± – nasi naukowcy, podejmuj±c pracê na obczy¼nie, przyczyni± siê do rozs³awienia dobrego imienia Polski i doprowadz± do zweryfikowania zakorzenionych stereotypów dotycz±cych „polnische Wirtschaft”. Rzecz w tym jednak, i¿ doprowadzaj±c w ten sposób do poprawy obrazu Polaków jako pracowników, jednocze¶nie wyka¿± nieatrakcyjno¶æ Polski jako pañstwa, w którym pracowaæ by siê chcia³o. I choæ sk±din±d zrozumia³e wydaj± siê zabiegi zmierzaj±ce do wzrostu wp³ywów do kasy pañstwowej, to przecie¿ nie mo¿e to byæ czynione za ka¿d± cenê.

Zapewne mo¿na ten tekst odczytywaæ jako rodzaj prywaty. Rzecz w tym, i¿ tak nie jest – osobi¶cie jako¶ sobie z tymi ciêciami poradzê. Wiem jednak, ¿e oznaczaj± one dla wielu moich kole¿anek i kolegów, szczególnie m³odszych, cios do¶æ dotkliwy. I nie bardzo w tej sytuacji rozumiem wyja¶nienia premiera, który w li¶cie do Komitetu na rzecz Rozwoju Nauki w Polsce stwierdza: „Projekt ustawy, która mia³aby wej¶æ w ¿ycie od 1 stycznia 2007 r., zak³adaj±cy likwidacjê 50 proc. odpisu na koszty uzyskania przychodów dla twórców, nie ma na celu dyskryminacji ¶rodowiska naukowego, a jedynie ujednolicenie systemu podatkowego”. Nikt przecie¿ nie twierdzi, ¿e projekt pani profesor Gilowskiej ma na celu dyskryminacjê ¶rodowiska naukowego. Nie o dyskryminacjê tego ¶rodowiska chodzi, lecz o jego zubo¿enie i to w sytuacji, w której ¶rodowisko to w wiêkszo¶ci raczej na nadmiar zasobno¶ci nie narzeka, a wrêcz przeciwnie – je¶li ju¿ nawet nie ulega systematycznej pauperyzacji, to w ka¿dym razie wci±¿ nie ma szans na uzyskanie takiego statusu materialnego, który pozwala³by na w miarê spokojne ¿ycie.

Pisze co prawda premier, ¿e stoi „przed niezwykle trudnym dylematem sprawiedliwego podzia³u publicznych ¶rodków i zrównania szans i praw podatników”, lecz ewentualne wprowadzenie w ¿ycie projektowanej ustawy raczej rozwi±zaniu tego dylematu nie sprzyja. Chyba ¿e chodzi³oby o jak±¶ mechaniczn± „urawni³owkê”. W koñcu ów przepis mówi±cy o wyliczaniu kosztów uzyskania przychodów nie zosta³ pomy¶lany jako jaki¶ „przywilej” czy nagroda specjalna, lecz jest do¶æ realistyczn± ocen± sytuacji w nauce: tu rzeczywi¶cie owe koszty s± do¶æ wysokie. Tyle ¿e likwidacja tego rozwi±zania – funkcjonuj±cego przecie¿ od dawna – jest w za³o¿eniu w³adzy stosunkowo ma³o ryzykowna, naukowcy raczej nie rusz± na budynki sejmowe uzbrojeni w ³omy i kamienie, jak to skutecznie w obronie swych praw uczynili górnicy. Niechêtnie te¿ raczej bêd± strajkowali. Póki co, podpisuj± listy protestacyjne – w sumie podpisa³o list (jak dot±d) ok. 30 tysiêcy osób reprezentuj±cych ¶rodowiska naukowe i twórcze. W¶ród nich zapewne nie brakuje i takich, którzy spokojnie mog± siê na „poprawkê” systemu podatkowego zgodziæ. Wiêkszo¶æ wszak¿e zostanie uderzona po kieszeni. I zapewne na krótk± metê to siê bud¿etowi op³aci. Tyle ¿e na d³u¿sz± metê nie op³aci siê to ani pañstwu, ani spo³eczeñstwu.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje