Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Ba³wanki

Piotr Müldner−Nieckowski

Osiemnasty lutego, ranek, wreszcie ¶nie¿na zima za oknem. Ferie szkolne, akademicka przerwa semestralna. Naukowcy siedz± w domu i intensywnie nadrabiaj± zaleg³o¶ci, pisz± artyku³y, uk³adaj± hipotezy oraz wprowadzaj± przez Internet wyniki zaliczeñ, tak jak przykaza³ dziekanat. Uniwersytecki System Obs³ugi Studentów (wielebny USOS, pan i w³adca cyberprzestrzeni) co prawda wyklucza mnie i kolegów z grona osób dopuszczonych do wystawiania ocen, mo¿emy ogl±daæ tylko tabelki z nazwiskami studentów, ale i tak mamy sporo uprawnieñ. Osobi¶cie mogê siê zalogowaæ i wylogowaæ, ile razy tylko zechcê, a nawet zmieniaæ sposób wy¶wietlania z obrazkowego na HTML i z HTML na obrazkowy oraz klikaæ pozycje menu, ile razy tylko zechcê, i denerwowaæ siê, ile tylko zapragnê. System bezprawnie sugeruje, ¿e wy¶wietlanie za pomoc± jêzyka HTML nie jest obrazkowe, a obrazkowe nie korzysta z jêzyka HTML. Infantylnie napisana pomoc co pewien czas zawiadamia, ¿e niektóre jej pozycje bêd± wkrótce gotowe albo ¿e po prostu dla danej funkcji s± niedostêpne. Jestem dosadnie informowany: „Pamiêtaj, ¿e wszystkie ustawienia dzia³aj± tylko w czasie, kiedy jeste¶ zalogowany”. Wprowadzam wiêc swoje ustawienia, których jest zreszt± co kot nap³aka³ i które, jak ju¿ wiem, znikn±, gdy wyjdê z systemu. A tu pokazuje siê napis: „Migracja danych, planowane uruchomienie za ok. 30 minut”. Mo¿na i¶æ na spacer.

System jest intuicyjny i tolerancyjny, ale tylko w tym sensie, ¿e nie stawia ¿adnych ograniczeñ co do stanu nerwów. Mo¿na mieæ taki stan nerwów, jaki siê osobi¶cie wybierze.

Autorom USOS−u trudno by³o sobie wyobraziæ, z jakimi problemami mog± siê zetkn±æ u¿ytkownicy. Dam g³owê, ¿e nawet do¶wiadczeni komputerowcy musz± siê przez tê barierê przebijaæ z mozo³em cz³owieka poszukuj±cego prawdy o wszech¶wiecie.

Niestety, programy pisz± informatycy. Gdyby pisa³ kto inny, rozumia³by, dla kogo pisze. Informatycy jednak s± przekonani, ¿e pisz± dla siebie. Rozziew miêdzy radosn± twórczo¶ci± informatyków a sposobem my¶lenia u¿ytkowników nie jest czym¶ nowym. Stykamy siê z tym zjawiskiem natychmiast po uruchomieniu komputera, kiedy system operacyjny maszyny zaczyna robiæ mnóstwo rzeczy, których nie chcemy, decydowaæ za nas odwrotnie ni¿ chcemy i informowaæ kodem szesnastkowym. Proponuje usun±æ niektóre ikony z pulpitu, twierdzi, ¿e s± nieu¿ywane, albo ³±czyæ z Internetem, do którego nie mamy dostêpu. Z cudown± przenikliwo¶ci± my¶li za nas, ¿eby¶my przypadkiem nie zaczêli my¶leæ. Je¶li ju¿ u¿yje normalnego jêzyka, to tak niezrozumia³ego, ¿e cz³owiek intuicyjnie zaczyna siê rozgl±daæ za barkiem z wódeczk±. Na przyk³ad wyskakuje komunikat: „Próba zapisania do pamiêci wewnêtrznej nieudana”. O co tu chodzi? Albo u do³u okienka pokazuj± przyciski: „Zatrzymaj” i „Wstrzymaj”. Nie wiem, jak± wiedz± o znaczeniu tych s³ów kierowali siê polscy t³umacze tego oprogramowania, ale prawie nikt nie jest w stanie odró¿niæ zatrzymania od wstrzymania i z regu³y naciska nie to, co nale¿y. Wstrzymywanie kojarzy siê bardziej z czynno¶ciami fizjologicznymi ni¿ z okienkiem, a zatrzymywanie z poci±giem, który potem i tak mo¿e sam ruszyæ, jedno i drugie za¶ z komputerowym b³êdnym ko³em.

Byæ mo¿e to wszystko dzia³a jak nale¿y, ale pod tak zwan± pow³ok±. To te¿ cudowny wynalazek jêzykowy. Biedni informatycy nie maj± pojêcia o tym, ¿e u¿ytkownika nie obchodzi, jak jest zbudowany program. Dla programisty program jest tym, co wykonuje czynno¶ci, których u¿ytkownik nie widzi, a dla u¿ytkownika tym, co w³a¶nie widzi, a wiêc ow± „pow³ok±”. Otó¿ pow³oka w wydaniu wszystkich informatyków ¶wiata jest zawsze w powijakach, niedopracowana, jêzykowo zaniedbana, zagmatwana, ba³aganiarska, nieprzyjazna i zapyzia³a. Rekordy bije nowe wydanie Microsoft Office (wersja 2007). Przez lata przyzwyczajali¶my siê do obs³ugi poprzednich wersji, a kiedy ju¿ siê jej nauczyli¶my, pow³oka siê zmieni³a i teraz trzeba siê uczyæ jej od nowa. Nie dziwiê siê, ¿e brytyjskie w³adze edukacyjne zakaza³y szko³om kupowania tego programu.

Ca³a niedziela minê³a na zg³êbianiu USOS−u, bez osi±gniêæ. W poniedzia³ek rano w czasie ¶niadania w³±czamy telewizjê publiczn±, program pierwszy. Idzie tak zwany poranek dla dzieci. Rzecz o tym, jak robiæ ba³wanka, kiedy nie ma ¶niegu. Z plastykowych talerzyków sklejonych ta¶m± samoprzylepn±, ze styropianu wyciêtego z opakowania po komputerze, z waty, szmaty i zapewne – taty. Przy ka¿dym nowo budowanym z materia³ów zastêpczych ba³wanku powtarza siê opis: ba³wanek sk³ada siê z trzech kul ró¿nej wielko¶ci, na g³owie ma stary kapelusz, pod pach± miot³ê, dwoje (zawsze dwoje!) oczu z wêgielków i nos (zawsze) z marchewki, a z przodu guziki z koralików. Oczywi¶cie wêgielki mo¿na zast±piæ koralikami, marchewkê plastelin±, a koraliki wêgielkami czy jako¶ tak. W ka¿dym razie wszystko dlatego, ¿e ¶niegu nie ma, wiêc trzeba sobie radziæ bez ¶niegu tak, jakby ¶nieg by³, bo ba³wanek tak naprawdê to jest ze ¶niegu, a nie z talerzyków lub styropianu, mimo ¿e ¶niegu tak naprawdê nie ma. Mo¿e byæ tak¿e z gipsu!

A za oknem pe³no ¶niegu. Pada³o przez ca³± noc.

e−mail: pmuldner@mp.pl
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje