Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Najwiêkszym naszym odkryciem by³o znalezienie genu, który ma wp³yw na konkurencyjno¶æ plemników. Jak to zwykle bywa z wielkimi odkryciami, sta³o siê to przez przypadek.

Seks i przemoc na planecie Cebula

Magdalena Konior

Mo¿e zdarzy³o ci siê kiedy¶ wzi±æ do rêki cebulê, która nie by³a ju¿ pierwszej ¶wie¿o¶ci? Zauwa¿y³e¶ mo¿e na niej drobne, bia³e punkciki wielko¶ci g³ówki od szpilki? Mo¿e nawet zastanawia³e¶ siê, co to za rodzaj ple¶ni? Z pewno¶ci± by³o to jednak co¶ innego. Cebula ta sta³a siê planet± dla pewnego gatunku roztoczy. Planet±, która zatêtni³a ¿yciem, seksem i przemoc±. Ca³kiem podobnie jak Ziemia, bo choæ ów ¶wiat jest o wiele mniejszy, rz±dz± nim te same prawa ewolucji, które pozwalaj± prze¿yæ i rozprzestrzeniaæ geny tylko najsilniejszym i najbardziej p³odnym osobnikom. Przyjrzyjmy siê teraz temu ma³emu ¶wiatu i ¿yciu, jakie tocz± na nim roztocze.

Wojownicy i spryciarze

Jakkolwiek roztocze s± liczn± grup± zwierz±t, osobom nie trudni±cym siê profesjonalnie biologi± kojarz± siê wy³±cznie z wywo³ywaniem gro¼nych alergii. Wbrew powszechnemu pogl±dowi, wiêkszo¶æ gatunków to zwierzêta wolno ¿yj±ce, nie powoduj±ce ¿adnych przykrych konsekwencji zdrowotnych. Niektóre s± drapie¿ne, poluj± na mniejsze od siebie gatunki, inne prowadz± paso¿ytniczy tryb ¿ycia, wysysaj±c krew, podobnie jak znani laikom ich bliscy krewni – kleszcze. Te, które sta³y siê bohaterami niniejszego tekstu, od¿ywiaj± siê martw± materi± organiczn±, a ¿yj± na cebulkach ro¶lin: narcyzów, hiacyntów, cebuli, czosnku. St±d pochodzi ich polska nazwa: rozkruszek hiacyntowy (Rhizoglyphus robini). ¯yj±c na cebuli, roztocze ¿ywi± siê ni±, dr±¿±c korytarzyki w jej mi±¿szu, ¿ywi± siê te¿ grzybami, które rozwijaj± siê na gnij±cej materii organicznej. Jak na roztocze, s± do¶æ du¿e, osi±gaj± wielko¶æ oko³o 1 mm. W ci±gu ¿ycia, trwaj±cego 1−2 miesiêcy, samica sk³ada kilkaset jaj, z których wylêgaj± siê larwy. Po trzech przeobra¿eniach i wylinkach powstaje z nich osobnik doros³y. Czasami, kiedy warunki ¿ycia staj± siê niekorzystne, spada temperatura lub brakuje pokarmu, jedna z form m³odocianych przekszta³ca siê w postaæ przetrwalnikow±, tzw. deuteronimfê, zwan± równie¿ z ³aciñska hypopus. Ma ona tward±, sp³aszczon± kutikulê, odporn± na utratê wody i urazy mechaniczne, oraz zredukowany przewód pokarmowy, dziêki czemu nie pobiera pokarmu. Jest ¶wietnie przystosowana do tego, by przywieraæ do cia³a szybko poruszaj±cych siê bezkrêgowców (np. biegaczy) i w ten sposób przebywaæ du¿e odleg³o¶ci w nadziei na odnalezienie lepszego miejsca bytowania – nowej planety nadaj±cej siê do kolonizacji. Kiedy na tak± trafi, kontynuuje rozwój, aby staæ siê zdolnym do rozmna¿ania osobnikiem doros³ym.

W¶ród samców rozkruszka istniej± dwa typy, które bardzo ró¿ni± siê wygl±dem i zachowaniem. Jeden z nich, zwany samcem walcz±cym, posiada silnie zgrubia³± i ostro zakoñczon± trzeci± parê odnó¿y, s³u¿±cych jako specyficzny rodzaj uzbrojenia. Jak ¶redniowieczny rycerz, konkuruj±cy o rêkê wybranki, mo¿e za ich pomoc± z ³atwo¶ci± przebiæ rywala. Drugi typ z kszta³tu cia³a bardziej przypomina samicê. Jest ca³kiem bezbronny i zwykle przyp³aca ¿yciem wej¶cie w drogê samcowi walcz±cemu. M³ode samce walcz±ce czêsto rywalizuj± ze sob± na ¶mieræ i ¿ycie, podczas gdy starsze niechêtnie wdaj± siê w konflikty. W ma³ych koloniach samce walcz±ce mog± zabiæ wszystkich rywali i dziêki temu uzyskaæ wy³±czny dostêp do samic, podczas gdy w du¿ych zawsze mo¿na trafiæ na przeciwnika lepszego od siebie. Tutaj przewagê mia³yby samce niewalcz±ce, które prawdopodobnie przypominaj± samice nie tylko z kszta³tu cia³a, lecz równie¿ ze sk³adu feromonów, co przek³ada siê na zapach, i czêsto nie s± postrzegane przez samce walcz±ce jako potencjalni rywale. Maskuj±c siê w tak wymy¶lny sposób, mog± ³atwo zakra¶æ siê do samic i zap³odniæ je. W kwestii powstania i utrzymywania siê owych dwóch form samców ci±gle wiêcej jest pytañ ni¿ odpowiedzi, choæ polimorfizm samców (czyli ró¿norodno¶æ) jest do¶æ czêstym zjawiskiem u ró¿nych gatunków zwierz±t.

Wojny plemników

Najciekawsze jest oczywi¶cie ¿ycie intymne rozkruszka hiacyntowego. Roztocze te s± silnie promiskuityczne – w obrêbie populacji ka¿dy osobnik kojarzy siê z p³ci± przeciwn± w sposób losowy. Tak nam siê przynajmniej wydaje, nie jest jednak wykluczone, ¿e zwierzêta te wybieraj± partnera wed³ug w³asnych kryteriów. Samce maj± godn± pozazdroszczenia zdolno¶æ do kopulacji, mog± kojarzyæ siê nawet co godzinê, a samice równie¿ nie zachowuj± siê pow¶ci±gliwie, co jest dla naukowców zastanawiaj±ce z jednej prostej przyczyny: samce produkuj± liczne i stosunkowo ma³o kosztowne plemniki – dlatego kopulacja z wieloma samicami drastycznie podwy¿sza ich sukces reprodukcyjny. Natomiast jajeczka sk³adane przez samice s± du¿e w stosunku do wielko¶ci ich cia³a i znacznie bardziej kosztowne w produkcji, gdy¿ zwykle zaopatrzone s± w du¿± ilo¶æ substancji zapasowych. Samica wytwarza ich ograniczon± ilo¶æ – do zap³odnienia z nadmiarem wystarczy pojedyncza kopulacja. Kolejne wi±¿± siê dla samicy z ryzykiem. £atwiej bowiem zostaæ zauwa¿onym i po¿artym przez drapie¿nika w momencie kopulacji – z³±czona para osobników jest mniej mobilna i ³atwiejsza do zauwa¿enia. Przez kojarzenia z wieloma samcami mo¿na nabawiæ siê licznych chorób i paso¿ytów. U wielu gatunków p³yny nasienne przekazywane wraz z nasieniem s± dla samic szkodliwe. Na koniec pytanie – dlaczego traciæ czas i energiê na kopulacjê, która nic nie zmieni w sukcesie reprodukcyjnym samicy, zamiast zaj±æ siê spokojnym ¿erowaniem i odk³adaniem substancji zapasowych na z³o¿enie kolejnego pakietu jaj?

Gatunków, w których samice kojarz± siê z kilkoma samcami, jest bardzo wiele, a biolodzy zd±¿yli wymy¶liæ równie poka¼n± liczbê hipotez t³umacz±cych te dziwne z punktu widzenia ewolucji zachowania. Wed³ug jednych, samice mog³yby siê w ten sposób zabezpieczaæ przed bezp³odno¶ci± jednego z partnerów, wed³ug innych, móg³by to byæ sposób na zwiêkszenie zmienno¶ci genetycznej w¶ród potomstwa. W zmiennym ¶rodowisku nigdy nie wiadomo, co oka¿e siê lepsze w przysz³ym pokoleniu: osobniki du¿e czy ma³e, samce walcz±ce czy niewalcz±ce? Mo¿e wiêc warto zabezpieczyæ siê przed tym, co nieprzewidywalne i mieæ ró¿norodne potomstwo? Chocia¿ warunki siê zmieni±, zawsze jaka¶ czê¶æ lêgu prze¿yje.

Liczni partnerzy p³ciowi mog± byæ równie¿ sposobem na unikniêcie niekorzystnych skutków kojarzenia siê w bliskim pokrewieñstwie. Dla zwierz±t, które nie potrafi± rozpoznawaæ stopnia spokrewnienia miêdzy osobnikami, mog³oby to byæ praktycznym rozwi±zaniem.

Na styku seksu i przemocy pojawia siê zjawisko wojen plemników. Ejakulaty pochodz±ce od ró¿nych samców konkuruj± ze sob± o zap³odnienie jaj w drogach rodnych samicy. Mechanizmy tego wspó³zawodnictwa mog± byæ ró¿ne u ró¿nych gatunków – niektóre produkuj± plemniki kamikadze, niszcz±ce plemniki rywala, inne ³±cz± w agregaty kilkaset plemników. Plemniki ¶cigaj±ce siê w takim zespole mog± byæ szybsze od konkurencji. Innym sprytnym sposobem jest pozbycie siê nasienia rywali. Pewn± rolê mog± odgrywaæ tu p³yny nasienne, wyp³ukuj±ce plemniki poprzedników z dróg rodnych samicy b±d¼ unieszkodliwiaj±ce je. Niektóre gatunki wynalaz³y biologiczne pasy cnoty, czyli czopowanie dróg rodnych partnerki, aby uniemo¿liwiæ jej kolejne kopulacje. Inne mog± fizycznie uszkodziæ partnerkê, tak by kojarzenie siê z kolejnym samcem sta³o siê dla niej niebezpieczne. Wszystkie te mechanizmy s³u¿± temu, aby wygraæ wielki wy¶cig plemników i zapewniæ sobie jak najwiêkszy udzia³ w potomstwie samic, z którymi uda³o siê kopulowaæ. Je¿eli genetycznie lepsze samce posiadaj± lepiej konkuruj±ce plemniki b±d¼ bardziej agresywne metody zapewniaj±ce przewagê, to kojarzenie siê z wieloma samcami powinno poprawiaæ genetyczn± jako¶æ potomstwa samicy. Hipoteza ta zwana jest hipotez± dobrych genów.

Wed³ug innej, zak³adaj±cej i¿ konkurencyjno¶æ plemników jest odziedziczana – czyli ma pod³o¿e genetyczne – samice kojarz±ce siê z wieloma samcami powinny mieæ synów o wy¿szej konkurencyjno¶ci plemników ni¿ ¶rednio ka¿dy z jej partnerów (pamiêtajmy, ¿e najbardziej konkurencyjny samiec zap³adnia wiêkszo¶æ jaj danej samicy).

Konkurencja genowa

Wiêkszo¶æ moich dotychczasowych badañ nad regu³ami rz±dz±cymi ¶wiatem roztoczy skupia³a siê w³a¶nie na wielokrotnych kojarzeniach samic. Dlaczego utrzymuj± siê one w cebulowych spo³eczno¶ciach? Jakie mog± przynosiæ korzy¶ci niewiernym samicom? Zapewne s± to korzy¶ci genetyczne, bo wielokrotne kopulacje szkodz± – rozwi±z³e samice sk³adaj± w ci±gu ¿ycia mniej jaj ni¿ te przetrzymywane w ¶cis³ej monogamii. Je¶li maj± mniej potomstwa ni¿ konkurentki, musi to byæ potomstwo jako¶ciowo lepsze, i to na tyle, by wygraæ ewolucyjny wy¶cig.

Istniej± te¿ hipotezy zak³adaj±ce, ¿e wielokrotne kopulacje s± dla samic szkodliwe i nie przynosz± im ¿adnego zysku. Unikanie ich mog³oby jednak kosztowaæ samicê wiêcej czasu i zachodu, a mo¿e te¿ samice unikaj± w ten sposób potencjalnego zranienia b±d¼ zabicia przez samce.

Aby przekonaæ siê, które z tych hipotez mog± byæ prawdziwe w przypadku rozkruszka, przeprowadzi³am seriê eksperymentów. W tym miejscu pragnê zaznaczyæ, ¿e nasza grupa badawcza jest jedyn± grup± na ¶wiecie zajmuj±c± siê doborem p³ciowym u Rhizoglyphus robini.

Pierwszy z eksperymentów, jakie przeprowadzi³am na roztoczach hodowanych w laboratorium, pokaza³, ¿e samice, które kojarzy³y siê z wieloma samcami, mia³y bardziej p³odne córki ni¿ samice hodowane w ¶cis³ej monogamii. Liczba partnerów matki nie wp³ywa³a natomiast na p³odno¶æ synów ani na d³ugo¶æ ¿ycia potomstwa obu p³ci.

Synowie rozwi±z³ych samic nie byli te¿ lepsi w konkurencji plemników ni¿ synowie „wiernych” ¿on, choæ cecha ta jest odziedziczana, czyli determinowana genetycznie i przekazywana z ojca na syna, dziêki czemu mo¿emy selekcjonowaæ samce roztoczy, które radz± sobie lepiej w wojnach plemników.

Najwiêkszym naszym odkryciem by³o znalezienie genu, który ma wp³yw na konkurencyjno¶æ plemników. Jak to zwykle bywa z wielkimi odkryciami, sta³o siê to przez przypadek. Podczas poszukiwania markerów genetycznych do oznaczenia ojcostwa okaza³o siê, ¿e samce bêd±ce nosicielami jednej z form enzymu – dehydrogenazy fosfoglukonianowej (PGDH) – zap³adniaj± zawsze wiêksz± frakcjê jaj ni¿ ich konkurenci posiadaj±cy alternatywn± formê tego samego enzymu. Zmienno¶æ w obrêbie tego genu istnieje tylko w naturze. Po przeniesieniu roztoczy do laboratorium, zgodnie z zasadami teorii ewolucji „zwyciêzcy zgarniaj± wszystko”, forma mniej konkurencyjna znika z populacji, która tym samym traci czê¶æ zmienno¶ci. Dlaczego tak siê dzieje?

Okazuje siê, ¿e samce, które posiadaj± gen na nisk± konkurencyjno¶æ, mniej szkodz± samicom ni¿ ich konkurencyjni rywale. Ich partnerki ¿yj± d³u¿ej i sk³adaj± wiêcej jaj. W warunkach ¶cis³ej monogamii op³aca siê byæ nosicielem mniej konkurencyjnego i mniej szkodliwego dla samic genu. W warunkach poligamii sumarycznie wiêcej potomstwa bêd± mia³y samce bardziej konkurencyjne, gdy¿ kojarzyæ siê bêd± z wieloma partnerkami i choæ ka¿dej z nich trochê zaszkodz±, to w rachunku zysków i strat i tak bêd± na plusie. W rezultacie bêd± powoli, ale skutecznie wypieraæ z populacji rywali.

W chwili, gdy uda³o siê rozwi±zaæ jeden problem, rodz± siê nastêpne pytania. Nie podejrzewamy bowiem, aby populacje naturalne by³y monogamiczne. Jak wiêc to siê dzieje, ¿e gen nie znika z populacji naturalnych? Mo¿e ich nosiciele radz± sobie lepiej w warunkach braku pokarmu? Mo¿e ³atwiej rozprzestrzeniaj± siê z cebuli na cebulê? Mo¿e zdobywaj± przewagê liczebn± w chwili, gdy populacja jest ma³a, a nastêpnie migruj± dalej? A mo¿e istnieje jeszcze inne wyt³umaczenie? Nie wiemy te¿, w jaki sposób dehydrogenaza fosfoglukonianowa mog³aby determinowaæ konkurencyjno¶æ plemników. Byæ mo¿e dziedziczy siê razem z innym genem, który na tê cechê wp³ywa? Zapewne kiedy¶ znajdziemy na nie odpowiedzi. A wtedy zrodz± siê kolejne pytania.

Dr Magdalena Konior, biolog, pracuje w Zak³adzie Zoopsychologii i Etologii Zwierz±t Instytutu Nauk o ¦rodowisku UJ.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje