Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





W przysz³ym roku tylko trzy dziedziny – nauka, edukacja szkolna i infrastruktura, g³ównie budowa dróg – odnotuj± istotny wzrost nak³adów. ¦rodowisko naukowców i nauczycieli akademickich staje przed wielk± szans± rozwoju.

Wed³ug ¶wiatowych regu³

Rozmowa z prof. Jerzym Duszyñskim,

wiceministrem nauki i szkolnictwa wy¿szego

Rozmawiamy w wa¿nym dla nauki momencie. Jeste¶my w przededniu zmiany wielu dotychczas obowi±zuj±cych regu³. Ministerstwo opracowa³o pakiet piêciu ustaw: o finansowaniu nauki, Narodowym Centrum Nauki, Narodowym Centrum Badañ i Rozwoju, Polskiej Akademii Nauk oraz o instytutach badawczych. Za kilka miesiêcy ma siê pojawiæ pakiet zwi±zany ze szkolnictwem wy¿szym, czyli nowe prawo o szkolnictwie wy¿szym i ustawa o stopniach i tytu³ach naukowych. To wszystkie ustawy, jakie reguluj± sferê nauki i szkolnictwa wy¿szego. Czy to nie zbyt ambitne przedsiêwziêcie?

– Zgodnie z zapowiedziami, chcemy promowaæ jako¶æ i konkurencyjno¶æ nauki i szkolnictwa wy¿szego w Polsce. Do tego potrzebna jest zmiana systemowa. Chcemy, aby w naszych instytucjach naukowych najlepsi znajdowali dogodne ¶rodowisko do prowadzenia badañ na najwy¿szym poziomie i tworzenia dobrych grup badawczych. Resort przeprowadzi³ dog³êbn± analizê wszystkich dokumentów reguluj±cych kwestie nauki i szkolnictwa wy¿szego, aby nastêpnie podj±æ trud uporz±dkowania ich, stworzenia spójnej i funkcjonalnej ca³o¶ci.

To tak¿e trochê krytyka obecnego stanu i zarazem pracy poprzedników.

– Nie chcia³bym, aby by³o to odbierane jako krytyka poprzedników. Wszystko dojrzewa, ma swoj± kolej rzeczy i nastêpuje po sobie. Pora dostosowaæ nasz± naukê do regu³ ¶wiatowych. Przyjêli¶my kilka zasad kluczowych. Stawiamy na konkurencyjno¶æ, jako¶æ badañ, zwi±zki nauki z gospodark±, szanse dla naukowców bêd±cych na pierwszych etapach rozwoju, miêdzynarodowy wymiar badañ, etykê w nauce. Wszystkie projekty ustaw wywodz± siê z tego w³a¶nie ducha, ale oczywi¶cie ka¿da z nich reguluje inny obszar nauki.

Mamy równocze¶nie tê przyjemno¶æ, ¿e nastêpuje znacz±cy wzrost nak³adów na naukê, a tak¿e, choæ trochê mniejszy, na szkolnictwo wy¿sze.

– Tak, zgodnie z zapowiedziami, planujemy w bud¿ecie przyjêtym przez rz±d na 2009 rok wzrost nak³adów na naukê o ponad 1 mld z³ i o 700 mln na szkolnictwo wy¿sze. W przypadku nauki jest to zwiêkszenie o 25 proc. w stosunku do roku bie¿±cego. Razem z pieniêdzmi z prywatyzacji i europejskimi funduszami spójno¶ciowymi bêdziemy wiêc dysponowaæ o ponad 2 mld z³ wiêcej ni¿ w roku bie¿±cym, a to oznacza zwiêkszenie wydatków na naukê o blisko 50 proc. w porównaniu z rokiem 2008. To wskazuje, ¿e sprawy nauki rz±d traktuje priorytetowo. Wszyscy jeste¶my ¶wiadomi dotychczasowego, bardzo mizernego poziomu finansowania polskiej nauki i konsekwencji tej sytuacji. Zdajemy sobie sprawê, jak nies³ychanie trudno jest reformowaæ naukê z tak niskiego poziomu finansowania. Lecz pewne mechanizmy i tak musia³y byæ zmienione i mówili¶my o tym kilka miesiêcy temu, na pocz±tku szerokich konsultacji spo³ecznych. Ale oczywi¶cie zmiana pozycji nauki polskiej w nauce ¶wiatowej wymaga znacznych nak³adów. Uczestniczy³em w – nie bojê siê tego s³owa – heroicznych bojach pani minister Kudryckiej o finanse nauki i szkolnictwa wy¿szego. Zgoda ¶rodowiska akademickiego i naukowego na zmiany jest warunkiem, bez którego nie bêdzie mo¿na wprowadziæ planowanych reform zarówno w sferze merytorycznej, jak i finansowej.

Problem w tym, aby to nie by³ fakt jednorazowy, a sta³a tendencja.

– Wszystko wskazuje na to, ¿e tak bêdzie. Mamy zapowied¼ pana premiera Tuska, potwierdzon± przez ministra finansów, ¿e w ci±gu najbli¿szych 5 lat bêdzie nastêpowa³ systematyczny wzrost nak³adów na naukê i szkolnictwo wy¿sze, tak aby w 2013 wynios³y one ³±cznie 2 proc. PKB. Obecnie mamy trochê ponad 1 proc. PKB, czyli mówimy o podwojeniu nak³adów. Podkre¶lmy: w przysz³ym roku tylko trzy dziedziny – nauka, edukacja szkolna i infrastruktura, g³ównie budowa dróg – odnotuj± tak istotny wzrost nak³adów. ¦rodowisko naukowców i nauczycieli akademickich staje przed wielk± szans± rozwoju.

Prze¶led¼my najwa¿niejsze zmiany w poszczególnych ustawach, zaczynaj±c od ustawy o finansowaniu nauki.

– Przede wszystkim chcemy znacz±cy strumieñ ¶rodków, a co za tym idzie decyzji finansowych – wzorem rozwi±zañ ¶wiatowych – przenie¶æ z ministerstwa do wyodrêbnionych agencji. Bêd± w tym uczestniczyæ Narodowe Centrum Badañ i Rozwoju oraz Narodowe Centrum Nauki. Przedstawione przez nas ustawy przewiduj±, ¿e ka¿de z nich otrzyma minimum 10 proc. nak³adów na naukê. Powstanie te¿ nowe cia³o opiniodawczo−doradcze – Komitet Akredytacyjny Jednostek Naukowych. Do jego zadañ bêd± nale¿eæ sprawy zwi±zane z ocen± jako¶ci dzia³alno¶ci jednostek szkolnictwa wy¿szego, naukowych i badawczych.

Czy w zwi±zku z tym mo¿na siê spodziewaæ zasadniczej zmiany zasad oceny parametrycznej?

– Tak, i to powa¿nej. Chcemy, aby by³a ona du¿o bardziej projako¶ciowa. Wprowadzamy kategorie A, B i C – od nich bêdzie zale¿eæ finansowanie statutowe jednostek. Instytucje kategorii C takiego finansowania w ogóle nie otrzymaj±. Ró¿ne dyscypliny bêd± te¿ mia³y ró¿ne zasady oceny. Humani¶ci bêd± inaczej oceniani ni¿ przyrodnicy, a nauki techniczne inaczej ni¿ ¶cis³e. Dla instytutów naukowych najwa¿niejsze bêd± przede wszystkim publikacje w dobrych czasopismach, a w instytutach badawczych – wdro¿enia.

Od lat ró¿ne gremia i osoby mówi± o tym, ¿e finansowanie statutowe powinno byæ znacz±co zmniejszone na rzecz pieniêdzy mo¿liwych do zdobycia w procedurach grantowych. Wtedy rzeczywi¶cie bêdziemy finansowaæ najlepszych.

– Nie ma najmniejszych w±tpliwo¶ci, ¿e szeroko¶æ strumienia pieniêdzy powinna zale¿eæ od kompetencji ich odbiorców. Nauka musi byæ dziedzin± konkurencyjn±, trzeba siê liczyæ z ogromn± rywalizacj±. Tylko niektórzy mog± byæ w niej zwyciêzcami, ale nagroda musi byæ znacz±ca. Zdecydowana wiêkszo¶æ ¶rodków powinna byæ rozdzielana w procedurach konkursowych, a granty zdobywane przez wybitnych liderów powinny byæ na tyle znacz±ce, ¿eby pozwalaæ na realizowanie wieloletnich, ambitnych projektów zespo³owych. Do tego d±¿ymy. Z drugiej strony, nauka to skomplikowany proces, uczestnicz± w niej rzesze uczonych. Problem polega na tym, aby rozs±dnie dokonaæ tej zmiany. Aby przej¶æ od stanu dzisiejszego do tego po¿±danego, nie ryzykuj±c zbyt du¿o Jestem zwolennikiem stopniowej, ale konsekwentnej zmiany regu³, obserwowania rezultatów zastosowanych dzia³añ i aplikowania, po stosownej analizie, kolejnych bod¼ców.

Dlaczego NCN powstanie dopiero za kilka miesiêcy, skoro du¿o wcze¶niej uda³o siê utworzyæ NCBiR, a projekt ustawy powo³uj±cej Agencjê Badañ Poznawczych gotowy by³ w maju 2007 roku?

– Obecny projekt to, wbrew pozorom, zupe³nie inna ni¿ pierwotna koncepcja funkcjonowania tej agencji, zatem potrzebny by³ nowy projekt – o ca³kiem innej konstrukcji i w ca³kiem innym duchu. Podstawowy cel to poprawienie konkurencyjno¶ci badañ podstawowych. Przy tworzeniu NCN chcemy siê odwo³aæ do mechanizmów powszechnie stosowanych na ¶wiecie. Powo³ana zostanie czteroosobowa grupa identyfikuj±ca, sk³adaj±ca siê z osób o niekwestionowanym autorytecie i dorobku naukowym, której zadaniem bêdzie wy³onienie 21−osobowej rady centrum. Bêdzie ona mia³a du¿± autonomiê w ustalaniu polityki finansowej centrum i wy³oni grono koordynatorów poszczególnych dyscyplin. Przewidujemy okre¶lenie 30 dyscyplin i grup dyscyplin, w ramach których bêd± og³aszane konkursy. Koordynatorzy bêd± odpowiadaæ za ostateczn± kolejno¶æ projektów na listach rankingowych proponowanych przez zespo³y ekspertów. Bêdzie to zatem bardzo skoncentrowana odpowiedzialno¶æ. Przewidujemy te¿ znacz±ce zwiêkszenie wielko¶ci grantów. Chcemy, aby mo¿na by³o w ich ramach finansowaæ nie tylko koszty badañ, ale równie¿ zatrudnienie cz³onków zespo³u badawczego, np. sta¿ystów po doktoracie lub stypendia doktoranckie. Przewidujemy dwie podstawowe kategorie projektów badawczych: dla pocz±tkuj±cych i dla zaawansowanych badaczy – to tak¿e nowo¶æ.

Drugi strumieñ pieniêdzy p³ynie do NCBiR. Dlaczego dwa centra, a nie jedno?

– Dlatego, ¿e ich funkcja i zasady dzia³ania bêd± zupe³nie inne. Bêd± posiadaæ odmienne struktury organizacyjne i inne kryteria oraz metody oceny projektów. NCBiR bêdzie dzia³a³o na polu wy³onionych wcze¶niej, wskazanych przez ministra nauki strategicznych obszarów badawczych. Jego zasadnicz± misj± bêdzie wspieranie innowacyjno¶ci i powi±zañ nauki z gospodark±. Natomiast misj± NCN bêdzie wspieranie rozwoju nauk podstawowych. Inne te¿ bêdzie ¶rodowisko wspieraj±ce dzia³ania NCN ni¿ to, które stanowi zaplecze NCBiR. Te dwa ¶rodowiska bêd± posiada³y zupe³nie inne pola kompetencji i bêd± siê pos³ugiwaæ innymi narzêdziami.

Jak wprowadziæ do polskiego systemu mobilno¶æ? Je¿eli nie bêdzie obligatoryjna – a w projektach nie jest – to pozostanie dalej jako postulat.

– Docelowo mobilno¶æ kadry naukowej jest konieczna i zgodna ze ¶wiatowymi trendami. Chcemy j± stymulowaæ. Bez w±tpienia w przysz³o¶ci prawid³owa kariera naukowa przebiegaæ bêdzie w kilku krajowych i zagranicznych instytucjach naukowych. Bez w±tpienia „chów wsobny” jest powa¿nym problemem wielu naszych instytucji naukowych. Dzi¶ przeniesienie siê pracownika naukowego, choæby na d³u¿szy sta¿, do innej jednostki jest czêsto sporym problemem ¿yciowym. Przyczyn tego stanu jest wiele: hermetyczno¶æ ¶rodowisk naukowych, niskie uposa¿enia, trudno¶ci ze zdobyciem mieszkania, czêsty brak oferty w nowym miejscu dla ewentualnego partnera ¿yciowego, a najogólniej – brak powszechnego uznania mobilno¶ci za warunek prawid³owego rozwoju. Tego wszystkiego nie zmienimy w jednej chwili, jednym rozporz±dzeniem. Mobilno¶æ nale¿y wprowadzaæ stopniowo, ale konsekwentnie. I m±drze promowaæ.

Od lat mówimy o dziedzinach priorytetowych, w które nale¿y inwestowaæ i wci±¿ mamy problem z ich wskazaniem. Uczeni s± bardzo przywi±zani do dziedziny, któr± reprezentuj±. Jak wybraæ te najwa¿niejsze?

– Dziedziny te okre¶li minister po zasiêgniêciu opinii Rady Nauki. Je¶li chodzi o obszar, za który odpowiada NCBiR, to wybór musi uwzglêdniaæ autentyczne potrzeby przemys³u, a nie tylko ciekawo¶æ badaczy. S± dziedziny, gdzie ewidentnie potrzebujemy nowych rozwi±zañ technologicznych – np. czysta energia, czyste przetwarzanie wêgla, wychwytywanie i magazynowanie dwutlenku wêgla. Ale te¿ przemys³ musi chcieæ z tych rozwi±zañ korzystaæ. W tym w³a¶nie jest ambaras, aby nauka i gospodarka chcia³y naraz. Szereg krajów wprowadzi³o ró¿ne rozwi±zania motywuj±ce gospodarkê do aktywno¶ci proinnowacyjnej – np. zachêty i zwolnienia podatkowe. Musimy te¿ d±¿yæ do tego, by odwróciæ nieprawid³ow± strukturê nak³adów na naukê, czyli sprawiæ, aby w przysz³o¶ci nak³ady na naukê i innowacyjno¶æ z gospodarki by³y wiêksze ni¿ z bud¿etu.

Co siê zmieni w Polskiej Akademii Nauk?

– Ustawa o PAN zwiêksza czytelno¶æ powi±zania korporacji, czyli 350 wybieranych cz³onków akademii z instytutami naukowymi. Proponujemy te¿ zapis, ¿e przy ka¿dych wyborach co najmniej po³owa nowych cz³onków akademii musi mieæ poni¿ej 55 lat. Utworzona zostanie tak¿e komisja ds. etyki. Polska Akademia Nauk bêdzie instytucj± drugiej instancji w sprawach dotycz±cych etyki badañ i postêpowania uczonych. Zasadnicz± zmian± jest równie¿ stworzenie z dotychczasowych siedmiu wydzia³ów PAN tylko trzech. Mam nadziejê, ¿e znacznie zintegruje to ¶rodowiska. Dzi¶ nauka nie biegnie w±skimi koleinami. To, co najciekawsze, toczy siê na pograniczu wielu dziedzin. Wprowadzamy mechanizmy, które wymusz± interdyscyplinarno¶æ i racjonalno¶æ takich przedsiêwziêæ, jak wielkie centra infrastrukturalne czy aparaturowe.

Instytuty mia³y osobowo¶æ prawn± i samodzielno¶æ. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej, skutkowa³o to sytuacjami, kiedy kierownictwo akademii nie mia³o du¿ego wp³ywu na dzia³ania dyrektorów instytutów. Czy tu siê co¶ zmieni?

– Stosunkowy ma³y wp³yw na dzia³anie dyrektorów instytutów nie wynika³, w mojej opinii, z osobowo¶ci prawnej instytutu. Nale¿y to raczej ³±czyæ z bardzo ograniczonym bud¿etem akademii na wspieranie dzia³alno¶ci instytutów. Taka jest prozaiczna i brutalna prawda. Uwa¿am, ¿e instytuty naukowe PAN mog± byæ naszymi si³ami szybkiego reagowania. Szczególnie tam, gdzie szybka reakcja jest potrzebna, np. w sytuacji znacz±cego niepowodzenia w konkursach europejskich programów ramowych. Dzia³anie instytutów powinno byæ merytorycznie wspierane przez korporacjê i podstawy do takiego wsparcia wprowadzili¶my w proponowanej ustawie o PAN. Istotne zmiany nast±pi± te¿ w kierownictwie instytutów. Tak jak w uczelniach, wprowadzamy zasadê kadencyjno¶ci i otwartych konkursów na stanowiska kierownicze. Bêdzie je mo¿na sprawowaæ nie d³u¿ej ni¿ dwie kadencje. Wszystkie jednostki bêd± te¿ poddane co cztery lata ocenie Komitetu Akredytacyjnego Jednostek Naukowych. Chcemy, aby tworzy³y siê silne zwi±zki miêdzyinstytutowe oraz miêdzy instytutami a uczelniami lub instytutami badawczymi. Planujemy ujednolicenie w ca³ym pionie nauki i szkolnictwa wy¿szego systemu stanowisk. To te¿ jedno z dzia³añ promuj±cych mobilno¶æ naukowców.

A czy te zmiany s± uzgodnione z akademi±?

– Do pewnego stopnia tak. Np. w zespole pracuj±cym nad za³o¿eniami reformy nauki by³ przedstawiciel PAN. Jednak to teraz jest okres konsultacji spo³ecznych.

A co z dotychczasowymi jednostkami badawczo−rozwojowymi? Nawet tytu³ ustawy mówi o instytutach badawczych, a nie jednostkach badawczo−rozwojowych (jbr). Czê¶æ z nich ulegnie oczekiwanym od lat przekszta³ceniom?

– W ci±gu ostatnich kilkunastu lat warunki dzia³ania jednostek badawczo−rozwojowych uleg³y bardzo du¿ym zmianom. Konieczne jest zatem stworzenie nowej, dostosowanej do tej zmienionej sytuacji ustawy. Poprzednia ustawa jest sprzed ponad 20 lat. Podstawowym zadaniem instytutów badawczych bêdzie realizowanie badañ stosowanych i prac rozwojowych ukierunkowanych g³ównie na potrzeby gospodarki, przygotowywanie wdro¿eñ i transfer technologii. I z tego przede wszystkim powinni¶my je rozliczaæ.

Mamy pakiet piêciu projektów ustaw, które trafi³y teraz do konsultacji. Co i w jakim czasie wydarzy siê dalej?

– Jeste¶my w okresie konsultacji spo³ecznych. Ka¿da zainteresowana osoba i instytucja mo¿e przes³aæ drog± elektroniczn± swoj± opiniê. Nastêpnie te opinie i uwagi zostan±, w miarê mo¿liwo¶ci, uspójnione i uwzglêdnione, a projekty trafi± do konsultacji miêdzyresortowych. S±dzê, ¿e pod koniec roku znajd± siê w parlamencie. A tam zostan±, mam nadziejê, w miarê szybko uchwalone i wejd± w ¿ycie na wiosnê przysz³ego roku.

Czy we wdra¿aniu nowych pomys³ów pomocne jest Pana do¶wiadczenie z Instytutu Biologii Do¶wiadczalnej im. M. Nenckiego, którego by³ Pan przez wiele lat dyrektorem?

– Bardzo pomocne. Okazuje siê, ¿e wiele kwestii, które nie s± rozwi±zaniami standardowymi, by³o mo¿liwych do zastosowania w praktyce Instytutu Nenckiego.

Jakie to by³y rozwi±zania?

– Np. kiedy lider zespo³u naukowego w Instytucie Nenckiego dochodzi do wieku emerytalnego, co oznacza zwykle 70 lat, i przechodzi na zas³u¿on± emeryturê, to jego pracownia jest rozwi±zywana. Jej pomieszczenia s± remontowane i og³asza siê otwarty miêdzynarodowy konkurs na nowego lidera. To w ci±gu kilku lat istotnie zmieni³o instytut. Kilku naszych nowych liderów naukowych to bardzo obiecuj±ce nabytki.

W polskich warunkach brzmi to niemal jak bajka o ¿elaznym wilku.

– W ka¿dym konkursie na now± pracowniê startuje kilku lub kilkunastu kandydatów z Polski i zagranicy. Te z zagranicy, to s± czêsto osoby polskiego pochodzenia, które, najczê¶ciej po udanej karierze zagranicznej, chc± wróciæ do kraju i szukaj± dla siebie miejsca. W¶ród kandydatów s± te¿ pracownicy instytutu, którzy aspiruj± do objêcia pracowni. Mechanizmy selekcji s± do¶æ skomplikowane. Ale dziêki tak rozbudowanemu systemowi wyboru udaje nam siê wybraæ najlepszych. Na pocz±tkowy okres dajemy pieni±dze z instytutu, a nastêpnie badacz zdobywa ¶rodki w polskich i miêdzynarodowych konkursach.

Jak to do¶wiadczenie da siê prze³o¿yæ na ca³y system?

– Je¿eli naukowcy maj± zdobywaæ granty, otwieraæ siê na nowe dyscypliny, je¿eli mamy zapobiegaæ „chowowi wsobnemu”, uciekaæ od tego, by ca³a kariera przebiega³a w jednej instytucji, to powinni¶my wprowadzaæ podobne mechanizmy. Po prostu musimy byæ konkurencyjni, aby naukowcy chcieli przyj¶æ do naszych laboratoriów i robiæ naukê na poziomie ¶wiatowym.

Na koniec pytanie trochê z innej kategorii, nawi±zuj±ce do Pana specjalno¶ci. Dlaczego w Polsce, inaczej ni¿ w wielu innych krajach, obserwujemy taki opór przed wprowadzeniem ro¶lin genetycznie modyfikowanych? To mo¿e spowodowaæ du¿e perturbacje ekonomiczne, bo wiele pasz czy innych produktów zawiera domieszki genetycznie modyfikowanej – czyli np. uodpornionej na szkodniki czy suszê – kukurydzy b±d¼ soi? Nie jeste¶my zbyt konserwatywni?

– Jestem biologiem i przez wiele lat pracowa³em w laboratorium z organizmami zmodyfikowanymi genetycznie. Uwa¿am, ¿e zagadnienie GMO jest nies³ychanie skomplikowane. Musimy odró¿niæ to, co jest praktyk± laboratoryjn± – czyli technikami in¿ynierii genetycznej, któr± nazywamy zamkniêtym u¿yciem GMO, od u¿ycia otwartego. Jako przedstawiciel Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego muszê powiedzieæ, ¿e bez tych technik niemo¿liwy jest rozwój wspó³czesnej biologii i biotechnologii. Wprowadzaj±c surowe i w moim przekonaniu nieuzasadnione restrykcje u¿ytkowania tych technik w laboratoriach mo¿emy doprowadziæ do powa¿nego ograniczenia rozwoju nauki w Polsce. Mo¿emy istotnie ograniczyæ postêp biotechnologii, farmakologii i diagnostyki medycznej

Jest te¿ sfera GMO, dotycz±ca ro¶lin uprawnych i organizmów u¿ywanych do produkcji ¿ywno¶ci. Jako przedstawicielowi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego trudno jest mi siê wypowiadaæ w tym zakresie, ale jako biolog muszê powiedzieæ, ¿e w rolnictwie nowe odmiany by³y wprowadzane przez setki czy tysi±ce lat. W koñcu pszenica to nic innego, jak GMO z trzech ró¿nych traw. Jak ka¿da nowo¶æ, tak i nowe, genetycznie zmodyfikowane organizmy s³u¿±ce do produkcji ¿ywno¶ci budz± obawy. Nie znam ¿adnych powa¿nych doniesieñ naukowych o szkodliwym wp³ywie GMO na zdrowie cz³owieka. Wiem, ¿e w innych resortach istniej± plany przebadania wp³ywu GMO na zdrowie. Oby jednak z wnioskami z tych badañ nie by³o tak, jak w tej anegdocie o przywódcy chiñskim, który zapytany niedawno, co s±dzi o rewolucji francuskiej, odpowiedzia³ – zbyt to niedawne zdarzenie, aby siê wypowiadaæ.

Ale Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie, który nie zgadza siê na wprowadzenie do u¿ytku odmian genetycznie modyfikowanych.

– We wszystkich krajach europejskich toczy siê dyskusja na temat GMO. Na naszych posiedzeniach miêdzyresortowych taka dyskusja równie¿ siê odbywa. Trzeba wypracowaæ kompromis w zakresie norm reguluj±cych u¿ycie GMO, który pozwoli na rozwój nauki i innowacyjno¶ci, przy zachowaniu stosownej ostro¿no¶ci i kontroli.

Rozmawia³ Andrzej ¦wiæ
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje