Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Miaem zaszczyt i przyjemno studiowa pod kierunkiem KUL−owskich filozofw. Dlaczego zaszczyt – nie trzeba wyjania, dlaczego przyjemno, zaraz si okae.

Umiech filozofa

Piotr Kieraciski

Jednym z najwikszych osigni naukowych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego niewtpliwie bya tzw. Lubelska Szkoa Filozoficzna. Za jej twrcw i gwnych przedstawicieli uwaa si profesorw Stanisawa Swieawskiego, tomist i historyka filozofii, wybitnego znawc myli renesansowej, ks. prof. Mieczysawa A. Krpca, gwnego twrc systemu metafizycznego i antropologicznego, ks. Stanisawa Kamiskiego, ktry stworzy jej metodologiczne podstawy, Antoniego B. Stpnia, epistemologa, ks. Stanisawa Kurdziaka, historyka filozofii staroytnej i redniowiecznej oraz Jana Czerkawskiego, ktry zajmowa si dziejami filozofii nowoytnej i wspczesnej. Logicznie wspiera ich prof. Ludwik Borkowski, ucze Stanisawa Ajdukiewicza. Te grup przyjaci uzupeniao wiele interesujcych i barwnych postaci, choby estetyk prof. Henryk Kiere, kosmolog ks. prof. Stanisaw Mazierski, wykadajcy filozofi dziejw ks. mgr Andrzej Wawrzyniak, logik dr Stanisaw Majdaski, uchodzcy za dobrotliwych dla studentw etycy, uczniowie i przyjaciele Karola Wojtyy, profesorowie: ks. Tadeusz Stycze, Jerzy Gakowski i ks. Andrzej Szostek czy wreszcie wykadajca filozofi religii siostra prof. Zofia Zdybicka, bodaj jedyna profesor filozofii wrd sistr zakonnych.

Miaem zaszczyt i przyjemno studiowa pod ich kierunkiem. Dlaczego zaszczyt – nie trzeba wyjania, dlaczego przyjemno, zaraz si okae.

Surowy i grzeczny

Ks. prof. Stanisaw Kamiski by w KUL postaci najbardziej legendarn. Kryo o nim mnstwo dowcipw. By postrachem studentw, a egzaminy u niego obrosy legendami. Miaem okazj uczestniczy w jego wykadach oraz proseminariach i by wiadkiem wielu interesujcych oraz zabawnych zdarze z jego udziaem. Pamitam egzamin koleanek z filozofii przyrody. Ks. Kamiski pyta po trzy osoby rwnoczenie. By 1 czerwca, dzie dziecka. Dziewczyny nie bardzo radziy sobie z odpowiedziami. Prof. Kamiski mwi: „Dzi dzie dziecka i wy, niby dorose panny, a zachowujecie si jak dzieci. Mylicie sobie: nie nauczymy si, a i tak jako zdamy.” Na to jedna z dziewczyn: „Ksie profesorze, w Biblii napisano: „Musicie si sta jako dzieci”„. Ks. Kamiski: „Tak, tak. Do Krlestwa Boego z pewnoci wejdziecie, ale egzaminu z metodologii nie zdacie.”

Wiele mwiono o jego surowoci. Potrafi obla na egzaminie poow roku. Zaczyna pytanie od... szczegowego spisu treci. Pierwsza trjka egzaminowanych wylatywaa z dwjami (bo ktby si uczy spisu treci?), druga te, trzecia zdya ju sobie plan wykadu jako tako przyswoi, zatem profesor przechodzi do bardziej szczegowych pyta. Znany by te ze stawiania nietypowych ocen. Podobno kiedy jeden z jego studentw przenis si z KUL na inn uczelni. Ocena z metodologii wpisana w indeksie przez S. Kamiskiego – 3 w „soneczku” – wzbudzia konsternacj pa w dziekanacie. Zadzwoniy do prof. Kamiskiego z pytaniem, co oznacza ta ocena. Na to ks. Kamiski: „Skd panie dzwonicie?”. Odpowied: „Z Uniwersytetu Warszawskiego”. Kamiski: „W takim razie 5−„.

Dr Stanisaw Majdaski, ucze ks. Kamiskiego, by postaci chyba jeszcze barwniejsz. Egzaminowa na parterze. Okna pomieszczenia wychodziy na poziom chodnika. Bywao, e po wyjciu jednego studenta przez duszy czas nie prosi nastpnego. Gdy zniecierpliwieni egzaminowani zagldali do pokoju, okazywao si, e jest pusty, a drog „ewakuacji” dr. Majdaskiego wskazywao otwarte okno. Podobna sytuacja zdarzya si, gdy zdawaem u niego lektury filozoficzne. Nastpia przerwa w pytaniu. Po jakim czasie pojawi si w korytarzu, lecz nie od strony pokoju, skd moglimy si go spodziewa, tylko od strony wejcia do budynku i z siatk zakupw w rku. Zaprosi mnie do pokoju na egzamin, ale zanim zacz pyta, postawi przede mn plitrow butelk mietany z pomaraczowym kapslem i zachca: „Prosz si napi”... Z drugiej pi sam.

Kiedy podczas kolokwium – pisemnego – po podyktowaniu pyta podszed do drzwi, zapuka i powiedzia: „Uwaga, wychodz”. Otworzy drzwi i faktycznie wyszed. Po okoo p godziny rozlego si pukanie do drzwi i gos dr. Majdaskiego: „Uwaga, wchodz”. Po wejciu do sali powiedzia: „Prosz pastwa, na KUL−u byli niedawno Japoczycy, ktrzy syn z grzecznoci i powiedzieli, e dr Majdaski jest grzeczniejszy od Japoczykw, gdy puka nie tylko, gdy wchodzi, ale take wtedy, kiedy wychodzi z pokoju”. Inn historyjk ze swego egzaminu przypomnia mi niedawno kolega z roku, prof. Piotr Gutowski. Po wielu tygodniach „cigania” zapa wreszcie dr. Majdaskiego, eby zda lektury filozoficzne. Majdaski zada pierwsze pytanie, a nastpnie zacz na nie sam odpowiada. Mwi przez czterdzieci minut. Wreszcie si zorientowa i tak spuentowa to zdarzenie: „Gdy w sali s dwie osoby, to wol, eby mwia mdrzejsza.”

Drabina i mowa gestw

Z egzaminacyjnych wspomnie – lubilimy zdawa egzaminy w terminach zerowych. Egzaminujcych trzeba byo wtedy „apa” w rnych dziwnych miejscach. U ks. Krpca mona byo zdawa w dce na jeziorze Rogno, owic ryby. Przy okazji mona si byo „zaapa” na obiad przyrzdzony przez samego profesora, ktry znany by jako smakosz i znakomity kucharz. Podczas wykadw zdarzao mu si nieraz zapdza w kulinarne dygresje. Opowiada o potrawach podawanych podczas przyj w wielkim wiecie, gdzie bywa jako rektor KUL, a czasami „sprzedawa” nam wasne przepisy kulinarne. Nie wiem, czy kto je notowa, ale brzmiay smakowicie. Uwielbia anegdoty o wykadowcach KUL. Z jego ust kilkakrotnie syszaem opowie o profesorze prawa, ktrego nazwiska dzi nie pamitam. Sale w KUL s wysokie, jak to w dawnym klasztorze. W kadej, najczciej nad drzwiami, wisi krzy. Pewnego razu profesor egzaminowa studenta. W pewnym momencie wykadowca wychyli si na korytarz, gdzie na egzamin czekali pozostali i zawoa: „Chopcy, przyniecie mi natychmiast drabin”. C byo robi, studenci przynieli drabin. Profesor kaza j przystawi do ciany obok krzya, wszed po drabinie, pooy dwa palce na krucyfiksie i zawoa: „Panie Boe, przysigam, takiego idioty jeszcze nie egzaminowaem”...

Zdarzao si, e studenci robili „psikusy” profesorom. W poowie lat 80. lubelski Teatr im. Osterwy wystawia Lekkomyln siostr Wodzimierza Perzyskiego. Plakatami z tytuem tej sztuki oblepiono drzwi katedry siostry prof. Zdybickiej. Innym razem w KUL kto porozlepia pocztwki z postaciami amerykaskich astronautw w skafandrach kosmicznych. Jednak jedna z postaci miaa twarz ks. prof. S. Mazierskiego, wykadowcy kosmologii, a do jego ust przylepiony by dymek: „Pozdrowienia z Houston”. Egzaminy u Mazierskiego byy wielk niewiadom. Podczas wykadw wiele zjawisk i praw fizycznych tumaczy przy pomocy gestykulacji. Potem powtarza te gestykulacje podczas egzaminu, pytajc „Co to jest? Jeli kolega by na wykadzie, to na pewno pamita, bo pokazywaem”. Do dzi gesty, ktre miay obrazowa zasad nieoznaczonoci Heisenberga czy te model pulsujcego Wszechwiata, pokazuj kolegom jako zagadk. Jak si Pastwo domylaj, nikt nigdy nie odgad, co oznaczaj. Prof. Mazierski pyta po trzy osoby na raz. Na egzaminie u niego siedziaem z Jackiem Srok i Mirkiem czkowskim. Jacek zosta wezwany do tablicy z poleceniem napisania rwnania Einsteina. Sta przy tablicy z min wyraajc bezbrzene zdziwienie. Mazierski za mwi do nas: „Widzicie chopcy, na pewno nie by na wykadzie i dlatego nie zrozumia”. Sroka sta przy tablicy i milcza. Mazierski wsparty na okciu zdawa si odpywa mylami gdzie daleko. Atmosfera robia si senna. Nagle Jacek wykrzykn: „Ksie profesorze, Einstein to by geniusz!” Ks. Mazierski wyrwany z zamylenia, zdumiony spojrza na Srok, potem na nas i zawoa: „Tak, geniusz, geniusz! 4+!”. I wpisa ocen do indeksu kolegi.

Kabaret i polityka

Surowe oceny z egzaminw, czasami niezasuone, traktowane byy jako rzecz naturalna i nie budziy sprzeciwu. Byy uwaane raczej za element naszej akademickiej obyczajowoci ni rzeczywisty wynik egzaminu, nawet jeli wpisywano je do indeksu. Skdind nietrudno byo udowodni studentowi, e z metodologii nauk orem nie jest... Podobnie oryginalne obyczaje profesorw nie budziy zdziwienia. Mam nawet wraenie, e uwaalimy wwczas, e kto, kto jest w peni przewidywalny, zachowuje si zawsze poprawnie i nie ma dziwactw, po prostu nie jest prawdziwym naukowcem.

Prof. Stpie uchodzi za bardzo oficjalnego i sztywnego. Niewysoki, zawsze starannie ubrany, porusza si dostojnie i powoli. Wykady z teorii poznania w sali 117 na pierwszym pitrze prowadzi pedantycznie, w sposb nieco nucy. Jego dowcipy byy bardzo wyszukane i eleganckie. Np. opowiada, jak podrcznik Teoria poznania znalaz w bibliotece publicznej pod hasem „Pozna”. Podczas ostatniego wykadu profesor jak zwykle stan tyem do dwudzielnej, ruchomej tablicy i mwi: „Wszystko, co byo do wyoenia, ju pastwu przekazaem. Pozostaby ewentualnie jeszcze jeden temat – poznanie paranormalne, ale poniewa nie wierz w takie zjawiska, nie bdziemy o tym rozmawia”. W tym momencie grna poowa tablicy z hukiem opada w d. Profesor, lekko tylko zdziwiony, grzecznie si umiechn i powiedzia: „Prosz tego nie bra serio”. Znany by z gry na fortepianie. Podobno w modszych latach by „motorem” Eutrapelii – studenckich kabaretw filozoficznych, ktre odbywaj si do dzi. Eutrapelia to cnota dobrej zabawy, jedna z wielu cnt wymienianych przez Arystotelesa, a dzi zapomnianych. Kultywuj j KUL−owscy filozofowie. arty z profesorw s tam jak najbardziej na miejscu. Zreszt, ci ostatni te odwdziczaj si studentom z nawizk. Prof. Stpie zwyk akompaniowa na fortepianie wystpom. Nikt jednak nie sysza go piewajcego. Pytany o to, mawia: „piewam tylko w ultradwikach”.

W latach komunizmu KUL, ignorowany na polskiej scenie ycia akademickiego, by wrcz houbiony przez Zachd. Na inauguracjach roku akademickiego bywali ambasadorzy zachodniego wiata z ambasadorem USA na czele. Dary z caego wiata – take spoeczestwa polskiego – byy rdem utrzymania uczelni. Drugi aspekt niezalenoci uczelni by taki, e przyjmowaa ona na studia osoby uznane przez komunistw za niegodne studiowania oraz zatrudniaa wykadowcw nietolerowanych w pastwowych uczelniach z powodw politycznych. W czasie moich studiw na KUL−owskiej filozofii znalaz prac, wyrzucony z pastwowej uczelni Rafa Dutkiewicz.

Absolwenci studiw filozoficznych w KUL maj dzi spory wpyw na ca polsk filozofi. Ich obecno wida w wielu orodkach akademickich poza Lublinem, m.in. w: Krakowie, Warszawie, Szczecinie, Toruniu, Zielonej Grze, Poznaniu, Katowicach i Rzeszowie. Szkole tomistycznej nieraz zarzucano dogmatyzm i ciasnot pogldw oraz brak otwartoci intelektualnej. W tym kontekcie warto przyjrze si drogom intelektualnym absolwentw KUL−owskiej filozofii. S one bardzo rnorodne i przecz zarzutom, ktre marksici oraz wyznawcy innych nurtw filozoficznych zarzucali lubelskim tomistom.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje