Bart³omiej Korpak (ur. w 1953) – absolwent Wydzia³u Ekonomii UW oraz podyplomowych studiów z zakresu turystyki i rekreacji. Od 1972 cz³onek Akademickiego Zwi±zku Sportowego. W okresie studiów by³ prezesem klubu AZS UW. Od 1977 w Zarz±dzie G³ównym AZS. Od 1991 sekretarz generalny AZS. Redaktor naczelny „Akademickiego Przegl±du Sportowego”. Cz³onek w³adz rewizyjnych Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Autor opracowañ z zakresu wychowania fizycznego studentów, zarz±dzania akademickim sportem, upowszechniania wychowania fizycznego w ¶rodowisku akademickim.
Podczas spotkania z minister nauki zg³osili Pañstwo kilka postulatów odno¶nie do sportu akademickiego. Jeden z nich dotyczy³ koordynacji inwestycji sportowych.
– Te inwestycje s± bardzo oczekiwane i bardzo spó¼nione. Od lat walczymy o poprawê z³ych warunków do uprawiania sportu w uczelniach.
Z³ych w porównaniu z czym?
– Np. z uczelniami europejskimi. Tam standardem jest hala sportowa i p³ywalnia. U nas to wci±¿ rzadko¶æ. Od lat nie ma odpowiednich procedur ubiegania siê o pomoc publiczn± w tym zakresie. Pierwszeñstwo w dofinansowaniu inwestycji sportowych powinny uzyskaæ uczelnie, które maj± w³asne dru¿yny, uczestnicz± w rozgrywkach, odnosz± sukcesy, stawiaj± na sport, np. w programach edukacyjnych. Nie uda³o nam siê wprowadziæ w ¿ycie zasady, która wydawa³a siê sensowna: budowania w du¿ych o¶rodkach miêdzyuczelnianych centrów sportowych. Naszym zdaniem, to by gwarantowa³o lepsze wykorzystanie obiektów przez studentów. Mamy przyk³ady takich o¶rodków stworzonych przez AZS w £odzi i Wroc³awiu.
Uczelnie nie maj± w¶ród swych zadañ szkolenia sportowego.
– A powinny mieæ.
Czy wci±¿ jest szansa, aby zrealizowaæ postulat tworzenia miêdzyuczelnianych o¶rodków sportowych?
– Jest, gdy¿ wiele o¶rodków akademickich, np. Warszawa, Gdañsk, Poznañ, nie ma nowoczesnych centrów sportowych. Nawet AWF−y nie maj± obiektów, które mog³yby równocze¶nie w znacz±cym stopniu s³u¿yæ innym. Mieli¶my jeszcze postulat, ¿eby tworzyæ dora¼ne projekty sportowo−rekreacyjne. W substancji uczelnianej pojawiaj± siê wolne obiekty, miejsca, które w prosty sposób mog± byæ zaadaptowane dla potrzeb sportu i rekreacji. Przyda³aby siê odrêbna ¶cie¿ka wsparcia finansowego dla takich pomys³ów. Kiedy¶ nazwali¶my tak± akcjê „sportowy k±t na uczelni”, co¶ na kszta³t s³ynnego ju¿ programu ORLIK 2012.
Kolejny postulat dotyczy³ wprowadzenia wf. na studiach I i II stopnia. Przecie¿ wf. jest w programach studiów.
– Obowi±zuje 60 godzin lekcyjnych wf. w okresie ca³ych studiów. Z tego w praktyce efektywnie, czyli po uwzglêdnieniu absencji i ró¿nych problemów organizacyjnych, realizowana jest zapewne po³owa. To mniej ni¿ godzina tygodniowo w ci±gu zaledwie jednego roku. Zrobili¶my niedawno badania, które wykaza³y, ¿e w Polsce tylko co dziesi±ty student uprawia jak±¶ dyscyplinê sportu czy aktywn± formê rekreacji. To wyj±tkowo ma³o w porównaniu z innymi krajami. Najpewniej jeste¶my w tym zakresie w ogonie Europy. Ide± AZS jest, by wychowanie fizyczne czy jakakolwiek forma aktywno¶ci fizycznej towarzyszy³a studentowi przez ca³y okres studiów. To mo¿e byæ wf., sekcja AZS czy inne zorganizowane zajêcia sportowe, a tak¿e turystyka kwalifikowana.
Turystyka by³a wymieniona w pierwszym statucie AZS. Mam wra¿enie, ¿e dzi¶ w uczelniach nikt siê nie zgodzi na zast±pienie formalnych godzin wf. zajêciami turystycznymi.
– By³y takie czasy, gdy w AZS powstawa³y sekcje turystyczne. Do dzi¶ w niektórych miejscach, np. w AZS w uczelniach Poznania i Wroc³awia, turystyka jest jedn± z sekcji albo grup± fakultatywn± przy studium WFiS. Tê formê aktywno¶ci fizycznej – a przecie¿ turystyka niesie ze sob± tak¿e szereg innych warto¶ci, podobnie jak sport – wci±¿ uwa¿amy za warto¶ciow± i godn± propagowania. Mamy ci±goty powrotu do korzeni, czyli tak¿e do turystyki kwalifikowanej...
Wrócê do g³ównego w±tku. Wf. przez ca³y okres studiów to rzecz bardzo kosztowna, zarówno pod wzglêdem kosztów niezbêdnej infrastruktury, jak i zatrudnienia trenerów, instruktorów.
– Oczywi¶cie, wi±¿e siê to z zaanga¿owaniem specjalistów i z dostêpno¶ci± obiektów sportowych. Ale to trzeba i warto zrobiæ dla poprawy zdrowia najbardziej warto¶ciowej i dynamicznej grupy spo³ecznej, jak± s± absolwenci wy¿szych uczelni. Oferta uczelni musi byæ elastyczna – dzi¶ mniej osób chce graæ w siatkówkê, ale sporo dziewcz±t zapewne posz³oby na zajêcia z aerobiku. Nie chodzi o to, by sport by³ siermiê¿nym obowi±zkiem, ale nawykiem, stylem ¿ycia. Sport to inwestycja w zdrowie i sprawno¶æ na przysz³o¶æ. To nie tylko relaks, ale tak¿e tworzenie wiêzi uczelnianych. Lepiej, ¿eby student uczestniczy³ w ¿yciu sportowym w uczelni ni¿ poza ni±. Sukcesy zespo³ów sportowych to element promocji uczelni. Mamy zatem sporo korzy¶ci ze sportu, tak w wymiarze indywidualnym, jak i ogólnouczelnianym czy nawet ogólnospo³ecznym.
To wygl±da trochê zaborczo – wszyscy studenci do AZS...
– W ka¿dym razie do sportu. Je¶li AZS przedstawia interesuj±c± ofertê, to dobrze. Powinny j± te¿ poprawiæ uczelnie.
Kolejny postulat dotyczy³ zatrudniania kadry trenerskiej na podstawie osi±gniêæ, a nie tylko formalnego wykszta³cenia.
– Mamy kryzys w sporcie. Jednym z jego elementów jest brak wykwalifikowanej kadry szkoleniowej. Trudno dzi¶ decydowaæ siê na wykonywanie zawodu trenera, bo takiego zawodu nie ma. Zatem potencjalni trenerzy wybieraj± pracê w szkole, a dopiero po pracy zajmuj± siê trenowaniem zawodników czy prowadzeniem sekcji sportowych. To tylko jedna strona medalu. Druga to konkursy, które premiuj± formalne wykszta³cenie, czyli edukacjê uczelnian±, a nie faktyczne kwalifikacje czy osi±gniêcia sportowe. Trener, który ma sukcesy w szkoleniu olimpijczyków, przegra w konkursie z osob±, która ca³e ¿ycie przesiedzia³a przy komputerze i ma wiêksze szanse, bo ma doktorat. Obyczaj zatrudniania wybitnych sportowców w uczelniach europejskich ju¿ dawno funkcjonuje. To nie musi byæ stanowisko naukowe, ale np. stanowisko instruktora, demonstratora. Waldemar Legieñ, dwukrotny mistrz olimpijski, prowadzi szko³ê judo we Francji, bo w Polsce nie znalaz³ zatrudnienia. Z tego punktu widzenia mo¿liwo¶æ zatrudniania wybitnych sportowców jest szans± dla uczelni i dla sportu, nie tylko wyczynowego.
Jak wygl±da wspó³praca AZS ze studiami WFiS w uczelniach?
– AZS ma 100 lat, a studia WFiS 60 lat. Ich powo³anie jest wielkim osi±gniêciem. Maj± one do dyspozycji obiekty, kadrê specjalistów. AZS jest stowarzyszeniem, dzia³aj±cym przy uczelniach. Wspó³praca jest do¶æ ¶cis³a. Czasami jednak przybiera niew³a¶ciwe formy. Studenci nie chc± siê zajmowaæ problemami organizacyjnymi, zdobywaniem funduszy, zatem ceduj± te sprawy na etatowych pracowników studiów WFiS, którzy zazwyczaj s± cz³onkami AZS, np. wybieraj± ich na prezesów uczelnianych klubów AZS. To na d³u¿sz± metê nie jest dobry pomys³. Woleliby¶my, ¿eby studenci sami kierowali organizacj± na poziomie uczelni.
To w pewnym sensie znak czasu. Pierwszym prezesem AZS by³ student, dzi¶ jest nim profesor.
– AZS znacznie siê rozrós³. W du¿ej uczelni mamy 1200−1500 cz³onków. Ca³a organizacja to 55 tys. osób w 327 jednostkach, w których jest 3 tys. sekcji sportowych. Do tego mamy wyczynowe dru¿yny sportowe – oko³o 300 sekcji – a to wymaga zawodowych mened¿erów. Po drugie, od pocz±tku AZS mia³ kuratora ze strony uczelni – by³ nim profesor. Nasza kadra nie jest przypadkowa, wszyscy uprawiali sport w czasie studiów. Ja kierowa³em klubem uczelnianym AZS Uniwersytetu Warszawskiego w latach 70. Prof. Marek Rocki, nasz prezes, by³ p³ywakiem, zreszt± do dzi¶ bierze udzia³ w zawodach akademickich.
Ju¿ przed wojn± pojawili siê w¶ród sportowców z AZS olimpijczycy. Dzi¶ te¿ jest ich ca³kiem sporo. Pojawia siê pytanie o sport wyczynowy i zasady jego funkcjonowania w AZS.
– W wielu klubach mamy sekcje wyczynowe. I to nie tylko w tradycyjnych akademickich dyscyplinach sportowych, jak wio¶larstwo, p³ywanie, lekkoatletyka, które od najdawniejszych lat uprawiane by³y w uczelniach. Dzi¶ na 100 licz±cych siê wio¶larzy w Polsce a¿ 80 jest z AZS. Mamy kilka dru¿yn, które s± spó³kami akcyjnymi, np. AZS Olsztyn, AZS Politechnika Warszawska w siatkówce. Dzia³aj± one przy uczelniach. By³y lata supremacji AZS w niektórych dyscyplinach. Nadal na poziomie ekstraklasy i pierwszej ligi mamy oko³o 40 zespo³ów akademickich. Medale mistrzostw Polski zdobyli siatkarze z Uniwersytetu Warmiñsko−Mazurskiego, pi³karki rêczne AZS AWFiS Gdañsk, rugbi¶ci AZS AWF Warszawa, pi³karki no¿ne AZS Wroc³aw. Puchar Polski w pi³ce rêcznej kobiet wywalczy³ zespó³ AZS Politechniki Koszaliñskiej. Nasi reprezentanci odnosz± te¿ sukcesy w zawodach miêdzynarodowych.
W ostatnich latach powsta³o wiele klubów AZS, w tym w uczelniach niepublicznych oraz PWSZ.
– To nie przypadek. Stworzyli¶my z ministerstwem program polegaj±cy na wspieraniu rozwoju AZS w nowych uczelniach. Dziêki niemu w latach 90. otworzyli¶my ok. 200 nowych klubów i ponad 1000 nowych sekcji.
Czy w Polsce sport mo¿e byæ przepustk± do uczelni?
– Nie w takim sensie, jak w Ameryce. Niektóre uczelnie prywatne przyjmuj± sportowców, którzy ju¿ odnie¶li sukces – to kwestia promocji, a nie rozwoju sportu. Wiele uczelni chwali siê sportem, ale to nie jest przedsiêwziêcie biznesowe. Zaanga¿owanie szkó³ prywatnych w sport kwalifikowany jest niewielkie. Kontrakty sportowców zawodowych s± wysokie – siêgaj± kilkuset tysiêcy z³otych rocznie i z pewno¶ci± przewy¿szaj± ga¿e profesorskie.
Organizujecie rywalizacjê zarówno dla uczelni, jak i klubów AZS.
– Mistrzostwa Polski Szkó³ Wy¿szych, organizowane od lat 60., to rywalizacja uczelni. Ka¿dy student mo¿e reprezentowaæ swoj± uczelniê. W ostatnich mistrzostwach wziê³o udzia³ w formule fina³owej 15 tys. studentów. Na etapie eliminacji uczelnianych zapewne wielokrotnie wiêcej. Od kilku lat k³adziemy wiêkszy nacisk na nowe dyscypliny sportu, jak np.: wspinaczka, kolarstwo górskie, biegi prze³ajowe, trójbój si³owy, aerobik, ergometry. Ciesz± siê one sporym powodzeniem w¶ród studentów. Dla sekcji sportu kwalifikowanego organizujemy mistrzostwa AZS.
AZS zorganizowa³ te¿ dwie zimowe uniwersjady.
– W 1993 i 2001 r. Jeste¶my partnerem miêdzynarodowego sportu akademickiego od 1924 r. Nale¿ymy do Miêdzynarodowej Federacji Sportu Akademickiego (FISU) z siedzib± w Brukseli. Uniwersjada w 1993 r. to by³a akcja zupe³nie spontaniczna. Polska otwiera³a siê na ¶wiat, wspania³e przyjêcie zgotowa³o uczestnikom Zakopane. Wielki wk³ad w koñcowy sukces mieli studenci wolontariusze. Dziêki ich zaanga¿owaniu rozwi±zywano ka¿dego dnia wiele problemów, ³±cznie z tym ze ¶rodkami finansowymi na udzia³ w zawodach. Reprezentacja Ukrainy sta³a na granicy i nie mog³a wjechaæ do Polski z powodu braku pieniêdzy. Nasza wolontariuszka w ci±gu jednej nocy, przy pomocy ¶rodowisk emigracji ukraiñskiej, znalaz³a potrzebne ¶rodki. Dzi¶ nikt nie pamiêta nazwiska tej dziewczyny – po prostu anonimowa wolontariuszka. W 2001 r. by³o ju¿ znacznie ³atwiej, chocia¿ w wielu sprawach wykorzystali¶my studencki entuzjazm.
Macie maj±tek, o¶rodki sportowe.
– Jeste¶my dumni z naszych o¶rodków w Wilkasach na Mazurach, w Górkach Zachodnich k. Gdañska, w Zieleñcu k. Dusznik. Dziêki nim jeste¶my dysponentem bazy noclegowej, obiektów sportowych, sprzêtu turystycznego. To daje podstawy do statutowej dzia³alno¶ci. W kilku miastach (Wroc³aw, £ód¼, Gdañsk, Poznañ, Szczecin) AZS posiada w³asne obiekty, niektóre wygl±daj± ju¿ znakomicie jako ¶rodowiskowa baza sportowa, inne s± na etapie modernizacji i rozbudowy. W skali kraju jest tego jednak niewiele. Przez lata byli¶my prze¶wiadczeni, ¿e stan formalny nigdy siê nie zmieni i nie zabiegali¶my o w³asny maj±tek. Gdy siê ocknêli¶my w nowej rzeczywisto¶ci, by³o ju¿ za pó¼no. By³ nawet taki okres, ¿e oddawali¶my pewne obiekty, które trudno by³o utrzymaæ, np. schroniska górskie „Samotnia” i „Strzecha Akademicka”.
Plany AZS?
– Chcemy realizowaæ to wszystko, co siê mie¶ci pod pojêciem wychowania fizycznego i sportu w ¶rodowisku akademickim. A wiêc od rekreacji do sportu olimpijskiego. Chcemy, aby nasi cz³onkowie byli studentami, aby zdobywali wiedzê. Podstaw± dzia³ania, oferty AZS ma wci±¿ byæ aktywno¶æ fizyczna i spo³eczna studentów. Cel od 100 lat pozostaje bez zmian: promowaæ w¶ród studentów modê na sport i stwarzaæ do tego odpowiednie warunki.