Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



« Poprzedni artyku³ | Nastêpny artyku³ »


CZYTELNIA CZASOPISM

Koniec okresu ³atwizny

Wed³ug „Indeksu”, pisma Uniwersytetu Opolskiego (nr 5−6/2006), dziesiêciolecie 1994−2004 by³o okresem „³atwizny” dla wszystkich szkó³ wy¿szych w Polsce. Rynek przetransformowanej gospodarki domaga³ siê coraz lepiej wykszta³conych pracowników, a rosn±ca stopa bezrobocia oznacza³a, ¿e najlepsze widoki na zatrudnienie mia³y osoby legitymuj±ce siê tytu³em magistra. Ponadto pojawi³ siê wy¿ demograficzny. Poda¿ us³ug edukacyjnych nie nad±¿a³a za popytem. W rezultacie uczelnie mog³y narzucaæ w³asne warunki potencjalnym studentom pod wzglêdem organizacji studiów, jako¶ci ¶wiadczonych us³ug oraz najprzeró¿niejszych op³at. Studenci praktycznie nie mieli wyboru, jak tylko zgodziæ siê na wszystko, by uzyskaæ upragniony papier.

Sytuacja zmieni³a siê diametralnie, gdy Polska wchodzi³a do Unii. Wy¿ nieodwo³alnie siê zakoñczy³ i po raz pierwszy od upadku komunizmu poda¿ na rynku us³ug edukacyjnych by³a wiêksza ni¿ popyt. Co wiêcej, przy obecnym bezrobociu zdobycie wykszta³cenia nie gwarantuje ju¿ zatrudnienia. Pracodawcy wol± przyjmowaæ do pracy osoby z dyplomem renomowanych uczelni. W 2005 r. wesz³a w ¿ycie nowa ustawa o szkolnictwie wy¿szym, wed³ug której UO nie spe³nia zapisów o statusie uniwersytetu. W okresie przej¶ciowym dano mu czas na uporanie siê z brakami do 2008 roku. Je¶li nie podo³a, bêdzie musia³ zadowoliæ siê tytu³em uniwersytetu humanistycznego. G³ównym problemem jest kwestia finansowa.

Autor artyku³u sugeruje, by przyjrzeæ siê rozwi±zaniom brytyjskim, gdzie, nie rezygnuj±c z publicznego charakteru szkó³ wy¿szych, „zachêca siê” kapita³ prywatny do inwestowania w uczelnie. Uwa¿a siê, ¿e sytuacj± optymaln± jest taka, w której dotacja z bud¿etu pañstwa nie pokrywa wiêcej ni¿ 1/3 bud¿etu uczelni. W innym wypadku trudno mówiæ o jakiejkolwiek autonomii uniwersytetów, która jest zupe³n± u³ud± w przypadku polskich uczelni publicznych. Inwestycje zewnêtrzne mo¿na uzyskaæ np. poprzez wspó³pracê z firmami zajmuj±cymi siê przemys³owymi wdro¿eniami wynalazków wypracowanych na gruncie nauk ¶cis³ych i technicznych. Mo¿na te¿ kontraktowaæ bloki us³ug dla specyficznych du¿ych odbiorców. W przypadku UO mog³yby to byæ jednostki wojskowe stacjonuj±ce na Opolszczy¼nie, a obs³uguj±ce misje w Iraku czy Afganistanie.

Autorowi wydaje siê wrêcz nieprzyzwoite, ¿e na kwarta³ ka¿dego roku uczelnia zamiera w bezczynno¶ci, chocia¿ nadal ponosi koszty administracji, utrzymania budynku itp. W Wielkiej Brytanii uniwersytety pracuj± ca³y czas. W wakacje np., po rekrutacji, odbywaj± siê uzupe³niaj±ce kursy letnie dla studentów i osób z zewn±trz, presti¿owe miêdzynarodowe szko³y letnie i warsztaty dla naukowców.

Opiesza³o¶æ opiekunów naukowych

W „Wiadomo¶ciach Akademickich” (nr 23/2006) mo¿emy przeczytaæ relacjê z I Sympozjum Studiów Doktoranckich Wydzia³u Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Miko³aja Kopernika w Bydgoszczy. Sympozjum by³o skierowane do uczestników ostatniego roku studiów doktoranckich i mia³o stanowiæ forum, na którym doktoranci mogli przedstawiæ wyniki kilkuletniej pracy naukowej i poddaæ je krytycznej ocenie kolegów, opiekunów doktoranckich oraz cz³onków Komisji ds. Studiów Doktoranckich.

Mimo ¿e uczestnictwo nie by³o obligatoryjne, zg³osili siê niemal wszyscy doktoranci IV roku, czyli ponad 50 osób. Wa¿ne by³o przestrzeganie regu³ czasowych. Ka¿dy doktorant mia³ jedynie 7 minut na przedstawienie tematu swojej pracy doktorskiej i 3 minuty na dyskusjê. Problematyka abstraktów by³a zró¿nicowana, od ambitnych i nowatorskich po ma³o skomplikowane analizy retrospektywne. Równie¿ poziom zaawansowania prac by³ ró¿ny, od praktycznie gotowych, z kompletnymi wynikami i wnioskami, po prace ograniczaj±ce siê do wstêpu, celów i nielicznych do¶wiadczeñ. Tak du¿e zró¿nicowanie poziomu wynika³o nie tylko z winy doktorantów, ale w wiêkszo¶ci z opiesza³o¶ci opiekunów naukowych, którzy nie po¶wiêcili wystarczaj±cej uwagi, nie s³u¿yli rad± i pomoc± w tak wa¿nym okresie rozwoju kariery naukowej m³odych ludzi.

w chiñskiej telewizji

Centralny kana³ chiñskiej telewizji China Central Television (CCTV), który prezentuje regularne reporta¿e z cyklu „Najlepsze uczelnie ¶wiata”, chce równie¿, jako jedn± z zacniejszych, przedstawiæ Politechnikê Wroc³awsk± (obok Uniwersytetu Warszawskiego i Prywatnej Wy¿szej Szko³y Psychologii w Warszawie). Twórcy deklaruj±, ¿e maj± 2 mld widzów. Z przewidzianych 130 odcinków powsta³o ju¿ 80. Ka¿dy z 30−minutowych reporta¿y ma prezentowaæ uczelnie jako potencjalne miejsce studiów dla milionów chiñskich maturzystów.

Ekipa CCTV zawita³a ju¿ do Wroc³awia, o czym donosi „Pryzmat” (nr 206−207/2006), pismo Politechniki Wroc³awskiej. Pawe³ Czuma, rzecznik PWr., twierdzi, ¿e wspó³praca z chiñsk± ekip± do ³atwej nie nale¿a³a. Politechnika, oprócz uczelni, chcia³a pokazaæ Rynek, Wroc³aw by night, kluby studenckie, sportowe, Akademickie Radio Luz, TV Styk czy Chór PWr. Pomys³ ten nie odpowiada³ jednak oczekiwaniom chiñskich go¶ci. Rola politechniki sprowadzi³a siê zatem do czynno¶ci us³ugowych. Spe³niano wszystkie ¿yczenia re¿ysera chiñskiej TV, który do¶æ czêsto odwo³ywa³ ustalone terminy i plany, przed³u¿a³ zdjêcia, zmienia³ koncepcjê pracy. Nie da siê ukryæ, ¿e PWr. mimo wszystko na tym filmie bardzo zale¿a³o. Je¶li reporta¿ zachêci m³odych Chiñczyków do rozpoczêcia studiów we Wroc³awiu, bêdzie to wielki sukces, wart kilkudniowego po¶wiêcenia i rozdra¿nienia.

Ma³gorzata Pawe³czyk

Jednak elitarny

Uniwersytet powszechny czy elitarny? – pyta w „Zagadnieniach naukoznawstwa” (4/2006) Bohdan Ja³owiecki. Autor piêtnuje utylitarne podej¶cie do roli uniwersytetu, mylenie go ze szko³± zawodow±, traktowanie jako czê¶æ gospodarki. Uniwersytet powinien pe³niæ funkcje kulturotwórcze, byæ miejscem tworzenia i upowszechniania my¶li, o¶rodkiem reprodukcji kadr naukowych i kszta³towania elit intelektualnych – czytamy. Dopiero w dalszej kolejno¶ci ma przygotowywaæ absolwentów do pracy w gospodarce. Od kszta³cenia specjalistów s± uczelnie zawodowe.
Umasowienie studiów os³abia integracjê badañ i nauczania. Polski uniwersytet nie stwarza klimatu do pracy naukowej, poniewa¿ jest masow± szko³± wy¿sz±, zadeptywan± przez dziesi±tki tysiêcy studentów. Studenci nie interesuj± siê tym, kto ich uczy, nie obchodzi ich pozycja naukowa wyk³adowców. Autor wymienia znane wady polskiego modelu kariery naukowej i s³abo¶ci oceny parametrycznej. Krytykuje rozmno¿enie kierunków studiów, co nie s³u¿y formowaniu elity. Idealny absolwent uniwersytetu – pisze – to cz³owiek wszechstronnie wykszta³cony, znaj±cy historiê, geografiê i sztukê, umiej±cy interpretowaæ procesy gospodarcze i spo³eczne, przyuczony do uczestnictwa w kulturze i wreszcie ukierunkowany na okre¶lon± dziedzinê wiedzy. Ukierunkowany, a nie tylko do niej ograniczony.
Je¿eli uniwersytet ma wytwarzaæ wiedzê, musi byæ elitarny. Powinien posiadaæ klimat intelektualny, mo¿liwo¶æ skupienia i niespiesznej refleksji. Je¿eli rola spo³eczna uniwersytetów i ich presti¿ maj± przetrwaæ, to musz± siê one zreorganizowaæ, zmniejszyæ radykalnie liczbê studentów, prowadziæ konkursow± selekcjê kandydatów, zamkn±æ studia wieczorowe i zaoczne, zwiêkszyæ nacisk na pracê naukow±, otworzyæ siê na konkurencjê zewnêtrzn±, zapraszaj±c wyk³adowców z zagranicy, unowocze¶niæ zarz±dzanie, zlikwidowaæ kolektywne cia³a decyzyjne i powierzyæ kierowanie uczelni± wyspecjalizowanym mened¿erom – pisze autor.
(fig)

My¶lenie krytyczne

Nowy numer kwartalnika „Ethos” (nr 75/2006) po¶wiêcony zosta³ tematowi edukacji. Obok dzia³ów dotycz±cych filozoficznej perspektywy wychowania i dylematów reformy edukacji znajdujemy blok tekstów o uczeniu my¶lenia krytycznego. Otwiera go ogólny esej Romana Doktóra, bêd±cy wezwaniem do obrony rozumu, my¶lenia samodzielnego, twórczego, indywidualnego. Autor nie rozró¿nia ani nie definiuje rodzajów my¶lenia.

Bardzo interesuj±c± koncepcjê warunków, w jakich mo¿liwe jest krytyczne my¶lenie uczniów, przedstawia Andrea Folkierska. Pyta o sens wyra¿enia „my¶lenie krytyczne”. Pisze o krytyce pozbawionej autorefleksji, której celem nie jest porozumienie z inn± my¶l±, lecz zdemaskowanie jej domniemanej fa³szywo¶ci. Zadaniem edukacji jest wprowadzanie w ¶wiat, a nie uczenie sztuki ¿ycia. Trzeba wytworzyæ w uczniach wiê¼ ze ¶wiatem, kszta³towaæ odpowiedzialno¶æ za dalsze jego trwanie, uczyæ krytycznego os±du nowo¶ci. Tak pojawia siê dystans do zastanej postaci ¶wiata, mo¿liwy dziêki zwróceniu siê ku tradycji. Wysi³ek rozumienia tekstów tradycji kszta³tuje postawê otwart± na to, co inne. Czytaniu tych tekstów towarzyszyæ musi poszukiwanie pytañ, na które one odpowiadaj±, przekroczenie kontekstu historycznego, by uchwyciæ my¶l skierowan± do nas dzisiaj. Wspó³czesna szko³a – pisze Folkierska – preferuje edukacjê jako ¶rodek do osi±gniêcia ¿yciowej pomy¶lno¶ci, produkuje ludzi dobrze zsocjalizowanych, przygotowanych do roli konsumentów, nie maj±cych krytycznego dystansu do dzisiejszej cywilizacji. Dopóki system szkolny nie zostanie oddzielony od rynku pracy, od ekonomicznego wymiaru ludzkiego ¿ycia, zwi±zanego z zaspokajaniem ¿yciowych potrzeb, dopóty my¶lenie krytyczne uczniów, dziêki któremu ka¿dy z nich mo¿e przejawiaæ siê w swojej indywidualno¶ci, zastêpowane bêdzie przyswajaniem informacji i uczeniem siê rozwi±zywania testów, co praktycznie sprowadza do zera rzeczywiste ró¿nice miêdzy uczniami – konkluduje autorka.

O pe³ni my¶lenia krytycznego, osi±ganej wówczas, gdy zachowuje ono jedno¶æ z wiar±, pisze Pawe³ Kawalec. Pokazuje specyficzne rozumienie krytycyzmu, kwestionuj±cego przekonania pozbawione podstaw racjonalnych i empirycznych. Tym samym wiêc nauka my¶lenia krytycznego zostaje w³±czona w mentalno¶æ pozytywistyczn±, która ludzk± racjonalno¶æ zamyka w obrêbie do¶wiadczenia zmys³owego. Autor postuluje krytycyzm u¶wiadamiaj±cy ograniczenia naszego my¶lenia i wyznaczaj±cy granice mo¿liwo¶ci poznania otaczaj±cego nas ¶wiata za pomoc± samego my¶lenia.

(fig)

Uniwersytet, ale jaki?

Ostatni zeszyt pó³rocznika „Nauka i Szkolnictwo Wy¿sze” (2/28/2006) otwiera artyku³ Krzysztofa Lei Uniwersytet tradycyjny – przedsiêbiorczy – oparty na wiedzy. Autor przedstawia ewolucjê wspó³czesnych uczelni, dokonuj±c± siê na drodze wyznaczonej przez has³a zawarte w tytule artyku³u. Po przedstawieniu rysu historycznego oraz koncepcji Burtona Clarka, która mia³a wp³yw na kierunek rozwoju uniwersytetów amerykañskich, autor opisuje cechy wspó³czesnego uniwersytetu opartego na wiedzy. Celem jest zbudowanie „modelu uczelni o strukturze niehierarchicznej i samoorganizuj±cej siê, który bêdzie wspó³pracowa³ ze struktur± hierarchiczn±”.

Przyk³ad szkolnictwa wy¿szego USA omawia Rados³aw Rybkowski. Chodzi o zwi±zek miêdzy uniwersyteckim wykszta³ceniem ogólnym a wymaganiami gospodarki. Autor pokazuje ewolucjê edukacji amerykañskiej, która dostosowuje siê do wymagañ rynku pracy. W niektórych uniwersytetach wymaga siê od wszystkich studentów zaliczenia kursu matematyki, informatyki, statystyki, argumentowania i pisania na poziomie akademickim, kursów humanistycznych czy nauk spo³ecznych. Na przyk³adzie sze¶ciu uczelni amerykañskich autor pokazuje tendencjê do rozleg³ego kszta³cenia akademickiego, wykraczaj±cego znacznie poza zakres studiowanej specjalno¶ci. Szeroka wiedza, bieg³o¶æ w analizowaniu i rozwi±zywaniu problemów, umiejêtno¶æ pracy w zespole i zdolno¶æ do ci±g³ego uczenia siê u³atwiaj± m³odym Amerykanom sprostanie wymaganiom pracodawców.

O ignorowaniu napiêcia miêdzy „warto¶ciami etycznymi i intelektualnymi, charakterystycznymi dla tradycyjnego modelu uniwersytetu, a warto¶ciami ekonomicznymi i technologicznymi, cechuj±cymi model uniwersytetu przedsiêbiorczego” pisze Kamila Bia³y. Promocyjno−reklamowy dyskurs akademicki – poprzez wysi³ek w³o¿ony w konstrukcjê nowej to¿samo¶ci stylizowanej na to¿samo¶ci przedsiêbiorstwa (...) – mo¿e siê przyczyniaæ do upadku autorytetu uniwersytetu, jego niepodwa¿alnego statusu, a tak¿e do kryzysu to¿samo¶ci uczonego – uwa¿a autorka. Instytucjonalny konformizm, który chce siê osi±gn±æ w uniwersytecie przedsiêbiorczym ¶ladem wielkich korporacji – pisze – przypomina w istocie spopularyzowan± amerykañsk± wersjê darwinizmu, polegaj±c± na prze¿yciu najlepiej przystosowanych.

Pytanie o aktualno¶æ tradycyjnego modelu uniwersytetu stworzonego przez Wilhelma von Humboldta stawia Karol Sauerland. Autor omawia prusk± reformê szkolnictwa przeprowadzon± przez Humboldta w ci±gu 16 miesiêcy sprawowania przez niego urzêdu ministra kultury i edukacji. Nastêpnie przechodzi do polskiej wspó³czesno¶ci, propaguj±c dewizê: uczyæ tego, na czym siê znamy, czym zajmujemy siê naukowo. Opowiada o wprowadzeniu wyk³adów monograficznych zamiast kursowych na germanistyce w Warszawie i Toruniu, o seminariach – podstawie wszelkich studiów humanistycznych – które ucz± kultury debaty, szukania argumentów, kszta³c± cz³owieka zadaj±cego pytania sobie i innym, a nie maszynkê do zakuwania i zapominania. Autor pisze o konieczno¶ci wprowadzenia wielokierunkowo¶ci studiów. Szansê widzi w Procesie Boloñskim, gdy¿ drugi stopieñ studiów przypomina w du¿ym stopniu model Humboldtowski.

(fig)

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje