Wielu ludzi uto¿samia dobre wychowanie z pos³uszeñstwem. Tymczasem jedno i drugie ma niewiele ze sob± wspólnego. Dobre wychowanie przejawia siê w zachowaniu, które nie wywo³uje zak³opotania, odrazy lub obrzydzenia u innych. Pos³uszeñstwo wymaga czêsto rezygnacji z w³asnych pogl±dów i autonomicznych wyborów. ¯eby by³o jasne: je¿eli kto¶ przestrzega zasad ruchu drogowego, to nie musi oznaczaæ, ¿e jest im pos³uszny. Mo¿na bowiem równie¿ siê z nimi identyfikowaæ.
Uto¿samianie dobrego wychowania z pos³uszeñstwem jest nie tylko semantycznie nieuprawnione, ale tak¿e spo³ecznie szkodliwe. Wypacza cele wychowania i b³êdnie informuje o jego skutkach. Pozwala niektórym rodzicom i nauczycielom pos³usznych dzieci, uczniów lub studentów ¿yæ w z³udnym prze¶wiadczeniu, ¿e je dobrze wychowuj± lub wychowali.
Niektórzy twierdz±, ¿e ¶wiat zawdziêcza wiêcej ludziom niepos³usznym ni¿ pos³usznym. Trudno stwierdziæ, czy tak jest w istocie. Wiadomo jednak, ¿e celem wychowania nie jest pos³uszeñstwo lub na¶ladowanie innych, lecz przygotowanie do podejmowania samodzielnych wyborów i ponoszenia za nie osobistej odpowiedzialno¶ci.
Znacznie ³atwiej jest nauczyæ kogo¶ pos³uszeñstwa ni¿ dokonywania wyborów. Pierwsze mo¿e byæ efektem tresury i równie¿ dotyczyæ zwierz±t. Drugie jest w³a¶ciwo¶ci± wy³±cznie ludzk±, jako rezultat wychowania. W tym kontek¶cie twierdzenie, ¿e jaki¶ pies jest dobrze wychowany mo¿e mieæ tylko metaforyczne znaczenie. Faktycznie mo¿e on byæ jedynie dobrze wytresowany. Czyli pos³uszny.
Wolno¶æ w³asnych, wewnêtrznych wyborów jest nie tylko przywilejem ludzi, ale tak¿e ich utrapieniem. Skazuje bowiem na ustawiczne rozdarcie miêdzy konkuruj±cymi oczekiwaniami, popêdami i potrzebami. Dlatego niektórzy wol±, aby decyzje za nich podejmowali inni. Wiedz± o tym politycy o sk³onno¶ciach autorytarnych i wykorzystuj± to w zjednywaniu wyborców „wychowanych” do pos³uszeñstwa. Dziêki temu jest mo¿liwe powstawanie rz±dów totalitarnych w trybie demokratycznych wyborów.
Dyktatorzy nigdy nie maj± do¶æ w³adzy. Dlatego, prêdzej czy pó¼niej, doprowadzaj± do mniej lub bardziej gwa³townych protestów spo³ecznych. Koszty ich wygaszania, a zw³aszcza obalania dyktatur, s± jednak na ogó³ znacznie wy¿sze od wychowania we w³a¶ciwym tego s³owa rozumieniu.