Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Czytaæ czy tworzyæ?

Zawsze mi siê wydawa³o, ¿e nic nie wiem o powie¶ciach, których lektury nie dokoñczy³em, o esejach, które przekartkowa³em, o tomach poetyckich, z których przeczyta³em tylko kilka wierszy. Pierre Bayard t³umaczy mi, ¿e to nieprawda, bo miêdzy ksi±¿k± i czytelnikiem mog± zachodziæ ró¿ne rodzaje relacji, a dok³adne czytanie jest tylko jedn± z nich.

Wbrew przewrotnemu tytu³owi swego eseju Bayard zachêca do kontaktu z ksi±¿k±. Jako uniwersytecki wyk³adowca literatury, maj±cy kontakt ze studentami, którzy czêsto widz± ka¿de dzie³o literackie osobno, przedk³ada poznanie usytuowania ksi±¿ki w¶ród innych dzie³ nad znajomo¶æ zawarto¶ci. Cz³owiek wykszta³cony szybko rozeznaje siê w ksi±¿ce, nie musi jej czytaæ. Mo¿na wiêc komentowaæ pozycje, które siê ledwie przejrza³o, mo¿na o nich wyk³adaæ i pisaæ. „Umiem o wiele lepiej i obszerniej mówiæ o ksi±¿kach, od kiedy praktycznie przesta³em je czytaæ” – wyznaje francuski literaturoznawca. To prawda. Jego esej tak¿e wystarczy przekartkowaæ, by zorientowaæ siê w pogl±dach autora.

Ka¿dy rozdzia³ ilustruje inny problem zwi±zany z nie−czytaniem, omówiony przy okazji analizy jakiego¶ tekstu. Przy czym przez nie−czytanie autor rozumie nie tylko niezagl±danie do ksi±¿ek, lecz tak¿e ich kartkowanie, poznawanie ze s³yszenia lub zapominanie. Bayard przywo³uje np. Paula Valéry – mistrza nie−czytania – który rozwodzi³ siê o Prou¶cie znaj±c tylko jeden tom W poszukiwaniu straconego czasu, twierdzi³, ¿e zbyt dok³adna lektura dzie³a zaciemnia jego obraz, ¿e mo¿na wnioskowaæ o ca³o¶ci na podstawie czê¶ci, a czytanie tekstów innych pisarzy uwa¿a³ za pozbawianie siê oryginalno¶ci.

Wa¿nym punktem odniesienia s± w ksi±¿ce Bayarda dyskusje o literaturze. Autor – analizuj±c w±tek detektywistyczny z Imienia ró¿y – zauwa¿a, ¿e dyskutujemy nie o lekturach, lecz o naszych projekcjach i wyobra¿eniach o nich, zbudowanych na opiniach innych ludzi. Z eseju Montaigne’a wysnuwa tezê, ¿e czytanie jest nie tylko przyswajaniem, lecz tak¿e zapominaniem. Rozmawiamy wiêc nie o ksi±¿kach, a o wspomnieniach z lektur. Dlatego mówieniu o nieprzeczytanych dzie³ach nie powinien towarzyszyæ lêk ani wyrzuty sumienia – powtarza za Oskarem Wilde’em Bayard.

To w³a¶nie z pogl±dami Wilde’a, wyra¿onymi w jego eseju Krytyk jako artysta, wi±¿± siê najwa¿niejsze rozwa¿ania, umieszczone w ostatnim rozdziale ksi±¿ki. Wilde: nie trzeba wypiæ beczki wina, by okre¶liæ jego gatunek; po pó³godzinie czytania mo¿na powiedzieæ, czy ksi±¿ka jest warto¶ciowa. Wystarczy nawet 10 minut. To znamy ju¿ z Valéry’ego. Ale po co? Po co kartkowaæ se tki, tysi±ce tomów, po¶wiêcaj±c ka¿demu 10 minut? Mo¿e lepiej odwrotnie: przez ca³e ¿ycie czytaæ wci±¿ jedno dzie³o?

Otó¿ ksi±¿ka s³u¿y krytykowi za pretekst, jest bod¼cem do w³asnej twórczo¶ci – powiada Wilde, a za nim Bayard. Krytyk nie mówi o ksi±¿kach, lecz o sobie – poprzez ksi±¿ki. B³yskotliwy eseista francuski proponuje czytelniczy anarchizm: zdesakralizowaæ czytanie, wyzwoliæ siê spod ciê¿aru kultury, dostrzec, ¿e i tak jest ona przestrzeni± nieci±g³±, sk³adaj±c± siê z fragmentów ksi±¿ek, zbudowan± na przybli¿eniach i ogólnikach. Ksi±¿ki nie s± bytami zastyg³ymi, s± ruchome i zmienne. Tak widz± je nie−czytelnicy, których autor chce otworzyæ na ¶wiat kultury, uczyniæ twórcami. W³a¶nie w imiê twórczo¶ci i wyobra¼ni, dla których czytanie jest zagro¿eniem, pisze Bayard swój esej. Nieprzekonuj±ce? Ale dobrze siê nie−czyta.

(fig)
Pierre Bayard, Jak rozmawiaæ o ksi±¿kach, których siê nie czyta³o?, t³um. Magdalena Kowalska, Pañstwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2008, seria: Biblioteka My¶li Wspó³czesnej.

Archeolodzy siê opalaj±

Przez kilka ostatnich lat dzie³a Paw³a Jasienicy (Leona Lecha Beynara) nie mog³y byæ wydawane w Polsce. Przyczyn± by³a tocz±ca siê sprawa spadkowa, wszczêta przez córkê pisarza, Ewê Beynar−Czeczott, po ujawnieniu, ¿e druga ¿ona ojca donosi³a na niego do SB. Dopiero w 2007 roku Wydawnictwo Prószyñski i S−ka wznowi³o publikacjê dzie³ Jasienicy (m.in. najbardziej znanych Polska Piastów, Polska Jagiellonów i Rzeczpospolita Obojga Narodów).

S³owiañski rodowód po raz pierwszy zosta³ wydany w 1961 roku. Jasienica opisa³ w nim badania archeologiczne prowadzone w latach 50. XX w., m.in. w Biskupinie, Cieszynie, Wi¶licy, Gnie¼nie i na wyspie Wolin. Badania te zosta³y zlecone przez komunistyczne w³adze Polski w celu udokumentowania pocz±tków pañstwowo¶ci polskiej. W rzeczywisto¶ci chodzi³o o udowodnienie, ¿e to nie rok 966, czyli data chrztu Polski, powinien byæ uznawany za datê powstania naszego pañstwa. Ówczesne w³adze twierdzi³y, ¿e wa¿niejszy by³ rok 963, kiedy to po raz pierwszy pojawi³o siê w ¼ród³ach pisanych imiê Mieszka. Aby uczciæ tysi±clecie pañstwa, powo³ano tzw. Kierownictwo Badañ nad Pocz±tkami Pañstwa Polskiego, któremu przewodniczy³ prof. Aleksander Gieysztor. Kierownictwo mia³o do dyspozycji znaczne ¶rodki finansowe, dziêki czemu badania prowadzono na bardzo szerok± skalê. W nied³ugim czasie na terytorium dzisiejszej Rzeczpospolitej znaleziono zabytki o wiele starsze ni¿ z koñca pierwszego tysi±clecia naszej ery.

Jasienica nie by³ archeologiem. Archeologowie, których opisywa³, odkrywali przesz³o¶æ pañstwa polskiego, a Jasienica „odkrywa³” archeologiê dla nas, czytelników, tak jak w innych ksi±¿kach odkrywa³ dla nas historiê. Wyj±tkowo¶æ jego ksi±¿ek zapewnia realizacja przekonania autora, ¿e historiografia nie mo¿e siê wyrzekaæ opisu literackiego. I w³a¶nie mistrzostwo tego opisu sprawia, ¿e ksi±¿ki Jasienicy s± tak wci±gaj±ce. Autor plastycznie opisuje znalezione przez uczonych przedmioty, t³umaczy, do czego s³u¿y³y i opowiada o ¿yciu naszych przodków. Dowiadujemy siê np., ¿e kiedy¶ w ³owieniu myszy w gospodarstwie pomaga³y oswojone ³asice, a owsa uprawiano niewiele, poniewa¿ rzadko hodowano konie (z tego te¿ powodu nasze ¶redniowieczne armie to g³ównie piechota).

Co ciekawe, Jasienica przedstawia tak¿e sam± pracê archeologów i przytacza pogl±dy znanych uczonych, nie stroni±c od charakterystyki tych, których pozna³ (np. Zdzis³awa Rajewskiego, Aleksandra Gieysztora). A przy okazji opisywania badañ archeologicznych snuje rozwa¿ania na temat humanistyki, której si³a, wed³ug niego, tkwi w tym, ¿e – w odró¿nieniu od matematyki – podaje nie tylko pewniki, ale i rzeczy w±tpliwe: „W jej zakresie ma³o co nadaje siê do zmierzenia, natomiast niemal wszystko do krytykowania”. Autor porównuje równie¿ studentów, których obserwuje podczas wykopalisk, ze studentami z czasów swojej nauki. Obserwuj±c, jak m³odzi archeolodzy po pracy k±pi± siê w jeziorze, opalaj± i graj± w siatkówkê, pisa³: „Gdzie¿ to widziano za tamtych dni, by studentka humanistyki stan±æ mia³a przed profesorskim obliczem bosa, w kusym kostiumie pla¿owym!”. Dodaje jednak: „Nauka bynajmniej nie chyli siê od tego ku ruinie, a zdrowy rozs±dek triumfuje”. Kiedy Jasienica by³ studentem – jak sam pisze – uprawianie sportu uchodzi³o za niegodne rzetelnego humanisty, a raczej „nale¿a³o byæ niezaradnym, zasuszonym mamutem”.

Od czasów powstawania S³owiañskiego rodowodu wiele siê zmieni³o w naszej wiedzy o historii, ale reporta¿e Jasienicy nadal s± interesuj±c± lektur±.

JZJ
Pawe³ Jasienica, S³owiañski rodowód, Wydawnictwo Prószyñski i S−ka, Warszawa 2008.

O wspólnocie i przemijaniu

Pietro Citati, czo³owy w³oski krytyk literacki i publicysta, autor biografii krytycznych Aleksandra Wielkiego, Goethego, Prousta, Kafki i To³stoja, a tak¿e wydanych u nas ksi±¿ek Izrael i Islam oraz ¦wiat³o nocy, tym razem zabiera nas w ¶wiat cywilizacji irañskiej, a nawet szerzej – w ¶wiat kultury bliskowschodniej. A czyni to za pomoc± wyj±tkowo barwnego, kwiecistego, czasami wrêcz poetyckiego jêzyka.

Towarzyszymy wêdrówkom koczowników ze stepów dalekiej Syberii i obserwujemy prowizoryczne osady, które przemieniaj± siê we wspania³e miasta, jak Babilon czy Suza, natomiast dawne siedziby w¶ród bezkresnych przestrzeni i surowych zim staj± siê w legendach i mitach siedliskiem wszelkiego z³a i niedostatku. Odwiedzamy miasto−symbol Persepolis, ceremonialn± stolicê imperium króla królów Dariusza, ostatecznie spalone i spl±drowane przez wojska Aleksandra Wielkiego. Poznajemy zoroastryzm, jedn± z najstarszych religii monoteistycznych, w której czciciele ognia w¶ród modlitw oczekuj± na przyj¶cie zbawiciela, którego pocznie m³oda dziewica. Nastêpnie pojawiaj± siê i¶cie szekspirowskie postacie: ukryci królowie z dynastii Sasanidów, a w¶ród nich tytu³owy Chosrow II Parwiz, niezwykle wra¿liwy na piêkno tyran i despota. To podczas jego rz±dów szalony przepych, monumentalne budowle i ekstatyczne upojenie ¿yciem przeplata³y siê z nastrojami dekadenckimi i poczuciem wolno, acz nieuchronnie nadchodz±cej zag³ady. Klêska rzeczywi¶cie nadchodzi wraz z niewiarygodnie ekspansywn± i dynamiczn± religi± Allacha. Symbolem nowych czasów staje siê nieustannie targany w±tpliwo¶ciami mêczennik Husajn, który chcia³by byæ nowym szatanem, anio³em odrzuconym, wed³ug niektórych tradycji z powodu nadmiernej mi³o¶ci do Boga, a zostaje zapamiêtany raczej jako nowy Chrystus w obliczu mêki objawiaj±cy prawdy mi³o¶ci.

Jednak ten ma³y esej daje jeszcze co¶ wiêcej. Mówi mianowicie o wspólnocie i przemijaniu, nie ograniczaj±c siê bynajmniej do kultury Bliskiego Wschodu, ale w sensie jak najbardziej uniwersalnym, ogólnoludzkim, co stanowi o prawdziwej m±dro¶ci tej ksi±¿eczki. Dlatego warto j± czytaæ szczególnie dzi¶, w dobie Huntingtonowskiego zderzenia cywilizacji i nieuchronnej wojny ¶wiatów. Citati wracaj±c do przesz³o¶ci, proponuje znacznie g³êbsze i, co szczególnie istotne, moim zdaniem, znacznie prawdziwsze podej¶cie do problemu przenikania siê kultur ni¿ to obecne w dominuj±cym dyskursie euroatlantyckim, gdzie niezwyk³a i ró¿norodna cywilizacja bliskowschodnia zredukowana jest niemal¿e do szejka naftowego lub islamskiego terrorysty. Pod±¿aj±c za autorem, warto wiêc zauwa¿yæ, ¿e najazd Aleksandra Wielkiego paradoksalnie przyczyni³ siê do wzajemnej asymilacji dwóch wielkich tradycji Wschodu i Zachodu, co w konsekwencji zaowocowa³o rozwiniêciem siê hellenistycznego judaizmu, astrologii babiloñskiej czy wielu kultów misteryjnych. Podobnie zoroastryzm jest ¼ród³em tak fundamentalnych dla chrze¶cijan motywów, jak nadej¶cie mesjasza, istnienie piek³a i nieba czy wêdrówka dusz zakoñczona s±dem ostatecznym. Wreszcie islam, uznaj±cy wszystkich ¿ydowskich proroków, by³ kiedy¶ religi± opart± na dialogu i tolerancji, szczególnie bior±c pod uwagê ówczesne praktyki chrze¶cijan. Pamiêtajmy, ¿e cywilizacja ta wyda³a wielkich matematyków, astronomów i lekarzy oraz przywróci³a Europie zapomnianych niegdy¶ staro¿ytnych uczonych z Platonem i Arystotelesem na czele.

Micha³ Jakubik
Pietro Citati, Wiosna Chosrowa, t³um. Joanna Ugniewska, Spó³dzielnia Wydawnicza Czytelnik, Warszawa 2008.

Psycholo¿ki o wyk³adach

Bior±c do rêki Sztukê prowadzenia wyk³adów i lekcji przypuszcza³em, ¿e bêdê mia³ do czynienia z poradnikiem dla nauczycieli. Jednak zgodnie z oryginalnym tytu³em ksi±¿ki jej adresatem jest psycholog, trener b±d¼ pro¶ciej osoba, która w swojej pracy musi przemawiaæ do audytorium. Tylko pierwsza czê¶æ polskiego tytu³u jest adekwatna. Odbiorcê, który próbowa³by potraktowaæ ksi±¿kê jako poradnik trudnej sztuki prowadzenia lekcji, spotka zawód.

Autorkami s± dwie niemieckie psycholo¿ki, pracuj±ce od kilkunastu lat jako trenerki komunikacji oraz doradczynie w przedsiêbiorstwach prywatnych, a tak¿e osoby zajmuj±ce siê psychoterapi± i poradnictwem systemowym. Wykszta³cenie zdoby³y w uniwersytecie w Hamburgu. Pomys³ napisania ksi±¿ki zrodzi³ siê po przeprowadzeniu cyklu spotkañ dla kadry zarz±dzaj±cej z zakresu psychologii prezentacji.

Ksi±¿ka jest przegadana i naszpikowana propozycjami ró¿norakich æwiczeñ dla czytelnika. Niektóre z nich, zw³aszcza z rozdzia³u Chwyty i narzêdzia, próbowa³em zastosowaæ: chodzi³em po domu oddychaj±c brzuchem i bacznie obserwowa³em jego poruszanie siê.

Kto zatem powinien byæ adresatem ksi±¿ki? Autorki pisz±, i¿ jest ona skierowana do „osób profesjonalnie zaanga¿owanych w rozwój osobowy”.

Sztuka prowadzenia wyk³adów i lekcji to zarazem ho³d sk³adany przez terapeutki Fridemannowi Schulzowi von Thun. Jest on mistrzem psycholo¿ek, zajmuj±cym siê zarz±dzaniem i komunikacj±, st±d do¶æ czêste przytoczenia jego prac. To, co jednak uderza przy lekturze, to du¿y rozgardiasz terminologiczny. I choæ psychologii – ze wzglêdu na swój subiektywny charakter – jako nauce, przys³uguje wiêkszy przydzia³ w zakresie s³owotwórstwa nomenklatury naukowej, autorki chyba za bardzo nabra³y rozpêdu w wytwarzaniu neologizmów i przed koñcem ksi±¿ki trudno im wyhamowaæ. Terminologia zreszt±, któr± siê pos³uguj±, prócz w³asnej inwencji, zawiera du¿o zapo¿yczeñ z prac Fridemanna Schulza von Thun, ale tak¿e trafiaj± siê okre¶lenia u¿ywane przez Karin von der Laan, Christopha Thomanna, Bernda Weidenmanna. Tym niemniej ksi±¿ka zawiera mnóstwo pojêæ nieostrych, wymagaj±cych dodefiniowania. Tote¿ autorkom sporo czasu zabiera obja¶nianie tego, co mia³y na my¶li w swoich koncepcjach, u¿ywaj±c terminów: „prawda sytuacji”, „zapalnik”, „wytê¿anie wspólnych si³”, „sprzymierzanie siê z oporem”, „zdewaluowana przesada”, „prawda chwili”.

Ze wszystkich rozdzia³ów zdecydowanie zaciekawi³ mnie pierwszy: Narcystyczne nieporozumienie – rzecz o narcystycznym stylu prowadzenia wyk³adów. W najbardziej rzeczowym z rozdzia³ów w ciekawy sposób opisane zosta³y osobowo¶ciowe rysy osób przemawiaj±cych publicznie. Sytuacja bycia w centrum uwagi niejednokrotnie stanowi po¿ywkê dla wzmocnienia swego poczucia warto¶ci, które osoby te czerpi±, staraj±c siê wzbudziæ podziw u innych. Patologia polega na tym, ¿e narcyzm przemawiaj±cych ma tendencje do utrwalania siê. W zarz±dzaniu mówi siê ju¿ o „narcystycznie zainfekowanych przedsiêbiorstwach” lub „narcystycznie zmotywowanych top−kadrach kierowniczych”.

Bogdan Bernat
Maud Winkler, Anka Commichau, Sztuka prowadzenia wyk³adów i lekcji, t³um. P. W³odyga, Wydawnictwo WAM, Kraków 2008.

Wychowanie obywatelskie

Kolejny tom tej piêknie wydanej serii nie przynosi rozczarowania tak¿e pod wzglêdem tre¶ciowym. Jest – jak poprzednie tomy – zbiorem interesuj±cych artyku³ów, które mo¿na z pewno¶ci± nazwaæ naukowymi, czyli takimi, które maj± czytaj±cego czego¶ nauczyæ, o czym, niestety, wielu autorów pisz±cych swe uczone rozprawy czêsto zapomina. Natomiast teksty zebrane przez redaktorki wszystkich czterech tomów, Mariê Dudzikow± i Mariê Czerepaniak−Walczak, nie tylko poruszaj± powa¿ne problemy dotycz±ce szkolnictwa i wychowywania m³odych ludzi, ale s± przy tym s± napisane w formie, która u³atwia lekturê.

Tom zawiera teksty kilkudziesiêciu autorów. Mo¿na by rzec, ¿e jest bardzo eklektyczny, gromadzi bowiem g³osy nie tylko pedagogów, filozofów, psychologów, ale tak¿e polonistów, socjologów, prawników czy historyków. Ka¿dy oczywi¶cie porusza inny aspekt zagadnienia, ale lektura wszystkich tekstów pozwala na stworzenie ca³o¶ciowej wspólnej wizji zagadnienia, które wydaje siê tym pe³niejsze, im wiêcej jest punktów widzenia. Nie znaczy to oczywi¶cie, ¿e nie daje siê czytaæ tekstów oddzielnie, wszak mo¿na siê skupiæ tylko na artyku³ach, które zawieraj± najciekawsze dla czytaj±cego zagadnienia.

Podobnie jak w poprzednich tomach teksty zosta³y zgromadzone wokó³ jednego has³a – tematu. Pierwszy tom ods³ania wspó³czesne napiêcia i dylematy specyficzne dla procesów wychowania we wspó³czesnym ¶wiecie. Na tym tle zawarto¶æ drugiego tomu ukazuje, ¿e nie da siê ju¿ nawet udawaæ, i¿ wychowanie mo¿e byæ neutralne. Tom trzeci skupia siê na dyskusji wokó³ nauczyciela−wychowawcy: jak kieruje wychowaniem swoich podopiecznych. Tom czwarty nieco do tego nawi±zuje. Podejmowana w nim jest bowiem tematyka wychowania obywatelskiego: ku demokracji poprzez edukacjê.

Je¶li komu¶ kojarzy siê to z has³em wychowawczym w³a¶ciwym dla poprzedniego systemu, powinien zweryfikowaæ swoje pogl±dy na temat, czym jest wychowanie patriotyczne i obywatelskie. Nie chodzi ju¿ bynajmniej o pochody pierwszomajowe i czyny spo³eczne, ale o wykszta³cenie w m³odzie¿y poczucia przynale¿no¶ci narodowej. Ten szczególny problem staje siê zagadnieniem nie tylko pedagogicznym czy psychologicznym, ale te¿ politycznym i ekonomicznym. Zreszt± polityka czêsto miesza siê do edukacji, jak pisze W³odzimierz Paszyñski w artykule dotycz±cym zmian w systemie wychowania, które uzale¿niane s± czêstokroæ od zapatrywañ politycznych kolejnych ministrów o¶wiaty. Zreszt± i same, dobrze zdawa³oby siê znane, pojêcia ulegaj± znacznym zmianom. Jak pisze Anna Przec³awska, pedagog spo³eczny, a tak¿e nauczyciel akademicki, romantyczne has³a, jak „Bóg, honor, ojczyzna”, nie nios± dzi¶ ze sob± tego przes³ania, które mia³y niegdy¶. S± w aktualnych warunkach dla m³odzie¿y jedynie pusto brzmi±cymi d¼wiêkami. Mog± byæ has³em, do którego dochodzi siê w procesie kszta³towania u m³odych ludzi poczucia przynale¿no¶ci, z pewno¶ci± nie mog± byæ za¶ has³em wyj¶ciowym.

Aby nauczyæ m³odzie¿ szerszego my¶lenia spo³ecznego, nale¿y spróbowaæ zrozumieæ sposób my¶lenia, perspektywy i motywy kieruj±ce tymi, których siê uczy. Nowe czasy wymagaj± bowiem nowych rozwi±zañ, a te a la profesor Bladaczka nie maj± w dzisiejszych czasach racji bytu.

Anna Matraszek

Maria Dudzikowa, Maria Czerepaniak−Walczak (red. nauk.), Wychowanie. Pojêcia – Procesy – Konteksty. Interdyscyplinarne ujêcie. T. 4, gdañskie wydawnictwo psychologiczne, Gdañsk 2008.

Ksi±¿ki nades³ane

Rüdiger Safranski, Schopenhauer. Dzikie czasy filozofii. Biografia, t³um. Mateusz Falkowski, pos³. Maria Janion, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

Wiktor Szk³owski, Lew To³stoj. Biografia, t³um. Romana Granas, wyd. w.a.b., Warszawa 2008, seria: Fortuna i Fatum.

Terry Pratchett, Stra¿ nocna, t³um. Piotr W. Cholewa, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008, seria: ¦wiat Dysku.

Tomasz Perkowski, Jak zostaæ milionerem w 24 godziny, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

Pietro Citati, Wiosna Chosrowa. Dwadzie¶cia wieków cywilizacji irañskiej, t³um. Joanna Ugniewska, sw czytelnik, Warszawa 2008, seria: Humanistyka.

Maria Dudzikowa, Maria Czerepaniak−Walczak (red. nauk.), Wychowanie. Pojêcia – Procesy – Konteksty. Interdyscyplinarne ujêcie. T. 4: Ku demokracji poprzez edukacjê, gdañskie wydawnictwo psychologiczne, Sopot 2007.

Pawe³ Jasienica, S³owiañski rodowód, wstêp Jerzy G±ssowski, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

Ryszard Legutko, Esej o duszy polskiej, o¶rodek my¶li politycznej, Kraków 2008, seria: Biblioteka My¶li Politycznej.

Przeciw czerwonej dyktaturze, pod red. Filipa Musia³a i Jaros³awa Szarka, instytut pamiêci narodowej, o¶rodek my¶li politycznej, Kraków 2007, seria: Z Archiwum Bezpieki – Nieznane Karty PRL.

Jan Ko¼mian, Dwa ba³wochwalstwa. Wybór pism, wybór, wstêp i przypisy Bogdan Szlachta, Ewa Hajdasz, o¶rodek my¶li politycznej, ksiêgarnia akademicka, Kraków 2007, seria: Biblioteka Klasyki Polskiej My¶li Politycznej.

Robert M. Sapolsky, Ma³pie amory i inne pouczaj±ce historie o zwierzêciu zwanym cz³owiekiem, t³um. El¿bieta Józefowicz, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

Programy MBA. Informator SEM Forum, stowarzyszenie edukacji mened¿erskiej forum, Warszawa 2008.

Giorgio Agamben, Homo sacer. Suwerenna w³adza i nagie ¿ycie, t³um. Mateusz Salwa, pos³. Piotr Nowak, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

Grzegorz W. Ko³odko, Wêdruj±cy ¶wiat, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

John D. Barrow, Ksiêga nieskoñczono¶ci. Krótki przewodnik po tym, co nieograniczone, ponadczasowe i bez koñca, t³um. Tomasz Krzysztoñ, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008, seria: Na ¦cie¿kach Nauki.

Jacques Attali, Krótka historia przysz³o¶ci, t³um. Wojciech Nowicki, wyd. prószyñski i s−ka, Warszawa 2008.

Maria £oziñska, Ludomir Przestaszewski, Jêzyk francuski dla zaawansowanych, wyd. VI, wiedza powszechna, Warszawa 2008, seria: Uczymy siê Jêzyków Obcych.

Lucyna Antonowicz−Bauer, Aleksander Dubiñski, S³ownik turecko−polski polsko−turecki, wyd. IV, wiedza powszechna, Warszawa 2008.

El¿bieta Gajewska, Magdalena Sowa, Sebastian Piotrowski, Korespondencja handlowa po francusku. Poradnik z p³yt± CD, wiedza powszechna, Warszawa 2008.

Tomasz Mikuszewski, Jan Szymszal, Matematyka. Tom 3, wyd. wy¿szej szko³y zarz±dzania ochron± pracy w katowicach, Katowice 2008.

Tadeusz Sidor, Podstawy metrologii. Przegl±d metod i przyrz±dów pomiarowych, wyd. wy¿szej szko³y zarz±dzania ochron± pracy w katowicach, Katowice 2008.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje