Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Wielko¶æ lêgu nie wynika z mo¿liwo¶ci wytworzenia okre¶lonej liczby jaj. To mo¿liwo¶ci wykarmienia konkretnej liczby piskl±t przez parê rodzicielsk± powoduj±, ¿e wiêksze lêgi nie maj± racji bytu.

Komu podrzuciæ dziecko?

Norbert Duda

Ka¿dy z nas zna g³os kuku³ki, ka¿dy z nas wie równie¿, ¿e ptaki te s± paso¿ytami lêgowymi, nie buduj± gniazd i nie wysiaduj± jaj, lecz podrzucaj± je do obcych gniazd. Jednak czy wiecie, ¿e kuku³ka (Cucculus canorus) jest jednym z ponad stu gatunków ptaków ¿yj±cych na Ziemi podrzucaj±cych w³asne jaja do gniazd ptaków innych gatunków? Liczba ta wydaje siê du¿a, ale czy nie zdziwi bardziej fakt, ¿e w chwili obecnej znamy ponad 200 gatunków ptaków, których samice sk³adaj± w³asne jaja do gniazd innych samic tego samego gatunku? Co wiêcej, ludzie badaj±cy to zjawisko u ptaków twierdz±, i¿ jest to dopiero wierzcho³ek góry lodowej i dok³adne badania behawioralne po³±czone z analizami molekularnymi pozwol± dopisaæ kolejne gatunki do tej listy.

Podrzucanie w³asnego potomstwa na wychowanie innym niewiele ma wspólnego z normami etycznymi stosowanymi przez ludzi, ale przecie¿ ca³y ¶wiat o¿ywiony ma to do siebie, ¿e sk³ada siê z istot, których przodkowie potrafili zdobyæ niezbêdn± dla nich ilo¶æ zasobów i czê¶æ z nich ulokowaæ w nastêpnym pokoleniu. Tylko czê¶æ potomstwa wydawanego na ¶wiat przez organizmy ¿ywe zdo³a prze¿yæ i wydaæ na ¶wiat kolejne generacje. A wiêc prosta zasada prawdopodobieñstwa podpowiada, ¿e wiêksza liczba potomstwa zwiêksza szanse przetrwania choæ czê¶ci z nich.

W jaki sposób ptaki potrafi± zwiêkszaæ liczbê piskl±t wydawanych na ¶wiat? Samce mog± po prostu anga¿owaæ siê w kojarzenia z du¿± liczb± samic, nawet w przypadku gatunków ptaków behawioralnie monogamicznych (a wiêc takich, które ³±cz± siê w trwa³e pary i razem wychowuj± pisklêta z w³asnego gniazda) i jak pokazano w wielu badaniach jest to raczej norm± ni¿ wyj±tkiem. Natomiast w przypadku samic zwiêkszenie liczby w³asnego potomstwa nie jest proste. Jak ju¿ w po³owie ubieg³ego wieku stwierdzono eksperymentalnie – u typowych gniazdowników, a wiêc ptaków, których pisklêta kluj± siê nagie i niedo³ê¿ne, wielko¶æ lêgu limitowana jest nie przez mo¿liwo¶æ z³o¿enia okre¶lonej liczby jaj przez samicê, a przez mo¿liwo¶æ wykarmienia okre¶lonej liczby piskl±t. Wa¿na jest tak¿e fizyczna mo¿no¶æ inkubacji tylko okre¶lonej liczby jaj. W okresie wysiadywania ptakom wypadaj± pióra z okolic brzucha i klatki piersiowej – s± to tak zwane plamy lêgowe, które pozwalaj± skutecznie ogrzewaæ jaja w gnie¼dzie. Ograniczona wielko¶æ tych plam – typowa dla gatunku i zale¿na od wielko¶ci przeciêtnego lêgu – prowadzi do tego, ¿e je¶li w gnie¼dzie pojawi siê nadmiar jaj, bêd± one niedogrzane, a to z kolei wyd³u¿y okres ich inkubacji.

Paso¿ytnictwo lêgowe

Gatunek, który bada³em, mewa ¶mieszka (Larus ridibundus) nale¿y do do¶æ dobrze poznanej grupy ptaków. Jest to ponad 60 gatunków zwi±zanych z wybrze¿ami morskimi, choæ obecnie rozprzestrzenionych równie¿ na ¶ródl±dziu. Mewy ¶mieszki s± dosyæ d³ugowieczne – znane s± przypadki osi±gania przez nie wieku nawet trzydziestu kilku lat, jest to do¶æ wa¿ne, bo umo¿liwia im stosowanie ró¿nych strategii reprodukcyjnych w trakcie ¿ycia, w zale¿no¶ci od warunków ¶rodowiska panuj±cych w danym sezonie rozrodczym. ¦mieszki zazwyczaj sk³adaj± w ci±gu sezonu jeden lêg z³o¿ony z trzech jaj. Jak pokaza³y eksperymenty, wielko¶æ lêgu nie wynika z mo¿liwo¶ci wytworzenia ograniczonej liczby jaj, samica bêd±ca w dobrej kondycji potrafi z³o¿yæ ich nawet kilkana¶cie. To mo¿liwo¶ci wykarmienia konkretnej liczby piskl±t przez parê rodzicielsk± powoduj±, ¿e wiêksze lêgi nie maj± racji bytu.

Badaj±c zagadnienia zwi±zane z rozrodem tych ptaków, zaobserwowa³em szereg symptomów, które zasugerowa³y mi, ¿e w gniazdach ¶mieszek pojawiaj± siê czasami jaja innych samic. Szukaj±c odpowiedzi na pytania, które pojawi³y siê w zwi±zku z moimi obserwacjami, przewertowa³em literaturê dotycz±c± paso¿ytnictwa lêgowego w obrêbie gatunku, ale nie znalaz³em wyja¶nienia, dlaczego wystêpuje ono u mew. Dowiedzia³em siê natomiast, i¿ ta alternatywna strategia rozrodcza jest obserwowana tak¿e u wielu gatunków owadów i ryb. Jej wystêpowanie u ptaków t³umaczone jest za pomoc± kilku ró¿nych teorii. Jedn± z nich jest wyja¶nienie adopcji jaj korzy¶ciami dla gospodarza wynikaj±cymi z powiêkszania lêgu, kiedy to np. ryzyko drapie¿nictwa spada wraz ze wzrostem liczby piskl±t wodzonych przez dan± samicê. Inn± mo¿liwo¶ci± jest „wy¶cig zbrojeñ”, podobny do tego, jaki obserwujemy w przypadku paso¿ytnictwa miêdzygatunkowego, kiedy paso¿yt podrzuca jaja, staraj±c siê oszukaæ gospodarza gniazda, a gospodarz próbuje je usuwaæ poza gniazdo. Wreszcie paso¿ytnictwo – w rzadkich przypadkach – t³umaczy dobór krewniaczy, który faworyzuje akceptacjê jaj krewniaków i odrzucanie jaj obcych.

Za wstêpny cel moich badañ postawi³em sobie sprawdzenie, czy symptomy, które zaobserwowa³em, rzeczywi¶cie wskazywa³y na obecno¶æ w jednym gnie¼dzie jaj ró¿nych samic oraz okre¶lenie, jak czêsto takie lêgi wystêpuj± w ró¿nych koloniach ¶mieszki. Jednak najwa¿niejsze pytanie, na które chcia³em znale¼æ odpowied¼, dotyczy³o wyja¶nienia podstaw utrzymywania siê tej strategii w koloniach ¶mieszki.

Sztuczne jaja

Pierwszy cel zrealizowa³em stosunkowo ³atwo, stosuj±c specyficzn± metodê rozdzia³u albumin bia³ka jaj za pomoc± elektroforezy wysokonapiêciowej na ¿elu z ustalonym gradientem pH. Metoda ta pozwala na ustalenie „proteinowego odcisku palca” samicy sk³adaj±cej jajo, z którego pobra³em niewielk± próbkê bia³ka i daje powtarzalne wyniki, a jednocze¶nie nie wp³ywa niekorzystnie na rozwój pisklêcia w próbkowanym jaju. Czêsto¶æ wystêpowania strategii paso¿ytnictwa by³a ró¿na w trzech badanych przeze mnie koloniach i waha³a siê od 13 do 50 proc. badanych gniazd. Ró¿nice te mog± zale¿eæ od wielko¶ci kolonii, ilo¶ci pokarmu czy te¿ nasilenia drapie¿nictwa.

Kolejnym etapem badañ by³o stwierdzenie, czy ptaki potrafi± rozró¿niæ jaja obce od w³asnych. W tym celu wykona³em sztuczne jaja z wosku i gipsu malowane podobnie do jaj ¶mieszki, które nastêpnie podrzuca³em do gniazd przypadkowo wybranych ptaków. Co zaskakuj±ce – przewa¿aj±ca wiêkszo¶æ tych „jaj” zosta³a zaakceptowana. Wyniki kolejnego eksperymentu, polegaj±cego na czasowej podmianie jaj miêdzy gniazdami ¶mieszki, potwierdzi³y, i¿ z regu³y nie wyrzucaj± one obcych jaj. Teoriê „wy¶cigu zbrojeñ” mog³em wiêc wstêpnie odrzuciæ – samica ¶mieszki akceptuje podrzucane jaja, nawet w koloniach, w których paso¿ytnictwo jest bardzo czêste.

W takiej sytuacji musia³em sprawdziæ, czy paso¿ytnictwo nie przynosi strat w sukcesie reprodukcyjnym gospodarzy akceptuj±cych obce jaja. Porówna³em wiêc wielko¶æ zniesieñ samic, których lêgi nie zawiera³y obcych jaj, z takimi, które wysiadywa³y obce jaja. Okaza³o siê, ¿e sukces reprodukcyjny samicy, która zaakceptowa³a jajo, jest obni¿any poprzez to, ¿e znosi³a ona mniej jaj w porównaniu z samic± niewysiaduj±c± jaj paso¿yta. Jednocze¶nie zdarza³o siê, ¿e paso¿yty sk³ada³y czasem wiêcej ni¿ jedno jajo. Czyli nawet w przypadku, gdy samica−gospodarz z³o¿y³a tylko dwa jaja, zamiast trzech, to wysiadywa³a ona lêg wiêkszy ni¿ typowy. Poci±ga³o to za sob± konsekwencje, które opisa³em ju¿ wy¿ej, a ponadto taka samica ponosi³a znacznie wiêksze koszty inkubacji takiego lêgu w porównaniu z lêgiem typowym. Aby podkre¶liæ, ¿e koszty te s± niebagatelne, powiem, i¿ zasoby energetyczne niezbêdne do wysiedzenia jednego jaja u mew pozwoli³yby samicy prze¿yæ ponad trzy dni. W ¶wietle tych wyników, odrzuci³em wyja¶nienie o czerpaniu przez samicê−gospodarza korzy¶ci przewy¿szaj±cych nak³ady poniesione na wychowanie podrzuconych jaj i piskl±t.

Swój – obcy

Pozosta³o mi zatem sprawdziæ ostatni± ewentualno¶æ – mo¿e to dobór krewniaczy uzasadnia akceptacjê jaj krewniaczek? Po pierwsze nale¿a³o okre¶liæ stopieñ pokrewieñstwa miêdzy samicami, które z³o¿y³y badane przeze mnie jaja. Pos³u¿y³y mi do tego profile bia³kowe, uzyskane z rozdzia³u albumin, jako ¿e bia³ko jaj sk³ada siê wy³±cznie z substancji wytworzonych przez jajowód samicy. Porównuj±c pokrewieñstwo miêdzy wszystkimi badanymi samicami, wy¿sze warto¶ci stwierdzi³em w przypadku samic gnie¿d¿±cych siê w tych samych koloniach. Co wiêcej, w koloniach lêgowych zauwa¿y³em tendencjê do gnie¿d¿enia siê spokrewnionych ze sob± samic blisko siebie, choæ bardzo czêsto by³y to grupy z³o¿one z 2−3 spokrewnionych samic gnie¿d¿±cych siê razem z innymi spokrewnionymi ze sob± samicami.

Gdy obserwowa³em taki obraz, nie zdziwi³ mnie wynik kolejnej analizy: samice−gospodarze oraz samice−paso¿yty by³y ze sob± bli¿ej spokrewnione ani¿eli dwie przypadkowe samice z danej kolonii lêgowej. Czy fakt ten nie móg³by byæ efektem tendencji opisanej wy¿ej? Skoro spokrewnione samice buduj± gniazda blisko siebie, to je¶li jaka¶ podrzuca jajo innej samicy, przez przypadek czê¶ciej ma szanse podrzuciæ je krewniaczce gnie¿d¿±cej siê w pobli¿u ani¿eli obcej. Jednak porównanie pokrewieñstw samic z najbli¿szego s±siedztwa i samic−gospodarzy oraz samic−paso¿ytów pokaza³o, ¿e paso¿yt nieprzypadkowo wybiera gniazda, do których podrzuca jaja. S± to gniazda samic bardziej spokrewnionych ani¿eli wynios³o pokrewieñstwo samic z s±siedztwa. Co równie ciekawe, nieliczne przypadki wyrzucenia podrzuconego jaja poza gniazdo mia³y miejsce tylko wtedy, gdy samice−paso¿yty i samice−gospodarze nie by³y bliskimi krewniaczkami.

Wyja¶nienia tego zjawiska mo¿na szukaæ na zasadzie analogii do innych gatunków. U g±go³a (Bucephala clangula) samica−gospodarz przegania z okolicy gniazda inne samice, gdy nie s± one z ni± spokrewnione, ale gdy do jej gniazda próbuje siê dostaæ siostra czy te¿ matka, samica spokojnie siada na ga³êzi obok dziupli i pozwala „obcej” znie¶æ jajo. W przypadku ¶mieszki ptaki równie¿ potrafi± rozpoznawaæ swoje rodzeñstwo, rodziców od innych ptaków z kolonii. Mo¿na wiêc przypuszczaæ, ¿e samica−gospodarz dok³adnie wie, czy paso¿ytem jest krewniaczka, czy obca i w zale¿no¶ci od tego mo¿e j± dopu¶ciæ w pobli¿e gniazda b±d¼ nie. Przecie¿ ostatecznie mo¿e usun±æ z gniazda obce jaja, tak jak potrafi± to robiæ np. ³yski amerykañskie (Fullica americana).

Mimo ¿e w trakcie badañ uda³o mi siê zrealizowaæ postawione na pocz±tku cele, to w efekcie powsta³o du¿o wiêcej nowych pytañ i ciekawych w±tków do wyja¶nienia. I tak na przyk³ad nie uda³o mi siê ustaliæ, czy bycie gospodarzem wyklucza bycie paso¿ytem. Nie wiem równie¿, jaka mo¿e byæ rola samca w przypadku akceptacji jaj, a jest to wa¿ne wtedy, gdy obie p³cie zajmuj± siê inkubowaniem jaj. Wyniki moich badañ pokaza³y równie¿, ¿e nawet w przypadku gatunków, które wydaj± siê gruntownie zbadane, tak jak mewy, dok³adne obserwacje terenowe po³±czone z nowymi metodami badañ laboratoryjnych mog± prowadziæ do zupe³nie nowych odkryæ.

Dr Norbert Duda pracuje w Instytucie Biologii Uniwersytetu w Bia³ymstoku.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje