Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Chcemy, aby jednostki badawcze by³y postrzegane jako o¶rodki naukowe, a nie tylko eksperckie. Prowadzimy badania naukowe i dziêki temu mo¿emy byæ przydatni gospodarce. To nas uprawnia do ubiegania siê o ¶rodki finansowe z bud¿etu nauki.

Ogromny potencja³ intelektualny

Rozmowa z prof. Leszkiem Rafalskim,

przewodnicz±cym Rady G³ównej Jednostek Badawczo−Rozwojowych

Dlaczego zdecydowa³ siê Pan kandydowaæ na stanowisko przewodnicz±cego Rady G³ównej JBR−ów?

– By³em wiceprzewodnicz±cym, wiêc nie¼le zna³em wszystkie problemy i sprawy formalne zwi±zane z naszym ¶rodowiskiem, zw³aszcza kwestie przekszta³ceñ i rozwoju placówek badawczych. Mam zatem wiedzê o kierunkach zmian potrzebnych naszemu ¶rodowisku, a my¶lê, ¿e i ca³ej polskiej nauce.

Mia³em na my¶li nie tyle Pana kompetencje, ile cele, zamierzenia.

– Najwa¿niejsza jest nowa ustawa o instytutach badawczych...

Przecie¿ dopiero wesz³a w ¿ycie nowelizacja obowi±zuj±cej ustawy.

– Mamy nowelizacjê, która nie tyle uporz±dkowa³a sprawy instytutów badawczych, co wprowadzi³a trochê zamieszania. To ju¿ pi±ta nowelizacja ustawy o JBR−ach i sama liczba nowelizacji wskazuje na to, ¿e trzeba tê ustawê napisaæ od nowa.

Czy ju¿ Pañstwo pracuj± nad now± ustaw±?

– Rada G³ówna zleci³a prawnikowi napisanie za³o¿eñ do ustawy. To s± pierwsze kroki. Zapewne do koñca do¶æ daleko, bêdziemy wiele kwestii dyskutowaæ, ale wierzê, ¿e uda siê napisaæ dobry projekt i namówiæ pos³ów do przeg³osowania w Sejmie takiej ustawy, która nareszcie uporz±dkuje kwestie instytutów badawczych, bo chcemy odej¶æ od nazwy jednostki badawczo−rozwojowe.

Nie wystarczaj± nowelizacje, a Pan siê spodziewa, ¿e nowa ustawa za³atwi problemy jednostek badawczo−rozwojowych?

– W tej chwili trwa konsolidacja instytutów. Po jej zakoñczeniu za rok−dwa bêdziemy mieli zupe³nie inn± sytuacjê ni¿ wiele lat temu, gdy powstawa³a obecna ustawa. Nowy akt prawny musi do tej nowej sytuacji pasowaæ, dawaæ solidne podstawy prawne dzia³ania nowych jednostek. W Ministerstwie Gospodarki z ponad 90 instytutów powstaje 40. Resort rolnictwa przyj±³ dobry program restrukturyzacji instytutów i z 27 jednostek bêdzie 14. Oczekujê, ¿e do koñca przysz³ego roku zamiast obecnych 180 jednostek o ró¿nym charakterze bêdzie w Polsce 80 silnych instytutów. Tyle wystarczy, by zaspokoiæ najwa¿niejsze potrzeby kraju. Bêd± to placówki licz±ce co najmniej 150−200 pracowników.

Dlaczego restrukturyzacja przebiega tak powoli, trwa tyle lat?

– W 2000 roku zespó³ prof. Budnego stworzy³ koncepcjê pozostawienia 100 silnych o¶rodków. Zgodzili¶my siê na to. Niestety, rz±d nie wykaza³ do¶æ determinacji, aby ten pomys³ zrealizowaæ. Powolno¶æ przekszta³ceñ JBR−ów nie zawsze jest wynikiem naszego oporu. Czasami ¼ród³a powstrzymywania restrukturyzacji le¿± gdzie indziej. Zawsze oczekiwali¶my, ¿e restrukturyzacja bêdzie wynikaæ z decyzji rz±dowych.

Dlaczego ich nie ma?

– Brakuje nam rozeznania potrzeb. Tylko jedna dziedzina ma dokoñczony foresight – ¿ycie i zdrowie. Reszta jest wci±¿ w trakcie prac. A minister powinien wiedzieæ, ¿e np. w zakresie budownictwa s± takie, a nie inne potrzeby, które mog± zaspokoiæ tak¿e, a nie inne instytuty. Wtedy wie, jak± powinien podj±æ decyzjê w sprawie restrukturyzacji. Tymczasem rozmowy o zmianach wygl±daj± tak: „Zlikwidujemy tyle jednostek, zostanie tyle, a potem zobaczymy, jak to bêdzie dzia³aæ”. To jest odwrotna kolejno¶æ. Czekamy na postawienie nam zadañ i do tych zadañ mo¿emy wspólnie dopasowywaæ strukturê zaplecza badawczego.

A koszty spo³eczne przekszta³ceñ?

– W resorcie rolnictwa wspó³praca w³adz resortu, zwi±zków zawodowych i Rady G³ównej JBR−ów sprawi³a, ¿e te procesy przebiega³y czasami wolniej ni¿ by¶my chcieli, ale roz³o¿enie ich w czasie pozwoli³o unikn±æ wielkich problemów spo³ecznych.

A co z innymi formami przekszta³ceñ, na przyk³ad z prywatyzacj± lub likwidacj±?

– Bodaj 12 o¶rodków ju¿ zlikwidowano i kolejnych kilka jest w stanie likwidacji.

Dlaczego siê je likwiduje?

– Najczê¶ciej chodzi o ma³e o¶rodki, tak zwane OBR−y, które trudno przy³±czyæ do innych jednostek. Powstawa³y przy zjednoczeniach przemys³owych, a straci³y swoje zaplecze, bo pañstwo zrezygnowa³o z pewnych dzia³añ gospodarczych.

Za likwidacjê musia³o p³aciæ pañstwo.

– Problem w tym, ¿e na likwidacjê czêsto nie by³o pieniêdzy. Obecna nowelizacja wprowadzi³a mo¿liwo¶æ og³oszenia upad³o¶ci JBR−u, zatem zniknie kwestia ¶rodków na likwidacjê. Jest jednak pewna ró¿nica w stosunku do upad³o¶ci spó³ki prawa handlowego. Unikalna aparatura badawcza nie bêdzie podlega³a wyprzeda¿y przez syndyka, ale bêdzie przekazywana nadzoruj±cemu ministrowi do dyspozycji, który mo¿e tak± aparaturê przekazaæ innej jednostce naukowej.

Czy s± jednostki zainteresowane tak± form± zakoñczenia dzia³alno¶ci?

– Nie, przecie¿ nie o to chodzi. Zgodzili¶my siê na upad³o¶æ, bo ci±gniêcie likwidacji w nieskoñczono¶æ by³o bardzo z³e.

Co jeszcze zmieni³a nowelizacja ustawy o JBR−ach?

– Pozytywn± rzecz± jest to, ¿e mo¿na tworzyæ pañstwowe instytuty badawcze bez potrzeby uchwalania programów wieloletnich.

PIB−y ju¿ by³y. Najpierw przez wiele lat tylko 3, ostatnio 9, a mia³o byæ – zgodnie z pierwotnymi za³o¿eniami – oko³o 30.

– Nie sprawdzi³o siê za³o¿enie, ¿e instytut, który pracuje na rzecz spo³eczeñstwa realizuj±c wa¿ne zadania spo³eczne, bêdzie mia³ programy wieloletnie. Trudno by³o takie programy tworzyæ, a ministrom zapewniæ ich finansowanie przez wiele lat. Zmiana, któr± obecnie wprowadzono, daje szansê na utworzenie znacznie wiêkszej liczby PIB−ów. Instytut, który pe³ni s³u¿bê publiczn±, mo¿e uzyskaæ status PIB−u na podstawie jednorocznych, negocjowanych ka¿dego roku programów. Daje to znacznie wiêksz± elastyczno¶æ, zarówno ministrowi, jak i instytutowi. Poza tym, PIB−y wymaga³y programów zatwierdzanych przez Radê Ministrów. Bud¿ety tych wieloletnich programów pochodzi³y z wielu ¼róde³, co wymaga³o k³opotliwych miêdzyresortowych uzgodnieñ. Teraz minister chc±c mieæ PIB, wyznacza jednostce coroczne cele, sk³ada rodzaj zamówienia na wykonanie okre¶lonych zadañ. Jednocze¶nie programów wieloletnich nie zlikwidowano, co stwarza mo¿liwo¶ci ich kontynuowania i tworzenia nowych, je¶li Rada Ministrów bêdzie uwa¿a³a to za celowe.

Dlaczego minister ma zlecaæ prace instytutowi, a nie uczelni?

– Dobre pytanie. Mo¿e to byæ uczelnia. Jednak wyspecjalizowany instytut, który zajmuje siê tylko pracami badawczymi w okre¶lonym zakresie, jest ca³y czas niejako gotowy na realizacjê zamówieñ ministra. Teoretycznie zatem powinien byæ szybciej gotowy do podjêcia zadañ interwencyjnych, gdy¿ jego pracownicy nie s± obci±¿eni dydaktyk± czy innymi badaniami, które podjêli. Uczelnia mo¿e te¿ w takich badaniach uczestniczyæ, jednak uczelnie maj± uczyæ, kszta³ciæ. Trudno oceniæ, ile czasu zajmuje pracownikowi uczelni kszta³cenie, a ile badania.

Uczelnie zarzuc±, ¿e zajmuj± siê Pañstwo technik±, a nie nauk±.

– To prawda, ¿e czê¶æ naszego czasu pracy to rutynowe badania i ekspertyzy. Ale w uczelniach takie prace te¿ s± wykonywane. Jednak nawet na podstawie rutynowych badañ, du¿ej liczby pomiarów mo¿na sformu³owaæ problem i wyci±gn±æ wnioski naukowe. Na przyk³ad na podstawie du¿ej liczby badañ zniszczenia nawierzchni dróg mo¿na stworzyæ model degradacji nawierzchni, uwzglêdniaj±cy szereg czynników – a to ju¿ jest wynik naukowy.

Kiedy¶ wyra¿ano obawy, ¿e zmiany w instytutach mog± doprowadziæ do utraty ich potencja³u badawczego.

– Zatrudnienie w JBR−ach zmniejszy³o siê do jednej trzeciej stanu z pocz±tku lat 90. W 1990 roku by³o 72 tys. zatrudnionych, teraz – 24 tys. Z tym, ¿e zmieni³a siê proporcja pracowników naukowych, których obecnie zatrudniamy 12 tys., czyli po³owê kadry. Poprzednio stanowili oni jedn± trzeci± stanu osobowego. Jest jeszcze tendencja malej±ca, ale spodziewamy siê wkrótce odbicia, zwi±zanego z realizacj± du¿ych programów badawczych.

Czy które¶ jednostki skorzysta³y z mo¿liwo¶ci przekszta³cenia w spó³ki prawa handlowego?

– Znam tylko kilka przypadków, m.in. Centrum Techniki Okrêtowej w Gdañsku i Poltegor z Wroc³awia. Kiedy¶ tak¿e ja dosta³em pytanie, czy chcia³bym sprywatyzowaæ instytut. Czy jednak prywatny instytut jest wiarygodny jako na przyk³ad jednostka ekspercka? Przecie¿ w³a¶ciciel mo¿e wymusiæ na pracownikach tak± opiniê, jak± bêdzie chcia³, czyli zgodn± z oczekiwaniami jednego z kontrahentów. Pokazuj± to przypadki zlecania IBDiM opinii po wcze¶niejszym wykonaniu ich przez prywatnych konsultantów. To nasze opinie s± rozstrzygaj±ce.

Czy nowelizacja zmienia co¶ na gorsze?

– Wprowadza nadmiar kontroli. Minister mo¿e zwolniæ dyrektora, je¶li zrobi on co¶ niezgodnego z prawem. Dotychczas minister móg³ zatrzymaæ wykonanie takiej decyzji i poprosiæ o jej zmianê. Takiej restrykcji nie ma w innych sektorach nauki. Pozosta³ tryb powo³ywania dyrektora przez ministra w drodze konkursu. Nowelizacja zmieni³a te¿ sposób wyboru rady naukowej. Czê¶æ zewnêtrzna rady, czyli cz³onkowie spoza instytutu, bêdzie powo³ywana przez ministra. Sugerowali¶my, aby minister wyznacza³ tylko jednego przedstawiciela do rady. Wtedy ta osoba by³aby swoistym ³±cznikiem miêdzy rad± a ministrem. Zabroniono te¿ dyrektorom kandydowaæ do rad naukowych, choæ wiêkszo¶æ z nich to pracownicy naukowi. T³umaczono to tym, ¿e dyrektor mo¿e startowaæ do konkursu, a rada powo³uje trzech cz³onków komisji. Nowelizacja zabra³a nam studia podyplomowe. Protestowa³y zw³aszcza instytuty medyczne, które zazwyczaj maj± do¶æ wysok± pozycjê i znacznie wiêksze mo¿liwo¶ci prowadzenia takich studiów ni¿ niektóre akademie medyczne.

Czego zabrak³o w nowelizacji?

– Mo¿liwo¶ci tworzenia holdingów naukowych. Teoretycznie nie ma zakazu, ale wprowadzenie tego prawem by³oby lepsze, gdy¿ kontrolerzy maj± zastrze¿enia do u¿yczania aparatury czy sposobu rozliczania pewnych przedsiêwziêæ podejmowanych wspólnie przez kilka jednostek. Pytaj± o podstawê prawn±, a tej nie ma. Powinno siê te¿ ujednoliciæ system stopni i stanowisk stosownie do tego, co obowi±zuje w uczelniach. U nas wci±¿ jest stanowisko docenta. D±¿yli¶my do tego, by zgodnie z kart± europejskiego naukowca ten system by³ taki sam we wszystkich pionach nauki. Nie uda³o siê tego zrealizowaæ.

Czy ta nowelizacja u³atwi dzia³anie instytutów?

– Zasadniczo nie utrudni. Sporo spraw uda³o siê nam za³atwiæ, na przyk³ad obronili¶my konkurs na stanowisko dyrektora, bo by³y zakusy na inny sposób powo³ywania na to stanowisko. Na pewno sukcesem jest fakt, ¿e dziêki pracy z pos³ami i senatorami mamy w¶ród nich wielu sprzymierzeñców, co zapewne pomo¿e nam w przysz³o¶ci.

Na wiosennym forum JBR−ów minister nauki bardzo zdecydowanie wyrazi³ opiniê, ¿e nie widzi JBR−ów w swoim resorcie, ¿e bêdzie d±¿y³, aby nie by³y one finansowane ze ¶rodków przeznaczonych na naukê. To brzmia³o stanowczo i gro¼nie.

– To stanowisko odosobnione. Wiêkszo¶æ ministrów uzna³a, ¿e potrzebuje instytutów. Pozostaje jednak problem finansowania tej czê¶ci, któr± stanowi± badania dla celów s³u¿b publicznych. W nowej ustawie o instytutach badawczych chcemy doprowadziæ do rozwi±zañ systemowych: minister bêdzie móg³ wnioskowaæ do bud¿etu o ¶rodki na okre¶lone zadania publiczne.

Mia³em na my¶li co innego – ¿e minister nauki uwa¿a, i¿ nie powinien finansowaæ z dzia³u Nauka bud¿etu pañstwa dzia³alno¶ci statutowej JBR−ów.

– Mamy tu do czynienia z pewnym nieporozumieniem. Jednostki badawcze nie s± przyporz±dkowane przemys³owi, a jedynie s³u¿± mu pomoc±, gdy¿ prowadz± badania naukowe w okre¶lonych dziedzinach.

Jednostki badawcze powinny pe³niæ raczej funkcje naukowe czy eksperckie?

– Nie mog± byæ rzetelnymi ekspertami, je¶li nie prowadz± badañ, nie rozumiej± ich metodologii, nie dysponuj± znakomitymi laboratoriami, najlepszymi w danej dziedzinie w kraju. Mówi±c krótko, te dwie funkcje s± powi±zane. Potencja³ intelektualny JBR−ów jest ogromny. Nie mo¿e s³u¿yæ tylko wykonywaniu rutynowych badañ eksperckich. I tu uwaga do wyst±pienia ministra nauki na naszym wiosennym forum: chcemy, aby jednostki badawcze by³y postrzegane jako o¶rodki naukowe, a nie tylko eksperckie. Prowadzimy badania naukowe i dziêki temu mo¿emy byæ przydatni gospodarce, a nie dzia³amy dla gospodarki przy okazji uprawiaj±c naukê. To nas uprawnia do ubiegania siê o ¶rodki finansowe z bud¿etu nauki.

Walczyli Pañstwo o w³±czenie wyników prac wdro¿eniowych do oceny parametrycznej instytutów. Na ile to siê uda³o?

– Czê¶ciowo uda³o siê w³±czyæ punkty za wdro¿enia do oceny. Zasady kategoryzacji by³y skonstruowane w ten sposób, ¿e nie uwzglêdnia³y ma³ych wdro¿eñ, czyli tego, co powstaje we wspó³pracy z ma³ymi i ¶rednimi przedsiêbiorstwami. Ucieka natomiast tak¿e – i to nie tylko nam, ale tak¿e np. akademiom medycznym – wdro¿enie w skali kraju. Opracowujemy procedury, np. medyczne, czy w przypadku mojego instytutu standardy nawierzchni drogowych, które zaczynaj± obowi±zywaæ w ca³ym kraju i przynosz± wymierne korzy¶ci spo³eczne. Niestety, takie opracowania nie s± brane pod uwagê w ocenie jednostek, tak jakby nie stanowi³y ich osi±gniêcia. Chcemy o to walczyæ. W drogownictwie wpadka oznacza ogromne k³opoty, nie tylko finansowe wykonawcy, ale tak¿e spo³eczne. A co dopiero w medycynie! Jednak ten nasz wysi³ek nie jest nigdzie uwzglêdniany. Z prac nad katalogiem nawierzchni betonowych, od których rozpoczê³o siê budowanie tego typu dróg w Polsce, mam tylko broszurkê. Pozwala ona w ca³ej Polsce prowadziæ okre¶lone, powa¿ne inwestycje, ale instytutowi nie da³a nic poza satysfakcj± z publikacji. Tymczasem w ocenie brana jest pod uwagê prosta efektywno¶æ ekonomiczna wdro¿enia – nic wielkiego w porównaniu z opracowaniem procedury obowi±zuj±cej w ca³ej ga³êzi gospodarki czy dziedzinie ¿ycia. Na razie nie znale¼li¶my w obecnym prawie mo¿liwo¶ci uwzglêdnienia takich wa¿nych osi±gniêæ w ocenie jednostek. Teraz powstaje kolejna wersja oceny jednostek naukowych. Bêdziemy walczyæ o tê sprawê.

Co chc± Pañstwo uzyskaæ w najbli¿szym czasie jako Rada G³ówna JBR−ów?

– Oprócz wspomnianej ju¿ nowej ustawy i promowania nowego rozumienia jednostek badawczych jako naukowych g³ównie, kolejn± spraw± jest wzmocnienie naszej reprezentacji w Radzie Nauki. W tej chwili mamy 3 reprezentantów, tymczasem nasze ¶rodowisko jest proporcjonalnie znacznie silniejsze. Obowi±zuj±cy mechanizm wyborów do rady daje przewagê uczelniom. Chodzi nam m.in. o poczucie pewnego komfortu, ¿eby¶my wiedzieli, ¿e nasze projekty nie s± „wycinane” tylko z powodu niskiej reprezentacji w radzie i innych zespo³ach opiniuj±cych wnioski o projekty badawcze.

Jak jednostki badawcze funkcjonuj± w programach ramowych?

– Niektóre bardzo dobrze, inne s³abiej. Mój instytut ma w szóstym programie 11 projektów i zaczynaj± one byæ znacz±ce w bud¿ecie instytutu, bo stanowi± razem oko³o 10 procent przychodów. Mamy ju¿ pierwszy unijny projekt koordynowany przez nas. Wa¿na jest jednak nie tylko liczba projektów, w których siê uczestniczy, ale finansowa warto¶æ naszego udzia³u.

Czy du¿o Pañstwo patentuj±?

– Mamy ponad 20 patentów. Jest u nas rzecznik patentowy, wspó³pracujemy z Urzêdem Patentowym RP. Jednak nie zawsze patentowanie ma sens. Czasami bardziej op³aca siê sprzedaæ know how. Jeden z pracowników opracowa³ pewn± procedurê produkcji, któr± sprzeda³ wiele razy. Za ka¿dym razem co¶ zarobili¶my.

Czy sprawa tworzenia spó³ek kapita³owych, joint ventures, jest wci±¿ aktualna?

– Kiedy¶ mogli¶my byæ w spó³kach w celu prowadzenia dzia³alno¶ci komercyjnej. Jednak pó³tora roku temu w ramach nowelizacji ustawy o finansach publicznych zakazano nam tego i nakazano do koñca 2008 roku sprzedaæ udzia³y, a pieni±dze oddaæ do skarbu pañstwa. Uda³o nam siê tê sprawê „odkrêciæ”. Teraz za zgod± ministra mo¿emy tworzyæ spó³ki, których celem jest komercjalizacja i promocja wyników badañ naukowych.

Rozmawia³ Piotr Kieraciñski
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje