Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





ZYGU-ZYGU, BLI¯EJ DO KSI¡¯KI

Henryk Hollender

Wydzia³ Matematyczno−Przyrodniczy tego uniwersytetu sk³ada siê z piêciu instytutów i katedry. Instytuty s± takie: Matematyki i Informatyki, Fizyki, Chemii, Biologii i Geologii; katedra nosi nazwê Ochrony ¦rodowiska. Instytuty i katedra mie¶ci³y siê w ró¿nych punktach miasta – szpetne, niedogodne lokalizacje. Wszystko zostanie teraz zast±pione nowym gmachem w samiutkim centrum ledwo−ledwo kszta³tuj±cego siê podmiejskiego kampusu. Trochê na uboczu, ale wreszcie razem, a po przeciwnej stronie wielkiego zielonego trawnika, nad którym latem unosz± siê kr±¿ki frisbee – budynek biblioteki g³ównej, tak¿e nowy. Niech nam ¿yje mateczka Europa!

Ka¿dy instytut tego wydzia³u mia³ swoj± bibliotekê. Katedra tak¿e. Kiedy planowano nowy budynek, dyrektor biblioteki g³ównej wyst±pi³ z propozycj±, aby tych bibliotek nie by³o w ogóle, bo przecie¿ nowy gmach jest pod bokiem, ma sporo miejsca i niez³± infrastrukturê. Ta propozycja, zg³oszona równocze¶nie dwu osobom, odpowiedniemu prorektorowi i przewodnicz±cemu rady bibliotecznej, nigdy niestety nie opu¶ci³a ich szuflad. W zwi±zku z tym dyrektor biblioteki poprosi³ o spotkanie dziekana wydzia³u. Dziekan by³ niepomiernie zdziwiony, ale mimo nawa³u zajêæ zwi±zanych z planowaniem nowego gmachu, z uwag± wys³ucha³ dyrektora, zw³aszcza za¶ pierwszych piêciu minut jego wypowiedzi. Dyrektor nie potrzebowa³ zreszt± wiêcej, bo propozycja by³a prosta. Utwórzmy jedn± bibliotekê wydzia³ow±, która zast±pi³aby piêæ bibliotek instytutowych i jedn± katedraln±. Zapad³a konsternacja.

Dziekan spotka³ siê jeszcze pó¼niej z dyrektorem, ale tym razem straci³ w³a¶ciw± sobie uwagê po trzech minutach. Obecnie wiemy ju¿, ¿e w nowym gmachu swoj± bibliotekê bêdzie mia³ ka¿dy instytut; nie zabraknie jej tak¿e katedrze. Jeste¶my jednak narodem, którego cz³onkowie potrafi± siê dogadaæ i zawsze zmierzaj± do kompromisu. W podziemiach gmachu urz±dzony zostanie zatem magazyn wspólny dla wszystkich sze¶ciu bibliotek, z przemy¶lanym dostêpem i drogami transportu ksi±¿ki. Je¶li za¶ co¶ by w tej koncepcji mia³o szwankowaæ, zawsze mo¿na od niej odst±piæ i magazyn podzieliæ. Na powa¿niejsze wygrodzenia instytutów nie bêdzie staæ, ale przecie¿ takowe nie bêd± potrzebne. Wystarczy gipsokarton albo siatka, bo nie z³odzieja chcemy przecie¿ wykluczyæ, ale inny instytut tego samego wydzia³u.

Za takim dzieleniem, za takim pozostawianiem biblioteki g³ównej w roli centrali dla wszystkich i dla nikogo przemawia jeden powa¿ny argument. Taki mianowicie, ¿e ksi±¿ka powinna byæ tam, gdzie znajduje siê u¿ytkownik. Spróbujmy zatem wyci±gn±æ z tego argumentu wszystkie konsekwencje. Tam, gdzie u¿ytkownik, czyli w tym samym budynku? Na tym samym piêtrze? Po drugiej stronie placu nie wystarczy? Nag³a troska o inwalidów? Czy mo¿e chodzi o pracowników naukowych, którzy funkcjonuj± na takim szczeblu produktywno¶ci naukowej, ¿e licz± ka¿dy metr odleg³o¶ci, no i zadañ w gmachu g³ównym nie mogliby ju¿ powierzaæ sekretarkom, nie odrywaj±c ich od innych zajêæ?

„Ksi±¿ka tam gdzie u¿ytkownik” – ale przecie¿ nie jedna. Ile ksi±¿ek zmie¶ci siê w bibliotece wydzia³owej? Ile w nowym gmachu? Je¶li student ma siê wykuæ z trzech podrêczników na krzy¿, wystarczy szafa w korytarzu. I niekiedy wystarcza, dopóki nie ka¿e jej zlikwidowaæ behapowiec albo stra¿ak. Je¶li student ma ksi±¿ek szukaæ, a tematykê swojej pracy widzieæ w szerszym kontek¶cie, potrzebny jest du¿y ksiêgozbiór, czasopisma z ró¿nych dziedzin, dostêp do Internetu i baz danych, mo¿liwo¶æ siêgania do dzie³ tre¶ci ogólnej i prac zaklasyfikowanych do pokrewnych dyscyplin naukowych. Mo¿liwo¶æ pracy grupowej. Bez tego nie zbudujemy twórczego studiowania i nie wszczepimy w absolwentów innowacyjno¶ci.

W gospodarkach za¶ innowacyjnych student na ogó³ nie jest przypisany do konkretnego wydzia³u, a zmieniaj±c uczelniê napotyka na takie same zasady udostêpniania zbiorów, te same sygnatury rzeczowe, ten sam indeks hase³ przedmiotowych. Natomiast je¶li studiuje w kraju, gdzie innowacyjno¶æ jest zaklêciem, a realnie praktykujemy zaledwie has³o „Bli¿ej do ksi±¿ki”, to ksi±¿ek dajemy mu niewiele, ale za to kszta³cimy w nim silne poczucie „naszo¶ci”. Multidyscyplinarna biblioteka g³ówna mo¿e i powinna zapewniæ precyzyjn±, kompetentn± obs³ugê specjali¶cie. Jest wiele takich, którym siê to uda³o, s± przyk³ady i wzorce. Wówczas okazuje siê, ¿e wszyscy nogami g³osuj± za jej obecno¶ci± i nie jest im za daleko. Si³± takiej instytucji jest stwarzanie miejsca, gdzie spotykaj± siê ludzie i tre¶ci. Spo³eczny wymiar biblioteki g³ównej jest nie do przecenienia, nawet je¶li tradycyjnie traktujemy j± tylko jako „wizytówkê uczelni” i pokazujemy takim go¶ciom zagranicznym, którzy nie maj± okre¶lonych zadañ na którym¶ z wydzia³ów. Nowy budynek Wydzia³u Matematyczno−Przyrodniczego, dziel±cy swoje biblioteczki u boku nowego gmachu biblioteki g³ównej, pokazuje zygu−zygu mo¿liwo¶ciom bibliotekarzy, komputerów, systemów informacyjno−wyszukiwawczych oraz zasadom gospodarno¶ci.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje