Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Demokratyczny deficyt

Zastanawia tytu³ nowej ksi±¿ki Jürgena Habermasa, przedstawiciela filozoficzno−politycznej Szko³y Frankfurckiej. O kim mówi autor pisz±c Inny wielk± liter±? Pocz±tkowo zasugerowa³em siê przeczuciem, ¿e mo¿e tu chodziæ o Boga, o historiozoficzne uznanie dla Prowidencji, o jej uwzglêdnianie w najnowszych studiach nad liberalizmem czy nawet sam± demokracj±. Po przeczytaniu ksi±¿ki tytu³ pozosta³ jednak zagadk±. O jego sens pytaæ trzeba wy³±cznie autora.

Ksi±¿ka Habermasa ma wiele w±tków do¶æ lu¼no ze sob± powi±zanych. Znajdujemy tu genealogiczne rozwa¿ania na temat kognitywnej teorii moralno¶ci, ale tak¿e polemiki z filozofami Johnem Rawlsem, Dieterem Grimmem oraz uzupe³nienie do ksi±¿ki Faktyczno¶æ i obowi±zywanie z 1996 r. S± te¿ odpowiedzi na pytania stawiane podczas wyst±pieñ na sympozjach i okoliczno¶ciowe artyku³y.

W jednym z rozdzia³ów, zatytu³owanym Czy Europa potrzebuje konstytucji?, autor zauwa¿a dychotomiê dzisiejszych instytucji Unii Europejskiej. Z jednej strony – podkre¶la – jest ona organizacj± ponadnarodow± bez w³asnej konstytucji, „za³o¿on± na podstawie prawa miêdzynarodowego – o tyle te¿ nie jest pañstwem (w sensie nowoczesnego prawa konstytucyjnego, opartego na monopolu przemocy, suwerennego wewn±trz i na zewn±trz)”, z drugiej za¶ organy wspólnoty tworz± prawo wi±¿±ce pañstwa cz³onkowskie i w ten sposób Unia wykonuje suwerenne prawa, które dot±d zastrze¿one by³y dla pañstw. Jest to powodem tzw. demokratycznego deficytu, gdy¿ uchwa³y Komisji Europejskiej, Rady UE czy orzeczenia Europejskiego Trybuna³u Sprawiedliwo¶ci maj± moc ingerowania coraz g³êbiej, i nierzadko coraz dotkliwiej, w systemy pañstw cz³onkowskich. Europejska egzekutywa mo¿e dziêki temu przeforsowywaæ swe postanowienia wbrew oporom rz±dów narodowych. Jednocze¶nie organy wykonawcze wspólnoty czerpi± sw± legitymacjê z legitymacji rz±dów cz³onkowskich. Jest to zatem ostrze¿enie przed dalszym pozbawianiem kompetencji pañstw narodowych przez prawo europejskie. Konkluzja wywodu jest taka, ¿e nie powinna istnieæ ¿adna europejska konstytucja, dopóki nie wykszta³ci siê „europejski naród pañstwowy, dostatecznie homogeniczny, by wykszta³ciæ demokratyczn± wolê”. Autor rozwa¿a kilka wariantów powstania takiego narodu.

Prawne kwestie schodz± jednak na drugi plan w dyskusji nad sposobem finansowania przysz³ego pañstwa europejskiego. Nowoczesne pañstwa, opieraj±ce siê na pobieraniu podatków, czerpi± korzy¶ci ze swoich gospodarek tylko dopóty, dopóki chodzi o „gospodarki narodowe” – zwraca uwagê Habermas. Pañstwa mog± na nie oddzia³ywaæ ¶rodkami politycznymi. Wraz z denacjonalizacj± gospodarki, szczególnie rynków finansowych i produkcji przemys³owej, zdaniem autora, pañstwa bêd± musia³y siê pogodziæ z nowymi zjawiskami spo³ecznymi, a przede wszystkim z szybko narastaj±cym bezrobociem i „marginalizacj± rosn±cej mniejszo¶ci”.

Habermas pisa³ tê ksi±¿kê w 1996 r. Dzi¶, w dobie globalnego kryzysu ekonomicznego, gospodarka jest obszarem, na którym obserwowaæ mo¿emy procesy bynajmniej nie sprzyjaj±ce budowie „narodu paneuropejskiego”. Zauwa¿a siê przecie¿ proces niekiedy zakamuflowanego, innym razem jawnego ratowania przez „pañstwa narodowe” g³ównie swoich gospodarek, a dopiero potem, i mo¿e mimochodem, wspólnej, europejskiej. Zaryzykowa³bym stwierdzenie, ¿e kryzys pozwala budowaæ poczucie to¿samo¶ci narodowej.

Bogdan Bernat
Jürgen Habermas, Uwzglêdniaj±c Innego. Studia do teorii politycznej, t³um. Adam Romaniuk, Jakub Kloc−Konko³owicz, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009.

Pó¼nonowoczesna eschatologia?

Przedmiotem obszernej (ponad 550 stron) pracy dr Agaty Bielik−Robson, filozof z IFiS PAN, znanej z licznych wywiadów i publikacji prasowych, jest religijno¶æ, obecna w sposób jawny czy ukryty u podstaw ludzkiego my¶lenia. Teza autorki brzmi, ¿e „atmosfera ¶wiecko¶ci”, któr± narzuca nowoczesna sfera publiczna, spycha refleksjê zwi±zan± z religijno¶ci± „do podziemia”. Jednak ta refleksja nie zanika, a przybiera co najwy¿ej postaæ „kryptoteologii”. Autorka zdaje sobie przy tym sprawê, ¿e „pojêcie „kryptoteologii” pozwala rozszerzyæ refleksjê teologiczn± na te rejony my¶lenia, które z pozoru tylko nie odwo³uj± siê do ¿adnej formy wiary, g³osz±c absolutny prymat racjonalno¶ci. Wydaje siê bowiem, ¿e nawet najbardziej nieprzejednanie ¶wiecka filozofia w pewnym kluczowym momencie dokonuje mniej lub bardziej arbitralnego wyboru... Dochowuj±c mu wierno¶ci, spe³nia tym samym fundamentalne kryterium religijne, jakim jest w³a¶nie fides: wierno¶æ jako wiara albo wiara jako wierno¶æ.

Widzimy wiêc, ¿e pojêcie „kryptoteologii” nie musi mieæ (i w refleksji postmodernistycznej raczej nie ma) wiele wspólnego z teologi±, jako nauk± o Bogu. Raczej mamy tu do czynienia z kryptofilozofi± religii czy kryptoeschatologi±. Warto te¿ zwróciæ przed lektur± uwagê na tytu³ow± „pó¼n± nowoczesno¶æ” – ów termin zawê¿a refleksjê do pewnego krêgu my¶li (kontynentalnej?), gdzie¶ pomiêdzy postmodernizmem a my¶l± ¿ydowsk± (zw³aszcza F. Rosenzweiga). Autorka nie odnosi siê zatem np. do analitycznej filozofii Boga i religii.

I jeszcze jedno fundamentalne za³o¿enie. Autorka pomija ca³kowicie my¶l chrze¶cijañsk±: „w ksi±¿ce nie po¶wiêcamy religii chrze¶cijañskiej wiele uwagi, poniewa¿ uznajemy zmierzch chrze¶cijañstwa za fakt. Wielokrotnie podkre¶lali¶my, ¿e filozofia nowoczesna rozpoczyna siê od uznania skoñczono¶ci jednostki ludzkiej, która przekre¶la ideê osobowej nie¶miertelno¶ci”. To ostatnie za³o¿enie jest szczególnie mocne i, wydaje siê, nieuprawnione (np. choæby w obliczu intensywnie rozwijanej analitycznej teologii naturalnej). Dopiero po akceptacji tych za³o¿eñ czytelnik mo¿e spokojnie poddaæ siê lekturze.

Ksi±¿ka sk³ada siê z trzech czê¶ci (jak Heglowska triada). Pierwsza dotyczy „kryptoteologii tanatycznej”, która otacza kultem ¶mieræ, jako „rzecz ostateczn±”. Jednak¿e w czê¶ci II Bielik−Robson prezentuje „witalizm antytetyczny” H. Blooma; ¿ycie ducha polega na tym, by cz³owiek „spojrza³ ¶mierci w oczy i wytrwa³ mê¿nie w obliczu jej negatywno¶ci”. W koñcu czê¶æ III stanowi przezwyciê¿enie opozycji ¶mierci i ¿ycia, syntezê, co do której toczy siê walka o to, czy jest ni± idea³ ¿ycia zbawionego (teologia mesjanistyczna), czy powrót do mitu: uznania wszechw³adzy Tanatosa.

Ksi±¿ka napisana jest uczonym, nasyconym erudycj± po(pó¼no)nowoczesnym jêzykiem, „trudnym” do prze³kniêcia dla recenzenta, któremu bli¿ej do filozofii klasycznej. We¼my na chybi³ trafi³ stosunkowo zrozumia³y cytat: „Je¶li przepu¶ciæ, tak jak to robi Lacan, Poza zasad± przyjemno¶ci przez Kojeve’a czytaj±cego Hegla oraz Heideggera z jego obsesj± Sein−zum−Tode, otrzymamy silnie tanatyczny efekt, przypominaj±cy manichejskie przes³anie, zgodnie z którym wszech¶wiat jest tylko b³êdem w czystej pustce nieistnienia i jedynie fundamentalne uwewnêtrznienie ¶mierci pozwala odwróciæ katastrofalny pochód ¿ycia”. Czy filozof musi a¿ tak niejasno pisaæ?

Marek Lechniak
Agata Bielik−Robson, „Na pustyni”. Kryptoteologie pó¼nej nowoczesno¶ci, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych universitas, Kraków 2008, seria: Horyzonty Nowoczesno¶ci.

Zagadki bez odpowiedzi

Od znanego uczonego us³ysza³em kiedy¶, ¿e dobry projekt badawczy to taki, po którego zakoñczeniu wiêcej pytañ siê pojawi³o ni¿ zosta³o wyja¶nionych. W trakcie lektury ksi±¿ki Agnieszki Herman prze¿ywa³em swoiste déja vu. Dla gdañskiej oceanograf rozwik³ywanie zagadki te¿ jest bardziej fascynuj±ce ni¿ jej ostateczne rozwi±zanie. Odnios³em jednak wra¿enie, ¿e wielo¶æ znaków zapytania jest tutaj bardziej wyrazem bezradno¶ci ni¿ ciekawo¶ci ¶wiata.

Autorka siêga po materiê bardzo odleg³± w czasie i – co w przypadku badaczy ma kolosalne znaczenie – niepowtarzaln±. Podejmuje próbê dotarcia do pocz±tków naszego gatunku. Do tego punktu zwrotnego w dziejach, w którym pojawi³y siê istoty dwuno¿ne. W g³ównym nurcie rozwa¿añ docieka bezpo¶rednich przyczyn ewolucji wyprostowanej postawy u hominidów. Jak to siê sta³o, ¿e nasi przodkowie zeszli z drzew, co nimi powodowa³o, jak sobie radzili poruszaj±c siê tylko na nogach? Czy by³o to efektem zmian ¶rodowiska, czy mo¿e zupe³nie innych czynników?

Aby rozszyfrowaæ te zagadki, idzie ¶ladami pozostawionymi przez naszych przodków, a odkrywanymi co jaki¶ czas przez paleoantropologów. Zadziwiaj±ce, jak wiele mo¿na wyczytaæ z fragmentu ¿uchwy czy przypadkowo odkrytej ko¶ci ³okciowej. Kto wie, mo¿e i u Herman by³oby to ze wszech miar intryguj±ce, gdyby zechcia³a jednak pój¶æ o krok dalej. Nie przesypywaæ piasku z jednego afrykañskiego stanowiska na drugie. S±dzi³em, ¿e skoro autorka nie zajmuje siê na co dzieñ paleoantropologi± ani archeologi±, ani tym bardziej genetyk±, skoro nie wi±¿e j± ¶rodowiskowa poprawno¶æ, nie krêpuj± ¿adne naukowe kajdany, pozwoli sobie na wiêcej ni¿ odnotowanie najwa¿niejszych odkryæ w tych dyscyplinach i wyja¶nienie ich znaczenia w ewolucyjnej drabinie. Pisze o ¶ladach z Laetoli, dziecku z Taung czy o czaszce Toumaï, a wiêc o faktach ju¿ doskonale znanych, prezentuj±c przy okazji mniej lub bardziej oryginalne teorie towarzysz±ce tym znaleziskom, nawet tak± o naszej „wodnej przesz³o¶ci”.

Niestety, scenariuszy rozwoju sytuacji jest tu niemal tyle, co rozdzia³ów. Zastanawiaj±ce, ¿e Agnieszka Herman, dla której ewolucja cz³owieka jest pozazawodow± pasj±, maj±c w tym w³a¶nie wszelkie atuty, by napisaæ ksi±¿kê popularnonaukow±, pozbawion± takich akademickich rozwa¿añ i hipotez, zapomina o naczelnej zasadzie, aby jak ognia unikaæ formu³ek typu „nie wiadomo”, „byæ mo¿e”. Wspó³czesny czytelnik, czy to siê komu¶ podoba, czy nie, oczekuje jasnych s±dów, wyrazistych opinii, jednoznacznych ocen. Dywagacje i rozwa¿ania zostawia „jajog³owym”. Sam w g±szczu pytañ i w±tpliwo¶ci, nie maj±c ¿adnej wskazówki, staje siê bezradny niczym niemowlê. W pewnym momencie chyba i autorce zaczyna to ci±¿yæ, skoro pozwala sobie na dygresjê o tych, którzy skoñczyli czytaæ ju¿ po paru kartkach. Co jednak z tymi, którzy, pe³ni w±tpliwo¶ci, dotarli jednak do po³owy ksi±¿ki? Có¿, zapewne zdaj± sobie sprawê, ¿e pozostawi ona w nich spory niedosyt. Z ulg± zatem powitaj± koniec, gdzie zreszt± po raz kolejny padnie sakramentalne: „w³a¶ciwie nic nie wiadomo”.

Niestety, Herman chc±c nie chc±c, trochê wbrew sobie, zamiast zaraziæ swoj± pozazawodow± fascynacj±, przedstawi³a jedynie aktualny stan wiedzy z zakresu paleoantropologii. Owszem, krytycyzm w nauce jest ze wszech miar potrzebny, ale warto pamiêtaæ, by siê w nim nie zatraciæ. W przeciwnym razie czeka nas dreptanie w miejscu.

Mariusz Karwowski
Agnieszka Herman, Zagadki z przesz³o¶ci. O pierwszych etapach ewolucji cz³owieka, wydawnictwo Prószyñski i S−ka, Warszawa 2009, seria: Na ¦cie¿kach Nauki.

Burzliwe ¿ycie Papy Tarskiego

Opowie¶æ o ¿yciu i pracy Alfreda Tarskiego – jednego z najwiêkszych logików wszech czasów, „cz³owieka, który zdefiniowa³ prawdê” – to biografia niezwyk³a. Portret wy¶mienitego uczonego zosta³ przedstawiony w kontek¶cie historyczno−spo³ecznym. Autorzy prezentuj± ¿ywy obraz osoby prowadz±cej burzliwe ¿ycie, przeplataj±c go „przerywnikami” (interludes) zawieraj±cymi opis g³ównych osi±gniêæ naukowych Tarskiego na polu logiki, teorii mnogo¶ci, teorii modeli. Ksi±¿ka zawiera wiele fotografii.

Urodzony w 1901 r. w Warszawie starszy syn ¿ydowskiego zamo¿nego przemys³owca Ignacego Tajtelbauma, w 1918 rozpocz±³ studiowanie biologii w dopiero co otwartym ponownie po wojnie Uniwersytecie Warszawskim. Tam zosta³ dostrze¿ony przez Stanis³awa Le¶niewskiego, ówczesnego kierownika Katedry Filozofii Matematyki i przez niego przekonany do porzucenia studiów biologicznych na rzecz filozoficznych. W 1924 zmieni³ nazwisko i jako Alfred Tarski doktoryzowa³ siê na podstawie rozprawy pisanej pod opiek± Le¶niewskiego.

Po habilitacji w 1925 roku zosta³ docentem Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie do roku 1939 wyk³ada³ podstawy logiki i matematyki. Tu¿ przed wybuchem drugiej wojny ¶wiatowej wyjecha³ na konferencjê do Stanów Zjednoczonych i pozosta³ tam ju¿ do koñca ¿ycia w roku 1983. W 1945 przyj±³ obywatelstwo amerykañskie. Pracowa³ w Uniwersytecie Harvarda, w Nowym Jorku, w Princeton, a od 1942 roku w Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, gdzie przez 37 lat by³ profesorem.

Na pocz±tku opowie¶ci spotykamy Alfreda jako niezwykle zdolnego ¿ydowskiego ch³opca t³umacz±cego sprawnie opowiadania z niemieckiego na polski, pilnego ucznia gimnazjum w Szkole Mazowieckiej, ambitnego studenta, który wybra³ biologiê – sw± „pierwsz± mi³o¶æ” – za przedmiot badañ.

Dalej ¶ledzimy trudne losy m³odego cz³owieka, który decyduje siê zmieniæ demaskuj±ce jego pochodzenie nazwisko na brzmi±ce bardziej polsko. Gdy pó¼niej zwróci³ siê do ojca z pro¶b± o po¿yczenie pieniêdzy, Ignacy Tajtelbaum odpowiedzia³ mu: „Pieni±dze? Potrzebujesz pieniêdzy? Dlaczego nie pójdziesz z tym do starego Tarskiego?” Od tej pory Alfred Tarski – Polak z „polotem”, radzi sobie w ¿yciu w nowy sposób, borykaj±c siê niejednokrotnie z ró¿nymi trudno¶ciami.

Autorom uda³o siê odtworzyæ ówczesne realia. Czujemy atmosferê intelektualnych dyskusji m³odych naukowców w przedwojennych kawiarniach wiedeñskich, warszawskich czy paryskich. Towarzyszymy wyje¿d¿aj±cemu na konferencjê za ocean w sierpniu 1939, a tak¿e jego ¿onie pozostaj±cej w Warszawie z dwójk± dzieci i oddzielonej przez wojnê na wiele lat od mê¿a. Odbywamy „podró¿ do Berkeley”.

Wreszcie widzimy Tarskiego zwanego „Pap± Tarskim” – wspania³ego polskiego matematyka, który w kalifornijskim Berkeley buduje imperium logiki, skupiaj±c wokó³ siebie wielu wybitnych studentów i naukowców z ca³ego ¶wiata. Spotykamy jego studentów, doktorantów, wspó³pracowników. Uczestniczymy w naukowych posiedzeniach, prywatnych spotkaniach, w wyprawach górskich czy na kalifornijskie pla¿e.

Poznajemy nie tylko barwn± osobowo¶æ znakomitego naukowca. Obok osi±gniêæ matematycznych autorzy wskazali te¿ inne jego ¿yciowe pasje – kobiety, alkohol i inne u¿ywki. Wszystkie historie, ubarwione anegdotami, oparte s± na wiedzy z pierwszej rêki i z oryginalnych ¼róde³. To naprawdê godna polecenia lektura.

Katarzyna Idziak
Anita Burdman Feferman, Solomon Feferman, Alfred Tarski: Life and Logic, Cambridge University Press, Cambridge 2004.

Pomagaæ, nie szkodziæ

Jak prowadziæ psychoterapiê bez wywierania presji na pacjenta? Czy dla dobra eksperymentu mo¿na osoby badane wprowadzaæ w b³±d? Jak d³ugo nale¿y przechowywaæ dokumentacjê psychologiczn±? Jak uczyæ etyki zawodowej na studiach psychologicznych? Odpowiedzi na te i wiele innych pytañ poszukuj± autorzy ksi±¿ki Etyka zawodu psychologa. Jerzy Brzeziñski, Barbara Chyrowicz, Wojciech Poznaniak, Ma³gorzata Toeplitz−Winiewska w sposób pe³ny i klarowny omawiaj± normy i warto¶ci, które powinny byæ respektowane przez ka¿dego psychologa.

Ksi±¿ka jest podzielona na piêæ czê¶ci. Pierwsza dotyczy etyki i etyki psychologicznej w ogólno¶ci, a kolejne przedstawiaj± etyczne dylematy psychologa w jego konkretnych wcieleniach, jako: badacza, nauczyciela akademickiego, diagnosty, specjalisty udzielaj±cego pomocy psychologicznej oraz eksperta.

To, aby nie przekroczyæ tej, nieraz bardzo cienkiej, granicy etycznej, jest w nauce niezwykle istotne, zw³aszcza w nauce zajmuj±cej siê tak delikatn± „materi±”, jak± jest cz³owiek. O tym, ¿e nie zawsze siê to udaje, ¶wiadcz± s³ynne na ca³ym ¶wiecie eksperymenty: Ascha, Milgrama i Zimbardo. Wzbudzi³y one wiele kontrowersji i negatywnych ocen, w³a¶ciwie uznane zosta³y za nieetyczne, ale gdyby nie one, nasza wiedza o spo³ecznym funkcjonowaniu cz³owieka by³aby du¿o ubo¿sza. Czy jednak manipulowanie badanym cz³owiekiem w imiê nauki jest s³uszne? Gdzie koñczy siê etyczna granica eksperymentowania?

Jednak to nie eksperymenty, a pomoc psychologiczna, psychoterapia jest najbardziej nara¿ona na dylematy etyczne i to podczas psychoterapii mamy do czynienia z wiêkszo¶ci± nieetycznych praktyk, na przyk³ad z indoktrynacj± pacjenta. Jak, bêd±c psychoterapeut±, uchroniæ siê przed narzucaniem swego zdania pacjentowi, co mo¿e nawet doprowadziæ do tzw. wdrukowania pacjentowi fa³szywych wspomnieñ?

Autorzy ksi±¿ki zwracaj± te¿ uwagê na udzielanie pomocy psychologicznej przez telefon, Internet i w prasie czy na odpowiedzialne pos³ugiwanie siê testami psychologicznymi. Podejmuj± dylematy etyczne zwi±zane z transplantacj±, pisz± o psychologii w reklamie i biznesie. Problem plagiatu czy ekspertyzy naukowej w mediach z pewno¶ci± zainteresuje równie¿ przedstawicieli innych nauk spo³ecznych. Ksi±¿ka jest zreszt± napisana przystêpnym jêzykiem, wiêc ka¿dy zainteresowany t± problematyk± odnajdzie przyjemno¶æ w jej czytaniu. Bo dla psychologów i studentów psychologii to pozycja obowi±zkowa.

Czytelnicy znajd± tutaj obszerne fragmenty Kodeksu etyczno−zawodowego psychologa Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, ale równie¿ Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka, Konstytucji RP i innych ustaw, kodeksów i kart. Rozwa¿ania na temat etyki wzbogacaj± wyró¿nione w ramkach s³owa wybitnych my¶licieli: Arystotelesa, Rousseau, Fromma czy Ko³akowskiego.

Etyka w psychologii dlatego jest tak wa¿na, ¿e tutaj badaj±cy – psycholog, w odró¿nieniu od przedstawicieli innych nauk, nie staje wobec swojego obiektu poznania w relacji podmiotowo−przedmiotowej, tylko w relacji podmiotowo−podmiotowej. Tutaj mamy do czynienia z ¿ywym cz³owiekiem. Dlatego – jak pisz± autorzy – etyka stosowana, czyli normy moralne odnosz±ce siê do pracy psychologa to jedno, ale drugie to moralna wra¿liwo¶æ psychologa. Normy jej nie zast±pi±.

Anna Jawor
Jerzy Brzeziñski, Barbara Chyrowicz, Wojciech Poznaniak, Ma³gorzata Toeplitz−Winiewska, Etyka zawodu psychologa, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008.

Suwalski Herbert

Na szczê¶cie ksi±¿ka ta nie jest kolejn± prac± zbiorow± o poecie. Zbigniew Fa³tynowicz, suwalski badacz geografii literackiej pó³nocno−wschodniej Polski, w gêstej od faktów, lecz ciekawie prowadzonej narracji zrekonstruowa³ kilkakrotne pobyty Zbigniewa Herberta g³ównie w Augustowie i okolicach. Sta³o siê to mo¿liwe dziêki pasji regionalistycznej autora, polegaj±cej m.in. na ujawnianiu i opisywaniu zwi±zków wybitnych twórców literatury polskiej (np. Marii Konopnickiej, Czes³awa Mi³osza) z Suwalszczyzn±. Fa³tynowicz dzielnie redagowa³ wa¿ne czasopismo krajoznawczo−kulturalno−literackie „Jaæwie¿”. Niestety, przesta³o siê ukazywaæ z przyczyn niezale¿nych od redaktora.

Zbieraj±c materia³y Fa³tynowicz przeprowadzi³ kwerendê w ró¿nych placówkach muzealno−archiwalnych. Niebagateln± rolê w realizacji tego przedsiêwziêcia odegra³a Biblioteka Narodowa, zakupi³a bowiem i przygotowa³a do udostêpniania archiwum Zbigniewa Herberta. Zawiera ono dokumenty, które pozwol± napisaæ zobiektywizowan± biografiê poety i rozwi±zaæ liczne zagadki zwi±zane z jego twórczo¶ci±. Badacze mog± bez trudu zlokalizowaæ potrzebne materia³y. Pod koniec 2008 r. ukaza³ siê inwentarz archiwum Zbigniewa Herberta, opracowany przez Henryka Citkê.

Fa³tynowiczowi uda³o siê pokazaæ Herberta nieupomnikowionego i nieheroicznego. By³ cz³owiekiem o nies³ychanym poczuciu humoru, które czyni z jego listów i li¶cików, artyku³ów i zapisków lekturê ¿yw± i aktualn±. Poznajemy tu Herberta chêtnie i ¿yczliwie wchodz±cego w kontakty z lud¼mi. Widzimy go jako czynnego turystê, wodniaka, który przeby³ setki kilometrów szlakiem rzek i jezior. W starszym wieku razem z ¿on± przemierza³ suwalsko−mazurskie drogi samochodem.

Do¶wiadczenia augustowskie zainspirowa³y Herberta do napisania kilku wypowiedzi publicystycznych i reporterskich o prowincji, a tak¿e dramatu Lalek. Do pewnego stopnia rewelacj± jest pe³ne dowcipu i nie tylko wakacyjnych wra¿eñ opowiadanie poety Wyprawa pod Jonaszem. Powsta³o ono na kanwie sp³ywu kajakowego (Blizna – Wigry – Czarna Hañcza – Kana³ Augustowski). Poeta p³ywa³ ze Zdzis³awem Najderem latem 1955. Pierwodruk tego tekstu (z obja¶nieniami Fa³tynowicza) stanowi jeden z rozdzia³ów ksi±¿ki. To jedno opowiadanie u¶wiadamia, ¿e Herbert u progu debiutu poetyckiego uprawia³ te¿ prozê. W jego archiwum spoczywaj± liczne nieznane opowiadania.

Ksi±¿ka zawiera mnóstwo materia³u ikonograficznego. Mo¿emy zajrzeæ do legitymacji cz³onkowskiej PTTK, do którego Herbert nale¿a³ od 6 sierpnia 1954. Mo¿emy popatrzeæ na zdjêcia m³odego poety po¶ród puszcz i jezior oraz osób i miejsc, które by³y mu dobrze znane. Dope³nieniem tych ¶wiadectw s± rysunki poety.

Fa³tynowicz w swej rzetelnej, opracowanej z pietyzmem, faktograficznej pracy stara³ siê g³êboko schowaæ emocjonalny i pe³en szacunku stosunek do poety.

Ksi±¿ka uzmys³awia, ¿e Zbigniew Herbert je¼dzi³ po natchnienie nie tylko do Francji, W³och czy Grecji, ale tak¿e „do Polski”. Wydawnictwo to poniek±d likwiduje cz±steczkê pewnego niedomagania twórczo¶ci literackiej naszego kraju. Poeta pisa³ o tym w Augustowie ok. pó³ wieku temu: „W literaturze polskiej nie ma wiele zdrowej krwi regionalnej”.

Zbigniew Chojnowski
Zbigniew Fa³tynowicz, Podró¿e bliskie. Zbigniew Herbert i Suwalszczyzna, Muzeum Okrêgowe w Suwa³kach, Agencja Reklamowo−Wydawnicza Arkadiusz Grzegorczyk, Suwa³ki 2008.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje