Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





U nas droga od laboratorium do kliniki jest d³uga – tak¿e dlatego, ¿e nie ma dobrej komunikacji i wspó³dzia³ania miêdzy ró¿nymi laboratoriami, gdzie pracuje siê nad fragmentami wiêkszego problemu. Nasze o¶rodki s± ma³e, nie maj± swoich klinik.

Dialog nauki z medycyn±

Rozmowa z dr Monik± Dud±, kardiologiem eksperymentalnym

z Centrum Medycznego Kszta³cenia Podyplomowego w Warszawie, laureatk± konkursu FNP Homing – Powroty

Ma Pani za sob± owocny pobyt w amerykañskim University of Maryland, wygran± w konkursie FNP HOMING – POWROTY i perspektywê kariery naukowej. Proszê spojrzeæ wstecz i powiedzieæ, co wp³ynê³o na taki wybór ¿yciowej drogi.

– Rodzice, ich wychowanie, warto¶ci, które mi wpoili... i to, ¿e nigdy nie zmuszali mnie do niczego. Pochodzê z prostej rodziny. Mój tata wcze¶nie straci³ matkê i nie móg³ studiowaæ. Przez ca³e ¿ycie robi³ wszystko, ¿eby jego dzieci mia³y tê szansê. Oboje, ja i mój brat, skoñczyli¶my studia, zrobili¶my doktoraty, ale rodzice tego od nas nie wymagali. Zawsze mówili: „Ty chcesz, ty decydujesz, to bêdzie twoje ¿ycie”... Pomagali, radzili, ale ostateczna decyzja nale¿a³a do ka¿dego z nas.

Czu³a Pani, ¿e maj± jakie¶ ambicje w odniesieniu do dzieci, ¿e chc±, ¿eby siê kszta³ci³y?

– Mamie zale¿a³o na tym, ¿eby¶my skoñczyli szko³ê ¶redni±, marzy³a o naszych studiach, ale tego nam nie mówi³a. Nigdy nie czu³am, ¿e mam spe³niæ jakie¶ oczekiwania. Dom by³ ciep³y, pe³en wyrozumia³o¶ci. Kiedy bardzo mi siê nie chcia³o i¶æ do szko³y, zw³aszcza w podstawówce to siê zdarza³o, mog³am przyj¶æ do mamy lub ojca i powiedzieæ – nie musia³am chodziæ na wagary. O wszystkim mo¿na by³o rozmawiaæ, chocia¿ mieli¶my swoje racje, a rodzice swoje. Do tej pory tak jest i za to w³a¶nie moim rodzicom dziêkujê. Nauczyli mnie samodzielnie kierowaæ swoim ¿yciem, ale pokazywali drogowskazy.

Jak siê kszta³towa³y zainteresowania?

– Zawsze by³am umys³em ¶cis³ym. Pasjonowa³y mnie biologia i chemia, ale nie widzê w tym niczyjego wp³ywu – ani szko³y, ani rodziny. Maturê zda³am w Miñsku Mazowieckim, gdzie teraz mieszkam. Nie dosta³am siê na medycynê i dzisiaj uwa¿am to za dar Opatrzno¶ci, gdy¿ zostawszy lekarzem trudno by mi by³o rozwijaæ moj± pasjê biologiczn±. Dosta³am siê na Wydzia³ Analityki Akademii Medycznej w Bydgoszczy. Jest to takie po³±czenie chemii z biologi± w odniesieniu do organizmu ludzkiego. Poznajemy fizjologiczne i patologiczne zjawiska zachodz±ce w organizmie ludzkim oraz ró¿ne metody ich oceny. Po pierwszym roku zrezygnowa³am z ponownego zdawania na medycynê, bo ju¿ wiedzia³am, ¿e to jest to, czego chcê. Ale pod koniec studiów, kiedy zorientowa³am siê, ¿e czeka mnie praca w jakim¶ laboratorium, mo¿e w przychodni albo w szpitalu, pomy¶la³am, ¿e to nie dla mnie i zaczê³am szukaæ pracy w nauce.

Na czym polega³o to szukanie?

– Wróci³am z Bydgoszczy do Warszawy, zaczê³am siê rozgl±daæ w¶ród placówek, gdzie prowadzi siê badania w dziedzinie medycyny do¶wiadczalnej i mia³am szczê¶cie, bo znalaz³am pracê w Zak³adzie Fizjologii Centrum Medycznego Kszta³cenia Podyplomowego.

Przypisuje Pani to szczê¶ciu, a nie w³asnym staraniom?

– Wiêcej by³o szczê¶cia. W tej placówce jest trochê kszta³cenia i du¿o pracy badawczej, czyli tego, czego szuka³am.

Ta druga w zakresie kardiologii eksperymentalnej.

– Tak, s± to badania – na modelach zwierzêcych – prowadz±ce do poznania mechanizmów powstawania chorób serca i ich pó¼niejszych skutków. Moje pierwsze prace dotyczy³y tego, jak dochodzi do uszkodzenia serca wskutek zawa³u i jak zapobiegaæ tym uszkodzeniom.

Laikowi wydaje siê, ¿e kardiologia jest bardzo zaawansowana, ¿e o zawa³ach serca trudno powiedzieæ co¶ nowego i pozostaje raczej doskonaliæ terapiê.

– Nie jest tak. Kiedy zaczynamy siê zag³êbiaæ w te zagadnienia, okazuje siê, ¿e wiemy ma³o, ¿e jest mnóstwo pytañ, na które bêdziemy odpowiadaæ przez dziesi±tki, a mo¿e setki lat.

Jakie pytania Pani sobie postawi³a?

– Najpierw ma³e wprowadzenie. Miêsieñ sercowy, co wiemy ze szko³y, pompuje krew, która dociera do ka¿dej komórki naszego cia³a, a wraz z ni± tlen i sk³adniki od¿ywcze. Do wykonania tej pracy kardiomiocyty, komórki buduj±ce serce, te¿ potrzebuj± tlenu i substancji od¿ywczych, dlatego kardiomiocyty otacza gêsta sieæ naczyñ krwiono¶nych i te naczynia musz± byæ dro¿ne. Gdy siê zatykaj± – mamy zawa³. Naczynia krwiono¶ne wy¶cielone s± od ¶rodka komórkami ¶ródb³onka, które sprawiaj±, ¿e ¶ciany naczyñ s± g³adkie i krew swobodnie przep³ywa. Nie muszê t³umaczyæ, ¿e uszkodzenie ¶ródb³onka prowadzi do ró¿nych z³ych rzeczy – skurczu naczyñ, zakrzepów, a zdarza siê w nastêpstwie – zawa³ów. To s± zjawiska zachodz±ce g³ównie na poziomie komórkowym. Poznanie ich jest potrzebne, je¶li chcemy zapobiegaæ, a tak¿e leczyæ zawa³ serca. Istnieje taki mechanizm, który nazywamy „hartowaniem przez niedokrwienie”, polegaj±cy na tym, w uproszczeniu, ¿e krótkie niedokrwienia chroni± serce przed nastêpuj±cym powa¿nym niedokrwieniem, przed zawa³em. Organizm uczy siê odpowiadaæ na takie krótkie incydenty. U m³odego cz³owieka zawa³ czêsto bywa ¶miertelny, a o starszych osobach s³yszymy nieraz, ¿e mia³y trzy, cztery zawa³y i ¿yj±. Otó¿ ja w pracy doktorskiej zajê³am siê poznaniem mechanizmu tego zjawiska i poszukiwaniem zwi±zków chemicznych, które mog³yby w przysz³o¶ci staæ siê podstaw± leków, niejako przygotowaæ serce na ewentualny zawa³.

Znalaz³a Pani co¶ obiecuj±cego?

– Mogê powiedzieæ, ¿e s± nadzieje na takie leki. Droga do nich, oczywi¶cie, d³uga. Do¶wiadczenia na zwierzêtach to pierwsze, ale nie ca³kiem ma³e, kroki na tej drodze.

Po doktoracie wyjecha³a Pani do Stanów Zjednoczonych?

– Tak, zaraz po doktoracie. Na wyjazd zdecydowa³am siê wcze¶niej, mój szef wspó³pracowa³ z laboratorium w Case Western Reserve University w Cleveland, gdzie szukano biochemika z doktoratem, czyli kogo¶ takiego jak ja. Po obronie spakowa³am walizki i wyruszy³am sama w zupe³nie nieznane miejsce i ¶rodowisko. Okaza³o siê, ¿e mój angielski wystarcza do porozumiewania siê na tematy naukowe, ale w codziennych sprawach, jak zakupy, wynajêcie mieszkania, pod³±czenie telefonu itp., mam trudno¶ci. Z pocz±tku by³ to k³opot, ale i twarda szko³a ¿ycia. Gdy po pó³tora roku przenosi³am siê na University of Maryland, formalno¶ci zwi±zane z przeprowadzk± nie stanowi³y ju¿ problemu.

Czy znalaz³a Pani w Stanach problemy zupe³nie dla siebie nowe?

– Trafi³am do laboratorium o innym profilu ni¿ to w Warszawie. Zajmowano siê tam tak¿e sercem i uk³adem krwiono¶nym, ale zagadnieniem bli¿szym praktyce ka¿dego laika, mianowicie wp³ywem ró¿nych diet na dzia³anie ca³ego tego uk³adu.

Musia³a Pani od³o¿yæ sprawy ¶ródb³onka i „hartowania niedokrwieniem”?

– To wszystko siê wi±¿e, ale inne by³y akcenty. Potraktowa³am to jak kolejne wyzwanie, poszerzenie zakresu moich badañ. Zajê³am siê tym, jak modyfikowaæ nasz± dietê, ¿eby zapobiegaæ skutkom nadci¶nienia têtniczego.

Znów siê wydaje, ¿e to wiadomo, jakkolwiek laikowi nie s± dostêpne zjawiska molekularne.

– Powiem pani, ¿e interesujê siê ca³ym organizmem bardziej ni¿ poszczególnymi komórkami, bia³kami, enzymami itp., choæ prowadzi³am i prowadzê badania na poziomie molekularnym. Zawsze pytam, co wynika ze zjawisk na tym elementarnym poziomie dla ca³ego organizmu. W Stanach sprawdza³am, co siê dzieje, kiedy jemy du¿o t³uszczów, du¿o wêglowodanów, du¿o jarzyn itd. Zwykle w ró¿nych poradnikach zaleca siê dietê niskot³uszczow±. I, oczywi¶cie, nie trzeba je¶æ cholesterolu, ale badania moich kolegów i moje pokazuj± co¶ przeciwnego – ¿e t³uszcze s± korzystne. Problemem s± cukry proste zawarte w ró¿nych ciastkach i napojach. To jest co¶ nowego. Nie znamy jeszcze dok³adnie mechanizmu korzystnego dzia³ania t³uszczów, pierwsze prace dopiero siê ukazuj±, ale ja zmieni³am swoj± dietê po tych badaniach – ju¿ nie kupujê odt³uszczonego mleka, chudych serów. I widzê dobre skutki.

Rozumiem, ¿e robi to Pani profilaktycznie, ¿eby zapobiegaæ nadci¶nieniu. Je¶li kto¶ jest ju¿ chory na nadci¶nienie, to bierze ró¿ne leki. Jak siê wtedy rozk³ada odpowiedzialno¶æ za stan jego zdrowia miêdzy leki i dietê?

– To jest rzecz indywidualna. Leki, które stosowane s± u chorych z nadci¶nieniem, oczywi¶cie przywracaj± prawid³owe ci¶nienie krwi, ale nie zapobiegaj± w wielu przypadkach rozwojowi niewydolno¶ci serca. Wówczas prawid³owa dieta i styl ¿ycia mog± byæ skutecznym uzupe³nieniem leczenia farmakologicznego. W profilaktyce dieta i styl ¿ycia s± najwa¿niejsze. Sama jestem na to przyk³adem, jednostkowym, ale na pewno nie jedynym. W Ameryce jedzenie nie jest najsmaczniejsze, pó³ki sklepowe s± pe³ne fast foodów, s³onych przek±sek, ciastek, kolorowych s³odkich napojów. Na pocz±tku mojego pobytu jad³am to i ¼le siê czu³am, ale jak zaczê³am badania i dostawa³am pierwsze wyniki, zobaczy³am, ¿e to siê z nimi zgadza. Nie my¶la³am, ¿e to mo¿e byæ tak namacalne.

A styl ¿ycia? Potocznie wiemy, ¿e trzeba mieæ du¿o ruchu...

– Gimnastyka, jogging, si³ownia czy inne sporty. Regularny sen. Ma³o siê denerwowaæ. Tego na sobie nie sprawdzi³am. I nie bada³am.

Czy przywioz³a Pani materia³ do habilitacji, bo zapewne my¶li Pani o habilitacji?

– Naturalnie. Uda mi siê to chyba nied³ugo. Zebra³am du¿o materia³u. Trafi³am do dobrego o¶rodka i na wspania³ego szefa, który dawa³ wiele, ale i wymaga³, umia³ wyci±gaæ z cz³owieka to, co najlepsze. Sam bardzo du¿o pracowa³ – w Ameryce w ogóle pracuje siê wiêcej ni¿ u nas – i zawsze by³ dostêpny. Tak¿e w sobotê czy niedzielê mo¿na by³o siê spotkaæ, wys³aæ maila, zatelefonowaæ i spytaæ o co¶, bez czego sta³o siê w miejscu.

Czy Pani mog³a przed³u¿yæ trzyletni pobyt w University of Maryland?

– Tak.

Czemu Pani tego nie zrobi³a?

– Zastanawia³am siê, wiedz±c, ¿e bêdzie pani o to pytaæ. Odpowied¼ nie jest ³atwa, bo je¶li powiem, ¿e motywem by³ patriotyzm, nie zabrzmi to wiarygodnie. Wiêc spróbujê te powody nieco szerzej omówiæ. Chocia¿ w Stanach stosunek do cudzoziemców jest bardzo dobry, zw³aszcza do Europejczyków, którzy szybko siê integruj± i nie czuje siê ¿adnych barier, to jednak pozostaje to kraj odmienny kulturowo. Poza tym, Amerykanie s± znakomici w wydobywaniu z ludzi tego, co najlepsze, tak jak mój wspomniany szef. Pracuj±c tam, pracuje siê w wiêkszej mierze dla nich, choæ dla siebie te¿ – zebra³am materia³ do habilitacji. Dosz³am do wniosku, ¿e mogê te same badania robiæ tutaj, mo¿e nie na tak du¿± skalê, bo mam pewne ograniczenia, ale to bêdzie praca dla Polski. Rozmawiaj±c z cudzoziemcami tam, znajdowa³am potwierdzenie moich prze¶wiadczeñ. Nie mia³am wiêc wielkiej pokusy, ¿eby zostaæ, ale po powrocie by³o mi trudno przyzwyczaiæ siê do ciê¿szych warunków i czasami ¿a³owa³am swojej decyzji.

Jaki jest mechanizm tego „wyci±gania”?

– W amerykañskich laboratoriach cudzoziemcy znajduj± na ogó³ lepsze warunki ni¿ u siebie, bo to s± przoduj±ce w ¶wiecie o¶rodki, prowadz±ce badania na pierwszej linii. Cz³owiek siê zach³ystuje ogromem tego, co mo¿e zrobiæ, w czym uczestniczy, po³yka przynêtê. Chce pracowaæ coraz wiêcej, ale w pewnym momencie dopadaj± go pytania: Pracujesz dla siebie? Dla nich? Dla kogo? Nie jest ono tak dramatyczne jak dawniej, kiedy wyjazdy by³y utrudnione, a w ogóle dostêpne nielicznym, raczej najwy¿szej rangi uczonym. Ja bêdê dalej wspó³pracowaæ z moim amerykañskim szefem.

Czy mia³ znaczenie fakt, ¿e Pani badania maj± cel praktyczny, niezale¿nie od tego jak odleg³y – leczenie ludzi? W Ameryce droga od odkrycia naukowego do praktyki medycznej jest krótsza ni¿ u nas.

– Jest znacz±co krótsza. Je¶li to mia³o jaki¶ wp³yw na moj± decyzjê powrotu, to j± umocni³o. My¶lê, ¿e trzeba tutaj co¶ robiæ, ¿eby sytuacja pod tym wzglêdem siê poprawi³a. Szanse daje to, ¿e jeste¶my w Unii Europejskiej. Mam nadziejê, ¿e powstan± u nas (jak to jest w Ameryce) organizacje dzia³aj±ce pomiêdzy nauk± i praktyk± do przyspieszenia i usprawnienia wchodzenia wyników badañ w ¿ycie, czyli do kliniki.

Nad czym Pani teraz pracuje? Co bêdzie tematem habilitacji?

– Przywioz³am du¿o materia³u dotycz±cego wielonienasyconych kwasów t³uszczowych omega 3, które maj± szerokie, bardzo dobre dzia³anie w naszym organizmie. Mówi±c najogólniej, wp³ywaj± korzystnie na pracê serca, ale tak¿e, s± znakomitymi antydepresantami reguluj±c pracê mózgu. W Ameryce s± ju¿ dosyæ rozpowszechnione na rynku. Bogate w kwasy omega 3 s± t³uste morskie ryby, ale tak¿e niektóre oleje ro¶linne. Te drugie budz± szczególne zainteresowanie koncernów spo¿ywczych, gdy¿ jako bezzapachowe i bezsmakowe mog³yby byæ dodawane do produktów, np. do makaronów. Otó¿ mam wyniki mówi±ce o tym, ¿e kwasy omega 3 pochodzenia ro¶linnego s±... nieskuteczne.

Rozumiem, ¿e zechce je Pani szybko opublikowaæ.

– Stopniowo wyniki bêd± siê ukazywa³y. Ale nie liczê na szybkie rezultaty praktyczne. Jak mówi³am, u nas droga od laboratorium do kliniki jest d³uga – tak¿e dlatego, ¿e nie ma dobrej komunikacji i wspó³dzia³ania miêdzy ró¿nymi laboratoriami, gdzie pracuje siê nad fragmentami wiêkszego problemu. Nasze o¶rodki s± ma³e, nie maj± swoich klinik. W Ameryce kwasy omega 3 bêdzie mo¿na podawaæ pacjentom z nadci¶nieniem nied³ugo po zakoñczeniu pierwszego istotnego etapu badañ laboratoryjnych, u nas bêdziemy czekaæ a¿... zostan± wprowadzone do lekospisu.

Czy dla Pani równie wa¿ne jest zastosowanie uzyskanych wyników jak ich sprawdzenie? Potwierdzenie prawdziwo¶ci?

– Zastosowanie jest ogromnie wa¿ne. To przecie¿ ostateczny cel mojej pracy. A dodatkowo dlatego, ¿e pracujê ze zwierzêtami. ¯al mi ich i nigdy nie robiê wiêcej badañ ni¿ trzeba, dlatego m.in. bardzo mi zale¿y, ¿eby wyniki mo¿liwie szybko zastosowaæ u ludzi. Akurat z kwasami omega 3 wi±¿± siê pewne nadzieje na niezbyt odleg³e wprowadzenie do leczenia.

Czy w swojej dziedzinie – kardiologii eksperymentalnej, a dok³adniej chemii lekarskiej, je¶li mogê tak to okre¶liæ – widzi Pani jeszcze du¿o obiecuj±cych ¶cie¿ek, którymi warto pój¶æ?

– O tak! Kiedy zag³êbiamy siê w organizm, powstaj± coraz wiêcej pytañ. Poza tym pojawiaj± siê wci±¿ nowe choroby – na skutek zanieczyszczenia ¶rodowiska, mutacji drobnoustrojów itd.

Mogê sobie wyobraziæ, ¿e na tych ¶cie¿kach czyhaj± tak¿e pokusy – ¿eby ulepszyæ naturê. Genetyczne modyfikowanie organizmów, którymi cz³owiek siê ¿ywi, nale¿y do takich.

– Bardzo sceptycznie siê na to zapatrujê. Mam wiêcej obaw ni¿ nadziei.

A w samej medycynie? Rozwój genetyki wiele obiecuje.

– Czêsto zadajê sobie to pytanie. I nie umiem odpowiedzieæ. My¶lê, ¿e zawsze jest co¶ za co¶. Mo¿e za du¿o ingerujemy? Ale w którym miejscu siê zatrzymaæ?

Chyba tam, sk±d nie widaæ po¿ytków, a tylko satysfakcjê z zaspokojenia ambicji poznawczych. Proszê na koniec powiedzieæ, jakie zadania uwa¿a Pani za najwa¿niejsze i pilne w swojej dziedzinie.

– To, co ju¿ mówi³am – ¿eby wyniki moich badañ rozpowszechni³y siê szeroko, ¿eby Polacy naprawdê zaczêli siê w³a¶ciwie od¿ywiaæ i zdrowo ¿yæ, a nie tylko powtarzali slogany na ten temat. Dobr± rzecz± s± du¿e konferencje z udzia³em badaczy, lekarzy, popularyzatorów, organizacji pozarz±dowych. Ja akurat mam kontakt z lekarzami, bo w centrum prowadzimy dla nich kursy, ale to jest ma³a skala. Powinna byæ te¿ sta³a wzajemna wymiana literatury miêdzy badaczami i lekarzami. My czytamy du¿o publikacji dotycz±cych medycyny klinicznej, lekarze naszych prac teoretycznych czytaj± o wiele mniej. Taka jest tradycja i mo¿e do nas, teoretyków, nale¿y to zmieniaæ, inicjowaæ dialog.

Rozmawia³a Magdalena Bajer
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje