Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Zniewolona nauka

Swoj± narracjê Ryszard Herczyñski rozpoczyna s³owami: „Tematem mojej opowie¶ci jest opór polskiej inteligencji, przede wszystkim uczonych, wobec prób zniewolenia nauki w latach 1945−1970. Jest to rozdzia³ prawie zupe³nie zapomniany, przes³oniêty zdarzeniami oporu politycznego i, w rzeczy samej, dotycz±cy niewielkiego wycinka ¿ycia spo³ecznego”. G³ównym tematem obszernej ksi±¿ki autor uczyni³ zw³aszcza naukowców i literatów oraz ich opór wobec polityki naukowej totalitarnego pañstwa. Celem tej polityki w omawianym okresie by³o podporz±dkowanie sobie wszystkich dziedzin ¿ycia, w tym nauki i szkolnictwa wy¿szego, poprzez m.in. rozbijanie ¶rodowiska uczonych, rêczne sterowanie polityk± kadrow±, ograniczanie wszelkiej suwerenno¶ci. Wszystko to zaprezentowa³ autor na bardzo dobrze udokumentowanym i szerokim tle wydarzeñ spo³eczno−politycznych opisywanych jednak z pozycji ¶wiadka i uczestnika. Ta osobista perspektywa dodaje autentyzmu i jeszcze lepiej przybli¿a omawiany okres i jego specyfikê.

Ju¿ w 1946 roku profesor Stanis³aw Pigoñ odwa¿nie i ostro stwierdzi³, ¿e „nie ma wolno¶ci nauki bez wolno¶ci uczonego, a wolno¶æ uczonego polega równie¿ na wolno¶ci od szczucia. Tymczasem pracownicy nauki i instytucje naukowe bywaj± dzi¶ przedmiotem szczucia ró¿nych nieodpowiedzialnych czynników”. Herczyñski szczegó³owo zanalizowa³ procesy maj±ce na celu centralizowanie systemu szkolnictwa wy¿szego zapocz±tkowane zw³aszcza w 1946 roku ustaw± o powo³aniu Rady Szkó³ Wy¿szych, przyjêt± – co znacz±ce – razem z ustaw± o powo³aniu G³ównego Komitetu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Opracowano wówczas projekt sieci szkó³ wy¿szych, ich ustroju i zasad powo³ywania kadry. Rok pó¼niej wydano kolejny dekret o organizacji nauki i szkolnictwa wy¿szego, na podstawie którego powsta³a Rada G³ówna do spraw nauki i szkolnictwa wy¿szego, a kolejne dokonywane zmiany na gorsze nastêpowa³y wraz z nowymi ustawami o szkolnictwie wy¿szym z 1951 i 1958 roku.

¦rodowiska naukowe – to wniosek optymistyczny z lektury – okazywa³y siê na szczê¶cie do¶æ oporne wobec komunistycznej w³adzy, co, jak dowodzi autor, wynika³o z zachowania tu¿ po drugiej wojnie ¶wiatowej przywi±zania do przedwojennych autorytetów i etosu ¶rodowiska naukowego, który okaza³ siê na szczê¶cie dziedziczny i przechodzi³ na kolejne pokolenia uczonych.

Intencj± Herczyñskiego by³o równie¿ pokazanie obywatelskiej postawy uczonych, reprezentuj±cych ró¿ne dziedziny i dyscypliny naukowe, przeciwstawiaj±cych siê zamierzeniom w³adzy, a tak¿e – co jest chyba po¿yteczn± utopi± (tak j± zreszt± nazywa sam autor) – przyczynienie siê do próby odbudowy s³abo dzi¶ zintegrowanego ¶rodowiska naukowego w Polsce. Autor nie boi siê stawiaæ ostrych s±dów o wspó³czesnych „pracownikach nauki”, którzy w przeciwieñstwie do dawnych uczonych pracuj± ciê¿ko, by w po¶piechu du¿o publikowaæ, bo od tego zale¿y ich pozycja w rankingach i mo¿liwo¶æ uzyskania grantów na badania.

A teraz wniosek pesymistyczny z lektury – o tym, jak¿e aktualna jest dyskusja o roli i miejscu uczonego w naszym kraju. Wykazuj± to choæby trwaj±ce w³a¶nie protesty ¶rodowisk humanistycznych, zw³aszcza polonistów, którzy po lekturze ministerialnej „Karty oceny jednostki naukowej nauk humanistycznych i spo³ecznych” (maj±cej stanowiæ podstawê finansowania badañ statutowych) doszli do wniosku, ¿e nauki humanistyczne mog± zostaæ skazane w Polsce na nêdzn± wegetacjê tylko dlatego, ¿e ich przedstawiciele – realizuj±c sumiennie etos uczonego – zajmuj± siê tak niepotrzebn± dzia³alno¶ci±, jak pisanie o rodzimej literaturze, historii, folklorze i czyni± to – za przeproszeniem – w jêzyku polskim.

Mam nadziejê, ¿e doczekamy siê kolejnego tomu o opozycji intelektualnej w Polsce, obejmuj±cego okres po 1970 roku, a wspó³czesna „opozycja” humanistyczna pozwoli uzmys³owiæ Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego, jaka jest spo³eczna rola nauk humanistycznych w Polsce XXI wieku.

Dariusz Rott
Ryszard Herczyñski, Spêtana nauka. Opozycja intelektualna w Polsce 1945−1970, Wydawnictwo Naukowe Semper, Warszawa 2008.

Obcy w obcym kraju

Tadeusz Konwicki jest kronikarzem gin±cego ¶wiata. A w³a¶ciwie ostatnim Mohikaninem ¶wiata, którego ju¿ nie ma. Tak± przemo¿n± refleksjê, która towarzyszy³a mi dawniej podczas lektury jego powie¶ci, wzbudzi³em w sobie i teraz, czytaj±c ten obszerny wybór nowelistyki i publicystyki pisarza z ponad pó³wiecza twórczo¶ci. Chronologiczny uk³ad tekstów (zaproponowany przez autora) pozwala prze¶ledziæ nie tylko rozwój jego techniki pisarskiej i stylu, ale tak¿e powtarzalno¶æ, mo¿na rzec: obsesyjno¶æ, charakterystycznych dla niego tematów, w±tków i motywów.

Mamy zatem utracony raj dzieciñstwa, partyzanck± m³odo¶æ, która k³adzie siê cieniem na ca³e dalsze ¿ycie, poczucie wyobcowania w powojennej, jak z sennego koszmaru wziêtej, rzeczywisto¶ci, rozpad warto¶ci ukszta³towanych i towarzysz±cych nam przez stulecia trwania cywilizacji, beztroskie odrzucenie przez cz³owieka w³asnego dziedzictwa i dorobku kulturowego, poczucie nietrwa³o¶ci ¶wiata i, w zwi±zku z tym, niepewno¶ci poszczególnej, jednostkowej egzystencji. Do tego dochodzi poczucie zbêdno¶ci, przypadkowo¶ci istnienia. Co bowiem zostaje po cz³owieku i jego wysi³kach? Wiatr i py³...

W jednym z felietonów z cyklu Horyzont zdarzeñ, publikowanych w miesiêczniku „Charaktery” w latach 1998−99, Konwicki pisze: „Wyznam skromnie, ¿e mo¿e i ja jestem reliktem tych krewniaków homo sapiens, co stworzyli Atlantydê, budowali dziwne cywilizacje na kontynentach amerykañskich albo co¶ knuli w puszczach azjatyckich. Wyja¶nia³oby to mój brak solidarno¶ci wobec wspó³czesnego cz³owieka, niedo³ê¿nego w³adcy naszej biednej planety. Usprawiedliwia³oby mój ch³ód i sceptycyzm wobec naszej egzystencji i ¿artobliwy stosunek do ogólnych histerii, nerwic i zmienno¶ci ¶wiatopogl±dów. Mo¿e wiêc nie jestem cz³owiekiem”. Ten fragment, tak pe³en specyficznego poczucia humoru, ironii i sarkazmu, charakterystycznych dla pisarstwa Konwickiego, najlepiej okre¶la jego postawê wobec ¶wiata. Trochê poczucia klêski, szczypta splendid isolation. To po prostu alien, który nie ukrywa swej inno¶ci, a nawet czyni z niej tarczê chroni±c± przed „pociskami zawistnego losu”.

Felietonistyka Konwickiego by³a dla mnie najwiêkszym odkryciem tej ksi±¿ki. Krótkie teksty z pogranicza literatury i publicystyki wymagaj± wyj±tkowego mistrzostwa w pos³ugiwaniu siê piórem, bo to i atrakcyjny czytelniczo temat, i lekko¶æ formy i stylu, i niezbêdny dowcip, i – co najwa¿niejsze – lapidarno¶æ wypowiedzi. Czy pisze Konwicki o sporcie, czy o sztuce, czy wznosi siê na poziom refleksji antropologicznej, jego felietony s± prawdziw± szko³± pisarstwa. Udowadnia, ¿e gdy ma siê co¶ do powiedzenia, nie potrzeba naci±gaæ wierszówki do objêto¶ci ca³ych kolumn w dzisiejszych dziennikach.

Zdumiewa przenikliwo¶æ pisarza, który ju¿ we wczesnych latach piêædziesi±tych obserwowa³ i opisywa³ zjawiska, z jakimi dzi¶ musimy siê borykaæ: skarlenie sztuki, w tym tak¿e pisarskiej, które wiedzie j± wprost w objêcia szarlatanerii; niepowstrzymany pêd do s³awy, niekoniecznie popartej umiejêtno¶ciami czy talentem; upadek etosu sportowca−herosa i komercjalizacja sportu, która odbiera mu ca³y urok i romantyzm.

Z drugiej strony Konwicki kultywuje w najczystszej postaci cnoty dzi¶ bêd±ce niestety w zaniku: wierno¶æ, lojalno¶æ, honor, przyja¼ñ. To jeden z ostatnich, co tak poloneza wodzi³.

Lektura obowi±zkowa!

Marek Remiszewski
Tadeusz Konwicki, Wiatr i py³, wybór tekstów Przemys³aw Kaniecki, Tadeusz Lubelski, wstêp Tadeusz Lubelski, SPÓ£DZIELNIA WYDAWNICZA „CZYTELNIK”, Warszawa 2008.

Zwyciêzców siê nie s±dzi

Roberto Saviano, m³ody W³och, zwany Salmanem Rushdie’m przestêpczo¶ci zorganizowanej, który niczym Dante z Florencji musia³ uciekaæ z Neapolu po tym, jak rozw¶cieczy³ tamtejsz± mafiê nie zamachem bombowym, lecz ksi±¿k±. Wspania³a pozycja non fiction, któr± czyta siê jak najciekawszy krymina³, ale nie mo¿na pozbyæ siê dreszczu, gdy sobie u¶wiadomimy, ¿e wszystko, co autor opisuje, jest prawd±. ¦wiat w³oskiej mafii, który znamy z takich filmów, jak Ojciec chrzestny czy Cz³owiek z blizn±, jawi siê jako kraina wolno¶ci, jasnych zasad i szczerych przyjació³, gdy porównujemy go do ¶wiata przedstawionego przez Saviano.

Port morski w Neapolu – przez który przechodzi 90 proc. towarów tekstylnych sprzedawanych w ca³ej Europie, z czego zaledwie ok. 3 proc. jest odprawianych na cle, a reszta przemycana – jest miejscem, gdzie kamorra rozpoczyna swoje interesy. W porcie ka¿dy szef kamorry mo¿e te¿ odebraæ kontener zamówionych chiñskich pracowników, z których wiêkszo¶æ umiera podczas podró¿y. Opis cia³ wypadaj±cych z kontenera nie jest najbardziej wstrz±saj±cy w ksi±¿ce. Du¿o bardziej poruszaj± opisy codziennego ¿ycia tych, którzy podró¿ prze¿yli. Codzienna kilkunastogodzinna praca w szwalniach, nieludzkie traktowanie – wszystko to znosz± ci, którzy przyp³ynêli do Europy po lepsze ¿ycie. Na swoj± krzywdê nie mog± siê skar¿yæ – kto¶, kto formalnie nie istnieje, nie ma ¿adnych praw.

Niewiele lepiej s± traktowani mieszkañcy w³oskiego Las Vegas – biednego regionu na pó³noc od Neapolu. Dziewczêta pracuj± b±d¼ w burdelach prowadzonych przez mafiê, b±d¼ w szwalniach… prowadzonych przez mafiê. Ch³opcy przewo¿± narkotyki do Rzymu i kradn± dla kamorry. Ich ¿ycie jest dla szefów mniej warte ni¿ towar, który wioz±. Te dzieci nigdy nie zostan± prawdziwymi cz³onkami Systemu – bêd± szmuglowaæ, dopóki nie zgin± w wypadku czy strzelaninie b±d¼ nie dostan± siê do wiêzienia. Nieliczni, którzy prze¿yj±, bêd± zatrudnieni przy roz³adowaniu towaru b±d¼ w kolejnej szwalni. Szwalnie s± jednym z najlepszych interesów kamorry – szyje siê tam stroje kupowane przez ekskluzywne w³oskie domy mody. Markow± w³osk± odzie¿ szyj± nisko op³acani pracownicy, których ¿ycie jest warte tyle, co wytwory ich r±k. Ich miesiêczna pensja to ok. 500 euro, czyli u³amek ceny jednego uszytego przez nich p³aszcza.

Jednak jest co¶, co czyni tê ksi±¿kê wspania³± proz±, a nie tylko raportem o przestêpczo¶ci zorganizowanej – emocjonalny styl pisarstwa, który stawia Saviano ponad innymi dokumentalistami. Przypomina trochê styl reporta¿y Kapu¶ciñskiego – nie przedstawia tylko suchych faktów i opisów, ale historie pojedynczych osób, które czyni± relacjê jeszcze prawdziwsz± i tragiczniejsz±. Historie osób, które zna³, historie, które osobi¶cie go dotknê³y, wzruszy³y. Historie prawdziwe, bolesne, przepiêknie opisane. Krew lej±ca siê na kartach ksi±¿ki nie jest sztuczna, a ¶mieræ tak samo dotykalna, jak ¿ycie. Saviano odst±pi³ od zimnego relacjonowania, naturalistycznego dystansu opowiadacza, który nie komentuje – przeciwnie, wszystkie przyk³ady opatrzone s± emocjonalnym komentarzem, pe³nym nieudawanego wspó³czucia osoby, która rozumie, bo sama prze¿y³a, widzia³a ca³± okrutn± prawdê i stara siê j± przekazaæ wiedz±c, ¿e wymyka siê ona s³owom i pojêciom.

Anna Matraszek
Roberto Saviano, Gomorra. Podró¿ po imperium kamorry, t³um. i pos³owie Anna Paw³owska−Zampino, spó³dzielnia wydawnicza „Czytelnik”, Warszawa 2008.

My¶l polityczna paryskiej „Kultury”

„Kultura” widziana z perspektywy swojej ponadpó³wiecznej dzia³alno¶ci by³a mozaik± pogl±dów, programów i przekonañ. Je¶li nie zna siê ich wszystkich i nie rozpatruje w ¶cis³ym zwi±zku z maj±cymi miejsce równolegle wydarzeniami w kraju i na ¶wiecie, to jest siê skazanym na powierzchowne impresje. Co wiêcej, ka¿dy znajdzie jakie¶ podstawy do swoich twierdzeñ, gdy¿ powojenny dyskurs „Kultury” zawiera³ w sobie elementy wielu ideologii postrzeganych przez ich wyznawców jako wzajemnie sprzeczne.

Zacytowany fragment z wprowadzaj±cego rozdzia³u Nieskromne uwagi o „Paradoksach” i „giedroyciologii” trzeciego wydania ksi±¿ki Janusza Korka daje dobre wyja¶nienie tytu³u i podtytu³u tego obszernego (licz±cego 550 stron) dzie³a. Paradoksy, których pierwsze wydanie pojawi³o siê w roku 1998 w Sztokholmie (autor jest wyk³adowc± Sõdertõrn University College w Sztokholmie), wzbogacone zosta³y tu o apendyks zawieraj±cy rozszerzenia i uwagi polemiczne wzglêdem wcze¶niejszych omówieñ dzie³a.

Konstrukcja Paradoksów jest chronologiczna (poza VI, ostatni± czê¶ci± syntetyzuj±c± wcze¶niejsze uwagi) i obejmuje do¶æ szczegó³owy opis problematyki spo³eczno−politycznej podejmowanej na ³amach „Kultury” w latach 1947−80. W ca³ym analizowanym przez prof. Korka okresie „Kultura”, inaczej ni¿ wiele innych o¶rodków my¶li emigracyjnej, podejmowa³a tematy trudne, dyskusyjne, otwieraj±c swe ³amy na ró¿ne stanowiska, nie zawsze zgodne z pogl±dami redakcji. Z drugiej strony, same pogl±dy redakcji ulega³y zmianie wraz ze zmianami zachodz±cymi w ¶wiatowej sytuacji politycznej i zmianami w kraju. Autor ukazuje zasadnicze dyskusje, dziel±c analizowany okres na piêæ czê¶ci (jednocze¶nie piêæ czê¶ci ksi±¿ki). Pierwszy okres (1947−50) to czas pocz±tkowy „Kultury”, zawieraj±cy rozrachunki z wojenn± postaw± Europy i szukanie tak przysz³ych sojuszników Polski, jak i koncepcji jej polityki. Po tym okresie nastêpuje piêciolecie, gdy kszta³tuje siê koncepcja zwi±zania Polski z Zachodem, a trwaj± dyskusje, czy wybraæ opcjê proamerykañsk±, czy proeuropejsk±. Nastêpny czas, to okres 1955−64, czas gry na dwóch fortepianach (rosyjskim i zachodnim), czyli dylematy zwi±zane z gomu³kowsk± odwil¿± w Polsce i koncepcje, w których od¿ywaj± mo¿liwo¶ci neutralistycznej pozycji Polski. Czê¶æ czwarta ksi±¿ki (Program wschodni) obejmuje lata 1960−68 i chronologicznie zachodzi na zakres czê¶ci trzeciej, podejmuj±c now± opcjê; na skutek zmian geopolitycznych „Kultura” zmniejszy³a zasiêg swoich zainteresowañ z geopolityki na sprawy zwi±zane z blokiem wschodnim i problemami krajowymi. Po roku 1968 zasz³y dwie istotne dla dzia³alno¶ci „Kultury” zmiany: jedna wewnêtrzna dotyczy³a grona autorów i wspó³pracowników „Kultury” (¶mieræ J. Stempowskiego, odej¶cie K. Jeleñskiego, szersza wspó³praca Herlinga−Grudziñskiego, a potem ca³y szereg nowych autorów, np. H. Grynberg, M. Heller, S. Mro¿ek, L. Unger i wielu innych), druga zmiana – zewnêtrzna, to konsekwencje akcji antysemickiej w kraju i fala nowej, znaj±cej sytuacjê w kraju i ciesz±cej siê tam autorytetem, emigracji (np. L. Ko³akowski). Ksi±¿kê koñczy czê¶æ VI My¶l polityczna „Kultury”, w której autor dokonuje podsumowania. Najpierw porównuje „doktrynê” „Kultury” z my¶l± przedwojennego „Buntu m³odych” i „Polityki” redagowanych przez J. Giedroycia. Analizuje podstawowe koncepcje „Kultury” w kontek¶cie przedwojennych programów politycznych (my¶li federacyjnej, tez programowych narodowej demokracji, my¶li konserwatywnej).

Na koniec kilka s³ów podsumowania. Ksi±¿ka prof. Korka to bardzo obszerna, dog³êbna praca, dobrze napisana, pe³na cytatów i odniesieñ do literatury i jako taka warta jest polecenia.

Marek Lechniak
Janusz Korek, Paradoksy paryskiej „Kultury”. Styl i tradycje my¶lenia politycznego, wyd. III zmienione i uzupe³nione, wydawnictwo uniwersytetu ¶l±skiego, Katowice 2008, seria: Prace Naukowe U¦ w Katowicach.

O cenach, reformach i warto¶ciach

„Dear money”… Nie, to nie jest apostrofa do pieniêdzy. To jedno z hase³ S³ownika ekonomii Johna Blacka. Znajdziemy w nim te¿ „chiñskie mury” i „pas rdzy”, dowiemy siê, jak poznaæ „chorobê holendersk±”, kiedy mamy do czynienia z „ucieczk± od pieni±dza” i po co nam „liczba urojona”? Kto to jest „concert party”, „byk” i „nied¼wied¼” i co w ¶wietle ekonomii znacz± pojêcia: „wyj¶cie”, „to¿samo¶æ”, „dobro”...

Autor s³ownika, emerytowany profesor ekonomii Uniwersytetu Exeter, jest te¿ ekspertem The Oxford English Dictionary od terminów ekonomicznych. W swoim S³owniku ekonomii wyja¶nia ponad 2500 pojêæ obejmuj±cych zarówno te ze sfery mikro– i makroekonomii, jak i zwi±zane z finansami, handlem miêdzynarodowym czy zarz±dzaniem.

Black w zwiêz³y i klarowny sposób prezentuje najwa¿niejsze organizacje i instytucje miêdzynarodowe, wyja¶nia równie¿ terminy matematyczne i statystyczne powszechnie u¿ywane w ekonomii. Dla u³atwienia ilustruje je diagramami, wykresami i licznymi przyk³adami, bo te¿ nie jest to ksi±¿ka dla profesjonalistów, którzy szukaj± pog³êbienia swojej wiedzy. Dla nich mo¿e to byæ przypomnienie wiadomo¶ci. Ale jest to ¶wietna pozycja dla studentów ekonomii i nauk pokrewnych, dla dziennikarzy i wszystkich tych, którzy chc± co nieco wiedzieæ z tej obszernej dziedziny. Bo obok bardziej skomplikowanych hase³, jak „stopa procentowa LIBOR”, znajdziemy tu te¿ „akcjê protestacyjn±”, „bankomat”, dowiemy siê, kim jest „osoba ubiegaj±ca siê o zasi³ek” albo na czym polega „dylemat wiê¼nia”. Wolny od naukowego ¿argonu s³ownik dostarcza równie¿ obszernych wyja¶nieñ najnowszych zjawisk, jak „e−commerce”, „wprowadzenie euro” czy „protokó³ z Kioto”.

Ale je¶li nie jest siê fachowcem, to czy ksi±¿ka w ogóle da siê czytaæ? Tak! Okazuje siê, ¿e, mimo i¿ problematyka „ciê¿ka”, to mo¿na przedstawiæ j± w lekkiej formie, definicje okrasiæ ciekawymi przyk³adami, no i stworzyæ dobry system odsy³aczy. Dziêki temu ksi±¿ka wci±ga, a poniewa¿ jest przystêpnie napisana, czyta siê j± jak opowiadanie. Wci±ga, bo nawet laik jest ciekawy, czym jest „CCC”, je¶li nie sklepem z butami, które to s± „rynki wschodz±ce” albo na czym polega „kontrola firmy”. Definicje czêsto zawieraj± komentarze odno¶nie do szerszego znaczenia pojêcia czy te¿ skupiaj±ce siê wokó³ kontrowersji, które dana teoria lub zagadnienie mo¿e budziæ.

Sporo jest tu s³ownictwa zwi±zanego z ekologi±, np. „las równikowy”, „recykling”, „zanieczyszczenie rzek”. Mo¿e to ta wra¿liwo¶æ autora spowodowa³a, ¿e ksi±¿ka wydana jest w miêkkiej ok³adce, na ekologicznym papierze…

Wszystkie terminy podano po polsku i po angielsku, a dodatkowo mamy jeszcze s³owniczek. Ksi±¿ka zawiera te¿ listê laureatów Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie nauk ekonomicznych. S± to nagrody przyznawane przez Komitet Noblowski, ale nie pochodz± w prostej linii z funduszy Nobla, jak pozosta³e nagrody. Od 1969 roku otrzyma³y je 62 osoby, m.in. Amerykanin Douglass North, w którego imieniu zjedzono literê. Ten drobny b³±d pojawi³ siê ju¿ w oryginalnej angielskiej edycji s³ownika, w polskim wydaniu nie zosta³, niestety, zweryfikowany.

Kupiæ s³ownik czy nie kupiæ? Trzeba wykonaæ „rachunek” i podj±æ „racjonaln± decyzjê”, o których pisze Black, a pó¼niej mo¿na z ciekawo¶ci sprawdziæ, co ma wp³yw na „zachowanie konsumenta”.

Anna Jawor
John Black, S³ownik ekonomii, t³um. Ewa Freyberg, Mateusz Mokrogulski, Ewelina Nojszewska, Mariusz Próchniak, Ma³gorzata Znoykowicz−Wierzbicka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008, seria: Oxford Paperback Reference.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje