Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





KOWBOJE w UNIWERSYTETACH

Henryk Hollender

„W Ameryce, ktra jest matecznikiem kultury popularnej, s co prawda wspaniae campusy uniwersyteckie, w ktrych mona uprawia w wielkim stylu nauki humanistyczne i wszelkie inne. Ale to si dzieje w izolacji od spoeczestwa, ktre mao co o tym wie. Myl, e Europa zmierza do czego podobnego.”

Tak 20 wrzenia 2008 roku powiedzia „Gazecie Wyborczej” prof. Jerzy Jedlicki w wywiadzie pod znamiennym tytuem „Suchamy Bacha w rezerwacie”. Kontekst, niestety, niczego tu nie wnosi ani nie wyjania: to jest wyranie zdanie wtrcone dla poprawienia retoryki wywodu. A retoryki tej nie daoby si w taki sposb poprawia, gdyby nie istnia wrd polskiej inteligencji bardzo silny mit kowbojsko−kretyskiej Ameryki i jej wspaniaych, ale wyalienowanych harvardw. Niech nam jaki wyksztaciuch wytumaczy teraz, kiedy Stany Zjednoczone maj w staroytnej kulturze polskiej swoje pi minut, skd si taki mit wzi i przed jakimi chroni kompleksami.

Wydaje mi si, e kade kompetentniejsze porwnanie amerykaskiej i polskiej tradycji akademickiej szoby w kierunku wykazania, e spoeczestwo amerykaskie, owszem, wie to i owo o uniwersytetach, tylko szuka ich gdzie indziej ni Jedlicki. Ono widzi przede wszystkim wyrastajce gdzie sponad kolb kukurydzy budynki uczelni o charakterze rolniczym – takich jak Uniwersytet Muu, opisany w niezauwaonej u nas powieci Jane Smiley. Troch take pedagogicznym, troch ekonomicznym i humanistycznym troch te, a jake, eby drobny biznesmen, urzdnik czy nauczyciel umia skleci par zda i wiedzia co o boym wiecie. Jeli natomiast za uniwersytet uzna uczelni produkujc „nauki w wielkim stylu”, to spoeczestwo, ktre by co o tym mogo wiedzie, jest po prostu niewyobraalne, a teza Jedlickiego staje si tautologi.

Nie, politolodzy z Princeton czy antropolodzy ze Stanfordu s poza zasigiem wszelkiego spoeczestwa. I oby tak zostao, bo inaczej przestan by sob. Poza zasigiem w tym znaczeniu, e spoeczestwo musi o nich wiedzie „mao co”. I chyba tylko w tym, bo wrd wielkich uczonych znajdziemy – czciej ni w Polsce – osoby wywodzce si z nizin spoecznych, a teoria przenika jednak zarwno do literatury popularnej, jak i do praktyki, np. politycznej czy sdowniczej. Nie mwic o tym, z jak intensywnoci do „spoeczestwa” trafiaj te najsubtelniejsze wytwory nauk technicznych i medycznych.

Ale rozumie przecitny Amerykanin nic nie musi, no to i pewnie nie rozumie. Tyle e statystycznie rzecz biorc, na pewno zna kogo, kto „went to college”; zna i szanuje. To mg by lokalny koled dwuletni, i to moga by uczelnia, z ktrej wychodzi si z bakalaureatem. Niektre uniwersytety stoj bakalaureatami, ale maj te uprawnienia, by z tego i owego dawa magisterium. Z tych z kolei wyrastaj nieliczne, nastawione zdecydowanie na badania naukowe i studia doktoranckie. Czy kto, kto ledwo skoczy community college, nie mwic ju o Bible college, zdaje sobie spraw, o czym w ogle moe by mowa na studiach doktoranckich? – to jest pytanie dla amerykanisty. Poziom niektrych sabszych uczelni amerykaskich budzi w Polsce uzasadniony dyzgust, ale ualajc si nad nimi zapominamy, e nie maj one ksztaci uczonych (uczonych lub nikogo – taka jest wanie nasza tradycja), lecz dobrze zorganizowanych przecitniakw, i e jaka drono w gr jednak istnieje, skoro spory odsetek osb po bakalaureacie i kilku latach dowiadcze zawodowych wraca na uczelni dla zdobycia magisterium.

W wikszoci uniwersytetw amerykaskich jest mnstwo opatologii, nauka z zaj na zajcia, przyjazna i czynna do pnych godzin nocnych biblioteka z prostym interfejsem katalogu oraz prawdziwy system wypoycze midzybibliotecznych dla ambitniejszej mniejszoci. Matematyka na poziomie gimnazjum, o historii szkoda gada, dyskusyjny klub filmowy nie wychodzi poza Felliniego i Wajd, ale... nie ma latania za wykadowc z indeksem, eby da nam „jeszcze jedn szans”. Nie ma kursw zaprojektowanych tak, eby za pierwszym podejciem moga zda mniejszo, co jest zasadniczym sposobem kreowania mitu, e tu si uprawia wielk nauk, do ktrej wikszo nie dorosa. Jeli przedmiot jest w programie, to suchacz, ktry si przykada, musi mc go zaliczy; znudzony niech gdzie indziej szuka wyzwa. Nie ma ocen za wysuchanie wykadu i innych idiotyzmw. Nie ma te wszechwadnego dziekanatu, interpretujcego po swojemu niespjne przepisy i zmuszajcego do manualnego dublowania wszystkich pozornie skomputeryzowanych procedur toku studiw.

Uczelnia amerykaska, ktra kae mi, bym ponownie uczszcza na kurs, ktrego nie zaliczyem, a o niezaliczeniu dowiaduj si korespondencyjnie i nie mam sposobu, by „co z tym zrobi”? Takie studia s wiczeniem obywatelskim, zupenie innym, ale nie gorszym od tych, jakie polskiemu chopu chciaby w nieskoczono przepisywa polski intelektualista.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje