Zarówno poziom, jak i dziedziny badañ prowadzonych w Polsce, nie skutkuj± du¿± innowacyjno¶ci± gospodarki. Wi±¿e siê to bezpo¶rednio z nak³adami finansowymi na naukê. Wiêksze nak³ady na badania i rozwój daj± wiêksz± liczbê wynalazków. S±dzê, ¿e w zwi±zku z polityk± rz±du, który k³adzie ogromny nacisk na innowacyjno¶æ, warunki uzyskiwania innowacyjnych wyników naukowych w Polsce bêd± siê poprawia³y. Jest to jeden ze standardów narzuconych przez UE. Wdra¿ane bêd± programy operacyjne: innowacyjna gospodarka, kapita³ ludzki oraz programy regionalne, wspó³finansowane przez UE, co pozwala mieæ nadziejê na znacz±cy wzrost nak³adów na naukê i badania.
Rozmowa z dr Alicj± Adamczak, prezes Urzêdu Patentowego RP
Zbyt ma³o jest w Polsce licz±cych siê na ¶wiecie osi±gniêæ naukowych. Jest to skutkiem nie tylko ubogiego finansowania, ale równie¿ s³abego poziomu naukowego wielu polskich pracowników naukowych oraz kierowników jednostek i zespo³ów badawczych. Obserwuje siê nieefektywne planowanie i wykorzystanie ¶rodków finansowych oraz deformacjê procesów awansowych. (…) Obok licznej grupy rzetelnych naukowców istnieje du¿a grupa osób, których dorobek naukowy jest tworzony sztucznie. (…) Nierzadko stosuje siê sztuczne rozdymanie dorobku publikacyjnego (…). P³ytko¶ci dorobku publikacyjnego usi³uje siê nadawaæ etykietê donios³o¶ci.
Stanêli¶my przed konieczno¶ci± rewizji obecnie obowi±zuj±cych pogl±dów. Ciekawe, ¿e celem by³o pierwotnie stworzenie pewnego ma³ego przyczynku do bie¿±cego, zdawa³oby siê ugruntowanego, stanu wiedzy. To, ¿e w efekcie uda³o siê te fundamenty podwa¿yæ, w du¿ej mierze wynik³o z pewnych zbiegów okoliczno¶ci. Historia ta pokazuje równie¿, ¿e prawdziwy badacz nie powinien ¿adnej wiedzy przyjmowaæ za dogmat. ¦lepe przyjêcie utartych pogl±dów prowadzi do powtarzania cudzych b³êdów, a czêsto siê zdarza, ¿e prawda le¿y tu¿ obok. Trudno jest nie poddaæ siê obowi±zuj±cym schematom my¶lenia, ale, jak pokazuje mój przyk³ad, czasami wystarczy ich nie znaæ.
Urynkowienie i modernizacja sposobu funkcjonowania europejskich, a zw³aszcza polskich, uniwersytetów nie jest ju¿ kwesti± ekstrawaganckiej mody. To absolutna konieczno¶æ, niemal instynkt samozachowawczy. Tymczasem polskie uczelnie staj± siê zbudowanymi z piêknych marmurów skansenami, ca³kowicie odpornymi na zmiany zachodz±ce w otaczaj±cym nas ¶wiecie. Wprawdzie konserwatyzm by³ zawsze wpisany w tradycjê akademick±, bo w przypadku ideologicznych wariacji pewna jego doza jest wrêcz wskazana, jednak cyniczne wykorzystywanie tradycji do obrony skansenu wype³nionego przeciêtno¶ci±, naukow± tandet± i rozrywanego przez partykularne interesy jest fundamentalnie niezgodne z warto¶ciami akademickimi.
Dr Dominik Antonowicz pisze o problemach w zarz±dzaniu polskimi uczelniami