Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Po co ¿yjê? Dlaczego cierpiê? Jaki sens ma ¶mieræ? Pytania filozoficzne, które zadaj± sobie nawet dzieci, ods³aniaj± istniej±c± w nas potrzebê zrozumienia. Sk±d jednak wiemy, ¿e rozumiemy? Jak odró¿niæ odpowied¼ fa³szyw± od prawdziwej? Kogo s³uchaæ?

Krawêdzie istnienia

Rozmowa z prof. Jerzym Perzanowskim,

logikiem i filozofem z Uniwersytetu Jagielloñskiego

By³am kiedy¶ piêkna i m³oda, dzi¶ zmarszczki pokry³y moje cia³o, a nogê dotkn±³ niedow³ad. Nie chcê byæ tym, kim teraz jestem. Czy moje lustro k³amie, czy te¿ ja inaczej teraz spostrzegam prawdê o sobie?

– W ka¿dym z nas jest têsknota za pewn± trwa³o¶ci±, stabilno¶ci±. Ludzie s± z natury dynamiczni i wszystko zmienia siê na tym ¶wiecie. Ka¿dy wie, ¿e „bycie osob±” oznacza krucho¶æ i delikatno¶æ. Cz³owiek bowiem to istota „krawêdziowa”, trwaj±ca na krawêdzi p³aszczyzn bytowych, w których, b±d¼ którymi, ¿yje. Trwanie zapewnia mu homeostaza – zasada równowagi dynamicznej kruchego organizmu w zmiennym ¶wiecie. Jako filozof radzê wiêc, by nie p³akaæ nad tym, czego ¿aden cud nie wróci do istnienia, lecz by cieszyæ siê tym, co jest, póki jest, z nadziej± patrz±c w mroczn± przysz³o¶æ. A tak¿e by podziwiaæ to, co wieczne, w tym zasady istnienia.

Konkretnie, gdybym by³a wiecznie zdrowa i zgrabna, nie by³abym cz³owiekiem?

– Kto w sposób rozumny u¿ywa s³owa „istnieje”, wie, ¿e odwo³uje siê do czego¶, co ma wymiar czasowy. Istnieje bowiem to tylko, co jest w sposób naturalny z³o¿one, a przez to zmienne i kruche bytowo. To, co w naturze istnieje, musi przestaæ istnieæ, czyli siê rozpa¶æ. Je¿eli przygl±dam siê sobie, to wiem, ¿e nie jestem li tylko rzecz±, która posiada pewne w³asno¶ci – jak twierdz± metafizycy tradycyjni. Wiedzê o mnie jako cz³owieku mogê wyraziæ wy³±cznie w jêzyku teorii procesu. Po prostu jestem z³o¿onym procesem. Dlatego mam swój pocz±tek i naturalny koniec. ¦mieræ jest naturalnym etapem ¿ycia. Jego koñcem. Tak jak poczêcie jest jego pocz±tkiem.

Wracaj±c do pani pytania, je¿eli popatrzy pani w lusterko pod tym k±tem, ujrzy pani kobietê w ¶rednim wieku, która lata studenckie ma ju¿ za sob±. I wiele jeszcze przed sob±. Ot i wszystko.

Ale moja kole¿anka nie wygl±da tak staro jak ja! Czy ona podlega innym procesom ni¿ ja?

– Wszyscy podlegamy tym samym procesom, ale z ró¿nym skutkiem. Przebieg ¿ycia ka¿dego cz³owieka zale¿y m.in. od motoryki mechanizmu wewnêtrznego, od ³utu szczê¶cia, od osobowo¶ci. S± ludzie, którzy natychmiast poddaj± siê chorobom i nieszczê¶ciom i tacy, którzy walcz± z przeciwno¶ciami.

Gdy obserwujê proces ¿ycia okiem ontologa, wiem, ¿e wszystko jest organizacj± pewnych naturalnych porz±dków, które tkwi± wewn±trz rozwa¿anego obiektu. Te porz±dki s± dynamiczne i tak jak mog± zaistnieæ, mog± te¿ w okre¶lonych warunkach przestaæ istnieæ. Wówczas nastêpuje proces dezintegracji. Rozpada siê pewna ca³o¶æ, czyli porz±dek.

¯ona alkoholiczka, dzieci narkomani, a dziadek bije nocami wnuki. Codzienno¶æ naje¿ona jest dezintegracj±. Jak ¿yæ?

– Wszystko zale¿y od tego, jak± siê jest osob±. Jedni szukaj± ratunku w wierze. Drudzy – w sektach, bo ich guru czy mistrz zna odpowied¼ na wszystkie pytania i wówczas mo¿na siê „uczepiæ prawdy”.

Ka¿dy pijak wie, ¿e gdy ma k³opoty z równowag±, to dobrze jest siê chwyciæ innej osoby, np. drugiego pijaka. Wydaje siê, ¿e powinni razem upa¶æ, tymczasem posiadaj± zadziwiaj±c± umiejêtno¶æ stania stabilnie na czterech nogach. Tak te¿ czêsto jest w ¿yciu.

Co za ró¿nica, czy bêdê p³akaæ nocami w sekcie, czy przed o³tarzem? P³aczê, bo nie rozumiem, dlaczego w³a¶nie mnie spotka³o tyle nieszczê¶æ. Jaki jest sens cierpienia?

– Sens zale¿y od tego, kim pani jest, jak pani siebie postrzega. Czy jest pani dzieckiem Boga, konieczno¶ci czy te¿ dzie³em przypadku. Na marginesie za Demokrytem powtórzmy, ¿e wszystko jest owocem konieczno¶ci i przypadku.

O ile rozumiem sens doktryny chrze¶cijañskiej, to „zysk” z cierpienia polega na tym, ¿e ludzie robi± siê bardziej wra¿liwi. Oczywi¶cie, niektórzy ju¿ siê rodz± bardzo wra¿liwi, ale w sytuacjach granicznych cz³owiek najpierw zaczyna czuæ, a potem dopiero rozumieæ.

Czy choroba Pana dziecka sprawi³a, ¿e zainteresowa³ siê Pan rachunkiem krzywd w filozofii?

– Nie, jest to zainteresowanie czysto teoretyczne. Zajmujê siê ontologi± i metafizyk±, a zatem moim zadaniem jest budowanie rozs±dnej, adekwatnej ramy pojêciowej do tego wszystkiego, co jest we wszech¶wiecie. Proszê pamiêtaæ, ¿e nasza wiedza o ¶wiecie jest inna ni¿ 50−60 lat temu, nie mówi±c ju¿ o wiedzy Arystotelesa czy Tomasza.

Ontologia dostarcza ogólnej ramy pojêciowej do ujêcia ¶wiata natury oraz ¶wiata cz³owieka. Niekiedy zmiana naszej wiedzy o ¶wiecie jest tak podstawowa, ¿e wymaga te¿ rewizji pojêæ zasadniczych, podstawowych. Wymaga wiêc rewizji ontologii. Tak jest w naszych czasach.

Choroba mego syna jest ciê¿kim do¶wiadczeniem. Uczyni³a mnie, byæ mo¿e, wra¿liwszym na potrzeby innych.

Serce ma swoje racje, których rozum nie pojmuje... Jak Pan, jako cz³owiek, ³±czy w sobie te dwa ró¿ne porz±dki? Jako filozof pisa³ Pan, ¿e rozum szuka racji, a serce – ukojenia.

– ¯ycie to zwi±zek teorii i praktyki. Rozumu i serca. Za Anzelmem s±dzê, ¿e oba porz±dki s± trwale sprzê¿one. Rozum czysty to rozum dyskursu, teorii. Serce za¶, jakby powiedzia³ Kant, jest innym rodzajem rozumu, tym, co zwa³ on rozumem praktycznym i w³adz± s±dzenia.

¦wiêty Anzelm, analizuj±c pojêcie serca w znaczeniu biblijnym, zauwa¿a, ¿e serce jest ¼ród³em wiary. Biblijny wers: „Powiedzia³ g³upiec w sercu swoim: nie ma Boga”, g³osi, ¿e „g³upiec” jest niedowiarkiem, który mówi, ¿e nie ma Boga, który w to wierzy. Gdy ja twierdzê co¶ innego, to obaj jeste¶my rozumni i dlatego mo¿emy prowadziæ dyskurs na ten temat.

Podstawow± rzecz± w tym rozró¿nieniu, odniesionym do poznania i wiary, jest to, ¿e poznanie jest po stronie tzw. czystego, teoretycznego rozumu oraz eksperymentu, a wiarê i emocje wyra¿a rozum praktyczny.

Sk±d mam mieæ pewno¶æ, ¿e Pan jako filozof, który powinien d±¿yæ do zrozumienia, nie kroczy b³êdnymi ¶cie¿kami i nie daje mi trucizny zamiast lekarstwa?

– Je¿eli filozof znajdzie sposób mówienia o sprawach trudnych w ramach jednego schematu i czyni to w sposób kontrolowany i prosty, to znak, ¿e co¶ zrozumia³. Rzecz± filozofów jest upraszczaæ, a nie komplikowaæ. Je¿eli pani, czy kto¶ inny, nie jest w stanie zrozumieæ krytycznych prób rozumienia ¶wiata, to niekoniecznie jest to wina filozofa.

Jak mam rozumieæ ¶wiat, który wci±¿ siê zmienia? Jak odró¿niæ prawdê od k³amstwa?

– Jest droga prawdy i jest droga zjawisk. ¯yjemy w ¶wiecie zjawisk, ale dziêki umiejêtnemu wykorzystaniu narzêdzi z tego ¶wiata oraz zakotwiczonego w nim rozumu, mo¿emy zrozumieæ co¶, co jest poza tym ¶wiatem.

Nawet w tym ¶wiecie zjawisk nie ma wiêkszych k³opotów z odró¿nieniem prawdy od k³amstwa, choæ wola³bym mówiæ o fa³szu, gdy¿ k³amstwo polega na tym, ¿e siê kogo¶ zamierza zmyliæ. Prawdziwie zmy¶lny k³amca wypowiada wy³±cznie zdania prawdziwe, ale tak, ¿e ich zestawienie, tekst, który tworz±, fa³szuje rzeczywisto¶æ.

Pojêcia „prawda” i „fa³sz” nie s± symetryczne. Pojêcie prawdy bezpo¶rednio odnosi nas do ¶wiata, pojêcie fa³szu – po¶rednio. Dane zdanie, np.: Perzanowski rozmawia z Workowsk±, jest prawdziwe, je¿eli w ¶wiecie wystêpuje taka sytuacja, o której mowa w owym zdaniu; zdanie jest za¶ fa³szywe, je¿eli w ca³ym wszech¶wiecie nie ma takowej sytuacji. Aby siê jednak o tym dowiedzieæ, trzeba przeczesaæ ca³y ¶wiat albo podaæ powód, dla którego co¶ w tym ¶wiecie uniemo¿liwia nasz± rozmowê. Na tym polega potêga dowodu nie wprost. I, niestety, tak¿e moc fa³szu. W ka¿dym przypadku, gdy badamy fa³sz, jeste¶my w trudniejszej sytuacji ni¿ gdy sprawdzamy prawdê.

Ci, którzy postêpuj± w imiê k³amstwa, czyli fa³szu, k³óc± siê z rzecz± najwa¿niejsz±: z faktami. Nie s± wiêc d¿entelmenami, bo ci przecie¿ nie dyskutuj± o faktach. Spieraæ siê mo¿na wy³±cznie o opinie. Spór ten jest racjonalny tak d³ugo, jak d³ugo s³uchaæ bêdziemy wy³±cznie tych argumentów, które po rozwa¿eniu wydadz± siê nam najlepsze.

Prawdê od fa³szu odró¿niaj± fakty. K³amstwo ma krótkie nogi.

Rozmawia³a Jola Workowska
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje