Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Badania rutynowe – testy, ekspertyzy, opinie – cho opacalne dla uczelni, nie powinny dominowa nad dziaalnoci twrcz, a ju w adnym wypadku by preferowane i finansowane kosztem bada podstawowych i rozwojowych.

Pozbdmy si balastu

Jerzy Malewski

Mamy oglne zaoenia reformy nauki. Mamy te pakiet projektw ustaw. Za kilka miesicy ma zosta przedstawiony pakiet dotyczcy szkolnictwa wyszego. Jednoczenie, jak widzimy, tradycyjne funkcje edukacyjne szkolnictwa wyszego wpisano do instytutw PAN i JBR (art. 37, 64 ustawy o PAN; art. 2 ustawy o IB). Tymczasem kada szkoa wysza ma ambicje uniwersyteckie, a tradycyjne uniwersytety przejmuj funkcje koledw i JBR−w.

W „Forum Akademickim” od wielu lat i niemal w kadym numerze prezentowane s gosy krytyki stanu nauki w Polsce. Mona te wskaza wiele innych rde, gdzie z trosk, ironi albo gorzk rezygnacj mwi si o sabociach naszej nauki i edukacji. Najczciej dyskusja toczy si wok jakoci w nauce i problemw kariery akademickiej. Najlepszym przykadem na to jest spr o zasadno istnienia habilitacji. Tymczasem chciabym zwrci uwag, w sposb by moe nieco prowokacyjny, na potrzeb komplementarnoci trzech filarw nauki: PAN, szk wyszych i JBR−w.

Impulsem do wypowiedzi na ten wanie temat jest list pani minister Barbary Kudryckiej, adresowany do caej spoecznoci akademickiej, z apelem o wspprac w naprawie stanu rzeczy. Moja uwaga, z racji znajomoci przedmiotu, skoncentruje si przede wszystkim na wyszym szkolnictwie technicznym, ktre jest elementem centralnym w systemie nauki i edukacji dzisiejszego wiata technologicznego.

Faszywy egalitaryzm

Obserwujc dyskusj, widzimy skonno uczonych do obwiniania pastwa o nisk efektywno dziaania sfery nauki, gwnie z powodu zbyt sabego finansowania ruchu naukowego w naszym kraju. atwo argumentowa te racje, jeli przywoamy liczby wydatkw na badania naukowe w Polsce. Ale czy mona si dziwi nieufnoci administracji rzdowej do sposobu funkcjonowania sfery nauki, jeli popatrzymy na dzisiejsze uniwersyteckie szkolnictwo wysze i efekty jego dziaania?

Widzimy tu, e nasze publiczne uczelnie wysze wci gboko tkwi w socjalizmie, ktrego cech gwn jest faszywy egalitaryzm. W uczelniach, wprawdzie nie zawsze z ich winy, panuje niedowad organizacyjny. Zarzdzanie nauk i dydaktyk jest pajczyn kanaw decyzyjnych rnych szczebli i podmiotw administracyjnych: rektor, kanclerz, dyrektorzy poziomw i pionw, kwestorzy, ogromny senat, wydziay, instytuty, centra rzeczywiste i wirtualne, katedry, zakady, pracownie, laboratoria, zespoy badawcze i dydaktyczne, a na kocu s rozproszeni, dorabiajcy po bokach, praktycznie niezaleni od wszystkiego uczeni.

Uczelnia staa si korporacj akademikw−urzdnikw, nastawionych na kariery administracyjne, gdzie dziaaj mechanizmy typowo korporacyjne. Zoliwi nawet mwi, e jest to czarna dziura, ktra pochonie kade rodki i z ktrej nie wydostanie si adna nowa idea, innowacja itp. produkty intelektualne o wartociach ponadlokalnych.

Bez prognoz i dyskusji

Wprawdzie wadze uczelni wybierane s bardzo demokratycznie, ale jest to demokracja szczeglna – nie maj tu szans na wybr jednostki kreatywne. A jeeli takimi si oka po wyborach, to szybko trac poparcie swoich wyborcw−uczonych, ktrych interesy wasne i swoboda dziaania s wwczas zagroone. Ostaj si oportunici, ktrzy szybko przerzucaj swoje obowizki na zastpcw, a jeli si w co zaangauj, to na obszarach bezpiecznych dla zajtej pozycji: w budow nowych obiektw akademickich (obowizkowo z wasn bibliotek) albo powoywanie nowych organizacji, takich jak instytuty, orodki, centra rzeczywiste i wirtualne, kombinaty (przez fuzje), konsorcja, platformy, klastry, parki, inkubatory. Jednoczenie rzadko te dziaania poprzedzone s powanymi i kompetentnymi prognozami potrzeb i spodziewanych efektw, jeszcze rzadziej swobodn publiczn dyskusj.

A tymczasem w tle naszego ycia akademickiego zachodz powane zmiany globalne, ktre sprawiaj, e dydaktyka staje si trudna do pogodzenia z karier naukow. Akademikom zwiksza si obcienia dydaktyczne, a ci nie nadaj za szybko przesuwajcym si horyzontem wiedzy; badania wyciekaj z uczelni do centrw, laboratoriw i instytutw wolnych od dydaktyki, a rzdy wzmacniaj te procesy przesuwajc fundusze z „resortu nauki i edukacji” do „centrw i rad ds. bada”. Z kolei przemys, jeli wchodzi do uczelni, to tylko po nowe pomysy – uczelnia przestaje by szko ksztacenia specjalistw, bo specjalnoci jest coraz wicej, wic przemys rozwija na wasn rk badania i ksztacenie swoich specjalistw.

Jak widzimy, sytuacja jest zoona, zmienna, ale nie beznadziejna. Wiele mona tu osign prostymi rodkami i maym kosztem. Administracyjnie i niekoniecznie rewolucyjnie, bo nie ma takiej potrzeby. Wystarczy tylko polityczna wola przeprowadzenia zmian i chciaoby si wierzy, e takowa istnieje, sdzc po dotychczasowej aktywnoci Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyszego. Chocia, jak na razie, trudno si w tym dziaaniu dopatrzy w miar spjnego systemu zarzdzania nauk.

Pomieszanie funkcji

Problemy efektywnoci nauki, podobnie jak gospodarki, tkwi gwnie w systemie zarzdzania. Zatem gdy mwimy o efektywnoci tego systemu, warto si chwil zastanowi nad struktur i funkcjami jego elementw.

W Polsce gwnymi filarami nauki s: Polska Akademia Nauk, szkolnictwo wysze (SW) i jednostki badawczo−rozwojowe. Nietrudno zauway, e te organizacje i ich jednostki dziaaj niezalenie od siebie, a wsppraca midzy nimi polega gwnie na uczestnictwie ich przedstawicieli w rnego rodzaju komitetach, radach, komisjach, ale ju rzadko we wsplnych projektach badawczych i organizacyjnych, strategiach dziaania, polityce rozwoju.

W analizie tego systemu na pierwszy plan wysuwa si pomieszanie funkcji dziaajcych tam podmiotw: wszyscy zajmuj si wszystkim, czyli pozostaj do siebie w stanie konkurencji i niechci do wsppracy. Jednoczenie mamy w naszym kraju bardzo swobodne miary jakoci produkcji naukowej, do ktrej z jednej strony zaliczamy odkrywanie nowych planet, technologii, metod, a z drugiej – rutynowe pomiary pewnej cechy prbki dostarczonej przez klienta i porwnanie wyniku z norm. Nie byby to problem, gdyby nie bezkrytyczne kryteria finansowania tej aktywnoci ze rodkw publicznych.

Politechnika nie eksperymentuje

Zatrzymajmy si teraz na przykadzie wyszej szkoy technicznej formatu uniwersyteckiego. Oprcz wspomnianego wczeniej niedowadu organizacyjnego wystpuje niezbyt szczliwa praktyka inwestowania w warsztat naukowo−badawczy instytutw i zakadw uczelnianych pod hasem wsppracy z przemysem i mod na laboratoria certyfikowane. Niewtpliwie laboratoria takie s potrzebne gospodarce, by producenci mogli mie dostp do rzetelnej i standardowej oceny swoich produktw. Ale warto sobie zada pytanie, jak warto naukow moe mie eksperyment w takim laboratorium, przeprowadzony w rutynowy, standardowy sposb i na standardowej aparaturze, na ktrej, jak wiadomo, nie wolno eksperymentowa pod grob utraty licencji? Czy mona w takich warunkach co oryginalnego stworzy, by innowacyjnym, czyli myle i dziaa niestandardowo, konkurencyjnie? Nie mona, bo taki warsztat uniemoliwia eksperymentowanie, a tylko w taki sposb moemy weryfikowa swoje pomysy i mie szans na nowe odkrycia, zamiast powiela cudze pomysy i technologie. Bo eksperymentowanie jest kategorycznym imperatywem nauki.

Z powyszego wynika oczywisty wniosek, e badania rutynowe – testy, ekspertyzy, opinie – cho opacalne dla uczelni, nie powinny dominowa nad dziaalnoci twrcz, a ju w adnym wypadku by preferowane i finansowane kosztem bada podstawowych i rozwojowych.

Ale s te i inne szkody, ktre wywouje koncentracja uwagi na badaniach usugowych. Jak wiadomo, aktualna struktura zatrudnienia w szkoach wyszych cechuje si niewielkim udziaem kadry technicznej. I to niezalenie od liczebnoci realizowanych projektw badawczych. Wikszo kadry stanowi nauczyciele na etatach dydaktycznych, poniewa uczestnictwo w projektach badawczych lub usugowych traktowane jest tu jako dodatkowe rdo dochodw. Wicej, wikszo tej kadry to specjalici od drobnych ekspertyz, opinii, bada rutynowych, dziaalnoci by moe niezbyt twrczej, ale dochodowej. Ta dochodowo jest argumentem na rzecz inwestowania w aparatur i pracownika, ktremu trzeba zapewni pensum dydaktyczne. Do pensum potrzebni s studenci. Jeli ich bdzie mao, to pojawi si kopot z budetem jednostki. Wtedy, dla zachowania stanu liczebnoci studentw, pomysy i dziaania kadry podaj w kierunku rozbudowy programw nauczania, zwikszania liczebnoci grup studenckich i obniania wymaga dydaktycznych. I tak koo si zamyka.

Zarzd uczelni w trosce o swj budet wprowadza wwczas ograniczenia w postaci podwyszenia pensum dydaktycznego do 240 h ustawowego maksimum (nawet dla profesora), ograniczenia minimalnej liczebnoci grup specjalnociowych do 30 osb oraz znacznego powikszania wielkoci grup wykadowych i wiczeniowych. Te dziaania daj krtkotrwae, pozytywne efekty finansowe, ale jednoczenie dugotrwae i negatywne efekty wzmocnienia zjawiska obniania jakoci ksztacenia i bada naukowych.

Porzuci drobiazgi

Po tym, co powiedziano, mona postawi pytanie: w jakim kierunku powinny pj dziaania naprawcze w centralnym filarze sfery nauki, czyli uniwersytecie technicznym? Najlepiej w takim, by skorzystaa na tym caa nauka, we wszystkich jej segmentach i poziomach. Bdzie to moliwe wtedy, jeli szkoa wysza formatu uniwersyteckiego zrezygnuje (w sposb dobrowolny lub wymuszony) z drobnej dziaalnoci badawczej i skoncentruje swj potencja na badaniach podstawowych i rozwojowych o znaczeniu przyszociowym: ideach, strategiach, pomysach sigajcych horyzontw wiedzy, oglnie – problemach przyszoci. Do takiej twrczoci ma doskonae tworzywo – umysy modziey. Aktywno naukowa nie powinna by tu reglamentowana i zasadza si na wielkich zamwieniach rzdowych, bo te wykonaj lepiej wolne od dydaktyki jednostki PAN, ale dziaalno mniej regulowana, czyli uprawiana w duchu Humboldtowskiego modelu nauki i edukacji.

Innymi sowy, cay ten badawczy „balast” zada doranych, cho praktycznie wanych: ekspertyz, opinii, ocen, opracowa potrzebnych na wczoraj lub dzi, powinien by wyprowadzony z uczelni do otoczenia naukowo−badawczego (JBR−y, spin−offy itp. podmioty usugowe i handlowe, ktre uczelnia powinna traktowa jako pierwszy etap transferu do gospodarki swoich idei i pomysw naukowych oraz uczestniczy w tym biznesie na oglnych zasadach gospodarczych, przez udziay wasnociowe). Bo umw i listw intencyjnych o wsppracy z otoczeniem gospodarczym uczelnie maj ju pene segregatory.

W ten sposb wzmocniony zostanie sektor JBR−w, ktry, jak wiadomo, cierpi na brak kadry i z ktrym administracja rzdowa nie wie, co zrobi. Te przesunicia nie zmieni rynku usug badawczych i nie zmieni si istotnie statystyki zatrudnienia. Jednoczenie uczelnie osign podan dzi form koncentracji na badaniach rozwojowych, moliwoci efektywnego transferu i wdraania do praktyki swoich wynikw naukowych, a take bd miay realny wpyw na to przez udziay w spkach JBR.

Korzyci pojawi si te na obszarze edukacji. Wiadomo bowiem, e do twrczoci naukowej trzeba mie talent: zdolnoci naturalne i cechy szczeglne charakteru. Gdy takie osoby zostawimy w uczelniach, a pozostae przeniesiemy do sektora JBR−w, razem z ich certyfikowanymi laboratoriami, to nic na tym nie straci nauka. Przeciwnie, w uniwersytecie zostanie mniej, ale bardziej twrczych uczonych, do ktrych utrzymania potrzeba bdzie mniej rodkw i mniej studentw. Mona si wtedy skoncentrowa na II i III stopniu ksztacenia, bardziej selektywnie i efektywnie, przez podniesienie wymaga jakociowych. A ksztacenie zawodowe (I stopnia) pozostawi publicznym i niepublicznym szkoom wyszym pod nadzorem samorzdowym. Skorzystaj na tym segment szk niepublicznych, szkolnictwo uniwersyteckie, zaplecze badawcze resortw gospodarczych, samorzd terytorialny, spoeczestwo jako cao.

Dr hab. in. Jerzy Malewski, prof. Politechniki Wrocawskiej, specjalista w dziedzinach geologii, grnictwa, geodezji i ochrony rodowiska, czonek komitetw PAN i rad naukowych JBR.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje