– Nie do¶æ, ¿e zarabiamy na swoj± pensjê, to jeszcze robimy co¶ ciekawego. W gruncie rzeczy nie lubimy pracowaæ tylko dla siebie, szukamy wiêc tematów, które komu¶ kiedy¶ siê przydadz±. Taka naukowa odmiana altruizmu – wyjawia „instytutow±” filozofiê pracy prof. K±tcki.
– Ca³o¶æ ma oko³o 10 milimetrów, z czego sama sonda, czyli mózg tego urz±dzenia, stanowi u³amek mikrometra, najwa¿niejszy za¶ element, a wiêc koniuszek, ma rozmiar kilkunastu nanometrów – mówi dr in¿. Piotr Grabiec, pokazuj±c najmniejszy termometr na ¶wiecie.
Rozmiary tego przyrz±du to efekt postêpuj±cej w zawrotnym tempie miniaturyzacji. Przekroczenie bariery „makro” i wkroczenie do „nano” zwiêkszy³o znaczenie zjawisk termicznych w uk³adach. Pojawi³a siê konieczno¶æ mierzenia tego, co siê tam dzieje przy ci±g³ym zmniejszaniu wymiarów. Specjalizuj±cy siê w mikrosystemach zespó³ dr. Grabca opracowuje w³a¶nie taki termometr.
– Okaza³o siê, ¿e za pomoc± technik litograficznych, osadzania metali czy dielektryków, mo¿na wytwarzaæ nie tylko uk³ady scalone, ale szereg najprzeró¿niejszych przyrz±dów o niewielkich rozmiarach, a przy tym ³±cz±cych w sobie wiele funkcji. Ich wykorzystanie wykracza daleko poza sferê mikro− i nanoelektroniki.
Trudno znale¼æ pomys³, którego w Instytucie Technologii Elektronowej nie da³oby siê zrealizowaæ. Choæby przyrz±d do badania zarodków bydlêcych w celu okre¶lenia ich klasy. Wiadomo, ¿e je¶li w drodze sztucznej inseminacji ja³ówka zostanie zap³odniona zarodkiem o z³ej klasie, wyda na ¶wiat s³abe cielê. Sta³y monitoring zarodków bêdzie wiêc mia³ znaczenie ekonomiczne. Innym urz±dzeniem bêdzie mo¿na stwierdziæ obecno¶æ w organizmie bakterii i ich toksyn. Jego dzia³anie oparto na technice sprê¿ystej mikrobelki, która – pod wp³ywem adsorpcji materia³u biologicznego – wygina siê b±d¼ zmienia swoje w³a¶ciwo¶ci fizyczne. Taki aparat stwarza mo¿liwo¶ci wczesnego wykrywania, np. gro¼nej w ostatnim czasie sepsy.
Koncepcje tych przyrz±dów powsta³y w trakcie ¶cis³ej kooperacji ze ¶rodowiskiem uniwersyteckim. To swoisty ping−pong, w my¶l zasady: rzuæcie pomys³, a my stworzymy technologiê. M³ode, otwarte umys³y cechuje niespotykana kreatywno¶æ.
– Studenci czêsto maj± ciekawe pomys³y, ale ju¿ niekoniecznie mo¿liwo¶æ ich realizacji. W tym celu powo³uje siê w³a¶nie takie o¶rodki, jak choæby nasz instytut, które stanowi± punkt styku miêdzy przemys³em a uczelniami – wyja¶nia dr Grabiec.
Dlatego du¿e nadzieje wi±¿± w instytucie z finansowanym z Programu Operacyjnego Innowacyjna gospodarka projektem MNS−DIAG. Zaanga¿owanych weñ jest 16 zespo³ów z ca³ej Polski, z czego wiêkszo¶æ uczelnianych. Ich prace dostarcz± chemii i diagnostyce biomedycznej przyrz±dów, o których do niedawna nikomu siê nie ¶ni³o. Oprócz tych ju¿ wspomnianych powstanie te¿ aparat badaj±cy rozk³ad ci¶nienia w… bucie.
– W tym przypadku chodzi o to, ¿e chory cz³owiek w specyficzny sposób stawia stopê. Nasz czujnik bêdzie móg³ to kontrolowaæ. Bêdziemy te¿ pracowaæ nad systemami typu Lab on Chip, czyli takimi laboratoriami na czipie. Wytwarza siê tam odpowiednie kanaliki, a w nich – przeprowadza kontrolowan± reakcjê. Potem, w odpowiednich warunkach, detektuje siê elektrosygna³y. Te mikrolaboratoria s³u¿yæ bêd± wykrywaniu procesów chorobotwórczych – t³umaczy dr Piotr Grabiec.
– Trzeba pamiêtaæ, ¿e to nie bêd± gotowe produkty – w³±cza siê do rozmowy prof. Jerzy K±tcki. – Trochê potrwa, zanim zobaczymy je w gabinetach lekarskich. Do nas nale¿y jedynie opracowanie technologii, któr± pó¼niej kto¶ bêdzie móg³ wykorzystaæ do produkcji – dodaje.
Proste rozwi±zania w erze spo³eczeñstwa informacyjnego przesta³y ju¿ wystarczaæ. Urz±dzenia i ich komponenty musz± byæ coraz mniej energo¿erne, ale z drugiej strony – coraz bardziej wydajne. Co wiêcej, przyzwyczaili¶my siê ju¿, ¿eby ci±gle u¿ywaæ czego¶ lepszego. Wskutek tego ¿ywot jakiegokolwiek produktu elektronicznego nie jest zbyt d³ugi. Ludzie bowiem do koñca nie wiedz±, czego tak naprawdê oczekuj± od elektroniki. Generalnie chc± mieæ lepiej, ale jak to osi±gn±æ? Dlatego naukowcy wypracowuj± wizje nowych rzeczy, dziel±c siê nimi ze spo³eczeñstwem.
– Sfera powstawania innowacji le¿y po stronie nauki – potwierdza prof. K±tcki. – Dobrze obrazuje to platforma technologiczna ENIAC [European Nanoelectronics Initiative Advisory Council – MK], która gromadzi europejskie instytuty badawcze oraz przedstawicieli przemys³u elektronicznego. W jej radzie naukowej Polskê reprezentuje dr Grabiec. I ta rada opracowuje co dwa lata tzw. Strategiczny Program Badañ [SRA, z ang. Strategic Research Agenda – MK]. Pokazuje on, jakie s± podstawowe kierunki badañ, nowo¶ci, trendy z punktu widzenia potrzeb spo³ecznych.
– W zesz³ym roku Komisja Europejska wypracowa³a np. pakiet ratowniczy przeciwko kryzysowi, w ramach którego przewiduje siê m.in. realizacjê programu „zielony samochód”, czyli auta elektrycznego, zu¿ywaj±cego bardzo ma³o energii – przypomina dr Grabiec.
Takie analizy, plany tego, co bêdzie w przysz³o¶ci, powstaj± bardzo d³ugo. W praktyce wygl±da to tak, ¿e co jaki¶ czas na rynek wchodzi nowy produkt, ale nie mo¿na zapominaæ, ¿e jest to poprzedzone wieloletnimi badaniami. ¦rednia perspektywa wynosi oko³o 10 lat.
– Jeste¶my wiêc w stanie z grubsza oceniæ, co mo¿e byæ w ci±gu tej dekady potrzebne w Europie – twierdzi dr Grabiec. – Nasz instytut uczestniczy w takich badaniach, ale s± one jedynie pewnym fragmentem ca³ego projektu i finalny produkt bêdzie wytworzony dopiero za jaki¶ czas. Jaki bêdzie w tym faktyczny udzia³ instytutu, zale¿y w du¿ym stopniu od naszego potencja³u – t³umaczy, zapraszaj±c przy okazji do podwarszawskiego Piaseczna, gdzie mie¶ci siê prowadzony przez niego Zak³ad Technologii Mikrosystemów i Nanostruktur Krzemowych. Szesna¶cie z 35 zdobytych przez ITE projektów europejskich trafi³o w³a¶nie tutaj.
Jak przekonuj± pracownicy, to jedyne takie miejsce w Polsce. Na 1200 metrach kwadratowych znajduje siê linia technologiczna, pozwalaj±ca na prowadzenie badañ z zakresu mikroelektroniki i mikroin¿ynierii krzemowej a¿ do etapu prototypu i produkcji pilotowej. Zaraz po wej¶ciu uderza sterylno¶æ tak du¿ej powierzchni. Tak zwane clean roomy, o klasie czysto¶ci od 10 do 100, s± podobno najczystszymi pomieszczeniami w ca³ym kraju. Przechodz±c, mijamy czê¶æ przeznaczon± do fotolitografii, nastêpnie – do trawienia plazmowego, implantacji, utleniania i dyfuzji, na koñcu korytarza – miejsce do osadzania metali. Sami pracownicy laboratorium przysz³o¶ci ¿artuj± sobie czasem, ¿e z powodzeniem mogliby równocze¶nie pe³niæ rolê kustoszy tego… muzeum.
– Czy uwierzy pan, ¿e ten sprzêt ma prawie trzydzie¶ci lat? – pyta retorycznie dr Grabiec. – To paradoks, ¿e z tymi wynalazkami wkraczamy g³êboko w XXI wiek dziêki aparaturze, która by³a kupiona na pocz±tku lat 80. – pokazuje, jakby na przekór, detektor, który trzy lata temu wpisa³ siê na sta³e do anna³ów chemii. Przyrz±d polskich naukowców przyczyni³ siê bowiem do wykrycia nowego pierwiastka.
– Zamówiono u nas systemy detektorowe, s³u¿±ce do badañ chromatograficznych w radiochemii. By³y one pó¼niej wykorzystane przez szwajcarskich i niemieckich naukowców w eksperymencie w Dubnej. Tam w³a¶nie, dziêki nim, stwierdzono po raz pierwszy w historii istnienie pierwiastka o liczbie atomowej 112. Nadano mu ³aciñsk± nazwê ununbium.
Takich ¶wiatowych sukcesów z Polakami w tle mo¿na wymieniæ wiele. No w³a¶nie, w tle… W Instytucie Technologii Elektronowej po wielekroæ musz± prze³ykaæ gorzk± pigu³kê, nie mog±c w pe³ni skonsumowaæ wyników swoich prac na miejscu, w kraju. Kluczowym problemem wydaje siê byæ w³a¶nie przestarza³a infrastruktura badawcza, która nie pozwala w dostatecznym stopniu na realizacjê opracowanych innowacji z niezawodno¶ci± i tak± szybko¶ci±, jakiej oczekuje przemys³. A przecie¿ nanoelektronika jest w tej chwili najwiêksz± ga³êzi± gospodarki ¶wiatowej. Jest przy tym megainterdyscyplinarna. W ITE pracuj± specjali¶ci z ró¿nych dziedzin, niemniej pe³ne wykorzystanie potencja³u tkwi±cego w nanoelektronice wymaga wspó³pracy z partnerami z innych instytucji. Ka¿dy wnosi co¶ od siebie tworz±c wspólny produkt, który w koñcowej fazie trudno jednoznacznie okre¶liæ jako chemiczny, fizyczny, biologiczny b±d¼ in¿ynieryjny.
– Trzeba powiedzieæ, ¿e najwiêcej ciekawych rzeczy tworzy siê w³a¶nie na styku ró¿nych dziedzin – podkre¶la dr Grabiec, dodaj±c s³ów parê o swoim hobby. – Mo¿e trochê nietypowe, bo jest nim… integracja. Od integracji elementów poprzez integracjê procesów, a na integracji ludzi i zespo³ów badawczych skoñczywszy – ¿artuje.
Owoce takiej integracji przynosz± du¿o satysfakcji, a u¿ytkownikom w znacznym stopniu poprawiaj± komfort ¿ycia. Tak jest choæby z biokompatybilnymi mikroelektrodami do implantów s³uchu i wzroku. Wi±zka miniaturowych elektrod, umieszczanych w ¶limaku, stymuluje grupy w³ókien nerwu s³uchowego. Z kolei w implantach siatkówkowych wszczepianych do ga³ki ocznej matryca elektrod stymuluj±cych znajduje siê bezpo¶rednio na siatkówce.
– W ramach projektu Healthy Aims, finansowanego przez Komisjê Europejsk±, opracowali¶my piezorezystywne czujniki krzemowe do pomiaru ci¶nienia ¶ródga³kowego oka, mikroelektrody do implantów siatkówkowych oraz dwa typy elektrod do implantów s³uchu: pasywne – do implantów ¶limakowych i krzemowe – do implantu nerwu s³uchowego.
A i to nie wszystko. W ramach uruchomionego niedawno projektu TRIADE powstan± specjalne czujniki do helikopterów. Bêd± montowane na ich ³opatach, dziêki czemu pilot otrzyma pe³ny obraz stanu naprê¿eñ, drgañ, temperatury, wilgotno¶ci powietrza. Dla poprawy bezpieczeñstwa uczeni opracuj± te¿ inteligentny czujnik samochodowy, który na bie¿±co poinformuje kierowcê o niepokoj±cych wibracjach i ich ¼ródle – czy pochodz± z silnika, czy mo¿e s± zwi±zane z nieprawid³owymi obrotami kó³.
– Ten sam czujnik, oczywi¶cie po modyfikacji, bêdziemy chcieli wykorzystaæ do mierzenia drgañ w konstrukcji mostów. Zobaczymy dziêki temu, czy nie ma jakich¶ niepokoj±cych naprê¿eñ – zapowiada dr Grabiec.
Prof. Jerzy K±tcki dodaje, ¿e nie samymi mikrosystemami Instytut Technologii Elektronowej stoi. Inne, równie istotne, obszary dzia³alno¶ci to nanotechnologie fotoniczne czy nanotechnologie pó³przewodników szerokoprzerwowych. Tu te¿ osi±gniêæ jest niema³o. A kto wie, mo¿e niebawem to w³a¶nie w tworzonym obecnie w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna gospodarka Centrum Nanofotoniki stworzony zostanie pierwszy komputer optyczny? W koñcu, jak podkre¶la dr Grabiec, ograniczenia w mo¿liwo¶ciach „nano” s± tylko trzy: wiedza, pieni±dze i wyobra¼nia. A najtrudniej, zdaje siê, okie³znaæ to ostatnie.