Takie s³owa, jak zazdro¶æ i zawi¶æ maj± zwykle pejoratywne zabarwienie. W jêzyku potocznym s± u¿ywane zamiennie. W s³ownikach synonimicznych wystêpuj± jako wyrazy bliskoznaczne. Znaczeniowe ró¿nice miêdzy nimi wydaj± siê do¶æ subtelne, z ró¿nych powodów (o czym za chwilê) s± one jednak na tyle istotne, ¿e warto je sobie uzmys³owiæ.
Zazdro¶ciæ mo¿na komu¶ czego¶, np. bogactwa, zdrowia, powodzenia. Zawi¶æ jest uczuciem ¿ywionym zawsze wobec kogo¶. Zazdro¶ci nie musi towarzyszyæ zawi¶æ. Zawi¶æ zawsze idzie w parze z zazdro¶ci±. Zazdro¶æ mo¿e byæ chorobliwa, ale nie musi. Zawi¶æ jest chorob± sam± w sobie. Charakteryzuje ludzi o wyolbrzymionych aspiracjach i ograniczonych mo¿liwo¶ciach. Zazdro¶æ nie zawsze jest uczuciem negatywnym. Mo¿e tak¿e byæ pozytywna. Gdy motywuje np. do samodoskonalenia w celu zaspokojenia potrzeby dorównania innym. Zawi¶æ jest zawsze nikczemna. Wynika z potrzeby degradacji, a nawet unicestwienia innych. Zazdro¶æ na ogó³ nie wp³ywa na poziom samooceny. Zawi¶æ zwykle wspó³wystêpuje z mniej lub bardziej u¶wiadomionym deficytem samoakceptacji.
Wolno zapytaæ, czy rozpatrywanie ró¿nic miêdzy zazdro¶ci± a zawi¶ci± mo¿e mieæ równie¿ – oprócz poznawczo−lingwistycznego – jakie¶ praktyczne znaczenie. Wydaje siê, ¿e tak.
Zazdro¶æ jest naturalnym sk³adnikiem stosunków miêdzyludzkich. Mo¿na j± równie¿ zaobserwowaæ u zwierz±t. Posiadacze kotów lub psów, którym urodzi³o siê dziecko, co¶ na ten temat wiedz±. Nadmierna zazdro¶æ ma zwykle pod³o¿e neurotyczne. Mo¿na jej – przynajmniej czê¶ciowo – zapobiegaæ przez odpowiednie wychowanie lub leczyæ na drodze psychoterapii.
Zawi¶æ ma zwykle pod³o¿e psychopatyczne. Jest jednokierunkowa i raczej odporna na leczenie. Jej ofiarami s± zwykle ludzie, których autorytet moralny lub intelektualny wielokrotnie przewy¿sza tych, którzy nie mog± im dorównaæ. Miernoty moralne i intelektualne szkaluj± i opluwaj± zawsze lepszych od siebie. Nigdy odwrotnie. Obserwacja ¿ycia spo³eczno−politycznego w ostatnich latach dostarcza tyle przyk³adów na potwierdzenie tej tezy, ¿e ich przytaczanie ur±ga³oby ludzkiej inteligencji.
Wnioski praktyczne, jakie z rozwa¿añ tych wynikaj±, wydaj± siê do¶æ oczywiste. Ludzi zazdrosnych mo¿na zrozumieæ, nawet tolerowaæ, a czasami równie¿ im wspó³czuæ. Zawistnych zawsze nale¿y demaskowaæ, a tak¿e – z wyj±tkiem niezrównowa¿onych psychicznie – napiêtnowaæ.