Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Ksi±¿ki

Uniwersytet ciê zabija

„Postmodernistyczne spojrzenie na instytucjê uniwersytetu wskazuje na przemoc, jako na jeden z g³ównych czynników kszta³tuj±cych byt Akademii, ukazuj±c zwi±zki wiedzy z w³adz±” – tak podsumowuje swój artyku³ Pawe³ B³êdowski z Instytutu Historii UMCS. Tekst zamieszczono w ksi±¿ce zbiorowej Spo³eczna odpowiedzialno¶æ uczelni pod red. Krzysztofa Lei.

£atwo siê domy¶liæ, ¿e mistrzem autora artyku³u jest Michel Foucault, filozof, który rzeczywisto¶æ spo³eczn± widzia³ jako system nadzoru, przemocy i zniewolenia, w³adzê pojmowa³ jako represjê i dominacjê, a swoj± filozofiê budowa³ na demaskowaniu i podejrzeniach. Wszystko jest niebezpieczne, wszystko s³u¿y interesom w³adzy, æwiczmy wiêc techniki podejrzeñ. Drug± wa¿n± postaci± artyku³u jest Pierre Bourdieu, twórca teorii przemocy symbolicznej (niewidocznej przemocy dominuj±cych nad podporz±dkowanymi).

Przemoc jest w uniwersytecie wszechobecna – powiada autor artyku³u, w którym dokonuje syntezy postmodernistycznych opinii o „przemagaj±cej” roli Akademii wobec jednostki. Jest wiêc przemoc intelektualna: profesor proponuje pewne dyskursy, zamykaj±c drogê do innych (dlaczego?). Sztywny podzia³ na dyscypliny zamyka cz³owieka w jednym schemacie pojêciowym, skazuje na poruszanie siê w obrêbie jednego paradygmatu (dlaczego?). Przemocy poddani s± wszyscy prócz tych na szczycie hierarchii (dlaczego?). Gro¼ne s±: autorytet pedagogiczny, wzorce zachowañ kulturowych, kult kultury dominuj±cej (dlaczego?). Gro¼ne s± egzaminy i wyk³ady w auli z centralnie po³o¿on± i (o, Bo¿e!) podwy¿szon± katedr±!

„Postmodernistyczny g³os w sprawie uniwersytetu zas³uguje nadal na g³êboki i uwa¿ny namys³” – pisze Pawe³ B³êdowski. Zgoda, ale nie w tych miejscach, gdzie popada w ¶mieszno¶æ.

Strawestujmy Bourdieu: Studenci nie¶wiadomie poddaj± siê przemocy symbolicznej. Gdy pragn± uczêszczaæ na zajêcia najm±drzejszych profesorów, zajêcia, które stwarzaj± najwiêkszy dystans intelektualny miêdzy nimi i wyk³adowc±, zdaj± siê postêpowaæ we w³asnym interesie. Wszak z takich zajêæ wynosi siê najwiêcej korzy¶ci. Tymczasem kontakt z bardzo m±drym profesorem stawia studenta na pozycji podporz±dkowanej. Profesor jest wiêc ¼ród³em przemocy symbolicznej. Im wiêkszy dystans intelektualny miêdzy mistrzem i uczniem, tym wiêksza dominacja i przemoc. Mo¿na by dodaæ, ¿e uniwersytet gnêbi studentów tak¿e za pomoc± jêzyka: wyrafinowany jêzyk demaskuje prostactwo jêzyka mediów i subkultur m³odzie¿owych. Powinni¶my wiêc d±¿yæ do zatrudniania profesorów o minimalnej ró¿nicy intelektualnej w porównaniu ze studentami, wyra¿aj±cych siê prymitywnie, przedstawiaj±cych swój przedmiot w maksymalnym uproszczeniu. ¯artujê, oczywi¶cie, ale nie ¿artuj± ci, którzy z teorii Bourdieu i Foucaulta wyprowadzili politykê dostêpno¶ci, praktykê dzia³añ afirmatywnych. Pisa³ o tym Frank Furedi w wydanym niedawno po polsku eseju Gdzie siê podziali wszyscy intelektuali¶ci?

Czas ju¿ na oddzielenie tego, co warto¶ciowe w my¶li postmodernistycznej od tego, co absurdalne lub mêtne. I tym w³a¶nie powinien siê zaj±æ uniwersytet. Omawianiu pogl±dów postmodernistów powinna towarzyszyæ ich krytyka. Aprobatywne streszczenia od wewn±trz, wyznawcze odczytania mia³y swój czas, który min±³. Pora na wysi³ek oddzielenia sensu od nonsensu.

(fig)
Spo³eczna odpowiedzialno¶æ uczelni, red. nauk. Krzysztof Leja, Wydzia³ zarz±dzania i ekonomii Politechnika gdañska, Instytut spo³eczeñstwa wiedzy, Gdañsk 2008.

£atwa ksi±¿ka na trudny temat

Rzadko siê zdarza, by wybitny badacz by³ jednocze¶nie dobrym popularyzatorem wiedzy. Je¶li jednak taka koincydencja siê przydarzy, to powstaj± dzie³a godne uwagi.

Awangardowy charakter sztucznej inteligencji oraz zdecydowany prymat, jaki przez d³ugi czas mia³y w tej dziedzinie sieci neuronowe, sk³aniaj± do bli¿szego ich poznania, oswojenia siê z ich dzia³aniem, zrozumienia tego, co wnios³y do nauki i poznania ich wp³ywu na informatykê jutra. Sztuczn± inteligencjê warto i wypada znaæ. Niestety podrêczniki, zw³aszcza dotycz±ce sieci neuronowych, nie nale¿± do ³atwych w czytaniu. Jakkolwiek podstawowe intuicje mo¿na szybko uchwyciæ, to jednak droga do zrozumienia szczegó³ów wiedzie poprzez g±szcz skomplikowanych formu³ matematycznych i trudnych do zrozumienia algorytmów.

W tym kontek¶cie ksi±¿ka prof. Tadeusiewicza stanowi niezwykle cenn± ofertê zw³aszcza dla czytelnika pocz±tkuj±cego i niezbyt dobrze przygotowanego matematycznie oraz algorytmicznie, poniewa¿ obja¶nia wszystkie poruszane zagadnienia rezygnuj±c z matematycznego formalizmu (w ksi±¿ce nie ma ani jednego wzoru).

Sieci neuronowe s± nie tylko u¿ytecznymi narzêdziami obliczeniowymi, mog± te¿ s³u¿yæ jako komputerowe modele fragmentów biologicznego systemu nerwowego albo wrêcz jako komputerowe imitacje ludzkiego mózgu (naturalnie pamiêtaj±c o uproszczeniach, jakie siê stosuje przy ich budowie). Autor wykorzystuje tê okoliczno¶æ, by rozbudziæ dodatkowe zainteresowanie czytelnika opisywanym przedmiotem, nie przekraczaj±c jednak granicy dopuszczalnych i naukowo uzasadnionych analogii.

Ksi±¿ka, poza tym, ¿e rozbudza (i zaspokaja!) ciekawo¶æ czytelników zwi±zan± ze sztuczn± inteligencj± i sk³ania do zainteresowania biologi±, ma dodatkowy walor, uwidoczniony w jej tytule. Chodzi mianowicie o aktywizacjê czytelnika, który – zamiast czytaæ o sieciach neuronowych i poznawaæ je w sposób bierny – jest zachêcany do samodzielnego eksperymentowania. A wystarczy tylko dostêp do komputera.

Dziêki temu, ¿e integralnym sk³adnikiem tej ksi±¿ki s± samodzielne eksperymenty czytelnika z programami modeluj±cymi funkcjonowanie sieci (udostêpniono je za darmo w Internecie: http://home.agh.edu.pl/~tad/), ma ona dwie dodatkowe zalety. Po pierwsze, wyrabia u czytelnika (zw³aszcza m³odego) chêæ i gotowo¶æ samodzielnego odkrywania wiedzy zamiast jej biernej „konsumpcji”. Po drugie, programy s± napisane w popularnym jêzyku C# (do jego u¿ywania mo¿na uzyskaæ za darmo w Internecie wszystkie niezbêdne sk³adniki: edytor, kompilator, linker, biblioteki, ¶rodowisko uruchomieniowe itd.) i s± udostêpnione m.in. jako tzw. kody ¼ród³owe. Dziêki temu czytelnik mo¿e te programy przeanalizowaæ, wi±¿±c ich obserwowane dzia³anie z tekstem samego programu, który mo¿na w tym przypadku potraktowaæ jako rodzaj samouczka dobrego programowania komputerów z wykorzystaniem nowoczesnej technologii obiektowej. Co wiêcej, zainteresowany „informatyczn± kuchni±” czytelnik mo¿e sam te programy rozbudowywaæ, modyfikowaæ, zmieniaæ, wzbogacaæ, do czego zachêcaj± go pytania kontrolne oraz problemy do samodzielnego rozwi±zania, znajduj±ce siê w zakoñczeniu ka¿dego rozdzia³u. Mo¿e to byæ znakomit± szko³± dla przysz³ych mistrzów ¶wiata w programowaniu – co sta³o siê ostatnio polsk± specjalno¶ci± i... dum±.

Leszek Rutkowski
Ryszard Tadeusiewicz, Tomasz G±ciarz, Barbara Borowik, Bartosz Leper, Odkrywanie w³a¶ciwo¶ci sieci neuronowych przy u¿yciu programów w jêzyku C#, Wydawnictwo polskiej akademii umiejêtno¶ci, Kraków 2007.

Trzeci sektor

U podstaw tworzenia uczelni niepublicznych w Polsce le¿a³o „prze¶wiadczenie za³o¿ycieli o istotnym niedopasowaniu oferty edukacyjnej funkcjonuj±cych uczelni publicznych do oczekiwañ rynku.” Nadto do pocz±tku lat 90. miejsca w uczelniach publicznych by³y stale limitowane, a egzaminy wstêpne, w ocenach organizacji miêdzynarodowych (m.in. Banku ¦wiatowego i Europejskiego Banku Inwestycyjnego), uznawane za bardzo trudne. Przy niskim poziomie finansowania uczelni pañstwowych ze ¶rodków publicznych, który najczê¶ciej nie przekracza³ od 1991 roku 1 proc. PKB, zasadne by³o powo³anie do ¿ycia uczelni niepublicznych, niekorzystaj±cych z pañstwowej subwencji.

Geryk zwraca uwagê, ¿e dziêki uczelniom niepublicznym zmienia siê w Polsce postrzeganie szkolnictwa wy¿szego. Coraz czê¶ciej pojawia siê przyzwolenie spo³eczne, by uczelnie mog³y byæ traktowane jako przedsiêbiorstwa zarabiaj±ce. „Klienci edukacyjni” – studenci, p³ac±c za „us³ugê edukacyjn±”, która ma charakter niematerialny, otrzymuj± wiedzê i umiejêtno¶ci. Us³uga ta wymaga bezpo¶redniego i w miarê sta³ego kontaktu z klientem. Us³uga ma charakter nietrwa³y, bo nie mo¿na magazynowaæ potencjalnych mo¿liwo¶ci ich ¶wiadczenia. Nie sposób zgromadziæ czasu wyk³adowców czy miejsc w salach wyk³adowych. Przy jednoczesnym wykonywaniu us³ugi i odbieraniu jej przez nabywcê trudno tak¿e o zapewnienie tak samo wysokiej jako¶ci us³ugi. Mimo to – jak podkre¶la autor – zgodnie z prawem E. Savasa, „ka¿da dzia³alno¶æ gospodarcza i pozagospodarcza realizowana przez podmioty niepubliczne jest o oko³o 50 proc. sprawniejsza merytorycznie i efektywniejsza ekonomicznie”. Podmioty niepubliczne, poniewa¿ oparte s± na kapitale prywatnym, nie mog± byæ s³abe merytorycznie czy nieefektywne, co zwykle wystêpuje w jednostkach dofinansowywanych przez pañstwo, a zw³aszcza w publicznej sferze edukacyjnej, w tym szkolnictwa wy¿szego. Savas udowadnia³ swe prawo na przyk³adach Stanów Zjednoczonych i innych pañstw rozwiniêtych. Trzeba wiêc spytaæ autora: czy prawo to ma równie¿ skuteczne zastosowanie w krajach przechodz±cych proces transformacji ustrojowej i gospodarczej?

Uczelnie niepubliczne, mimo ¿e s± przedsiêwziêciami gospodarczymi, w kategoriach fiskalnych potraktowane zosta³y przez pañstwo ulgowo. Zwolniono je z p³acenia podatku dochodowego od osób prawnych i podatku od nieruchomo¶ci. Nadwy¿ka finansowa powstaj±ca w koñcu roku obrachunkowego powinna byæ w ca³o¶ci przeznaczana na realizacjê statutowych celów uczelni. W przypadku podatku od nieruchomo¶ci wymagane jest, by nieruchomo¶æ wykorzystywana by³a jedynie do realizacji celów statutowych. Nie istnieje w polskim systemie szkolnictwa wy¿szego pojêcie w³a¶ciciela uczelni, zatem nie mo¿na mówiæ o podziale zysku. Ustawodawca zaliczy³ na tej podstawie wszystkie uczelnie do organizacji non profit. Takie przyporz±dkowanie jest zgodne z miêdzynarodow± klasyfikacj±, w której wszelkie instytucje edukacyjne zaliczono do tzw. trzeciego sektora.

Sektor non profit na ca³ym ¶wiecie prze¿ywa okres dynamicznego rozwoju. Przejmuje on funkcje pañstwa, które na rynku edukacyjnym nie musi finansowaæ podstawowej dzia³alno¶ci dydaktycznej uczelni. Pe³ni ju¿ zatem tylko funkcjê nadzorcz±. Uczelnie niepubliczne z kolei, uczestnicz±c w grze rynkowej, konkuruj± miêdzy sob± o kandydatów na studia. Orientacje rynkowa i prokonsumencka coraz czê¶ciej – jak dowodzi Geryk – warunkuj± sukces rynkowy uczelni.

Bogdan Bernat
Marcin Geryk, Rynek uczelni niepublicznych w Polsce, oficyna Wydawnicza Szko³y G³ównej Handlowej, Warszawa 2007.

I ludzie, i dzie³a

My¶lê, ¿e mam prawo do kategorycznej pochwa³y. Daje mi je kilkudziesiêcioletnie pisanie i mówienie o sprawach nauki, w tym przez ponad dekadê pokazywanie rodzinnych dziejów polskich uczonych na ³amach „FA”.

Ksi±¿ka Po drogach uczonych – dwa grube tomy, wydane w ubieg³ym roku staraniem PAU, z wstêpami jej prezesa, prof. Andrzeja Bia³asa (jednego z rozmówców), godna jest pochwa³y za wiele walorów. Pierwszy to sposób opowiadania. I tu uznanie równo rozdzieliæ nale¿y, bo pytaj±cy, dr Kobos, nie sil±c siê na przydawanie „nerwu”, wydobywa od swoich rozmówców ciekawe wiadomo¶ci z ich biografii i o ich pracy naukowej. Od niektórych jest starszy, od innych m³odszy – sfera wspólnych do¶wiadczeñ i wiedza, zapewne zebrana wcze¶niej, pozwalaj± mu osadziæ ka¿d± rozmowê w kontek¶cie historycznym. Mam tu ma³y osobisty niedosyt; chcia³abym o glebie duchowej i kulturowej, na jakiej ro¶li zaprezentowani w ksi±¿ce cz³onkowie PAU, dowiadywaæ siê wiêcej, ale rozumiem proporcje, jakie sobie za³o¿y³ autor.

My¶lê (to nastêpny walor ksi±¿ki), ¿e przyj±³, mo¿e bardziej intuicyjnie ni¿ z premedytacj±, postawê ciekawego s³uchacza, najskuteczniejsz± w takich rozmowach, które nie maj± prowadziæ do oceny bohatera ani spraw, jakie ten przedstawia, a udzieliæ czytelnikowi trochê (trochê, to tutaj du¿o) tego klimatu, w którym dzieje siê poznawanie ¶wiata przez uczonych, przybli¿yæ ten rodzaj prze¿ycia, jakim jest odkrywanie czego¶ dot±d nieznanego.

Andrzej Kobos sam jest fizykiem, pracowa³ naukowo w tej dziedzinie, a teraz zajmuje siê histori± nauki. Dlatego, jak my¶lê, jego pytania nigdy nie s± za trudne dla niespecjalisty, tj. nie poci±gaj± za sob± odpowiedzi, których przeciêtnie wykszta³cony czytelnik nie móg³by zrozumieæ.

Na pewno nie³atwy jest temat rozmowy z prof. Ryszardem Gryglewskim, który wyja¶nia tajemnice ¶ródb³onka w naczyniach krwiono¶nych i znaczenie dla zdrowia znajduj±cych siê tam substancji. Pytania i odpowiedzi s± tu przyk³adowym duetem ciekawo¶ci oraz wiedzy – je¶li czytaæ z perspektywy popularyzacji tej drugiej i rado¶ci badacza, która towarzyszy kolejnym krokom na drodze do celu, jaki sobie wyznaczy³ oraz uznania dlañ. Trzeba przyznaæ, ¿e znaczn± rolê graj± niepowszednie talenty popularyzatorskie prof. Gryglewskiego, jego ¶mia³o¶æ w formu³owaniu porównañ tworz±cych wyrazisty obraz opisywanych struktur i zjawisk biologicznych. Owe têtnice−rury, prostacyklina dowodz±ca „lekk± kawaleri± ¶migaj±c± na linii: ¶ciana naczynia krwiono¶nego – przep³ywaj±ca krew z kot³uj±cymi siê p³ytkami”, ale tak¿e metaforyczne okre¶lenia i wymowne porównania w innych w±tkach rozmowy – biograficznym, dotycz±cym zadañ lekarza, kondycji PAU, patriotyzmu... Na kartach dwutomowej ksi±¿ki poznajemy kilkudziesiêciu najwybitniejszych przedstawicieli kilkunastu specjalno¶ci naukowych. Dwa pokolenia przedzielone do¶wiadczeniem wojny i powojennego komunizmu prze¿ywanego w dojrza³ym lub bardzo m³odym wieku. Ka¿dy rozmówca odnosi siê do tych prze¿yæ, gdy¿ Andrzej Kobos pyta o nie, jak i o prze³om roku 1989. Ka¿dy te¿ wypowiada swoj± opiniê o PAU – samorz±dnej organizacji uczonych, która odrodzi³a siê po prawie pó³wiecznym „¿yciu utajonym”, powracaj±c do podstawowych i uniwersalnych standardów, jakimi rz±dz± siê niezale¿ne wspólnoty.

Magdalena Bajer
Po drogach uczonych. Z cz³onkami Polskiej Akademii Umiejêtno¶ci rozmawia Andrzej M. Kobos, t. I−II, Polska Akademia Umiejêtno¶ci, Kraków 2007.

Niewiarygodne podró¿e „donik±d”

„Dok±d¶” to znaczy „dok±d¶”. I nie ma mowy o powrocie. Tak zaczyna siê jeden z felietonów Ilsy Aichinger, austriackiej pisarki, cz³onkini s³ynnej „Grupy 47”. Dalej autorka wyja¶nia, ¿e okre¶lenie „dok±d¶” nie potrzebuje ¿adnego imienia, nie wymaga ¿adnych dekoracji, nie musi te¿ wywo³ywaæ ³ez bólu czy rado¶ci (i rzeczywi¶cie ani jeden felieton nawet nie zbli¿a siê do tych¿e emocji). Jednak ksi±¿ka zamiast „dok±d¶” prowadzi krêt± drog± „donik±d”.

Zbiorek rozczarowuje tym bardziej, ¿e jego koncepcja pocz±tkowo intryguje i rozbudza nadziejê czytelnicz±. We wstêpie czytamy, ¿e Aichinger przez 3 lata przychodzi³a raz w tygodniu do kawiarni i pisa³a tam felietony z podró¿y dla wiedeñskiej gazety „Der Standard”. Pierwszy tekst zaczyna siê pomys³ow± prowokacj±: „Osoba wracaj±ca z podró¿y nie potrafi o niej opowiadaæ (…) Nieprawdopodobna niemota podró¿uj±cych w grupach czy indywidualnie: ci ludzie trac± nie tylko g³os, ale nawet mowê. Wynikaj± z tego relacje w formie zdjêæ”. A po czasie, gdy ogl±damy zdjêcia, dostrzegamy na nich tylko siebie, wszystko inne staje siê nieistotnym t³em. Z tego powodu Aichinger postanowi³a swoje podró¿e ograniczyæ wy³±cznie do dobrze znanych dróg albo tras wyznaczanych wci±¿ tymi samymi tramwajami. Wed³ug autorki, dokonywane wówczas odkrycia staj± siê cenniejsze, zapewniaj± równowagê i otwieraj± coraz to nowe perspektywy.

Podej¶cie Aichinger do podró¿owania (przedstawia je w felietonie Paliæ cygara z Churchillem) jest z pewno¶ci± pomys³em ¶wie¿ym i ciekawym, ale sposób jego realizacji jest daleki od spe³nienia pok³adanych w nim oczekiwañ. Sama baza felietonów ma charakter nazbyt ulotny. Sens zaledwie jedno− czy dwustronicowych tekstów traci swoj± ostro¶æ zanim zdo³amy doczytaæ je do koñca. Zbiorek nie stanowi te¿ ¿adnej ca³o¶ci, to raczej lu¼ne kartki, przypadkowo spiête w po¶piechu – mo¿e znalezione gdzie¶ po drodze, mo¿e wyci±gniête z zakamarków ulubionej torby albo wysypane z szuflady pe³nej zapisanych bloków szkolnych, zu¿ytych kopert, ok³adek zeszytów z krzy¿ówkami, papierowych torebek czy programów sesji Niemieckiej Akademii Jêzyka i Poezji?

Aichinger pisa³a na wszystkim, co nie by³o czyst±, bia³± kartk±. Notatki, pisane bez ³adu i sk³adu, zape³nia³y ka¿dy niewykorzystany jeszcze milimetr papieru. Jednak temat nigdy nie jest z góry okre¶lony, krystalizuje siê dopiero po drodze, na zasadzie asocjacji, ale nazbyt od siebie odleg³ych, wrêcz niezrozumia³ych. Dla niej wa¿ne s± czynno¶ci wstêpne, ustosunkowanie siê do tego, z czym akurat stykaj± siê jej my¶li. Z godn± pozazdroszczenia intensywno¶ci± Aichinger ch³onie ka¿dy obraz, jaki rzeczywisto¶æ roztacza przed ni± za szybami ulubionej kawiarenki. Innym razem wydobywa z g³êbin duszy przykurzone wspomnienia albo po prostu opisuje przewodnik turystyczny, artyku³ prasowy, prospekt lub zas³yszan± rozmowê. I trzyma siê jednego w±tku, ale tylko do momentu, kiedy jaki¶ b³ahy szczegó³ sprowadzi jej wywód na zupe³nie inne i nieoczekiwane tory.

Tak± sam± rozkapryszon± zasadê Aichinger stosuje na p³aszczy¼nie jêzyka i stylu – cytaty mieszaj± siê z jej w³asn± narracj±, trudno rozpoznaæ, czy autorka nadal mówi zapo¿yczonym g³osem, czy ju¿ w³asnym. Nie ka¿dego taka forma przekona. Mnie nie przekonuje.

Ma³gorzata Pawe³czyk
Ilse Aichinger, Niewiarygodne podró¿e, do druku przygotowali Simone Fässler, Franz Hammerbacher, t³um. Emilia Bielicka, Czytelnik, Warszawa 2007.

Ludobójstwo i oklaski

Ta ksi±¿ka jest dokumentem zbrodni dokonanej przez g³owê pañstwa na w³asnym narodzie. Zmienia spojrzenie na ¶wiat. Ods³ania kurtynê, za któr± rosyjskie w³adze usi³uj± ukryæ kompromituj±c± je prawdê.

Krystyna Kurczab−Redlich imponuje po¶wiêceniem w d±¿eniu do zdemaskowania oprawcy. Nie zwa¿aj±c na zagro¿enie, zawsze stara³a siê byæ tam, gdzie z³o i bezprawie przybiera³y monstrualne formy. Jako wolny strzelec zje¼dzi³a ziemiê rosyjsk± i czeczeñsk±. Gdyby nie ona, niektóre pora¿aj±ce fakty nigdy nie ujrza³yby ¶wiat³a dziennego. Mnóstwo zdarzeñ, o których pisze, stanowi jednak w Rosji tajemnicê poliszynela, bo ludzie boj± siê g³o¶no mówiæ. Jest niestrudzona, mimo ¿e wielu jej podobnym na zawsze zamkniêto usta, by wspomnieæ choæby Annê Politkowsk± czy Aleksandra Litwinienkê. Dziêki empatii do cierpi±cych, zdoby³a zaufanie ludzi zra¿onych do ¿±dnych sensacji dziennikarzy. Doceniona za sw± dzia³alno¶æ, zosta³a w 2005 r. zg³oszona do Pokojowej Nagrody Nobla.

¦wiat jest podzielony. Jedni ze zdumienia przecieraj± oczy, inni je przymykaj±. Ingerencja w wewnêtrzne sprawy Rosji zaszkodzi³aby stosunkom z Putinem, wiêc g³owy zachodnich pañstw z u¶miechem poklepuj± go po plecach. Nie chc±c dra¿niæ nieobliczalnego nied¼wiedzia, podpisuj± siê tym samym pod wyrokiem skazuj±cym miliony Rosjan i Czeczenów na zag³adê. Putinowi wolno zrywaæ rozmowy na temat pokoju, o który b³aga umêczony naród i odmawiaæ poszkodowanym pomocy humanitarnej. Czeczenia zosta³a zdradzona przez cywilizowany ¶wiat.

Krystyna Kurczab−Redlich bije na alarm. Udowadnia, ¿e historia zatoczy³a ko³o. Ju¿ kiedy¶ ¶wiat nie dowierza³ temu, co dzia³o siê w obozach koncentracyjnych. Kto dzi¶ jest w stanie poj±æ wstrzykiwanie m³odym Czeczenkom substancji uniemo¿liwiaj±cych zaj¶cie w ci±¿ê, kastracjê mê¿czyzn, ra¿enie pr±dem ich genitaliów czy bezwzglêdne wrzucanie do wrz±tku dzieci, które z pewno¶ci± wyros³yby na terrorystów? Dziennikarka dostrzega prawid³owo¶æ dzia³añ: kiedy spada poparcie dla prezydenta, reanimuje siê je poprzez organizowanie drastycznych akcji. Tak by³o w 1999, kiedy Moskw± wstrz±snê³a seria wybuchów w domach mieszkalnych. Identycznie rzecz siê mia³a z atakiem na teatr na Dubrowce i szko³ê w Bies³anie. Celem by³o wskazanie wspólnego wroga – Czeczenów. Prezydent wiedzia³, ¿e naród go wybierze, by tward± rêk± rozprawi³ siê z terrorystami. Zatrwa¿aj±ce s± pieczo³owicie zdobywane i drobiazgowo opisywane dowody ¶wiadcz±ce o winie w³adcy. Wykrzykuj± je zdesperowane matki dzieci zabitych w Bies³anie i kobiety czeczeñskie. One nie maj± ju¿ nic do stracenia.

Sporo uwagi autorka po¶wiêca fenomenowi prezydenta. Relacjonuje jego drogê na Kreml, liczne afery finansowe. Wymienia nazwiska osób zg³adzonych na jego rozkaz lub tych, których nie mo¿e siê pozbyæ, bo czê¶æ ¶wiata patrzy mu jeszcze na rêce. Dziennikarka nie zapomina te¿ o zwyk³ym Rosjaninie – zaszczutym, pozbawionym praw, karmionym propagand± i kontrolowanym przez s³u¿by specjalne. Wspó³czesny Rosjanin nawet podczas anonimowej rozmowy telefonicznej na temat poparcia dla w³adzy zastanawia siê: „Dlaczego ankieter zadzwoni³ akurat do mnie? Czy¿bym przez nieuwagê wspomnia³ któremu¶ ze znajomych o swoim niezadowoleniu?” Oto Rosja w³a¶nie.

Anna Zieliñska
Krystyna Kurczab−Redlich, G³ow± o mur Kremla, wydawnictwo w.a.b., Warszawa 2007, seria: Terra Incognita.

Ksi±¿ki nades³ane

Richard Lambert, Nick Butler, Przysz³o¶æ uniwersytetów europejskich. Renesans czy upadek?, centre for european reform, fundacja unia & polska, Warszawa 2007.

Bianka Siwiñska, Education goes global! Strategie internacjonalizacji szkolnictwa wy¿szego, fundacja edukacyjna „perspektywy”, Warszawa 2007.

Nauka i pañstwo, fnp, wyd. UWr., Wroc³aw – Warszawa 2007, seria: Fundacji Dyskusje o Nauce.

Wychowanie fizyczne studentów. Prze¿ytek czy konieczno¶æ? Praca zbiorowa pod red. Haliny Hanusz i Bart³omieja Korpaka, akademicki zwi±zek sportowy. Zarz±d g³ówny, Warszawa 2005.

Spo³eczna odpowiedzialno¶æ uczelni, red. nauk. Krzysztof Leja, Wydzia³ zarz±dzania i ekonomii Politechnika gdañska, Instytut spo³eczeñstwa wiedzy, Gdañsk 2008.

Krystyna Kurczab−Redlich, G³ow± o mur Kremla, wyd. w.a.b, Warszawa 2007, seria: Terra Incognita.

Barbara Bartnicka, Wojciech Jekiel, Marian Jurkowski, Ludomir Przestaszewski, Danuta Wasilewska, Krzysztof Wroc³awski, Nous apprenons le polonais. Méthode de polonais pour débutants. 1 – Textes. 2 – Explications grammaticales. Exercices, wyd. V, wiedza powszechna, Warszawa 2008.

Barbara Bartnicka, Wojciech Jekiel, Marian Jurkowski, Danuta Wasilewska, Anna Weseliñska, Krzysztof Wroc³awski, We Learn Polish. An Elementary Course. 1 – Texts. 2 – Grammar and Usage Notes. Exercises, wyd. VIII, wiedza powszechna, Warszawa 2008.

Zygmunt Saloni, W³odzimierz Gruszczyñski, Marcin Woliñski, Robert Wo³osz, S³ownik gramatyczny jêzyka polskiego. Podstawy teoretyczne. Instrukcja u¿ytkowania, wiedza powszechna, Warszawa 2007.

Shoshana Ronen, Micha³ Sobelman, Samouczek jêzyka hebrajskiego i s³owniczek hebrajsko−polski, wyd. III, wiedza powszechna, Warszawa 2008.

Leon Leszek Szkutnik, My¶limy po angielsku. Ucz siê z wyobra¼ni±!, wiedza powszechna, Warszawa 2008.

Maud Winkler, Anka Commichau, Sztuka prowadzenia wyk³adów i lekcji, t³um. Piotr W³odyga, wyd. wam, Kraków 2008.

Poza utopi± i nihilizmem. Cz³owiek jako podmiot kultury, red. nauk. Andrzej Wa¶ko, wsfp „ignatianum”, wyd. wam, Kraków 2007, seria: Humanitas. Studia Kulturoznawcze. Badania.

Warszawa Akademicka. Seminarium, instytut problemów wspó³czesnej cywilizacji, Warszawa 2008, seria: Zeszyty IPWC.

Warszawa Akademicka, instytut problemów wspó³czesnej cywilizacji, Warszawa 2008, seria: Zeszyty IPWC.

Kazimierz Koz³owski, Pomorze Zachodnie w sze¶ædziesiêcioleciu (1945−2005). Spo³eczeñstwo – w³adza – gospodarka – kultura, Wyd. naukowe Usz., Szczecin 2007, seria: Rozprawy i Studia.

„Zeszyty Dydaktyczno−Naukowe WSHGiT”, nr 2/2007, wy¿sza szko³a hotelarstwa, gastronomii i turystyki, Warszawa 2007.

Zbigniew Drozdowicz, O racjonalno¶ci ¿ycia spo³ecznego. Wyk³ady, wyd. naukowe UAM, Poznañ 2007.

Stanis³awa Surdykowska (red. nauk.), Rachunkowo¶æ kreatywna a oszustwa ksiêgowe, WY¯SZA SZKO£A BIZNESU w D¡BROWIE GÓRNICZEJ, D±browa Górnicza 2005.

Barbara Kucharska, Ma³gorzata Twardzik, Koncentracja i integracja w handlu. Aspekt teoretyczny, WY¯SZA SZKO£A BIZNESU w D¡BROWIE GÓRNICZEJ, D±browa Górnicza 2007.

Rüdiger Safranski, Schopenhauer. Dzikie czasy filozofii. Biografia, t³um. Mateusz Falkowski, pos³. Maria Janion, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

Wiktor Szk³owski, Lew To³stoj. Biografia, t³um. Romana Granas, wyd. w.a.b., Warszawa 2008, seria: Fortuna i Fatum.

Terry Pratchett, Stra¿ nocna, t³um. Piotr W. Cholewa, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008, seria: ¦wiat Dysku.

Tomasz Perkowski, Jak zostaæ milionerem w 24 godziny, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

Pietro Citati, Wiosna Chosrowa. Dwadzie¶cia wieków cywilizacji irañskiej, t³um. Jolanta Ugniewska, sw czytelnik, Warszawa 2008, seria: Humanistyka.

Maria Dudzikowa, Maria Czerepaniak−Walczak (red. nauk.), Wychowanie. Pojêcia – Procesy – Konteksty. Interdyscyplinarne ujêcie. T. 4: Ku demokracji poprzez edukacjê, gdañskie wydawnictwo psychologiczne, Sopot 2007.

Pawe³ Jasienica, S³owiañski rodowód, wstêp Jerzy G±ssowski, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

Ryszard Legutko, Esej o duszy polskiej, o¶rodek my¶li politycznej, Kraków 2008, seria: Biblioteka My¶li Politycznej.

Przeciw czerwonej dyktaturze, pod red. Filipa Musia³a i Jaros³awa Szarka, instytut pamiêci narodowej, o¶rodek my¶li politycznej, Kraków 2007, seria: Z Archiwum Bezpieki – Nieznane Karty PRL.

Jak Ko¼mian, Dwa ba³wochwalstwa. Wybór pism, wybór, wstêp i przypisy Bogdan Szlachta, Ewa Hajdasz, o¶rodek my¶li politycznej, ksiêgarnia akademicka, Kraków 2007, seria: Biblioteka Klasyki Polskiej My¶li Politycznej.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje