Stan nauki oceniany jest zazwyczaj poprzez najwybitniejsze osi±gniêcia, a miar± ¶rodowiska akademickiego s± osobowo¶ci genialne. Jednak codzienne bytowanie nauki, jej fundamenty – osadzone s± w przeciêtno¶ci. Tu egzystuj±, z czasem zapomniane, miernoty i w³a¶ciwe im zwyk³e lenistwo – pomijane w zarysach dziejów nauki, encyklopediach czy mediach. Poni¿ej dna sytuuj± siê zjawiska patologiczne, wynikaj±ce nie tylko z indywidualnych przypad³o¶ci, ale i wad natury systemowej. W czasach nauki akademickiej istnia³y naturalne procesy samoregulacji wobec tych poziomów, wynikaj±ce z nadrzêdnego systemu warto¶ci akademickich.
Inaczej dzia³o siê w okresie budowy realnego socjalizmu. Niszcz±c naukê akademick± i tworz±c zrêby „nowej nauki”, ideolodzy i politycy oddali w³adzê biurokratycznym decydentom. Uk³ad ten formowano od lutego 1949 roku, poczynaj±c od powo³ania Wydzia³u Nauki KC PZPR. Ludzie systemu wkraczaj±cy na teren nauki pozyskali mo¿liwo¶æ przygotowania zmiany pokoleniowej uformowanej w Instytucie Kszta³cenia Kadr Naukowych przy KC PZPR, uruchomionym w pa¼dzierniku 1950 roku. Od kwietnia tego¿ roku dzia³a³ resort szkó³ wy¿szych i nauki, po powo³aniu Polskiej Akademii Nauk (X 1951) i Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej dla Pracowników Nauki (XII 1951) zredukowany do „pionu” dydaktycznego. Badaniami rz±dzi³a Pañstwowa Komisja Planowania Gospodarczego oraz departamenty ministerialne resortów gospodarczych. W ramach „reformy instytutowej” wprowadzono obcy nauce akademickiej wzorzec pracy zespo³owej, organizowanej przez „dyrektorów” placówek. W miejsce publikacji weryfikowanych ju¿ w fazie pisania przez krytykê ¶rodowiskow±, pojawi³y siê plany i sprawozdania instytucjonalne oraz raporty z badañ – konsumowane (lub nie) przez decydentów. Miar± badañ staj± siê wspó³czynniki ekonomiczne, g³ównie ilo¶ciowe (nawet liczba stron maszynopisu). Podstaw± oceny pracowników jest dyscyplina pracy – obecno¶æ i dyspozycyjno¶æ.
Tak jak oddzielono politykê naukow± od nauki, tak te¿ realizowano separacjê dzia³añ organizatorskich od prac badawczych i dydaktycznych. W sferze nauki pojawia siê, obok stanu akademickiego, nowy stan – urzêdniczy (proporcja siêga 1:1). W miejsce w³adz naukowych powo³ano „w³adzê nad nauk±, obc± tradycji akademickiej, g³êboko zakotwiczon± w ideologii i polityce. Dawne zjazdy nauki przebudowano w formê kongresów nauki polskiej, ³ami±cych instytucjonaln± strukturê nauki po to, by forsowaæ now± hierarchiê ludzi nauki – uczonych sytuowano poni¿ej „pracowników nauki”, a tych z kolei ni¿ej ni¿ funkcjonariuszy. Przy agendach eksperiencyjnych, takich jak Rada G³ówna Szkolnictwa Wy¿szego, CKK czy PAN, sytuowano biura agend, dzia³aj±ce z kompetencjami w³adczymi, a zatrudniaj±ce ówcze¶nie niekompetentny personel urzêdniczy. Nie by³a to administracja us³ugowa, lecz w³adza nad nauk±. To ona egzekwowa³a system planowania i kontroli, cenzurê wewnêtrzn±, dyscyplinê pracy. Na jej potrzeby powstawa³y instytucjonalne sprawozdania i „raporty” o stanie poszczególnych dyscyplin – typowy produkt prac kongresowych.
Do maksimum rozbudowano biurokratyczne instrumentarium w³adzy – politykê kadrow±, bud¿etow± i legislacyjn±. Awanse po wielu szczeblach (stopnie, tytu³y i stanowiska) prowadzi³y do upowszechniania przekonania, i¿ w nauce robi siê „karierê”. Likwidacja alternatywnych ¼róde³ finansowania studiów i badañ oraz publikacji, w tym fundacji na rzecz nauki, mog³a uzasadniaæ tezê, i¿ s³usznie upañstwowiono instytucjê nauki, a administracja, daj±c ¶rodki, mo¿e wymagaæ realizacji polityki, któr± sama okre¶la. Z kolei obowi±zki nak³adane przez ustawy, zarz±dzenia i okólniki „legalizowa³y” system biurokratycznego zarz±dzania.
W³±czenie nauki do „gospodarki narodowej” przynios³o prymat wulgarnego ekonomizmu, u¿yteczno¶ci (dla w³adzy), dehumanizacjê. Nauka nie by³a ju¿ postrzegana jako twórczy segment kultury narodowej. Jej tradycje podlega³y mumifikacji. Takie dziedzictwo pozostawi³a na dziesiêciolecia epoka sowietyzacji nauki polskiej.