Uroczysto¶æ wrêczenia nagród odby³a siê w czerwcu br. w Chicago na kongresie ASCO, w którym uczestniczy³y tysi±ce onkologów z ca³ego ¶wiata. Merit Award (Method to Extend Research in Time) jest nagrod± specyficzn±, przyznawan± za wybitne osi±gniêcia naukowe o szczególnym znaczeniu. Po raz pierwszy nagrodê tê przyznano Polakom. Laureaci otrzymuj± po 1500 dolarów, co wystarcza na pokrycie kosztów uczestnictwa w ASCO, uwa¿anym za najwa¿niejsze zgromadzenie naukowe specjalistów onkologii na ¶wiecie.
Laureata amerykañskiej nagrody spotykam na Oddziale C w Klinice Onkologii i Radioterapii AM w Gdañsku, gdzie pracuje. Jest wczesne popo³udnie. Na korytarzu mijam personel w bieli i nielicznych chorych, których twarze naznaczone s± cierpieniem. Doktora Skrzypskiego zastajê w dy¿urce lekarskiej. Pracuje przy komputerze. Ma ch³opiêc± twarz i jasne, pogodne oczy. Chocia¿ ukoñczy³ 30 lat, wygl±da du¿o m³odziej.
Przyznaje, ¿e nagroda by³a dla niego ogromnym zaskoczeniem. Z miejsca u¶ci¶la: mówi, ¿e zespo³owi, który by³ nieformaln±, interdyscyplinarn± grup± pracowników AM, o nazwie SKRZY−TOP (sk³adaj±c± siê z torakochirurgów, onkologów, pulmonologów i patologów), przewodniczy³ szef kliniki prof. Jacek Jassem. Wspomniany zespó³ realizuje ró¿ne projekty badawcze, w tym projekt Marcina Skrzypskiego, bêd±cy tematem jego pracy doktorskiej, który brzmi Molekularne czynniki prognostyczne w niedrobnokomórkowym raku p³uca. Natomiast trzy geny, które – jak ustalono – maj± istotny wp³yw na tworzenie siê przerzutów, dotycz± p³askonab³onkowego raka p³uca (czêstej odmiany raka niedrobnokomórkowego).
– Badali¶my geny na poziomie transkrypcji, tj. liczbê kopii RMNA („t³umacz” DNA na bia³ko). Dokonywali¶my badania ilo¶ciow± metod± RTPCR, powszechnie stosowan± w laboratoriach naukowych – t³umaczy badacz.
U po³owy pacjentów, którym usuwa siê chirurgicznie raka p³uca, obserwuje siê wznowê choroby w postaci przerzutów odleg³ych. Innymi s³owy, u chorego pojawiaj± siê przerzuty komórek nowotworowych w mózgu, w±trobie i ko¶ciach. Kliniczne metody nie pozwalaj± okre¶liæ, u których pacjentów, bêd±cych ju¿ po operacji, wyst±pi± przerzuty. W zwi±zku z tym poszukuje siê molekularnych czynników prognostycznych. Standardowe leczenie przeciwnowotworowe, pooperacyjne (po up³ywie czterech tygodni od zabiegu) obejmuje uzupe³niaj±c± chemioterapiê, co poprawia wyniki.
Operacyjne usuniêcie guza jest konieczne. – Po operacji guza ju¿ nie ma i – zdawa³oby siê – powinni¶my byæ szczê¶liwi – powiada doktor. – Jednak u po³owy pacjentów w ci±gu kilku tygodni dochodzi do rozwoju przerzutów w organach odleg³ych. Pozostaje wiêc pytanie, który guz mia³ agresywny przebieg i tendencjê do rozsiewu? Nasze badania potwierdzaj±, ¿e zale¿y to od charakterystyki molekularnej danego guza – podkre¶la dr Skrzypski.
Badano 30 genów potencjalnie zwi±zanych z agresywnym przebiegiem nowotworu. Procedura badawcza jest – rzec by mo¿na – rutynowa. Test (odczynniki) opracowuje firma biotechnologiczna, która je sprzedaje. Zespo³owi AM w Gdañsku uda³o siê ustaliæ, ¿e trzy geny s± odpowiedzialne za szybki rozwój przerzutów w organach odleg³ych.
– Byli¶my niezwykle przejêci, kiedy okaza³o siê, ¿e istnieje specyficzna konfiguracja ekspresji tylko trzech genów, maj±ca zwi±zek z agresywnym przebiegiem choroby – stwierdza laureat Merit Award. – Na podstawie wykrytego przez nas testu jeste¶my w stanie okre¶liæ z du¿ym prawdopodobieñstwem, u którego z chorych wyst±pi± przerzuty odleg³e, a u którego nie wyst±pi rozsiew choroby.
Nie by³o ³atwo doj¶æ do powy¿szego odkrycia. Istniej± jeszcze inne metody przesiewowe, które analizuj± dziesi±tki ekspresji genów (mikromacierzy). Istniej± setki, a nawet tysi±ce genów, które mog± mieæ jaki¶ zwi±zek z procesem tworzenia przerzutów odleg³ych i agresywnym przebiegiem choroby. Czê¶æ z nich jest znana, a czê¶æ nie. I czêsto siê wydaje, ¿e ta ostatnia grupa nie powinna mieæ nic wspólnego z nowotworzeniem. Ale mo¿e byæ jednak i tak, ¿e w³a¶nie ta ostatnia grupa genów ma zwi±zek z procesem rozwoju komórek nowotworowych, a badacz tego jeszcze nie wie. Proces badañ genetycznych jest wiêc niezwykle ¿mudny, skomplikowany i z³o¿ony. Stanowi jednak furtkê, której trzeba poszukiwaæ z benedyktyñsk± wrêcz cierpliwo¶ci±.
– Naszym zadaniem by³o wy³owienie z ogromnej masy genów tych, które mog± mieæ zwi±zek z przerzutami odleg³ymi – mówi dr Skrzypski. Jedn± z nieodzownych metod by³o „przesiewanie” publikacji naukowych. Trzeba by³o przeanalizowaæ setki tekstów, g³ównie amerykañskich, europejskich i japoñskich. Trwa³o to rok. Analiza publikacji doprowadzi³a do wyselekcjonowania trzydziestu genów (liczba ta zwi±zana by³a równie¿ z ograniczon± kwot±, przeznaczon± na badania naukowe) i sta³a siê zaczynem badañ laboratoryjnych, do których w³±czy³ siê ca³y interdyscyplinarny zespó³, wed³ug w³asnej metodologii. Z trzydziestu genów wy³oniono – jak ju¿ wiemy – trzy, które da³y odpowied¼ na intryguj±ce pytanie, pozwalaj±ce odpowiednio modyfikowaæ procesy terapii chorych z rakiem p³uca.
Badania zakoñczone zosta³y w ubieg³ym roku. Ich efektem by³a praca opublikowana w „Clinical Cancer Research”. Dr Skrzypski jest pierwszym jej autorem. W¶ród wspó³autorów s± m.in.: promotor jego pracy doktorskiej prof. Ewa Jassem i prof. Jacek Jassem, szef Kliniki Onkologii i Radioterapii AM i zarazem kierownik zespo³u naukowo−badawczego. W¶ród wspó³autorów widniej± te¿ nazwiska naukowców hiszpañskich.
Laureat Merit Award uczy³ siê bowiem na prze³omie lat 2006−07 metody badawczej zwi±zanej z analiz± genów w Kataloñskim Instytucie Onkologii w Barcelonie pod kierunkiem prof. Raphaela Rosella. Tam te¿ zosta³y przeprowadzone kluczowe badania laboratoryjne. Zasadniczy eksperyment badawczy zaj±³ niespe³na trzy miesi±ce. Badaniami objêto sze¶ædziesiêciu sze¶ciu chorych, specjalnie wyselekcjonowanych. Po³owa z nich nie mia³a przerzutów, natomiast w pozosta³ej grupie byli chorzy z przerzutami odleg³ymi.
– Porównali¶my geny u pacjentów obu grup – opowiada dr Skrzypski. – Okaza³o siê, ¿e kombinacja trzech genów u chorych obu grup by³a ró¿na. Kolejnym etapem by³o objêcie badaniami wiêkszej grupy pacjentów.
Na ostatnim ¶wiatowym kongresie onkologów w Chicago dr Skrzypski zaprezentowa³ wyniki badañ genetycznych przeprowadzonych na 142 chorych. Potwierdzenie pierwotnego odkrycia na wiêkszej liczbie chorych pozwoli³o dokonaæ ¶mia³ego uogólnienia, stwierdzaj±cego, ¿e istniej± trzy geny, które maj± zwi±zek z powstawaniem odleg³ych przerzutów u chorych z niedrobnokomórkowym rakiem p³uca.
Motywacj± do badañ i poszukiwania molekularnych testów rokowniczych nie by³o wy³±cznie to, by siê dowiedzieæ, u których pacjentów choroba bêdzie siê rozwijaæ zgodnie z przewidywaniami. – Test genetyczny ma byæ podstaw± do kwalifikowania chorych do chemioterapii, która jest kosztownym leczeniem uzupe³niaj±cym – wyja¶nia uczony. – Test pozwala stosowaæ chemioterapiê racjonalnie. Zgodnie z naszym za³o¿eniem chemioterapiê powinni otrzymywaæ tylko ci chorzy, którzy maj± wysokie ryzyko wyst±pienia przerzutów rozleg³ych. Natomiast chorzy, którzy posiadaj± niskie ryzyko wyst±pienia przerzutów rozleg³ych nie bêd± otrzymywaæ chemioterapii, która jest leczeniem toksycznym, ¼le znoszonym przez chorych, a – co nie mniej istotne – jest tak¿e leczeniem kosztownym. Prawdopodobieñstwo wskazuj±ce na to, ¿e nie dojdzie do przerzutów u pacjentów z minimalnym ryzykiem, jest pewniejsze ni¿ rzut monet± – zapewnia nasz rozmówca.
Test bêdzie wspomaga³ decyzjê chorego. A jest ona wspierana przez opiniê lekarza. Zarówno chory, jak i lekarz bêd± znali wyniki testu.
– W onkologii nadchodzi era zindywidualizowanego podej¶cia do pacjenta – zaznacza dr Skrzypski. – W przysz³o¶ci bêdzie coraz wiêcej molekularnych testów rokowniczych i predykcyjnych. Te ostatnie powiedz±, jakie leczenie trzeba bêdzie zastosowaæ. W onkologii pojawia siê coraz wiêcej terapii celowanych, które bêd± skuteczne tylko u pewnej liczby chorych, z okre¶lon± charakterystyk± guza. Leczenie przeciwnowotworowe jest drogie i dlatego musi byæ dostosowane do potrzeb konkretnego pacjenta.
Okazuje siê, ¿e droga od cennego odkrycia do wdro¿enia go w praktyce wci±¿ jest dosyæ d³uga. Wed³ug dr. Skrzypskiego up³yn± przynajmniej cztery lata, nim uda siê wykorzystaæ w praktyce wyniki badañ molekularnych zespo³u gdañskiej AM. – Test musi przej¶æ ekstensywn± walidacjê na znacznie wiêkszej grupie chorych – uzasadnia.
Niestety, o¶rodki onkologiczne w Polsce nie prowadz± analiz nowotworów p³uca. Wyj±tek stanowi klinika Akademii Medycznej w Bia³ymstoku, wspó³pracuj±ca z gdañsk± AM. – Jest to ogromna strata – powiada asystent z gdañskiej kliniki onkologicznej. Statystyki s± bowiem przera¿aj±ce. W Polsce rocznie rozpoznaje siê prawie 20 tys. nowych zachorowañ na raka p³uca, wystêpuj±cych u palaczy (choroba sporadycznie atakuje osoby, które nie pal±). Po¶ród chorych coraz czê¶ciej pojawiaj± siê osoby miêdzy 30. a 40. rokiem ¿ycia. Na oddzia³y onkologiczne trafia coraz wiêcej kobiet, a u nich przebieg choroby bywa gorszy ni¿ u mê¿czyzn.
Tymczasem trudno pozyskaæ do wspó³pracy krajowe o¶rodki onkologiczne. A chodzi tylko o gromadzenie mro¿onych wycinków tkanki guza nowotworowego, które mo¿na pobraæ w trakcie operacji. Potrzeba jedynie zamra¿arki i zbiornika z ciek³ym azotem. A zatem niewiele.
Do wspó³pracy garn± siê natomiast o¶rodki za granic±, np. w Barcelonie, Amsterdamie, Heidelbergu. Dobrze siê sk³ada, ¿e pomoc zaoferowa³ prof. Witold Rzyman, kierownik Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej gdañskiej AM, który ma kontakty z o¶rodkami terapeutycznymi w krajach skandynawskich. Jest wiêc nadzieja, ¿e powiod± siê badania na wiêkszej grupie chorych.
Ostatnim etapem bêdzie badanie kliniczne, polegaj±ce na obserwacji przebiegu choroby u przypadkowo wybranych pacjentów. Potwierdzenie tezy o istotnej roli trzech genów, zidentyfikowanych przez Polaków, upowa¿ni do mówienia o autentycznym odkryciu o du¿ych walorach diagnostyczno−terapeutycznych.
Ale tajemnic± nie jest, ¿e podobne badania prowadz± inne o¶rodki w ¶wiecie. – Obecnie nie liczy siê ju¿, kto by³ pierwszy. Istotna jest wspó³praca – przekonuje asystent z gdañskiej kliniki.
Rzeczywisto¶æ jest na razie szara. – Opieramy siê na klinicznych czynnikach diagnostycznych, które s± niestety niedoskona³e – przyznaje dr Skrzypski. – One kwalifikuj± chorych do leczenia operacyjnego lub nieoperacyjnego. O wyborze decyduje wielko¶æ guza. Guz mniejszy, czyli rak mniej zaawansowany, daje wiêksze szanse choremu. Takie s± rokowania i kryteria. A – jak wiadomo – u po³owy pacjentów poddawanych zabiegom chirurgicznym wyst±pi± rozleg³e przerzuty. Po operacji chorzy s± monitorowani. Samo ¿ycie pokazuje, u kogo dojdzie do rozsiewu choroby.
Ka¿dy o¶rodek onkologiczny chcia³by zatrudniaæ u siebie m³odego, utalentowanego asystenta. A on sam powiada, ¿e nie kusz± go ¿adne propozycje pracy za granic±, poniewa¿ dobrze czuje siê w Polsce. Dwukrotnie przebywa³ w Princess Margaret Hospital w Toronto (po raz pierwszy go¶ci³ tam w zwi±zku ze stypendium przyznanym przez ASCO) – jednym z najlepszych o¶rodków onkologicznych na ¶wiecie. – Nie mam powodów do narzekañ – mówi. – Pracujê w ¶wietnym zespole. Posiadamy dobre finansowanie, a ono uzale¿nione jest od uzyskiwania dobrych wyników.
Perspektywy s± ciekawe. Laureat amerykañskiej nagrody rozpoczyna specjalizacjê z radioterapii. Tegorocznej jesieni lub zimy planuje obroniæ rozprawê doktorsk±. – Je¿eli mój szef zauwa¿a, ¿e kto¶ ma autentyczne zaciêcie naukowe, umo¿liwia prowadzenie badañ – podkre¶la. – Mam zgodê na po¶wiêcanie dwóch miesiêcy w roku wy³±cznie na dzia³alno¶æ naukowo−badawcz±. I to mnie satysfakcjonuje.
Praca nad uzyskaniem specjalizacji z radioterapii potrwaæ mo¿e 5 lat. Jest to fascynuj±ca metoda leczenia. Nie ma skalpela, nie ma krwawych zabiegów. – Radioterapia ma spory walor intelektualny – uzasadnia dr Skrzypski. – Podawanie promieniowania w obrêbie guza wymaga precyzji. Nowoczesne techniki radioterapii umo¿liwiaj± takie modelowanie wi±zki, która trafia tylko w sam guz, a omija tkankê zdrow±. Metoda IRMT (intensity modulated radiotherapy), czyli odpowiednio modulowana radioterapia, doskonale zdaje egzamin w leczeniu nowotworów trudno dostêpnych, umiejscowionych np. w g³owie lub szyi. Tradycyjne metody nie gwarantuj± w takich przypadkach oszczêdzaj±cego leczenia. Metoda IRMT pozwala na leczenie ³agodne i zarazem skuteczne.
Bardzo przydatna w radioterapii jest metoda konformalna, a wiêc taka, w której promienie pochodz± z kilku kierunków i krzy¿uj± siê, co prowadzi do kumulacji dawki w jednym obszarze. Metod i narzêdzi radioterapii stale przybywa. Wzrasta te¿ nadzieja na skuteczniejsze leczenie chorych. Niema³y powód do rado¶ci maj± wiêc uczniowie Hipokratesa.