Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Cz³owiek, zgodnie z aktualn± koncepcj± Ko¶cio³a, jest zarówno dzie³em ewolucji, jak i dzieckiem Pana Boga, s³owem, jak by uj±³ to ks. prof. M. Heller, jest cz³owiekiem „na raty”, czyli ma³p± stworzon± przez Stwórcê.

Religijna ma³pa z brzytw±

Jola Workowska

Czy prozac, viagra i melatonina zast±pi± potrzebê sacrum? Kiedy cz³owiek przestanie mieæ traumê z powodu pope³nienia z³ego uczynku? Dlaczego Bóg, je¶li istnieje, stworzy³ areligijnego naukowca? Religia i nauka sprawuj± rz±d nad szar± codzienno¶ci± obywatela Kowalskiego i profesora Nowaka. Jeden i drugi wci±¿ pytaj± o sens istnienia ¶wiata i przyczynê istnienia z³a. Przez dwa dni, 3 i 4 pa¼dziernika, uczeni szukali odpowiedzi na pytanie: Czy nauka zast±pi religiê? Pretekstem do spotkania by³a chêæ z³o¿enia ho³du ks. prof. Micha³owi Hellerowi, który przez ostatnich 30 lat próbowa³ pokonywaæ bariery miêdzy teologi± a fizyk±. Aura Nagrody Templetona nie sprawi³a jednak, ¿e topór wojenny zosta³ zakopany.

Wolno¶æ boga

– Na p³aszczy¼nie racjonalnej jestem agnostykiem – zaznaczy³ prof. Jerzy Lukierski – ale na poziomie osobistym okre¶lam siebie jako ateistê i chcê zrozumieæ, na czym polega relacja miêdzy religi± a nauk±.

– Jestem chrze¶cijaninem i nie mogê uznaæ innych prawd objawionych, których, powiem szczerze, i tak nie znam – ripostowa³ prof. Zbigniew Mirek.

Siedemnastu uczonych i jedna uczona, prof. Magdalena Fikus, odczuwali potrzebê, by w sposób mniej lub bardziej jawny, zaprezentowaæ swoje stanowisko na temat stosunku do Boga i religii. Bycie chrze¶cijaninem b±d¼ ateist± by³o dla prelegentów papierkiem lakmusowym ich w³asnej rzetelno¶ci i wiarygodno¶ci. ¯aden prelegent nie przywo³ywa³ swego miejsca pracy, na wydrukowanych programach równie¿ nie by³o adnotacji. By³o tak, jak by chcieli powiedzieæ: Niewa¿ne sk±d jeste¶my, wa¿ne, ¿e jeste¶my.

– O ile Bóg istnieje, to jest ¼ród³em wiary, ale gdyby istnia³ Bóg, to stworzy³by tylko cz³owieka religijnego – gwa³townie zawieszony g³os prof. Jana Koz³owskiego zdawa³ siê krzyczeæ, ¿e skoro istniej± ludzie niewierz±cy, to znaczy, ¿e Boga nie ma. Wype³niona szczelnie sala w Auditorium Maximum UJ zamar³a w bezruchu. M³ody, bezimienny mi³o¶nik matematyki tylko cicho szepta³: „Dlaczego profesor traktuje wiarê jako skutek, a nie przyczynê i na jakiej podstawie pozbawia Boga wolno¶ci? Przecie¿ je¿eli Bóg istnieje, to mo¿e, a nie musi daæ cz³owiekowi wiarê.” W±tpliwo¶ci rodzi³y siê z szybko¶ci± karabinu maszynowego, ale nie by³o chêtnych ani na przyjêcie wyzwania, ani na zmianê stanowiska.

– Jaka jest natura ciemnej materii? – pyta³ Grzegorz Kêdzia, absolwent fizyki krakowskiej Akademii Pedagogicznej, który przywo³a³ przyk³ad angielskiego uczonego, tak bardzo zafascynowanego precyzj± dostrojenia wielko¶ci ciemnej materii do istniej±cego wszech¶wiata, ¿e postanowi³ klêkn±æ i uznaæ istnienie Boga.

– Jest to zadziwiaj±ce – odpowiedzia³ krótko prof. Andrzej Trautman, który przez trzydzie¶ci minut mówi³ O tym, dlaczego nauka nie zast±pi religii (rozmy¶lania niereligijnego fizyka).

Dowód okoliczno¶ci

Brak „g³odu zrozumienia”, chêci szukania nowych dróg czy mostów miêdzy tym, co jest jednoznaczne, jak nauka, a tym, co jest ezoteryczne i wieloprzymiotnikowe, jak religia, by³ cichym towarzyszem dobrze nag³o¶nionej konferencji.

– Mo¿e zamiast dowodu ontologicznego przyjmiemy dowód epistemologiczny – zastanawia³ siê prof. Jan Woleñski, logik agnostyk, który nie by³ pewien, czy warunkiem zaistnienia jest mo¿liwo¶æ pomy¶lenia, czy mo¿e bardziej mo¿liwo¶æ poznania. – Ale ja jestem pewien – uci±³ dyskusjê prof. Andrzej Staruszkiewicz, autor wyk³adu O matematyczno¶ci przyrody.

Sk±d wyp³ywa ta pewno¶æ, jakie s± jej ¼ród³a – nie wiadomo. Spokojny tembr g³osu uczonego powinien byæ dostatecznym dowodem, przekonuj±cym o trafno¶ci wypowiadanych s±dów. Dla bardziej wytrawnych umys³ów mo¿na przeprowadziæ tzw. dowód okoliczno¶ci, czyli taki, który nie wyp³ywa z ¿elaznych praw logiki, a jest efektem zbiegu ró¿nych okoliczno¶ci. O wy¿szo¶ci dowodu okoliczno¶ci nad logicznym mogli siê naukowcy przekonaæ ju¿ w pierwszych minutach wyst±pienia, w czasie którego wieloletni przyjaciel ksiêdza Hellera pochwali³ siê, ¿e fragment jego recenzji z dorobku prac ks. laureata znalaz³ siê w uzasadnieniu przyznania Nagrody Templetona. – Tak jak nie mo¿na logicznie przeprowadziæ dowodu na istnienie s³oñca, tak samo nie ma logicznych dowodów na istnienie Boga. Istnieje tylko tzw. dowód okoliczno¶ci. Profesorowie Jerzy Lukierski i Jan Woleñski mocno zaciskali wargi, by ¿adne s³owo nie wydosta³o siê na zewn±trz ich ateistycznych umys³ów.

Cz³owiek „na raty”

O tym, ¿e DNA naszej duchowej to¿samo¶ci jest w Bogu, mówi³ z namaszczeniem prof. Zbigniew Mirek, który zaczynaj±c swój wyk³ad o Fenomenie ¿ycia w ¶wietle nauki i wiary, powiedzia³: – Nauka i religia nie s± konkurencyjne i suplementuj± siê wzglêdem siebie na drodze odkrywania prawdy o ¿yciu. Piêkne, czerwone, delikatne p³atki maków spogl±da³y z rzutnika w oczy uczestników spotkania. Nieczuli na urok przyrody otrzymali jeszcze jedn± szansê na metanojê. Oto zacytowano im zdanie s³ynnego, nikomu w Polsce nieznanego, francuskiego pisarza Françoisa Rabelais’go, ¿e „nauka bez sumienia jest zgub± duszy”. Jaki jest sens takiego imperatywu, nikt oficjalnie nie powiedzia³, choæ w kuluarach wrza³o – ale tylko w¶ród m³odych, nieutytu³owanych uczestników konferencji. Rycerze my¶li w trosce o dobro pani, której imiê brzmi Nauka, nie zni¿yli siê do poziomu wymiany argumentów. Niczym aposto³owie wyg³aszali swoje nauki, posi³kuj±c siê wiar±, jak to okre¶li³ prof. January Weiner, który wyk³ad Ekologia: niedonauka, mitologia czy religia? zakoñczy³ fraz±: – Religia i nauka równa siê szamanizm. Bez zaklêæ, czarów i szamana obydwie dziedziny nie funkcjonuj±.

– Nauka nie zast±pi religii, bo funkcja leczenia lêku pozostanie wci±¿ aktywna – mówi³ prof. Jan Koz³owski w wyk³adzie na temat Ewolucyjne korzenie nauki i ich implikacje.

– Piêknie pan spekuluje – z u¶miechem skomentowa³ ks. prof. Stanis³aw Wszo³ek. Ale dyskusji na temat nauki i religii ju¿ nie by³o.

– Zupa stygnie – mi³ym g³osem obwie¶ci³ dr hab. Andrzej Woszczyna. Zwolennicy darwinizmu, kreacjoni¶ci, wierz±cy i agnostycy zgodnie ruszyli w kierunku restauracji. Bo cz³owiek, wed³ug aktualnej koncepcji Ko¶cio³a, jest zarówno dzie³em ewolucji, jak i dzieckiem Pana Boga, s³owem, jak by uj±³ to ks. prof. M. Heller, jest cz³owiekiem „na raty”, czyli ma³p± stworzon± przez Stwórcê. Bóg na ka¿dym etapie rozwoju udziela mu swojej ³aski. Powoli i stopniowo, zgodnie z boskim rytmem i zasad± Ockhama. Bo po co mno¿yæ pytania, w±tpliwo¶ci, byty bez potrzeby? Tylko staro¿ytni my¶liciele g³osili pochwa³ê pustego brzucha i pe³nej g³owy, potem pojawi³ siê Maslow i jego hierarchia potrzeb.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje