Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Wiadomo, kto w Tatrach dokona³ pierwszych wej¶æ na szczyty. Natomiast nie ma ¿adnej dokumentacji dotycz±cej pierwszych zjazdów narciarskich.

skialpinista

Piotr Kieraciñski

7 marca w Tatrach Zachodnich rozegrano 21. edycjê Memoria³u im. Jana Strzeleckiego, najstarszych zawodów skialpinistycznych w Polsce. W 1989 r. Karol ¯yczkowski by³ wspó³organizatorem pierwszej edycji tej imprezy. W dwuosobowym kierownictwie reprezentowa³ krakowski Klub Wysokogórski. Klub warszawski reprezentowa³ Marek G³ogoczowski, który by³ tak¿e kierownikiem tegorocznych zawodów. Prof. ¯yczkowskiemu tym razem przypad³a rola sêdziego.

W ponaddwudziestoletniej historii memoria³u fizyk z Krakowa pe³ni³ liczne role: kierowa³ jego 5. edycj±, kilkakrotnie bra³ udzia³ w zawodach. Najwiêkszym jego sukcesem by³o III miejsce – najlepsze, jakie zaj±³ wówczas, w trzecim memoriale, polski zespó³ (w zawodach uczestnicz± dwuosobowe dru¿yny) – zdobyte z Grzegorzem Kaba³±. Dwa pierwsze miejsca przypad³y dru¿ynom z Austrii. Ju¿ od drugiej edycji w Memoriale Strzeleckiego uczestniczy³y dru¿yny zagraniczne, czêsto zajmuj±c wysokie pozycje. Dzi¶ Memoria³ Strzeleckiego to tak¿e mistrzostwa Polski.

Prof. Karol ¯yczkowski i jego „k±tomierz narciarski”

Chocia¿ na nartach je¼dzi od dziecka, przygodê z narciarstwem wysokogórskim, pozatrasowym rozpocz±³ pó¼niej. – To by³a Wielkanoc 1982 roku. Trwa³ stan wojenny, a my je¼dzili¶my na nartach w Dolinie Piêciu Stawów. Nikt wtedy nie mia³ nart turystycznych. U¿ywa³o siê sprzêtu zjazdowego – wspomina. Foki – pasy specjalnej tkaniny naklejane na ¶lizgi nart u³atwiaj±ce podchodzenie – by³y wówczas czym¶ zupe³nie egzotycznym. ¯yczkowski po raz pierwszy zobaczy³ je w 1985 r. Okaza³o siê, ¿e ten element sprzêtu od lat mia³ w rodzinnym domu. – By³y to stare foki, pewnie z lat piêædziesi±tych, po mojej mamie. Nie klejone, jak wspó³czesne, ale przypinane do nart. Mimo swego wieku, znakomicie trzyma³y pod górê – mówi. Foki klejone kupi³ w Austrii, gdy w 1987 po raz pierwszy wybra³ siê na zawody skialpinistyczne. Wtedy te¿ wyposa¿y³ siê w prawdziwe turystyczne buty narciarskie i narty z odpowiednimi wi±zaniami, umo¿liwiaj±cymi podnoszenie piêt podczas marszu i przypinanie ich do zjazdu.

Ju¿ podczas pierwszych wêdrówek narciarskich po Tatrach robi³ notatki. Ich plonem sta³ siê po latach przewodnik Narciarstwo wysokogórskie w polskich Tatrach Wysokich, napisane wspólnie z Józefem Wal±. – Trzecim wspó³autorem powinien byæ te¿ ojciec Józefa Wali – mówi ¯yczkowski, wspominaj±c perypetie zwi±zane z powstaniem ksi±¿ki. – Wiadomo, kto w Tatrach dokona³ pierwszych wej¶æ na szczyty, wytyczy³ nowe drogi. Natomiast nie ma dokumentacji dotycz±cej pierwszych zjazdów narciarskich, mimo ¿e skala wyczynu jest w wielu przypadkach porównywalna – mówi.

Problemem sta³o siê okre¶lenie skali trudno¶ci zjazdów. W ksi±¿ce ma ona 6 stopni (dodatkowo oznaczonych plusami i minusami). Przede wszystkim nale¿a³o zmierzyæ nachylenie stoku, nastêpnie wzi±æ pod uwagê inne potencjalne niebezpieczeñstwa zjazdu, np. ekspozycjê, wystaj±ce kamienie itp. ¯yczkowski wraz z bratem wymy¶li³ proste urz±dzenie do pomiaru nachylenia stoku. Sk³ada siê ono z wyskalowanej ta¶my, której jeden koniec za pomoc± kijka narciarskiego przytwierdza siê do stoku, a na drugiej czê¶ci za uchwytem znajduje siê pion murarski. Urz±dzenie zosta³o przez wynalazców opatentowane pod nazw± „k±tomierz narciarski”. Jego opis i sposób u¿ycia mo¿na znale¼æ w ksi±¿ce. Trudno bêdzie jednak znale¼æ je w sklepach.

Tatrzañskie wyrypy

W ksi±¿ce opisano ponad sto zjazdów w Tatrach Wysokich. Podczas swoich tatrzañskich wyryp – to nazwa u¿ywana w pionierskich czasach polskiego narciarstwa na okre¶lenie wycieczki na nartach – Karol ¯yczkowski pokona³ ok. 90 proc. z nich. Z tatrzañskich tras w pamiêci utwki³y mu szczególnie zjazd z Hiñczowej oraz z £omnicy do Skalnatego Plesa przez tzw. Cmentarz.

Warto jeszcze wspomnieæ o wydawcy, warszawskim Sklepie Podró¿nika. Jego w³a¶cicielem jest Przemys³aw Chlebicki, pasjonat turystyki narciarskiej i jeden z pierwszych propagatorów telemarku w Polsce. Wspólna pasja umo¿liwi³a porozumienie miêdzy autorami a wydawc±.

Zim± w tatrzañskich schroniskach czêsto mo¿na zauwa¿yæ turystów pochylaj±cych siê nad ksi±¿k± ¯yczkowskiego i Wali. Rano przed wyj¶ciem w trasê staj± te¿ na chwilê przed schroniskiem, porównuj±c przedstawione w ksi±¿ce trasy z tym, co widz± w realnym pejza¿u. Odwzorowanie jest znakomite. Ta skromna ksi±¿eczka sta³a siê „bibli±” polskich narciarzy pozatrasowych, eksploruj±cych tatrzañskie zjazdy. Z niecierpliwo¶ci± czekaj± na zapowiedzian± ju¿ drug± czê¶æ ksi±¿ki, po¶wiêcon± zjazdom w Tatrach Zachodnich.

Prof. ¯yczkowski nadal aktywnie uprawia narciarstwo. Czêsto jest na przej¶ciach narciarskich w Alpach, m.in. zjecha³ z Mont Blanc. Eksplorowa³ te¿ na nartach bardziej egzotyczne rejony. M.in. zjecha³ z Piku Lenina, Aconcagui i Fujijamy. Narciarstwo uprawia równie¿ jego rodzina. – Teraz co roku rezerwujê tydzieñ na wyjazdy alpejskie z rodzin± – mówi. Jest instruktorem narciarskim PZN.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje