Po zapoznaniu siê z artyku³em dr. Marka Wroñskiego Milczenie recenzenta, zamieszczonym na ³amach „FA” oraz stanowiskiem Komisji Zak³adowej NSZZ „Solidarno¶æ” Politechniki Warszawskiej, reprezentowanej przez jej przewodnicz±cego dr. Zygmunta Trzaskê−Durskiego, zdecydowa³em siê zabraæ g³os w sprawie. Stanowisko Komisji zawiera bowiem stwierdzenia nieprawdziwe i narusza moje dobra osobiste. Prezentowana tu moja opinia dotyczy jedynie faktów, z którymi zetkn±³em siê jako kierownik Zak³adu Mechaniki. Bohaterka artyku³u jest bowiem pracownic± tego zak³adu. Sprawa jest jednak wielow±tkowa i rozwojowa.
Komisja Zak³adowa „Solidarno¶ci” (dalej Komisja) zarzuca osobom zamieszanym w sprawê naruszenie równo¶ci si³. Z jednej strony dwóch profesorów − satyrów, z drugiej kobieta − adiunkt, bezskutecznie usi³uj±ca zamieniæ swój wybitny dorobek naukowy na habilitacjê, czym wzbudza zawi¶æ otoczenia. Komisja myli zawody sportowe ze zwalczaniem patologii. Istotnie, w pañstwie prawa goniony przestêpca na mniejsze prawa ni¿ ¶cigaj±cy go policjant. P³eæ tu nie ma nic do rzeczy. Równo¶æ przys³uguje dopiero na sali s±dowej w postaci prawa do obrony i interpretacji niejasno¶ci na korzy¶æ osoby oskar¿onej. Do postêpowania przed Komisj± Dyscyplinarn± Politechniki Warszawskiej (odpowiednikiem s±du) oczywi¶cie nie dosz³o, gdy¿ sprawa plagiatu zosta³a skutecznie „zamieciona pod dywan”. Publikacja dr. M. Wroñskiego piêtnuje zachowania nieetyczne, ale nie jest w stanie zast±piæ nieistniej±cych procedur i niesprawnych organów uczelni. Senacka Komisja Etyki Zawodowej PW nie zajê³a stanowiska w sprawie i nie zajmie – z definicji nie zajmuje siê bowiem sprawami imiennymi.
Wysoka Komisjo Zak³adowa! Celem dzia³alno¶ci uczelni jest dociekanie prawdy naukowej i kszta³cenie m³odzie¿y w duchu tej prawdy. Rzetelno¶æ naukowa pozwala na oddzielenie prawdy od nieprawdy. Plagiatorstwo jest rodzajem nierzetelno¶ci naukowej, polegaj±cej na przypisywaniu sobie zas³ug innych badaczy lub tworzeniu takiego wra¿enia. I nie ma tu nic do rzeczy, gdzie plagiat pope³niono – w skrypcie czy te¿ w ksi±¿ce (tu zreszt± chodzi o ksi±¿kê – podrêcznik akademicki, gdy¿ jej zasiêg jest ogólnopolski, przeznaczona jest dla studentów ró¿nych politechnik i nie tylko, oraz trzeba za ni± zap³aciæ 16 z³). Interes studenta, który kupuje podrêcznik zawieraj±cy, obok zapo¿yczeñ, liczne b³êdy, umkn±³ Wysokiej Komisji z pola widzenia. Najwyra¼niej student nie jest cz³onkiem zwi±zku. Nie ma lokalnych mechanik uprawianych przez tego czy innego nauczyciela akademickiego. Student nauczony z jakiego¶ podrêcznika powinien móc zdaæ egzamin u osoby niebêd±cej jego autorem. A tu tak jednak nie jest.
Nie zgadzam siê z twierdzeniem, ¿e dr El¿bieta Jarzêbowska nie pope³ni³a plagiatu. Stworzono bowiem sytuacjê uniemo¿liwiaj±c± os±dzenie sprawy. Pomylono przy tym dwa postêpowania: postêpowanie dyscyplinarne i natury etycznej. Pochwa³y Komisji pod adresem rzecznika dyscyplinarnego, dr. W. Noska, uwa¿am za przedwczesne. Dopu¶ci³ on bowiem do uchybieñ formalnych. Osoba stawiaj±ca zarzut (whistleblower) nie zosta³a nawet przes³uchana. Nie utrzymano jej nazwiska w tajemnicy do czasu rozstrzygniêcia zarzutów. Nie zadbano o sporz±dzenie niezale¿nej ekspertyzy. Definicjê plagiatorstwa oraz zwi±zane z tym procedury znale¼æ mo¿na, na przyk³ad, w publikacjach Dobre obyczaje w nauce Komisji Etyki w Nauce przy Prezydium PAN (Warszawa, 1994) i Dobra praktyka badañ naukowych. Rekomendacje Zespo³u Etyki w Nauce przy Ministrze Nauki (25 maja 2004).
W pracach dr E. Jarzêbowskiej znajduj± siê liczne b³êdy merytoryczne. I tak, na przyk³ad, w podrêczniku „Mechanika Ogólna” autorstwa zainteresowanej i W. Jarzêbowskiego, PWN, Warszawa 2000:
Na str. 142 rozwi±zanie ró¿niczkowego równania ruchu oscylatora harmonicznego (bez t³umienia) ma charakter aperiodyczny. Na str. 193 tej samej ksi±¿ki rozwi±zanie tego samego równania podano poprawnie (jest periodyczne). Nie wywo³uje to refleksji Autorów.
Na str. 248 sformu³owanie zasady Hamiltona jest b³êdne. Nastêpnie Autorzy usi³uj± wyprowadziæ równania kanoniczne Hamiltona. Bez skutku. Znowu nie wywo³uje to refleksji. Autorzy przerywaj± bowiem rozwa¿ania, by podaæ równania kanoniczne w prawid³owej postaci konkluduj±c przy tym, ¿e równania te otrzymuje siê w prosty sposób.
Na str. 77 w jednym zdaniu pada stwierdzenie Autorów, ¿e wypadkowa pary si³ jest równa zeru, co znaczy, ¿e nie ma si³y wypadkowej. Je¿eli wypadkowa jest równa zeru, to istnieje, a uk³ad jest w równowadze, co dla pary si³ jest oczywist± nieprawd±.
Na str. 295 jest zadanie 17. Autorzy domagaj± siê wyznaczenia przez czytelnika podrêcznika prêdko¶ci i przyspieszenia pewnego punktu uk³adu, który jako ¿ywo nie mo¿e siê poruszaæ.
B³êdy te, a jest ich du¿o wiêcej, wynikaj± z niezrozumienia mechaniki bêd±cej przedmiotem ksi±¿ki. B³êdy powtarzane s± w innych publikacjach. Nies³usznym jest sprawianie wra¿enia, ¿e mechanika (czy to ogólna, czy analityczna) jest czarn± magi±, a dr Jarzêbowska jest kap³ank± tej magii. Ksi±¿ka uzyska³a pozytywn± recenzjê i jest wydana przez szanowane wydawnictwo o zasiêgu krajowym.
Komisja Zak³adowa NSZZ „Solidarno¶æ” dalej oskar¿a ró¿ne osoby, w tym mnie, pisz±c „uwa¿amy, ¿e mobbing, psychiczne wyniszczanie pracownika, jest stosowany wobec dr Jarzêbowskiej”. To powa¿ny zarzut. Skargi dr Jarzêbowskiej na mobbing bada³a jedna komisja dziekañska i dwie Komisje rektorskie. Zwi±zek mia³ swoj± przedstawicielkê w osobie pani Gra¿yny Maciejko, cz³onkini Prezydium Komisji Zak³adowej. Nies³usznie oskar¿ani profesorowie nie mieli obroñców. Zarzuty oddalono, a pani G. Maciejko podpisa³a siê pod wnioskami komisji z 16.01.2007 r. Zwi±zek nie zadba³ o to, aby zrealizowaæ wnioski komisji, np. o rozdzieleniu zale¿no¶ci s³u¿bowej stron. Mia³ tak± mo¿liwo¶æ, ale nie pomóg³ swojej rzekomo mobbowanej cz³onkini. Troska i¶cie faryzejska.
Rzeczywi¶cie, dwukrotnie wystawi³em ocenê negatywn± dr Jarzêbowskiej. Zrobi³em to zgodnie z zakresem swoich obowi±zków wynikaj±cych ze Statutu PW (§ 158, ust. 6 i 7), pos³uguj±c siê „w³asn± wiedz± o wykonywaniu obowi±zków przez ocenian±”. Przy ocenie branych jest pod uwagê 7 zakresów dzia³alno¶ci. Aktywno¶æ publikacyjna jest tylko jednym z nich. Podstaw± negatywnych ocen by³y b³êdy w podrêcznikach, skryptach i preskryptach ocenianej, b³êdy przenoszone na zajêcia dydaktyczne. Ocena parametryczna, na któr± powo³uje siê Komisja, ma charakter pomocniczy, gdy¿ nie wynika ze Statutu PW. Od moich ocen dr Jarzêbowska dwukrotnie siê odwo³a³a, uzyskuj±c dwukrotnie oceny Komisji Odwo³awczej „ocena pozytywna z bardzo powa¿nym (powa¿nym) zastrze¿eniem”. Przyczyny zastrze¿eñ nie zosta³y przez zainteresowan± usuniête.
Odebranie wyk³adów dr Jarzêbowskiej w jêzyku angielskim z mechaniki analitycznej nie mia³o miejsca. Wyk³ad „wygas³” na skutek zmian programowych. Ponadto obowi±zuje zasada, ¿e wyk³ady prowadz± przede wszystkim pracownicy samodzielni.
Co do „bezprawnego” zawieszenia dr Jarzêbowskiej w jej obowi±zkach dydaktycznych na Wydziale MEiL PW przez Dziekana tego wydzia³u, to by³em obecny w czasie rozmowy Dziekana z radc± prawnym Rektora PW, mec. P. Militzem. Radca udzieli³ Dziekanowi takiej w³a¶nie porady. Powodem zawieszenia by³o nieprzychodzenie zainteresowanej na wyk³ady, których siê wcze¶niej domaga³a i które na skutek interwencji Rektora i Dziekana jej przydzieli³em. Dosz³o zatem do ciê¿kiego naruszenia podstawowych obowi±zków pracownika (Regulamin Pracy PW, § 5, p. 2 i 7). To akurat Komisji Zak³adowej nie przeszkadza. Rektor uchyli³ decyzjê Dziekana. Powodem nie by³o przekroczenie przez Dziekana zakresu jego kompetencji.
Co do informowania studentów, ¿e dr Jarzêbowska „¼le uczy”, to nie mam takiej wiedzy. Sprawa ma zasiêg ogólnokrajowy, wiêc trudno j± utrzymaæ w tajemnicy.
Co do zmuszania dr Jarzêbowskiej do samodzielnego rozwi±zania zadania na egzaminie prowadzonym przez prof. K. Arczewskiego informujê, ¿e obowi±zkowi takiemu podlegaj± wszyscy pracownicy zak³adu i ma on charakter rutynowy. Nie mo¿e byæ bowiem tak, ¿e pracownik wystawiaj±cy ocenê umie mniej ni¿ oceniany przez niego student. Egzamin by³ z przedmiotu, który dr Jarzêbowska wcze¶niej prowadzi³a i do którego napisa³a ksi±¿kê. Pani Doktor opu¶ci³a egzamin. Nie jest prawd± twierdzenie, ¿e wykonywanie zadañ dydaktycznych zwi±zane jest z dodatkowymi gratyfikacjami, np. w postaci wyjazdu zagranicznego – wynika z umowy o pracê.
Myli siê Wysoka Komisja co do systematycznych seminariów naukowych, które w Zak³adzie Mechaniki rzekomo siê nie odbywaj±. Ostatnie odby³y siê 29 kwietnia, 6 maja i 13 maja. Dr Jarzêbowska swoich prac nie prezentuje, gdy¿ uwa¿a to za poni¿aj±ce.
Druk preskryptów do przedmiotów Mechanics I/II zosta³ pokryty ze ¶rodków instytutu. Nie s± one wy³±czn± w³asno¶ci± zainteresowanej. Czy dziwne jest dbanie o to, ¿eby studenci byli nauczani z materia³ów pozbawionych b³êdów? To ponownie Komisji nie interesuje. Do prowadzenia wyk³adów Pani Doktor ostatecznie nie przyst±pi³a, za co zosta³a zawieszona.
Wysoka Komisjo! Zwracam uwagê, ¿e reprezentowanie pojedynczego cz³onka zwi±zku przez Komisjê Zak³adow± pozostaje w sprzeczno¶ci z Regulaminem Organizacji Zak³adowej NSZZ „Solidarno¶æ” i jest w wy³±cznej kompetencji Komisji Ko³a, a wiêc organu zwi±zku zwi±zanego z wydzia³em, a nie uczelni± (§ 20, ust. 2 Regulaminu). To samo dotyczy przyjêcia w poczet cz³onków. Pani Doktor wst±pi³a do NSZZ „Solidarno¶æ” od razu na poziomie Komisji Zak³adowej, a nie Ko³a (znowu § 20, ust. 2 Regulaminu), bêd±c w ostrym konflikcie z w³adzami wydzia³u. Nie stanowi³o to istotnej przeszkody.
Gdzie siê podzia³y idea³y „Solidarno¶ci”? Co na ten temat s±dzi Podkomisja Problemowa ds. Etyki Komisji Zak³adowej „Solidarno¶ci”? Taka podkomisja w zwi±zku przecie¿ istnieje. Niby kto lub co ma wystêpowaæ w obronie rzetelno¶ci naukowej, je¿eli zasady g³oszone w Dekalogu (p. 7, 8 i 10) nie znajduj± zrozumienia nawet w zwi±zku zawodowym o wyra¼nie chrze¶cijañskich korzeniach? Jakie mamy prawo moralne, my, nauczyciele akademiccy, domagaæ siê od studentów, aby prace dyplomowe by³y ich autorstwa oraz aby nie ¶ci±gali w czasie kolokwiów i egzaminów?
Oczy ¶rodowiska naukowego zwrócone s± teraz na Radê Wydzia³u Samochodów i Maszyn Roboczych PW, przed któr± toczy siê przewód habilitacyjny zainteresowanej. Musi bowiem pa¶æ odpowied¼ na pytanie – czy mamy do czynienia z wybitnym dorobkiem naukowym o zasiêgu ¶wiatowym, czy z mistyfikacj±? Nagromadzi³o siê wiele emocji. Komisja Zak³adowa zwi±zku wyda³a ju¿ wytyczne. Wobec niepokornych wysuwa oskar¿enia o mobbing. Postêpowanie jest tajne, a monografia niedostêpna dla spo³eczno¶ci naukowej. Nie bêd± ju¿ znane odpowiedzi na pytania cz±stkowe. Poznamy koñcowy wynik postêpowania. Decyzja Rady Wydzia³u SiMR PW bêdzie ostateczna.