Przede wszystkim chcemy, aby studenci byli prawdziwymi partnerami nauczycieli akademickich i kierownictwa uczelni. Wprowadzamy wiêc szereg mechanizmów przyjaznych studentom po to, aby ich ¿ycie w uczelni, ju¿ od chwili pojawienia siê w niej, by³o ³atwiejsze. Chcieliby¶my wyra¼niej zdefiniowaæ katalog ich praw, ale te¿ katalog obowi±zków – st±d propozycja opracowania kodeksu etyki studenta i doktoranta. Zale¿y nam, aby ka¿de zajêcia koñczy³y siê ewaluacj± ze strony studentów i aby jej wyniki by³y uwzglêdniane, jako jedno z kryteriów, przy ocenie pracy naukowo-dydaktycznej nauczycieli akademickich. Takie zapisy maj± mobilizowaæ wyk³adowców do prowadzenia zajêæ na najwy¿szym poziomie, bo tak¿e od tego, a nie tylko, jak dotychczas, od pracy naukowej bêdzie zale¿a³a jego ocena jako nauczyciela akademickiego.
Z prof. Barbar± Kudryck±, minister nauki i szkolnictwa wy¿szego, rozmawia Andrzej ¦wiæ
Wydaje siê, ¿e znaczna czê¶æ zastrze¿eñ ¶rodowiska akademickiego zwi±zana z koncepcj± zró¿nicowania stopnia doktora ma swoje ¼ród³o w³a¶nie w prze¶wiadczeniu, ¿e powstanie podzia³ na doktoraty „lepsze” i „gorsze”. Jednak po g³êbszym zastanowieniu nale¿y wyj¶æ ze zgo³a innego za³o¿enia: ¿e doktoraty akademickie z pewno¶ci± bêd± mia³y wiêksze znaczenie w sektorze nauki i szkolnictwa wy¿szego, natomiast doktoraty zawodowe bêd± milej widziane w szeroko rozumianej gospodarce. Nie dokonuje siê wiêc podzia³u na „lepsze” i „gorsze”, a je¶li ju¿ mówiæ o podziale, to na doktoraty wskazuj±ce predyspozycje adepta b±d¼ do pracy naukowej, b±d¼ do pracy w gospodarce.
Mgr Mariusz Molasy i mgr Pawe³ Pachuta proponuj± dwie równoleg³e ¶cie¿ki doktoryzowania
Chocia¿ w Stanach stosunek do cudzoziemców jest bardzo dobry, zw³aszcza do Europejczyków, którzy szybko siê integruj± i nie czuje siê ¿adnych barier, to jednak pozostaje to kraj odmienny kulturowo. Poza tym, Amerykanie s± znakomici w wydobywaniu z ludzi tego, co najlepsze, tak jak mój wspomniany szef. Pracuj±c tam, pracuje siê w wiêkszej mierze dla nich, choæ dla siebie te¿ – zebra³am materia³ do habilitacji. Dosz³am do wniosku, ¿e mogê te same badania robiæ tutaj, mo¿e nie na tak du¿± skalê, bo mam pewne ograniczenia, ale to bêdzie praca dla Polski. Rozmawiaj±c z cudzoziemcami tam, znajdowa³am potwierdzenie moich prze¶wiadczeñ. Nie mia³am wiêc wielkiej pokusy, ¿eby zostaæ, ale po powrocie by³o mi trudno przyzwyczaiæ siê do ciê¿szych warunków i czasami ¿a³owa³am swojej decyzji.
Trudno¶æ w zaakceptowaniu twierdzeñ socjobiologii przez szersze rzesze spo³eczeñstwa wynika zapewne m.in. z tego, ¿e jej przes³ania brzmi± bardzo ponuro i pesymistycznie. Socjobiologia, a wraz z ni± psychologia ewolucyjna, ujmuj± ¿ycie ludzkie w sposób mechanistyczny i podporz±dkowuj± wszelkie aspekty funkcjonowania cz³owieka imperatywowi replikacji genów. Odarci z wolnej woli nie mamy wielkiego wp³ywu na w³asne poczucie szczê¶cia, gdy¿ stanowi ono jedynie efekt uboczny odwiecznego mechanizmu funkcjonowania ¿ycia, który nie bierze pod uwagê dobra pojedynczych organizmów. Do tej pory nie wiemy, czy ktokolwiek poza nami jest w ogóle zdolny do posiadania tego typu odczuæ.