Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Najlepsz± strategi± dla samca jest opuszczanie lêgu zanim zrobi to samica i szukanie nowej partnerki.

Zostaæ czy odej¶æ?

Dylematy ptasich rodziców

Beata Czy¿

Spo¶ród wszystkich grup zwierz±t ptaki ciesz± siê chyba najwiêksz± popularno¶ci±. Któ¿ z nas w dzieciñstwie nie budowa³ karmnika, aby zim± pomagaæ naszym skrzydlatym przyjacio³om i przy okazji mieæ szansê na ciekawe obserwacje posilaj±cej siê gromady? Tak¿e w¶ród osób zawodowo zajmuj±cych siê biologi± znaczn± czê¶æ stanowi± ornitolodzy, czyli badacze ptaków. Ptaki s± wdziêcznym obiektem badañ, zw³aszcza ekologicznych, i to zarówno w tradycyjnej ekologii, jak równie¿ w ekologii behawioralnej. Ta ostatnia jest stosunkowo now± dziedzin± nauki, powsta³± w latach 70. zesz³ego wieku. Ekolodzy behawioralni, do których siê zaliczam, badaj± zachowania zwierz±t w kontek¶cie ich przydatno¶ci do prze¿ycia i rozmna¿ania.

Opieka – harmonia czy konflikt?

Gdy nadchodzi pora lêgowa ptaków, samice i samce ³±cz± siê w pary, by wydaæ na ¶wiat potomstwo. Z pozoru idealny zwi±zek przy bli¿szym poznaniu czêsto okazuje siê byæ jednak polem walki pomiêdzy osobnikami odmiennej p³ci. Rodzice wspó³pracuj±, bo przekazuj± swoje geny poprzez wspólne potomstwo. Jednak w kwestii inwestycji rodzicielskich pomiêdzy p³ciami istnieje konflikt.

Dzieje siê tak dlatego, ¿e opieka nad potomstwem jest bardzo kosztowna w kontek¶cie czasu i energii, jak± siê na ni± po¶wiêca. Dla ka¿dej samicy i ka¿dego samca najlepszym wyj¶ciem by³oby zrzucenie wszystkich lub przynajmniej czê¶ci obowi±zków rodzicielskich na kogo¶ innego. Najlepszym kandydatem do tego jest oczywi¶cie drugi rodzic. Ka¿dy skojarzony osobnik staje wiêc przed wyborem pomiêdzy pozostaniem przy gnie¼dzie i opiek± nad potomstwem a ucieczk± i poszukiwaniem nowego partnera do rozrodu.

Istniej± cztery mo¿liwe rozwi±zania tej sytuacji: 1) oboje rodzice opiekuj± siê potomstwem, 2) samica odchodzi, 3) samiec odchodzi i 4) oboje rodzice opuszczaj± potomstwo. U ptaków najczê¶ciej mamy do czynienia z pierwsz± sytuacj±. Ponad 90 proc. gatunków jest monogamicznych socjalnie, co oznacza, ¿e samiec i samica ³±cz± siê w parê i wspólnie zajmuj± siê opiek± nad lêgiem (niekoniecznie dziel±c obowi±zki po równo).

Monogamia socjalna niekoniecznie musi znaczyæ równie¿, ¿e wszystkie pisklêta w gnie¼dzie maj± tych samych rodziców. Z powodu czêstych, jak siê okazuje, zdrad ma³¿eñskich, zdarza siê, ¿e samce opiekuj± siê nie swoim potomstwem. Ale to ju¿ temat na inn± opowie¶æ.

Ma³y Zorro

W czasie wêdrówki nad rzek±, jeziorem czy stawem, mo¿emy czasem us³yszeæ do¶æ monotonny wysoki g³os: „ciiiii, ciiiii”. Je¶li uwa¿nie przyjrzymy siê otoczeniu, spostrze¿emy ma³ego ptaka z charakterystyczn± czarn± mask±. To samiec remiza oznajmia potencjalnym partnerkom swoj± obecno¶æ i gotowo¶æ do rozrodu. Ten jeden z najmniejszych ptaków zamieszkuj±cych Europê znany jest przede wszystkim z budowy kunsztownego gniazda, kszta³tem przypominaj±cego budowle afrykañskich wik³aczy. Gniazdo to wygl±da jak rêkawica zawieszona w rozwidleniu cienkiej ga³êzi wierzby czy brzozy. Materia³ budulcowy stanowi± najczê¶ciej w³ókna chmielu, pokrzywy lub trzciny oraz puch zbierany z wierzb, topól czy pa³ek.

Budowê gniazda rozpoczyna najczê¶ciej samiec (rzadziej para remizów), owijaj±c wybran± ga³±zkê w³óknami. Samczyk trzyma ³apami jeden koniec w³ókien, a w dziobie drugi i obraca siê dooko³a ga³êzi. Oplecenie musi byæ solidne, aby gniazdo nie spad³o w czasie silnego wiatru. Po ok. 2 dniach od rozpoczêcia budowy, gniazdo wygl±da jak obr±czka zrobiona z w³ókien z powtykanym gdzieniegdzie puchem. W miarê poszerzania siê dolnej czê¶ci obr±czki, gniazdo zaczyna coraz bardziej przypominaæ koszyczek z jednym uchem. Je¶li samcowi nie uda siê do tego czasu przywabiæ samicy, przestaje budowaæ i czeka. Wznawia budowanie, gdy w koñcu która¶ samica siê przy³±czy. Je¶li tak siê nie stanie, porzuca niedokoñczone gniazdo i rozpoczyna nowe.

A co siê dzieje, je¶li samica siê przy³±czy? Pocz±tkowo ptaki wspólnie zajmuj± siê budow± gniazda, przy czym zwykle ich role s± podzielone. Samica najczê¶ciej siedzi w ¶rodku i wplata puch, a samiec przynosi jej materia³. W koñcu pewnego dnia, gdy jeszcze budowa nie zosta³a zakoñczona, samica sk³ada pierwsze jajo. Zaraz po z³o¿eniu starannie zakopuje je w puchu tworz±cym grub± podstawê gniazda. Stara siê w ten sposób ukryæ ten fakt przed samcem. Kolejne jajo te¿ zakopie i kolejne, je¶li bêdzie trzeba.

W tym momencie rozpoczyna siê na dobre walka p³ci. Ukrywaj±c jaja, samica zwiêksza szansê na pozostawienie lêgu zanim zrobi to jej partner. Je¿eli jej siê to uda, stawia samca w trudnej sytuacji wyboru, poniewa¿ je¶li on te¿ ucieknie, lêg zostanie stracony. Mo¿liwy jest równie¿ scenariusz, w którym samiec pierwszy opu¶ci lêg, pozostawiaj±c samicê w sytuacji, jak siê wydaje, bez wyj¶cia.

Ptak, który zdecyduje siê na opiekê, musi samotnie dokoñczyæ budowê gniazda, rozpocz±æ wysiadywanie, a po wykluciu piskl±t, karmiæ je a¿ do uzyskania przez nie samodzielno¶ci.

W pogoni za remizem

Kiedy zbli¿a siê wiosna, moje zniecierpliwienie narasta. Ju¿ chcia³abym byæ na stawach, us³yszeæ pierwsze, nie¶mia³e „ciii” i zobaczyæ wracaj±ce z po³udniowej Europy remizy. Z pocz±tkiem kwietnia i ja zmieniam miejsce pobytu. Przenoszê siê z du¿ego miasta do piêknej, niewielkiej wsi, po³o¿onej tu¿ na skraju ogromnego kompleksu stawów, bêd±cego zarazem rezerwatem przyrody. Gdy tylko pojawiaj± siê pierwsze remizy, rozpoczyna siê moja szaleñcza „pogoñ”. Od kilku lat badam strategie rozrodu samców i samic tego niezwyk³ego gatunku.

Podstawow± czynno¶ci±, wykonywan± przez wiêksz± czê¶æ sezonu lêgowego, jest wyszukiwanie gniazd. Poniewa¿ remizy nie ukrywaj± swojego gniazda, tak jak to robi± inne ptaki, jego znalezienie jest zwykle proste. Wystarczy i¶æ i nas³uchiwaæ charakterystycznego „ciii”. Je¶li us³yszymy znajomy g³os, po chwili powinni¶my mieæ ju¿ zaznaczon± na mapie kropkê oznaczaj±c± upragnione stanowisko. Teraz trzeba tylko schwytaæ w³a¶cicieli gniazda, oznakowaæ i pomierzyæ. W zale¿no¶ci od szczê¶cia zajmuje to od kilkunastu minut do kilku dni. Czasem niestety trzeba siê poddaæ. Rozpinanie sieci, za pomoc± której ³apie siê ptaki, zajmuje kilka−kilkana¶cie minut. Aby zwiêkszyæ prawdopodobieñstwo, ¿e remiz, którego chcemy z³apaæ, przyleci w³a¶nie tu, gdzie stoi sieæ, musimy u¿yæ sztuczki.

Wykorzystujemy to, ¿e samce remizów nie toleruj± obecno¶ci innych samców w pobli¿u gniazda. Przy sieci stawiamy magnetofon z nagraniem ¶piewu i w³±czamy odtwarzanie d¼wiêku. Je¶li dopisze nam szczê¶cie, po chwili mamy ju¿ schwytanego remiza. Sprawa z samicami wygl±da podobnie. Ka¿dego z³apanego osobnika trzeba oznakowaæ kombinacj± kolorowych obr±czek, tak ¿eby mo¿na go pó¼niej identyfikowaæ w czasie trwania sezonu lêgowego.

Poza obr±czkami kolorowymi zak³ada siê tak¿e obr±czkê aluminiow± z indywidualnym kodem. Oprócz za³o¿enia obr±czek, ka¿dego remiza trzeba pomierzyæ (d³ugo¶æ skrzyd³a, ogona, wielko¶æ maski), oznaczyæ jego p³eæ i wiek. Ró¿nice miêdzy p³ciami s± zwykle dobrze widoczne. Samce maj± szersz± czarn± maskê na g³owie, intensywnie kasztanowy grzbiet, jasnoszar± g³owê i rude plamki na piersi. Samice s± ubarwione mniej kontrastowo, maj± ciemniejsz± g³owê, mniejsz± maskê i br±zowy, a nie kasztanowy grzbiet. Po nied³ugiej chwili remiz jest ju¿ wolny i mo¿e wracaæ do swoich zajêæ. Je¶li nie opu¶ci mojego terenu badañ, bêdzie ¶ledzony przez ca³y sezon lêgowy.

Ka¿de znalezione gniazdo musi byæ regularnie kontrolowane w celu ustalenia, który rodzic podj±³ siê opieki, jaka jest wielko¶æ zniesienia, liczba piskl±t i ile podlotów opu¶ci gniazdo. Po skoñczonym sezonie lêgowym dane na temat osobników i gniazd trzeba wprowadziæ do komputera i przeprowadziæ analizê statystyczn±.

Jak wybraæ najlepsz± strategiê?

System rozrodu remiza jest bardzo skomplikowany i wyj±tkowy w ptasim ¶wiecie. W³a¶ciwie tylko u tego gatunku zarówno samiec, jak i samica mo¿e opu¶ciæ lêg jeszcze przed rozpoczêciem wysiadywania jaj i szukaæ nowego partnera. W populacji mo¿emy znale¼æ poligyniczne samce (takie, które skojarzy³y siê z wiêcej ni¿ jedn± samic±), poliandryczne samice (maj±ce wiêcej ni¿ jednego samca) i osobniki, które skojarzy³y siê tylko raz.

Niektóre samce nie zdobywaj± ¿adnej samicy i pozostaj± „kawalerami” przez ca³y sezon. Ciekawe jest równie¿ to, ¿e wysiadywaniem jaj i karmieniem piskl±t zajmuje siê zawsze tylko jeden rodzic i mo¿e to byæ albo samica, albo samiec. Z powodu takiego zachowania samców i samic, remiz jest gatunkiem, który ¶wietnie siê nadaje do badañ nad podejmowaniem decyzji o wyborze strategii rozrodczej. W moich badaniach koncentrujê siê w³a¶nie nad tymi problemami. Próbujê siê dowiedzieæ, w jaki sposób ró¿ne czynniki ¶rodowiska i cechy samych osobników wp³ywaj± na ich decyzje rozrodcze. Która strategia jest najbardziej op³acalna dla samców i samic w kontek¶cie ich sukcesu reprodukcyjnego w danym sezonie lêgowym? Czy ptaki tworz±ce parê podejmuj± swoj± decyzjê rodzicielsk± niezale¿nie od siebie? Pomimo kilku lat badañ czê¶æ pytañ nadal pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi.

Na stawach milickich, ponad 40 proc. samic i samców skojarzy³o siê wiêcej ni¿ raz w czasie okresu lêgowego, a prawie 10 proc. samców pozosta³o kawalerami. Okazuje siê, ¿e wyprowadzenie z gniazda co najmniej jednego potomka jest dla remizów nie lada problemem. Prawie po³owa samców i ponad 40 proc. samic w Rudzie Milickiej mia³a bowiem zerowy sukces rozrodczy. Jak± zatem strategiê powinny przyj±æ samice, a jak± samce, aby pozostawiæ po sobie potomstwo?

Okazuje siê, ¿e dla samca najlepsza jest sytuacja, gdy samica zajmuje siê jego lêgiem. Im wiêcej samic zosta³o i zajê³o siê lêgiem samca, tym jego sukces rozrodczy w danym sezonie by³ wiêkszy. Najlepsz± strategi± dla samca jest wiêc opuszczanie lêgu zanim zrobi to samica i szukanie nowej partnerki. Strategia ta jest dobra z dwóch powodów. Po pierwsze, lêgi z opiek± samicy zawieraj± wiêcej jaj i w konsekwencji wiêcej podlotów opuszcza gniazda, w których opiekê sprawowa³a samica a nie samiec. Po drugie, prawdopodobieñstwo, ¿e samica zostanie jest du¿e, poniewa¿ wiêkszo¶æ samic opiekuje siê co najmniej jednym swoim lêgiem w ci±gu roku.

Tak¿e w¶ród samic strategia ucieczki by³a czêsta. W okresie czterech lat badañ prawie po³owa samic opu¶ci³a co najmniej jedno gniazdo. Potencjalnie jest to op³acalna taktyka, poniewa¿ liczba lêgów samicy ros³a wraz z liczb± gniazd przez ni± opuszczonych. Inaczej jednak ni¿ u samców, sukces rozrodczy (liczba potomstwa) samic nie by³ zwi±zany z liczb± gniazd samicy w danym roku.

Strategia ucieczki jest ryzykowna, poniewa¿ tylko nieliczne samce podejmuj± siê opieki, a samice prawdopodobnie nie s± w stanie rozpoznaæ, czy ich samiec zostanie, czy równie¿ opu¶ci jaja. Czy zatem lepszym wyj¶ciem dla samicy jest opieka? Na stawach milickich te samice, które zosta³y i opiekowa³y siê potomstwem, wyprowadza³y wiêcej podlotów ni¿ samice opuszczaj±ce wszystkie lêgi. Najbardziej op³acaln± taktyk± dla samic okaza³a siê byæ opieka przy dwóch kolejnych gniazdach. Jednak¿e tylko nieliczne samice mog³y sobie pozwoliæ na tak± strategiê, poniewa¿ wydaje siê ona tak¿e najbardziej kosztowna. Samice mog± oczywi¶cie stosowaæ obie strategie – ucieczki i opieki – przy ró¿nych gniazdach. Z uwagi na to, ¿e taktyka opieki nad lêgiem jest op³acalna dla samic, nie dziwi fakt, ¿e w mojej populacji tylko oko³o 25 proc. z nich opu¶ci³o wszystkie gniazda.

A co z „opiekuñczymi” samcami? Czy ta strategia im siê op³aca? Przecie¿ samiec pozostaj±cy przy gnie¼dzie jest pozbawiony mo¿liwo¶ci ponownego skojarzenia siê przez kilka tygodni. Najpierw przez 2 tygodnie musi wysiadywaæ z³o¿one przez samicê jaja, a nastêpnie przez 3 tygodnie karmiæ pisklêta w gnie¼dzie, a¿ do czasu ich wylotu. Na tym nie koniec! Po wylocie, jeszcze przez kilka−kilkana¶cie dni trzeba siê opiekowaæ m³odymi, które ju¿ co prawda posiadaj± zdolno¶æ lotu, ale dopiero ucz± siê samodzielnie zdobywaæ pokarm. Niewiele samców decyduje siê na opiekê. Prawdopodobnie dla niektórych jest to najlepsze wyj¶cie np. wtedy, gdy zdobycie nowej samicy jest ma³o realne.

Jak widaæ, pozostawienie potomstwa jest niew±tpliwie sukcesem, ale nale¿y pamiêtaæ, ¿e faktycznym zwyciêzc± jest ten, którego dzieci prze¿yj± zimê, wróc± na lêgowisko i przeka¿± geny do nastêpnego pokolenia.

Mgr Beata Czy¿, ekolog, jest asystentk± w Zak³adzie Ekologii Ptaków Wydzia³u Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wroc³awskiego.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje