Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Sajens fikszyn Bu³hakowa

Piotr Müldner−Nieckowski

Ostatnio w telewizji idzie rosyjski serial, który jest adaptacj± s³ynnej powie¶ci Michai³a Bu³hakowa „Mistrz i Ma³gorzata”. Rzecz zrealizowana z pietyzmem, doskonale grana, wiernie pokazuje tre¶æ ksi±¿ki, i to nie tylko zdarzenia i dialogi, ale równie¿ narracjê, tak trudn± do pokazania na ekranie. W narracji za¶ tkwi sens tej powie¶ci, w jej jêzyku, w meandrach znaczeñ jawnych i ukrytych, grach s³ownych, alogizmach i agramatyzmach, za którymi czaj± siê i ¿art, i ironia, i g³êboka powaga. Nie jest to arcydzie³o filmowe, ale adaptacyjne, lepsze ni¿ polska czteroodcinkowa adaptacja Macieja Wojtyszki w Teatrze Telewizji (1990).

Do najwiêkszych wielbicieli powie¶ci nale¿± ci, którzy dobrze pamiêtaj± czasy PRL−u i Rosji Sowieckiej i poznali system komunistyczny, a w „Mistrzu i Ma³gorzacie” znajduj± pe³ny, niemal doskona³y opis tamtego ¶wiata. ¦wiata absurdu i grozy, w którym ludzie musieli znajdowaæ swój sposób na prze¿ycie.

Film w niektórych gazetach jest reklamowany jako science fiction, w innych jako fantasy, w jeszcze innych, a tak¿e w nag³ówkach informacyjnych telewizji, jako horror. S³owem jako utwór ca³kowicie i wy³±cznie oparty na zmy¶leniach. Nie da siê ukryæ, ¿e swego czasu napisano kilka „powa¿nych” wypowiedzi krytycznych i literaturoznawczych, w których sugerowano, ¿e powie¶æ Bu³hakowa tak dalece odbiega od realiów, ¿e realistyczna nie jest. My¶lê jednak, ¿e by³y to teksty pisane na zamówienie polityczne. „Mistrz i Ma³gorzata” do dzisiaj budzi grozê w umys³ach, które nie wyleczy³y siê z komunizmu, zwolennicy tego systemu wci±¿ boj± siê jej jak ognia.

System, który by³ uosobieniem groteskowej a zarazem ca³kiem powa¿nej idei Marksa, w praktyce sk³ada³ siê niemal wy³±cznie z absurdów. Z czego¶, czego dzisiaj istotnie nie mo¿na sobie wyobraziæ, je¶li siê tego nie dozna³o na w³asnej skórze, nie zobaczy³o i nie zrozumia³o. Historia zajmuje siê faktami politycznymi, ¿yciorysami komunistycznych w³adców i ogólnie zdarzeniami, które mia³y wp³yw na bieg historii. Gubi jednak „obiektywne odczucia” cz³owieka, klimat epoki. Tej wady nie ma literatura.

Komunistyczny ob³êd by³ dostrzegalny przede wszystkim w codzienno¶ci, w ¿yciu domowym, w pracy, na ulicy, w przedmiotach codziennego u¿ytku, wystroju miast i mieszkañ, strojach, w jêzyku potocznej rozmowy i jad³ospisach, w systemach organizacyjnych, stosunkach w pracy – a nie w przemówieniach genseków. Zlikwidowanie godno¶ci ludzkiej i w ogóle warto¶ci ¿ycia, postawienie na g³owie wszystkiego, co dla cz³owieka ma jakie¶ znaczenie – to wszystko wymyka siê nauce. To mog± ukazywaæ tylko pisarze. Zapewne najpierw przejrzeli na oczy Polacy. Witkacy, przera¿ony zbrodni± rewolucji lutowej, uciek³ z oddzia³u, który jej dokonywa³. Kornel Makuszyñski jako pierwszy reporta¿ysta opisywa³ grozê komuny na Ukrainie, dlatego by³ tak têpiony w PRL−u. Znacz±c±, prorocz± ksi±¿kê „Bunt” napisa³ W³adys³aw Reymont. Dopiero æwieræ wieku po nim podobn± rzecz napisa³ Anglik George Orwell – „Folwark zwierzêcy”, na pierwszy rzut oka wygl±daj±cy niczym kopia „Buntu”. Trzeba te¿ pamiêtaæ, ¿e te literackie ostrze¿enia by³y ma³o skuteczne. Niektórzy zachodni intelektuali¶ci, jak choæby André Breton czy Jean−Paul Sartre, wielbili Stalina, a s± i tacy, jak Noam Chomsky, którzy wielbi± do dzi¶. Nie byli w ³agrach, nie stali w kolejkach, nie mieszkali w wielorodzinnych mieszkaniach, nie l±dowali w politycznych szpitalach psychiatrycznych za normalno¶æ, nie byli torturowani, ich bliscy nie ginêli od strza³u w ty³ g³owy.

W Rosji wielu pisarzy i dziennikarzy, na przyk³ad Babel, Pilniak, Zoszczenko, chc±c nie chc±c przemyca³o w±tki krytyczne wobec systemu sowieckiego, ale jedynym, który uczyni³ to holistycznie, by³ Michai³ Bu³hakow. Skonstruowa³ wielopoziomow± powie¶æ, której gruntem jest szczegó³owy i prawdziwy opis tamtych realiów. Poniewa¿ by³a to rzeczywisto¶æ tak absurdalna, ¿e a¿ fantastyczna, nabudowywa³ na ni± obja¶nienie, ¿e prawda o zastanym ¶wiecie jest zrozumia³a tylko przez zestawienie z magi±, czarami, diabelskimi sztuczkami i w ogóle wszelk± nierealno¶ci± zmy¶lon±. Tak jak lud niewyt³umaczalne t³umaczy sobie zabobonem.

W tym sensie „Mistrz i Ma³gorzata” jest powie¶ci± absolutnie realistyczn±, jest jednocze¶nie druzgoc±c± krytyk± i memento. To nie tyle science fiction czy fantasy, ile zmy¶lenie prawdziwe, artystyczny odpowiednik rzeczywisto¶ci. Ju¿ lepiej by³oby u¿yæ ironicznego okre¶lenia sajens fikszyn.

Do filmów naprawdê dzi¶ kultowych nale¿y „Rejs” w re¿yserii Marka Piwowskiego. M³odzie¿, która zachwyca siê tym utworem, ju¿ nie dostrzega, ¿e absurd w nim pokazany nie jest wymys³em autorów, ale wynika z wnikliwej analizy. Jest to obraz ¶wiata PRL−u, tyle ¿e w krzywym zwierciadle. Realistyczny sens filmu powoli przestaje byæ jednak czytelny i przeobra¿a siê w urocz± grê s³ów i g³upawych zachowañ bez bazy rzeczowej. Podobnie jest z „Mistrzem i Ma³gorzat±”. Wykruszaj± siê szeregi ludzi, którzy potrafi± odnie¶æ tre¶æ tej powie¶ci do realno¶ci. W ¶wiadomo¶ci nowego odbiorcy istota ksi±¿ki coraz ³atwiej przenosi siê w sfery fantastyki.

e−mail: pmuldner@mp.pl
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje