Nie musimy obawiaæ siê konfrontacji z uczelniami zachodnioeuropejskimi – zapewnia prof. Andrzej Jamio³kowski, rektor UMK, w wywiadzie zamieszczonym w „G³osie Uczelni” (nr 2/06), pi¶mie Uniwersytetu Miko³aja Kopernika w Toruniu. Rektor t³umaczy w rozmowie, czym jest strategia rozwoju UMK, o której siê ostatnio tak wiele mówi i po co ona jest w ogóle potrzebna. S± dwa powody, jak wyja¶nia. Po pierwsze, pozyskiwanie ¶rodków z instytucji trzecich w krajach UE zawsze ³±czy siê z konieczno¶ci± odpowiedzi na pytanie, czy przedsiêwziêcie, na które potrzebne s± dodatkowe ¶rodki, jest wpisane w rozwój danej instytucji i znajduje siê w jej strategii. Drugi powód jest wewn±trzuniwersytecki. Uniwersytet, który ma 48 kierunków studiów, ponad 41 tys. studentów i 4 tys. pracowników, powinien przyj±æ pewne okre¶lone rozwi±zania, aby stworzyæ wizjê swego rozwoju na najbli¿sze 7−10 lat. W strategii zapisane bêd± pewne znacz±ce has³a, które okre¶l± cel rozwoju uczelni. Bêdzie ich niewiele, np. „UMK jako uczelnia o wymiarze europejskim”. Do nich dojd± konkretne zadania. Dokument nie mo¿e byæ budowany jako suma 14 wniosków wydzia³owych, bo zrobi³by siê z tego „koncert ¿yczeñ” nie do zrealizowania, twierdzi Jamio³kowski. Wyodrêbniaj±c w³a¶ciwe problemy, np. finansowanie aparatury lub rozwój kadry, bêdzie trzeba patrzeæ na uniwersytet jako na ca³o¶æ, ale dalej prze³o¿y siê to na sytuacjê poszczególnych 14 wydzia³ów.
Pismo przypomina równie¿ o 250. rocznicy urodzin Mozarta, która przypada w bie¿±cym roku. Gdy kompozytor umiera³ w wieku 36 lat, tylko nieliczni przeczuwali, ¿e odchodzi z tego ¶wiata geniusz. By³ niew±tpliwie skandalist± swoich czasów: pos±dzany o sympatie masoñskie, nieobyczajno¶æ i rozwi±z³y tryb ¿ycia. Nie umia³ te¿ zjednywaæ sobie ludzi, a zw³aszcza tych, którzy mogli sprzyjaæ jego karierze. Krytyka jego stylu wró¿y³a katastrofê i skazywa³a kompozytora na zapomnienie. Tak siê na szczê¶cie nie sta³o, choæ dzie³o sztuki, jako nieprzemijaj±ce piêkno, niew±tpliwie zniszczy³o, nie po raz pierwszy zreszt±, swojego twórcê.
Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, która obchodzi³a w 2005 r. 15−lecie istnienia, poszerza ci±gle i doskonali swój program dzia³ania. Na jego realizacjê wyda³a dot±d ponad 270 mln z³, a na rok 2006 przewiduje dodaæ do tego dalsze 23 mln. Ostatnio w Fundacji zasz³y zmiany personalne i programowe, o czym donosz± „Wie¶ci Akademickie” (nr 1/06), czasopismo Akademii Rolniczej im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu. Z nowych inicjatyw Fundacji na szczególn± uwagê zas³uguj± dwa programy przeznaczone dla m³odych uczonych. Program POWROTY (HOMING), adresowany jest do badaczy powracaj±cych do kraju z zagranicznego sta¿u podoktorskiego, trwaj±cego co najmniej 9 miesiêcy. Mog± oni otrzymaæ subwencjê wysoko¶ci 50 000 z³ na dwa lata (z mo¿liwo¶ci± przed³u¿enia), która obejmuje imienne stypendium dla laureata oraz ¶rodki na kontynuacjê badañ zapocz±tkowanych podczas sta¿u. Natomiast program FOCUS to przyznawane na trzy lata subsydium w wysoko¶ci 240 000 z³, adresowane do uczonych w wieku do 37 lat co najmniej ze stopniem doktora, pracuj±cych w obszarach szczególnie wa¿nych dla rozwoju nauki w Polsce, które ma im u³atwiæ stworzenie w³asnego zespo³u badawczego. W roku 2006 obszarem nominowanym jest Modelowanie matematyczne procesów biologicznych. Wspomniane dwa programy dope³niaj± zaledwie ofertê Fundacji dla najlepszych naukowców w ró¿nym wieku i fazie kariery naukowej. Wiêcej na ten temat mo¿na przeczytaæ na stronie internetowej www.fnp.org.pl.
Czasopismo Akademii Medycznej w Warszawie „Medycyna. Dydaktyka. Wychowanie” (nr 4−5/05) zamieszcza ciekaw±, z punktu widzenia obecnych wydarzeñ politycznych, rozmowê z prof. Zbigniewem Relig±, która mia³a miejsce jeszcze podczas trwania kampanii prezydenckiej. Wówczas bowiem (kwiecieñ 2005) w sali Senatu AM odby³a siê uroczysto¶æ nadania prof. Relidze, absolwentowi tej uczelni i polskiemu pionierowi w dziedzinie transplantacji, doktoratu honoris causa.
W wywiadzie Religa zapytany do¶æ z³o¶liwie, czy to prawda, ¿e kiepski stan polskiej kardiochirurgii spowodowa³ jego ucieczkê w politykê, odpowiedzia³, ¿e mog± tak twierdziæ tylko ci, którzy lubuj± siê w wypowiadaniu rzeczy nierozs±dnych i niem±drych, gdy¿ polska kardiochirurgia zrobi³a nieprawdopodobny postêp. Wyniki notowane dzi¶ we wszystkich klinikach i oddzia³ach kardiochirurgii stoj± na poziomie dobrych o¶rodków zachodnioeuropejskich i amerykañskich. Polska kardiochirurgia rozwi±za³a np. ca³kowicie problem operacji u dzieci. Gdyby kto¶ teraz chcia³ otworzyæ kolejny o¶rodek kardiochirurgii dzieciêcej, znaczy³oby to, ¿e nie ma pojêcia o potrzebach spo³ecznych. Na pocz±tku 2005 roku ruszy³ te¿ nowy o¶rodek w Olsztynie, nied³ugo powstanie w Rzeszowie. To wed³ug Religi znakomity kierunek i nale¿y siê tym chwaliæ w Polsce i na ¶wiecie.
Na pytanie, co nale¿a³oby zrobiæ z zad³u¿onymi szpitalami, prof. Religa stwierdzi³ zdecydowanie, ¿e musi znale¼æ siê minister zdrowia, który bêdzie mia³ odwagê stworzyæ listê szpitali bezwzglêdnie potrzebnych, je¶li chodzi o zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych. Nie wszystkie szpitale znajd± siê na li¶cie. Te, które na niej bêd±, trzeba odd³u¿yæ i zmieniæ zasady ich funkcjonowania. Natomiast szpitale spoza listy czeka kilka mo¿liwo¶ci: likwidacja, przekszta³cenie w spó³kê pracownicz± lub prywatyzacja. Mo¿liwa bêdzie restrukturyzacja: zamiast szpitali powiatowych powinny powstawaæ szpitale psychiatryczne lub zak³ady dla przewlekle chorych, bo takich w Polsce brakuje.